Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    w Alpy z noclegiem po drodze czy bez

    27.12.07, 11:35
    witajcie,

    dotychczas robiłem te trase "na raz", jednak zastanawiam sie nad
    opcją noclegu gdzies w CZ lub SK. Możecie polecic jakąs miejscówke
    po drodze?

    dzieki
    Obserwuj wątek
      • ortodox Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 14:42
        Od zawsze z noclegiem, bez pośpiechu, prawie zawsze w Bratysławie.
        Bez względu na to, w które miejsce jedziemy. Lubię Słowaków i ich
        piwo. Mam zawsze na nie sporo miejsca w moim napchanym bagażniku ...
        tam i z powrotem.
        pozdrawiam ;)
        • ewangelizator_carvingu Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 15:10
          no tak ale wyjeżdzajac z Warszawy po południu, do Bratysławy za
          wczesnie nie dojade ;( z drugiej strony do Austrii stamtad rzut
          beretem, masz jakies sprawdzone miejsce do spania?

          ps. ja tez lubie Smadnego Mnicha ;) wole jednak czeskie pivovary
          szczególnie karlovsky pivovar Krusovice ;)
          • ortodox Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 15:42
            Ja wolę Zlotego Bazanta :))
            Zazwyczaj jest to hotel Astra:
            www.hotelastra.sk/
            Nic rewelacyjnego, ale miejsca są zawsze, rezerwacja zbędna,
            strzeżony parking na dole, ceny umiarkowane ... .
            pozdro.
      • arwena Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 15:02
        duzo zalezy od tego skad i dokad ;-)
        my przez Niemcy, 850 km, testowalismy wariant z noclegiem i bez -
        przy dobrych warunkach nocleg nie ma wiekszego sensu, gdy 700 km
        jest po niemieckich autostradach.
        pozdr
        • ewangelizator_carvingu Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 15:17
          no wlasnie, bede jechał z Warszawy, miejsce docelowe dolina Oetztal,
          jedziemy tylko w 2 osoby, gdyby nas było wiecej łatwo byloby sie
          zmieniac za kólkiem ;)
          • Gość: mk Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.ms.gov.pl 27.12.07, 15:40
            Ja wybieram się w styczniu z wawy do Solden, to będzie mój trzeci
            wyjazd w to miejsce, w zeszłym roku jechałem w marcu i miałem
            zarezerwowany nocleg pod Bratysławą w miejscowości Senec, i powiem
            szczerze że nie było to konieczne, ale miejscowość polecam jest tam
            sporo kwater i aquapark. W drodze powrotnej, z Solden jechałem non
            stop do wawy i przy dobrych warunkach atmosferycznych droga była
            b.przyjemna(wyjechałem o 9 w wawie byłem o 23), teraz też mam zamiar
            jechać na raz, wyruszamy o 4 rano i przewiduję o 17-18 przyjazd do
            Solden.
            • Gość: pawelhks Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.eranet.pl 27.12.07, 16:19
              tez jade do Soelden. Wyjezdzam 4 stycznia po poludniu z Krakowa.
              zarezerowalem jakis hotelik kolo Krems w Austrii mniej wiecej w
              polowie drogi. troche duzo kilometrow jak na jednego kierowce w
              dodatku z bagaznikiem na narty wiele nie nadgonie na autostradach.
          • taternikuss Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 27.12.07, 16:29
            Również jeżdzę z Warszawy i zawsze wybieram opcję jazdy non-stop.
            Robiłem tak zarówno gdy byłem w Solden, czy na Tuxie (zawsze
            prowadzę całą trasę sam). Oczywiście jest to kwestia bardzo
            indywidualna. Jeżdząc jednak tamtędy w lecie (do Chorwacji jedzie
            się podobną drogą) w drodze powrotnej jak mi się już bardzo nie chce
            dalej jechać, to nocuję na granicy czesko-austriackiej w Mikulovie a
            dokładniej : www.motorestmikulov.cz/index_pl.php.
            Bardzo polecam tą kwaterkę.

            Zdrowia
            Paweł
            • Gość: aa Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.acn.waw.pl 27.12.07, 21:01
              Czy jadąc z Warszawy wariantem przez Niemcy, ktoś z Was próbował jechać
              autostradą A2 (od Strykowa do Nowego Tomyśla)? Zastanawiam się czy nie wybrać
              tej drogi (trasa Warszawa - Solden).

              Pozdrawiam ;)
              • Gość: mk Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.ms.gov.pl 28.12.07, 08:21
                Jechałem z wawy do Solden przez Niemcy, i droga przez Polskę to
                koszmar i nie warto się męczyć, natomiast jechałem również przez
                Słowację i odcinek trasą katowicką z wawy do Bielska Białej jest ok,
                dużo mniej męczący i sprawniej się go pokona niż ww. Trochę tylko
                gimnastyki dalej jadąc przez Zwardoń/Skalite - wąskie kręte drogi
                (zawsze można wybrać opcję przez Cieszyn). Natomiast na Słowacji
                teraz już praktycznie od Żiliny (w marcu jeszcze trwały tam prace)
                jest autostrada aż do Bratysławy, także ja wariant przez Niemcy
                odrzucam.
                • Gość: aa Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.acn.waw.pl 28.12.07, 09:00
                  Ale jadąc przez Niemcy, jak rozumiem jechałeś drogą przez Wrocław i Zgorzelec,
                  bo ja w tej chwili zastanawiam się nad drogą A2-Świecko (przez Wrocław jechałem
                  w zeszłym roku i trasa na odcinku z Piotrkowa do Wrocławia to koszmar).
                  • Gość: mk Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.ms.gov.pl 28.12.07, 09:50
                    Zgadza się jechałem przez Wrocław, rzeczywiście trasa przez A2
                    wydaje się ciekawa, jednak kilometrowo to prawie 170 km dalej i
                    można zaliczyć trochę korków w niemczech np. w okolicach Monachium,
                    myślę że jeżeli chodzi o czas przejazdu to jednak dłużej niż przez
                    Słowację.
              • taternikuss Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 28.12.07, 09:17
                Gość portalu: aa napisał(a):

                > Czy jadąc z Warszawy wariantem przez Niemcy, ktoś z Was próbował
                jechać
                > autostradą A2 (od Strykowa do Nowego Tomyśla)? Zastanawiam się czy
                nie wybrać
                > tej drogi (trasa Warszawa - Solden).
                >
                > Pozdrawiam ;)


                Zamierzam tak jechać jak piszesz do Ischgla (to w końcu obok
                Soelden, czyli Twojego celu na narty) (czyli Warszawa, trasą
                katowicką i odbicie na Stryków i dalej autostradą A2 w kierunku
                Świecka). Trasę będę robił 5 stycznia. W razie czego pochwalę się
                wrażeniami z jazdy na forum. Jak mi się trasa nie spodoba, to
                zamierzam wrócić starą dobrą/nudną już trasą przez Czechy.

                Zdrowia
                Paweł
                • Gość: aa Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.acn.waw.pl 28.12.07, 09:44
                  Dzięki, na pewno przeczytam o Twoich wrażeniach. Niestety będzie to chyba po
                  moim powrocie bo jadę dokładnie tydzień po Tobie.

                  Pozdrawiam
                  • ewangelizator_carvingu Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 28.12.07, 10:04
                    czyli jedziesz wtedy co ja ;)) ja planuje jednak przez Słowacje,
                    ewentualnie Czechy, przez Niemcy chyba za duzy łuk, mam z reszta
                    niemiłe doświadczenia z tej trasy
                    • wrb1 Przez Niemcy za duży łuk? 28.12.07, 11:39
                      To tylko paradoksalnie tak wygląda!
                      Rzeczywiście jest dalej 1008<1252, ale praktycznie 100% autostradą, więc zużycie
                      paliwa wyjdzie prównywalnie.
                      Czasowo praktycznie to samo 11h25min<=11h58min, ale jadąc autostradą w Niemczech
                      można sporo podgonić (brak ograniczeń prędkości).
                      Powyższe dane Kraków->Soelden za GoogleMaps
                      • ewangelizator_carvingu Re: Przez Niemcy za duży łuk? 28.12.07, 12:00
                        tu masz racje, nawet wiecej, np viamichelin sugeruje taka droge jako
                        najszybsza, do tego nie trzeba płacic za winiety w CZ lub SK
                        tylko:
                        - trzeba sie dostac do Strykowa,
                        - trzeba wpasowac sie w korki koło Munchen
                        duzo zalezy od aktualnej pogody, czuje że zdecyduje sie na 2-3 dni
                        przed wyjazdem
                        • Gość: JurekM Re: Przez Niemcy za duży łuk? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 16:46
                          Jeżeli przez Niemcy jest 250 km dalej to nie nadgonicie tej różnicy -
                          pamiętajcie,że na autostradach niemieckich tez są ograniczenia a radarów na nich
                          co niemiara,poza tym zużycie paliwa nie wyjdzie takie samo,bo jak się konkretnie
                          depnie na autobanie to spalanie znacząco wzrasta.Podam Wam przykład z autopsji -
                          jadąc w listopadzie na Molltal - w 1 stronę jechałem przez Niemcy i pomimo braku
                          korka pod Monachium droga z Bydgoszczy zajęła mi 14 godzin i 1200 km.Z powrotem
                          wracałem przez Czechy - było 100 km mniej a czasowo wyszło identycznie - też 14
                          godzin a paliwka Mondek skonsumował mniej.
                    • Gość: JurekM Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 16:59
                      A co do pytania "Alpy z noclegiem czy bez?"to oczywiście bez-zawsze szkoda
                      dodatkowego dnia,który można spędzić na nartach,zawsze przejazd w nocy i od razu
                      na stok z rana-lubię jezdzić w nocy,nie wiem z autopsji co to "korek pod
                      Monachium",poza tym jeżdżąc co 2-3 tygodnie na 4 dni zawsze szkoda każdego dnia
                      "nie przejechanego" na nartach,ale ... co kto woli.
                      • Gość: beabike Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.07, 18:18
                        co do tej trasy przez Niemcy to jak tu juz ktos na forum
                        pisal "korkow pod Monachium " przy sprzyjajacych warunkach nie ma.
                        Jazda w sobote(tradycyjny dzien "zmiany turnusow") i trafienie pod
                        Monachium w godzinach poznoporannych /poludniowych to zawsze tam
                        jest zwiekszony ruch i jedzie sie na zasadzie stop and go. Dla tych
                        co jada 5.01 nie powinno byc problemu w kierunku w Alpy ,bo w ten
                        weekend koncza sie ferie w Niemczech i bedzie duzy ruch ale na
                        poludnie.A wypadek na autobahnie zawsze zdazyc sie moze i wtedy
                        niezaleznie od pory dnia po prostu sie stoi. Dla tych co przez
                        Niemcy Dresden-Plauen-Hof to na A4 w ok. Chemnitz jest pare
                        Baustelle i czasami sie tam przytyka,a jesli chodzi o A9 Berlin-
                        Monachium to jest wreszcie wolna od robot drogowych (Przynajmniej od
                        Lipska w dol) Nawet ten nieszczesny Hermmsdorferkreuz(A4/A9) w koncu
                        puscili po 3 pasach.I zawsze radze ,jak ktos choc troche po
                        niemiecku kuma to nastawic jakas stacje (np RTL albo Bayern3 ) i co
                        pol godziny sa informacje o sytuacji na autostradach.
                        Przytykac sie moze za to dalej w Austrii bo na Intalautobahn przed 4
                        tygodniami byly jeszcze w 2-3 miejscach roboty drogowe przed
                        Innsbruckiem i potem we Wloszech na Brennerautobahn przd zjazdem na
                        ValGardene. Pozdrawiam . Beata.
                      • ortodox Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 28.12.07, 20:16
                        Pełna zgoda co do trasy przez Niemcy. Tylko pozorna oszczędność
                        czasu i paliwa. W praktyce, ograniczenia, przebudowy, korki, robią
                        swoje i nic się nie zyskuje na czasie. To tylko wygląda ładnie na
                        mapie ;) Jazda z prędkością 150-160 to zużycie nawet o 50 % więcej
                        paliwa w stosunku do ekonomicznej jazdy ok 90-110km/h. Nie zgadzam
                        się z Tobą jednak, że nocleg to stracony czas.
                        To kwestia doświadczenia, dojdziesz też do tego ... z czasem.
                        pozdrawiam ;)
                        • Gość: Jurek M Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 22:41
                          Drogi Ortodoxie!Być może i dojrzeję kiedyś do noclegu na trasie-na pewno jest to
                          bardziej wygodne,komfortowe ale przy 4-dniowych częstych wyjazdach naprawdę
                          szkoda każdego dnia - wolę parę dni więcej spędzić na deskach niż w hotelowym
                          łożku,co innego przy 1-2 wyjazdach w sezonie na cały tydzień od soboty do soboty
                          - wtedy nie szkoda dodatkowego dnia.Poza tym oczywiście ciężko samemu podołać
                          takiej trasie w Alpy-konieczny jest zmiennik za kółkiem.
                          Pozdrawiam
                        • wrb1 Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 29.12.07, 09:54
                          Drogi Ortodoksie
                          Wystarczy policzyć: 1008/11`25=87,7km/h; 1252/11`58=104,3km/h
                          i o ile srednią 104 na autostradzie da się uzyskać stosunkowo łatwo to już 88 po
                          `normalnych` drogach to już trudniejsza rzecz, a na pewno paliwożerna. Przecież
                          nie odkryję Ameryki pisząc, ze najwięcej paliwa idzie przy rozpędzaniu i
                          wyprzedzaniu przy którym trzeba gwałtownie przyspieszać, a tak poza autostradą
                          niestety jedzie się cały czas.
                          • ortodox Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 29.12.07, 13:22
                            Drogi Witku :)
                            Każdy kierowca, który spędził za kółkiem jakiś czas, ma swój sposób
                            na pokonywanie kilometrów. Nie mam zamiaru tego zmienić nikomu z
                            Was. Jednak to, czy bardziej opłaca się dołożyć 200km, by jechać
                            autostradą zamiast innymi drogami jest już co najmniej dyskusyjne i
                            zależy od bardzo wielu czynników. To dyskusja na długie godziny i
                            zależy od tego czym jedziesz, jak jedziesz, skąd i dokąd ... .
                            Dyskusja dotyczy trasy W-wa-Ötztal, a Twoje wyliczenia raczej nie:)
                            Jadąc z W-wy, przez Czechy (Słowację), te jak to nazywasz "normalne"
                            drogi to w 90% drogi dwu jezdniowe, bądź trasy szybkiego ruchu,
                            gdzie uzyskanie przeciętnej prędkości ok. 90km/h nie stanowi
                            problemu. Jest to spokojna jazda w granicach 100-120km/h (czyli w
                            górnej strefie ekonomicznych prędkości)o płynności zbliżonej do
                            jazdy autostradą. Zużycie paliwa jest wtedy także porównywalne, do
                            zużycia na autostradzie przy tej samej prędkości. Z tą jednak
                            różnicą, że na autostradzie zazwyczaj jeździ się nieco szybciej
                            chyba, że pomiędzy TIR-mi na prawym pasie. W takich warunkach,
                            najwięcej paliwa zużywa się nie na rozpędzanie, ale na pokonanie
                            OPORU POWIETRZA, który przypomnę rośnie proporcjonalnie do KWADRATU
                            prędkości. Opór powietrza dla V=140 km/h jest ok. 2x większy niż dla
                            V=100km/h dla tego samego auta, bo kwadraty prędkości ... . Ponieważ
                            przy prędkości ponad 100km/h opór powietrza stanowi ok. 50%
                            wszystkich oporów, to widać, że nie da się uniknąć 50% wzrostu
                            zużycia paliwa. Z moich obserwacji na autostradach wynika, że często
                            jeździmy jeszcze szybciej, często ponad 160km/h. Pomijam tu sprawy
                            bezpieczeństwa, bo argument że przepisy nie zabraniają jeździć z
                            taka prędkością (w RFN) jest dla wielu kierowców niemal nakazem ;)
                            Często zapominamy, że w niemalże wszędzie w Europie poza RFN, takie
                            ograniczenia występują i są dość drastyczne, bo do 120-130km/h.
                            Efekt jest zazwyczaj taki, że jesteśmy co prawda nieco szybciej (
                            jeśli nie trafi się potężny korek), ale z portfela ubywa sporo
                            więcej na paliwo.
                            Kwestia zużycia paliwa podczas rozpędzania auta, to sprawa jeszcze
                            bardziej zagmatwana i osnuta wieloma nieporozumieniami. Kiedyś
                            ruszałem to już na tym forum, ale chyba to nie jest miejsce do
                            rzeczowej dyskusji na ten temat, bo nie ma tu z kim ;)
                            pozdrawiam
                            • wrb1 orti 29.12.07, 17:22
                              Kraków wybrałem bo o tym pisał pawelhks i jest to najbardziej skrajna sytuacja,
                              a w przypadku W-wy różnica wynosi ok 40km czyli w praktyce to samo, więc
                              radzenie aby pchać się w Słowację lub Czechy jest bez sensu
                              • Gość: aa Re: orti IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 19:10
                                Wydaje mi się, że różnica przy podróży z Wwy wynosi jednak więcej niż 40km, ale
                                wciąż jestem zdania, że lepiej jechać dłuższą trasą przez Niemcy (mniej
                                niewiadomych, łatwiej czas podróży przewidzieć).

                                Pozdrawiam
                              • ortodox Re: orti 29.12.07, 19:32
                                No tak, tylko że wtedy masz do pokonania w Polsce po
                                naprawdę "normalnej" drodze odcinek Piotrków - Wrocław i bankowy
                                korek pod Monachium ;) a różnica i tak wychodzi ponad 100km.
                                Jednak daleki jestem od doradzania jakiejkolwiek trasy. Pisałem o
                                Słowacji, bo lubię tamtędy jeździć, popatrzyć na nasze Tatry po
                                drodze. Bo mam bzika na punkcie Zlotego Bazanta, bo lubię pochodzić
                                wieczorem po Bratysławie. Poza tym, noclegi są na Słowacji i w
                                Czechach znacznie tańsze niż w RFN, gdyby ktoś wybrał wariant z
                                noclegiem. Pisałem głównie jednak o różnicy w zużyciu paliwa,
                                pomiędzy autostradą, a dobrą drogą, że to tylko pozorna oszczędność.
                                pozdrawiam
                • taternikuss Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 14.01.08, 22:17
                  taternikuss napisał:

                  > Gość portalu: aa napisał(a):
                  >
                  > > Czy jadąc z Warszawy wariantem przez Niemcy, ktoś z Was próbował
                  > jechać
                  > > autostradą A2 (od Strykowa do Nowego Tomyśla)? Zastanawiam się
                  czy
                  > nie wybrać
                  > > tej drogi (trasa Warszawa - Solden).
                  > >
                  > > Pozdrawiam ;)
                  >
                  >
                  > Zamierzam tak jechać jak piszesz do Ischgla (to w końcu obok
                  > Soelden, czyli Twojego celu na narty) (czyli Warszawa, trasą
                  > katowicką i odbicie na Stryków i dalej autostradą A2 w kierunku
                  > Świecka). Trasę będę robił 5 stycznia. W razie czego pochwalę się
                  > wrażeniami z jazdy na forum. Jak mi się trasa nie spodoba, to
                  > zamierzam wrócić starą dobrą/nudną już trasą przez Czechy.
                  >
                  > Zdrowia
                  > Paweł

                  A więc wróciłem z Ischgla i skoro obiecałem podzielić się wrażeniami
                  z podróży, to dotrzymuję słowa :)

                  Jechałem tak jak pisałem wyżej, czyli Warszawa -> trasa katowicka-
                  >Rawa Mazowiecka odbicie na Łódź->Brzeziny odbicie na Stryków-
                  >autostrada A2 do Nowego Tomyśla->granica w Świecku-> kierunek
                  Berlin->Odbicie na A9 kierunek Monachium->odbicie na
                  Salsburg/Insbruck->odbicie na Insbruck->dalej prosto aż do wjazdu do
                  doliny Paznaun.
                  Podsumowując : przejechane w jedną stronę około 1400 km w około 14
                  godzin. Całą trasę prowadziłem sam. Wyjechaliśmy w nocy z soboty na
                  niedzielę. Na całej trasie zero korków, ruch minimalny (uśredniając
                  całość).
                  Trasa na tyle mi się spodobała, że wracaliśmy dokładnie tą samą
                  drogą. Autostrada A2 jak na warunki polskie genialna. Lecieliśmy
                  cały czas 160/170 km/h. Na trasie znikoma ilość samochodów.
                  Najgorsze odcinki, to Warszawa->Rawa Mazowiecka (co chwilę
                  fotoradar) oraz Brzeziny ->Stryków (wąska i dziurawa droga).
                  Beznadziejny również odcinek od Nowego Tomyśla do Świecka (co chwilę
                  fotoradar + masa tirów i generalnie bardzo duży ruch jak na 2 w
                  nocy). Oczywiście dalej droga to sama poezja (Berlin->Monachium
                  autostrada z 3 pasami ruchu). Wniosek : nigdy więcej trasy przez
                  Czechy :) Chociaż jeździłem przez Czechy wiele razy i znam tą drogę
                  świetnie i wiem, że pewnie czas przejazdu byłby podobny do opisanego
                  powyżej via Niemcy, to i tak obecnie preferuję przez Niemcy. Powód
                  jest prosty : jazda przez Niemcy jest mniej męcząca, bardziej
                  komfortowa (również na trasie przez Polskę). Generalnie nie ma co
                  porównywać. Każdemu teraz będę polecał ten wariant. Jeśli ktoś ma
                  jakieś bardziej szczegółowe pytania odnośnie powyższego, to
                  zapraszam :)

                  Parę jeszcze słów odnośnie samego celu podróży, czyli Ischgla ...

                  Myślałem, że to co widziałem do tej pory w Austrii jeśli chodzi o
                  narty było najlepsze i nic lepszego juz nie ma. Otóż myliłem się :)
                  Ischgl powalił mnie na kolana. Ilość tras idealna na wypad 6 dniowy.
                  Przygotowanie tras perfekcyjne (tam nie za bardzo ma prawo bytu
                  pojęcie mulda). Infrastruktura wyciągowa genialna. Byłem w styczniu,
                  więc nie jest to szczyt sezonu, ale kolejek do kolejek nie
                  zaobserwowałem (nie liczę oczywiście takich przypadków kiedy
                  musiałem postać 2 minuty, czy chwilkę dłużej). Myślałem, że Solden
                  jest świetne, ale moim zdaniem przy Ischglu jest "takie malutkie".
                  jeśli ktoś mna jakieś pytania do samego pobytu w Ischgl, to chętnie
                  odpowiem. Proszę pytać :)

                  Zdrowia
                  Paweł
      • Gość: Aśka Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 21:49
        My śpimy zazwyczaj w Mukulovie (Motorrest lub hotel Eliska)albo w
        którymś Oekotelu koło Wiednia.
      • Gość: gość/ówa Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez IP: *.chello.pl 28.01.08, 10:34
        www.motelskalka.sk/
      • jusytka Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 28.01.08, 11:25
        My mieszkamy w zachodniopomorskiem i od razu wyjeżdżamy na niemiecką autostradę,
        po czym pędzimy nimi aż do Austrii - na miejscu jesteśmy po ok 10 godzinach :)
        • oleyu Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 28.01.08, 12:01
          Gadacie tak o tych korkach koło Monachium, a ja ostatnio 3 razy
          jechałem, i ani razu nie stałem. A trasa to zawsze przez Niemcy, ale
          z Wrocka tylko taka trasa ;)
          • jusytka Re: w Alpy z noclegiem po drodze czy bez 29.01.08, 21:57
            Moi znajomi też dość często tam jeżdżą i zauważyli taką prawidłowość, korki
            bywają, ale tylko w weekendy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka