Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dzieciak na nartach - jak zacząć?

    06.01.09, 15:33
    interesuja mnie Wasze doswiadczenia - jak zaczynaliscie uczyc swoje dzieciaki.
    wszelkie wskazowki mile widziane, moze ktos ma jakiegos ciekawego linka?
    (oprocz do google ;) )

    chce sie wybrac z córą (2,5 roku) na narty. z tego co wyczytałem mam z nią
    najpierw łazić w tych nartach zeby sie przyzwyczaila, pozniej podchodzic
    kawalek i probowac zjezdzac. troche nie mam pomyslow jak by miala wygladac
    taka nauka. acha, i tam gdzie chce jechac sa tylko talerzyki. jak ja wwiezc na
    gore, chyba na rekach jedynie, nie pogna mnie obsluga? ;)

    podpowiedzcie cos
    Obserwuj wątek
      • Gość: Maciej Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:00
        Moja córka zaczynała w podobnym wieku.
        Wyciąg talerzykowy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Córka uczyła się w
        Kluszkowcach, tam jest oddzielny stok dla dzieci ze spadkiem praktycznie zerowym
        i z wyciągiem takim, że jest lina uchwytami. Dużo łatwiejsze rozwiązanie na
        początek niż talerzyk.
        Moja córka łaziła trochę po domu w butach, a potem w nartach. Potem próbowaliśmy
        na stoku. Bardzo chwaliłem sobie szelki - może teraz kupisz takie specjalne na
        narty - ale ja miałem własnej konstrukcji: szelki do przypinania dziecka w wózku
        i do tego przypięty pas do mocowania bagażu na auto. Dziecko może zjeżdżać, Ty
        2 m za nim z hamulcem w ręku. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że dziecko
        najpierw ma frajdę z jazdy (musi tylko nauczyć się utrzymać równowagę), a
        dopiero potem możesz ją uczyć skrętół i hamowania.
        Trochę chaotycznie to napisałem, ale mam nadzieję, że da się zrozumieć.
        • zolviu Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 06.01.09, 21:44
          dzieki, o taki cos mi dokladnie chodzilo ! :)

          super pomysl z tymi szelkami, teraz mi sie przypomnialo ze widzialem takie
          rzeczy w alpach. a nie da rady takiej "uprzęży" wypozyczyc? spotkal ktos cos
          takiego w wypozyczalni? a jesli mialbym to zrobic sam to ta linka to powinna byc
          chyba troche elastyczna zeby dzieciakiem nie szarpac za mocno w razie czego?

          a jeszcze jedno pytanie. widzialem jak dzieciakom zakladali na oba dzioby nart
          taki chyba gumowy "nosek" ze musialy jechac plugiem, bo dzioby byly caly czas
          razem. widzial ktos cos takiego?

          no i kijki. na poczatek sa chyba w ogole niepotrzebne?
      • Gość: Aśka Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 22:19
        Moi synowie zaczęli uczyć się w wieku 4 lat. Starszy miał wtedy po
        raz pierwszy narty na nogach. Przymierzał je wcześniej w domu i
        wydawało się, że wszystko będzie ok. Byliśmy wtedy w Jasnej i
        rozpoczęlismy naukę pod gondolką na Otupne - niebieska trasa
        prawdziwa ośla łączka. No i dobrze nie było, bo dziecko sparaliżował
        lęk. Cały dzień było więc dreptanie, zakładanie nart i zdejmowanie i
        tak w kółko. I protest, że zjeżdźać to on nie będzie. Natępnego dnia
        było już zdecydowanie lepiej i jakos potem poszło. Uczyliśmy go
        sami, najpierw wożąc między nogami, potem metodą podpatrzoną w
        Alpach - czyli pochylenie do przodu, rączki na kolankach i pług, na
        większym pochyleniu też jeździł w uprzęży trzymany na linie -). Z
        kolei na talerzyku mąż woził go przed sobą opartego o kolano. Ale
        generalnie łatwo nie było. Umordowaliśmy się zwłaszcza w okresie
        początkowym jak trzeba było podchodzić, czasem przenosić delikwenta.
        Z młodszym zaczynaliśmy w wieku 2,5 roku właśnie w Kluszkowcach.
        Niestety nie pomogło ani wcześniejsze oswajanie się z nartami w domu
        ani prosty wyciąg, o którym napisał powyżej Maciej. Daliśmy temu
        spokój i wróciliśmy po półtora roku czyli też w wieku 4 lat. Tym
        razem w Rytrze z pomocą instruktora (godzinę dziennie) i wyciągu
        dywanowego. Po 2 dniach syn załapał podstawy. Dodatkowo była ładna
        pogoda, jakieś dmuchanki i dziecku podobało się.
        A jeszcze co do wyciągu to widziałam w ubiegłym roku w Dolomitach
        takie maluchy ok. 3 lat też wożone na kolanie rodzica.
        Czyli jak widzisz różnie bywa, życzę sukcesu!
        • zolviu Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 06.01.09, 22:31
          dzięki :)

          tak naprawde to najbardziej obawiam sie o siebie
          nie przezyje jesli mala nie pokocha nart "od pierwszego wejrzenia"
          najgorsze ze nie mam dla niej nart zeby sie oswoila w domu, cos wypozycze na
          miejscu. szkoda mi kupowac jak moze okaze sie faktycznie za wczesnie

          oswaja sie na razie z moimi w piwnicy. problem jest juz na poczatku bo jak jej
          powiedzialem ze tez bedzie miala narty, buty, kask, to sie uparła ze chce
          kijki... takie jak tatusia (a ja mam kijki 140 cm) ;)
          ehhh, ciekawe co mi z tego wyjdzie
          • Gość: Aśka Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 22:39
            Kupować nart rzeczywiście nie ma co, my też zaczynaliśmy na
            pożyczonych. Nie martw się pokocha - to tylko kwestia czasu. Na
            pewno nie zmuszaj jak zobaczysz, że się jeży czy boi. Różne są też
            dzieci. Córka znajomych jeździła dzielnie w Alpach w wieku 2 lat i 7
            m-cy, budząc powszechny zachwyt, podczas gdy ich pozostałe dzieci
            nauczyły się w wieku 4-5 lat.
            • domifil Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 07.01.09, 09:50
              To ja sie podzielę moimi doświadczeniami. Pierwszy raz z dziećmi
              pojechaliśmy do Szpidlerowego Młyna (wtedy córka niecałe 5 lat a syn
              lat 3). Córce wykupiliśmy lekcje u instruktorki. Zaczynała na małym
              stoku, z wyciągiem linowym (2 dni). Na trzeci dzień pojechała na
              kanapę i jeździła z instruktorką na czerwonej trasie. W kolejnych
              latach nie potrzebowała instruktora bo miała taki pęd do nart, który
              został jej do dzisiaj. Próbowaliśmy również odwajać syna, ale tu
              było dużo gorzej, owszem buty założył, narty też ale nie wykazywał
              chęci nauki. Dopiero w 5 roku życia postanowliśmy zadziałać.
              Przygotowaliśmy uprząż z szelkami i liną. Po pierwszym dniu byliśmy
              załamani, mąż umordował się nieludzko. Więc daliśmy go do
              instruktora, ale to też nie pomogło, mały odpinał narty i mówił że
              nie będzie jeździł. Dopiero na 3 dzień zaczął coś chwytać, jeżdżąc w
              uprzęży. I tak do końca pobytu jeździliśmy na Sv.Petrze, gdzie
              kanapą na górę przemieszczaliśmy się kanapą. W tym roku mamy
              nadzieję za kontynuację oczywiście też z szelkami.
              Narty mieliśmy zawsze pożyczone, natomiast buty własne, będące już
              jakiś czas w rodzinie.
              Reasumując nie załamywać się za pierwszym razem, tylko cierpliwie
              czekać, bo każde dziecko jest inne czego dałam przykład wyżej.
              Powodzenia
          • kaa9 Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 07.01.09, 09:40
            > nie przezyje jesli mala nie pokocha nart "od pierwszego wejrzenia"

            przeżyjesz :-)
            Ale tak jak pisze aśka, dzieci sa różne i czasem kilka miesięcy robi
            różnicę. Dzieciak znajomych pierwsze kroki na nartach stawiał w
            kwietniu (był w wieku mniej więcej Twojej córki) i niestey nie była
            to miłość od pierwszego zjazdu. Natomiast w grudniu po jednym dniu
            na nartach, z płaczem wracał do domu i cały czas dopytywał kiedy
            znowu będzie mógł jeździć.

            Moje dziecko startowało niemal w 3-cie urodziny. Najpierw było do
            dreptanie na nartach, potem próby zjazdu na małym spadku - ja
            naprzeciwko i łapałam. Później były zjazdy z dzieckiem między
            nogami, a potem z dzieckiem uczepionym kija narciarskiego - zdaje
            się, że to nie są metody polecane przez instruktorów, ale dzieciak
            miał frajdę, bo poczuł "szybkość". A potem to już samo poszło -
            praktycznie - po kilku dniach dziecię samo jeździło. W kolejnym
            sezonie zdecydowaliśmy się na instruktora, bo nasze "cenne" uwagi
            były puszczane mimo uszu :-(.

            >to sie uparła ze chce
            > kijki...
            Z mojego doświadczenia wynika, że kijki to najważniejszy element
            narciarskiego ekwipunku w oczach małych narciarzy :-)


            Powodzenia
      • Gość: Monika Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.gprs.plus.pl 07.01.09, 10:09
        u mnie było tak: starsza 4, młodsza 2,5 i poszło jak po maśle. To
        była miłość od pierwszego momentu. Jeździły z instruktorem bo
        rodzice często nie są dobrymi nauczycielami dla swoich dzieci (w tym
        wypadku chodzi o tatę, bo ja jestem kibicem). Instruktorzy mieli nie
        szelki a taką giętką rurę, którą przekładali dziecku pod pachami, a
        końce trzymali w ręce. Wyjazd orczykiem tak wyglądał: instruktor
        brał go pod pupę, dziecko stało plecami i tyłkiem dotknięte do nogi
        dorosłego i jechało na swoich nartach, z boku było tak: narta
        dziecka, narta nauczyciela, dziecka, nauczyciela. Bez kijków.
        Powodzenia
      • zolviu szelki 07.01.09, 10:28
        znalazlem, chodzi o cos takiego:

        www.allegro.pl/item516344376_szelki_asekuracyjne_na_narty.html
        • domifil Re: szelki 07.01.09, 15:36
          Tak.Moje szelki wyglądają bardzo podobnie ale są domowej roboty
          (dziadek - krawiec), zrobione też z takiej taśmy, z karabińczykami.
          Szyte na miarę dla mojego syna. Mały dobrze się w nich czuł.
          Pozdrawiam
        • Gość: łachim Re: szelki IP: *.gprs.plus.pl 17.01.09, 23:46
          te sa lepsze

          www.allegro.pl/item532165500_59zl_promocja_granatowe_szelki_z_kamizelka.html
      • bazylea1 Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 07.01.09, 15:29
        na razie probował starszy, w zeszłym roku - miał 4 lata-z instruktorem - efekt
        mierny. nie chciał jezdzic z instruktorem wiec na zmiane z mężem uczylismy go
        sami. ale po 2-3 zjazdach był strajk. ogolnie srednio mu się podobało, wiec w
        tym roku darujemy mu a za rok obu synów (beda mieli 7 i 4 lata) posle do
        szkółki. mysle ze z innymi dziecmi lepiej im pojdzie. młody bardzo chce jezdzic
        ale nie chce znowu zrobic falstartu. ja sie uczyłam w wieku 8 lat i żyję :)
      • Gość: volta2 Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.spray.pl 07.01.09, 15:51
        a ja po naszych doświadczeniach uważam, że najlepiej dziecko zapodać
        instruktorowi i to takiemu z cierpliwością do dzieci, a nie
        pierwszemu z brzegu.

        a jak było u nas/
        dziecko lat 2,5 - syn z tych żywe srebro, założyliśmy mu narty i
        sami z mężem postanowiliśmy uczyć. kręgosłup wysiadał, dziecko co
        sie ześliznęło to było przekonane, że już umie jeździć i ogólne brak
        współpracy, co najwyżej zjazd między kolanami(ajj, kręgosłup!)

        odpuściliśmy, więliśmy na łyżwy i odziwo tu było znacznie lepiej.
        po roku dziecko lat 3,5 już między kolanami jeździło dobrze, ale jak
        zobaczył instrukora - to póło godziny go oswajał, drugie pół nie
        chiał się na niego spojrzeć - daliśmy spokój

        lat 4,5 - jeździł z nami, ale tylko w dół, i tylko jeździł, a tu
        trzeba się podnieść po upadku, podejść do talerzyka, podejść pod
        górkę(kręgosłup!!!), ale było widać, że jest chętny i do tych
        zjazdów się pali. tylko techniki brak.

        lat 5 - przedszkole narciarskie w korbielowie załatwiło sprawę - pan
        poopowiadał o srebrzystych krawędziach i ich mocy, zbudował skocznię
        już pierwszego dnia, nauczył wstawać i podchodzić. dzieck nabyło
        szlifów po tygodniu. pojechało potem do austrii i szukało, gdzie tu
        w górkę śmignąć, żeby skoczyć jak na skoczni.

        drugi syn - po doświadczeniach z pierwszym(a ten nie taki żywy jak
        starszy) od razu zaaplikowaliśmy przedszkole narciarksie w
        korbielowie - dzieciak umie technikę pięknie, wie jak skręcać,
        świadomie hamuje. no rewelacja!

        także ja każdemu polecam dimbo, i jednocześnie odradzam samodzielne
        uczenie, to że samemu się jeździ, to wcale nie oznacza, że da sie
        radę nauczyć tak małe dziecko(starszaka prędzej).
        teraz pożyczyliśmy nasze narty koledze synka - i było tak, jak
        myślałam, ojciec samozwańczy nauczyciel, a dziecko nart nie załapało.
        • Gość: volta2 Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? IP: *.spray.pl 07.01.09, 15:55
          dodam jeszcze, że jak się wejdzie na stronę dimbo, to w zakładce
          kronpaltz zdaje się na pierwszym lub drugim zdjęciu jest mój synek
          podczas wykonywania skoku na usypanej miniskoczni/progu raczej. dziś
          ma 4 latka, to jego drugi sezon na nartach. był najmłodszym
          uczestnikiem wyjazdu.

          nie tnijcie tylko za reklamę, bo ja do dziś cieszę się, że o tym
          miejscu usłyszałam, dzięki temu mogę w miarę swobodnie już jeździć z
          dziećmi.
      • zolviu Re: dzieciak na nartach - jak zacząć? 08.01.09, 18:13
        duzo filmow znalazlem na youtube

        np cos takiego

        www.youtube.com/watch?v=HATVdzNPE5Q
      • zolviu byliśmy dziś :) 09.01.09, 18:59
        byliśmy dziś, tu kilka zdjęć

        fotoforum.gazeta.pl/a/28111.html

        powiem krotko, rewelacja :)

        zamiast braku checi wystąpił ich nadmiar, po 3ch godzinach musiałem małą
        płaczącą zabrac do domu bo sie balem ze mi zamarznie na tym wietrze.
        zaliczylismy sporo zjazdów z samej góry na dół.

        niestety przy pierwszej probie podjazdu orczykiem mielismy upadek wiec pozniej
        woziłem ją na rękach. sprobujemy znowu nastepnym razem

        dziekuje za wszystkie wskazowki, bardzo sie przydaly! :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka