Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      kominarka pod kask?

    16.02.09, 23:35
    Witam!Niedawno kupilam sobie kask narciarski. Warto dokupic kominarke? Jesli tak to jaka? z otworami na oczy tylko, czy zakrywajaca tez usta?Z jakiego materiału Slyszalam ze w samym kasku jest dosc cieplo. Dodam ze zmarzluich raczej ze mnie. nawet przy - 1 st jezdzilam w czapce z kapturem na glowie:D

    Bede wdzieczna za konkretne uwagi i porady
      • jz_61 Re: kominarka pod kask? 17.02.09, 00:06
        Zgadza się - w kasku jest zasadniczo dość ciepło.
        Przy większych mrozach, czy lepiej - silniejszych wiatrach - kominiarka pod kask
        wydaje się przydatna. Ale - jeżeli kask jest dobrze dopasowany - a powinien ! to
        nie bardzo jest gdzie tę kominiarkę wepchnąć. Przydatność kominiarki uwypukla
        się, moim zdaniem, gdy jesteśmy narażeni na zimno w sytuacji "statycznej" - np
        na odsłoniętym krzesełku wyciągu. W sytuacji "dynamicznej" - podczas zjazdu -
        potrzeby dodatkowego docieplenia kasku raczej się nie odczuwa.
        W tej sytuacji - jeżeli w ogóle - to cieniutka kominiarka - właściwie bardziej
        dla ciepła "psychicznego" (nauszniki prosiaczka ;-) ) a na odsłoniętym krzesełku
        lepiej na kask naciągnąć kaptur kurtki.
        Co do modelu kominiarki - to raczej taka z otworem "pełnotwarzowym" - plus
        uzupełniająco - gogle. A jeszcze lepiej zestaw: kask + gogle + "napyszczka"
        zasłaniająca tylko usta, brodę i nos, ale nie wkładana pod kask.
        No i w końcu - trzeba zadbać, żeby gogle pasowały do kasku - jeżeli nie pasują,
        to pomiędzy nimi tworzy się luka, którą trudno uzupełnić, a przez którą zimny
        wiatr potrafi nieźle "dać" w czółko. Tu ewentualnie kolejny element - cieńka
        opaska się kłania.
        I tak, obarczenie toną wariantowych opakowań dla cennego łebka pojawiamy sie na
        stoku ... ;-)
        A najlepiej, to jechać w marcu, kiedy żadne kominiarki nawet na myśl nie
        przychodzą ;-)

        JZ
        :-)
        • skyddad Re: kominarka pod kask? 17.02.09, 05:58
          W ubraniach narciarskich z metryka,kominiarka wchodzi w sklad kurtki
          narciarskiej,po prostu jest umieszczona w kieszonce wenatrz pod
          kolnierzem.Wykonan jest z bardzo cienkiego materialu ktiory ochrania twarz przed
          wiatrem sniegiem i silnym mrozem.Wystarczy zdjac kask i wsunac zpowrotem
          kominiarke do kieszonki.Zaden problem w obsludze a jaka wygoda.
          Uzywac tylko przy silnych wiatrach i morzach.Moze wystapic przy temperaturach
          wyzszych przegrzanie i zaparowanie gogli.
          Polecam rzeczy z metryka wykonane tak jak nalezy a nie tylko z etykieta dobrej
          firmy.
          Pzdr.Sky.
          • Gość: web Re: kominarka pod kask? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 10:19
            dla tych co mają długie włosy ubieranie kominiarki wyciągniętej z kaptura to
            horror. Włosy się elektryzują, wyłażą na twarz. Brrr
            Dal faceta z jeżykiem - spokojnie mogę polecić:)
        • Gość: Jozzo Re: kominarka pod kask? IP: 74.13.93.* 18.02.09, 12:28
          A ponoc na narty jezdziklo sie po to zeby zahoartowac organizm.
          Kask, kominiarka, "napyszczek", kremy - aputem pod wyciag, krzeslem do gory
          narty co same krecaja [zlosiwi dodaja -nogi-]
          No OK dakad idziemy dokoad zmierzamy?
          I co z tego narciarstwa, gor nam zostanie?
          No i gdzie ten zdrowy dych w zdrowym ciele?
          Ot kilka pytan retorycznych.
          • jz_61 Re: kominarka pod kask? 18.02.09, 13:18
            > Gość portalu: Jozzo napisał(a):
            > A ponoc na narty jezdziklo sie po to zeby zahoartowac organizm.
            > No i gdzie ten zdrowy dych w zdrowym ciele?
            > Ot kilka pytan retorycznych

            He, he !
            Godne dążenie do wyższych celów narciarstwa typu MARZNIĘCIE DLA IDEI zostawiam tym desperatom, którym "Kask, kominiarka, +napyszczek+, kremy" przeszkadzają.
            Dla siebie to mam zadania typu "unikać nart, które same skręcają" - wystarczy ...

            Ja tam na narty jeżdżę dla przyjemności a nie dla szczytnych idei ;-)

            JZ
            :-)
            • Gość: Jozzo Re: kominarka pod kask? IP: 70.51.119.* 18.02.09, 16:01
              Nie o wyzsze cele jak mowisz mi chodzilo a kolejne elementy ekwipunku
              narciarskiego stajace sie nieodzownymi, bez ktorych nie da sie wyjsc na stok,
              Czasmi obserwuje ludzi w pelnym rynsztunku w ladna pogode
              i az sie dziwie ze tak mozna.
              Nie mowie ze kask jest do bani ale w summie tyle lat jezdzilem bez i to w
              roznych miejscach czasmi lecac i to sporo po stoku z dala od cywilizacji.

              Patrzac na obecne zageszczenie na nartostradach kask wydaje sie slusznym
              rozwiazaniem. Trudniej sie z nim pogodzic w wiosenne dni gdzie poza lekkimi
              okluarkami slonecznymi wszytko inne jest dosc upi...liwe.
              Ot taka refleksja na temat zmian w czasie, rosanacych ograniczen na trasasach i
              wzrastajacej ilosc nieodzownego ekwipunku przyspazajacego niezly profit
              producentom sprzetu.

              Jezdze w kasku z obowiazku i nie mowie ze to niesluszne ale napewno nie wygodne
              i ogranizajce swobode.

            • Gość: Sebel Re: kominarka pod kask? IP: *.limes.com.pl 18.02.09, 16:12
              >Ja tam na narty jeżdżę dla przyjemności a nie dla szczytnych idei ;-)

              Bzdury, jeszcze większe niżby Jozzo napisał.
              • Gość: @tomic Re: kominarka pod kask? IP: *.pools.arcor-ip.net 18.02.09, 19:03
                Wiesz Sebel:-)
                Napewno fajnie i inaczej to bylo, jak narty z dechy drzewa robione
                byly a "wiazania" jakies buty skorzane trzymaly, ubranie
                welnanie/bawelniane, a kijki z bambusu byly... a na gore sie na
                pieszo zap....lo a nie jakims wyciagiem - z podgrzewana lawka (i tak
                za ciepla... napewno).
                I zaden produzent nic nie zarabial bo sie wszystko samemu w domu
                robilo.(? chyba tak)
                Wtedy, i tylko wtedy napewno nic "up....liwie" nie bylo. :-)

                Jezeli mi ("piz...i") tz. wieje w twarz, uzywam cienka kominiarke,
                pod kaskiem, bez problemow.
                Co to jest za problem? Nie rozumie tego.
                Chce ktos jezdzic bez? Dobrze, niech tak jezdzi.
                Ale prosze nie gadac o idei narciarstwa... tylko bo ktos chce
                jezdzic w kominiarce. To sa naprawde bzdury!!! Jak Sebel to juz
                napisal.
                ....

              • jz_61 Re: kominarka pod kask? 19.02.09, 11:04
                Gość portalu: Sebel napisał(a):
                > >Ja tam na narty jeżdżę dla przyjemności a nie dla szczytnych idei ;-)
                > Bzdury, jeszcze większe niżby Jozzo napisał.

                Coś się tak Sebel nabzdyczył ? Nie podchodź do życia tak poważnie, bo Ci się
                zmarszczki na czole zrobią ! ;-)

                JZ
                :-)
                • Gość: Sebel Zmarszczki już mam :) IP: *.limes.com.pl 19.02.09, 20:11
                  Wczorajszy wpis trochę Mi pouciekał a edycja była już później niemożliwa (chodziło o większe fragmenty Twego wpisu) ale mniejsza z tym. To prawda że są fajne wymyślone rzeczy których dawniej nie było, to prawda że technologie też zrobiły swoje ale daleki byłbym jednak od pewnych stwierdzeń że coś tam (w narciarstwie) nie da się odwrócić bo to nieprawda. Takie monoski, było wcześniej niż deska snowboardowa, właśnie wraca do łask, narty w zestawach "telemarkowych, dalej "skitourowcy" to wszak nic innego jak powrót do niemowlęctwa narciarstwa i swoistej niezależności, freeride'owcy etc, etc, pisząc to po swojemu uważasz tychże za dziwaków ???. Patrzysz dość wąsko, poszerz horyzonty. Narty nie kończą się na idealnie równym stoku oraz w wwiezieniu superekstra wyciągiem.
                  A za przypomnienie o zmarszczkach dziękuję :)) a następnym razem to zamiast kominiarki nasmaruję się porządnym kremem.
                  pozdrawiam
          • Gość: @tomic Re: kominarka pod kask? IP: *.pools.arcor-ip.net 18.02.09, 14:39
            Jozzo, dobrze jest jezeli innych problemow nie masz!
            Mozesz sie koncentrowac na jazde na nartach. :-)
      • fordka1 Re: kominarka pod kask? 17.02.09, 13:09
        Ja polecam, jak najbardziej. Odkąd mam kask, zawsze nakładam kominiarkę -
        wykonaną z cienkiej tkaniny (jakby polar), kupionej za niewielkie pieniądze w
        Decatlonie. Kiedy przekonałam się, jak fajnie zabezpiecza przed zimnem i wiatrem
        brodę i szyję, zakupiłam też mojemu dziecku. Dodatkową zaletą jest dla mnie
        fakt, ze kominiarka chroni tez kurtkę przed zabrudzeniem pudrem lub kremem
        ochronnym, ktorym posmarowana jest twarz, a zawsze lepiej uprac kominiarkę niż
        kurtkę:)
        • Gość: Joanna Re: kominarka pod kask? IP: *.eko.uj.edu.pl 17.02.09, 13:30
          jeśli wybierasz kominiarkę z opcją zasłaniania całej twarzy, zwróć
          uwagę na umiejscowienie i jakość szwów zszywających zazwyczaj dwie
          części kominiarki (część "kapturową" oraz tę zakrywającą usta i
          nos) - ja na to nie popatrzyłam i teraz po dwóch godzinach jazdy
          trochę boli mnie ucho od ocierających się szwów... Ale to pewnie
          sprawa bardzo personalna.

          Mój kask na możliwość regulacji, więc nie mam problemów z dokładnym
          dopasowaniem go do głowy w i bez kominiarki. Jeżeli kask ma otwory
          wentylacyjne przypominające to z kasków rowerowych (mój ma takie, no
          może nie aż tak dużo, ale i tak sporo), to wtedy kominiarka przydaje
          się szczególnie w wietrzne dni. Kaski bez otworów są zazwyczaj
          cieplejsze - może do takiego kasku wystarczy Ci maska na twarz /
          opaska na uszy?
      • Gość: Maciej Re: kominarka pod kask? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 11:15
        Wg mnie jest niezbędna. Ja kupiłem cienką kominiarkę z mikrofibry i do tego
        czapeczkę pod kask z cienkiego polaru. I w zależności od temperatury ubieram
        samą kominiarkę lub kominiarkę i polarową czapeczkę.
        Dużo zależy od kostrukcji samego kasku - pod niektórymi "wiatr hula" bardziej a
        pod niektórymi mniej. Ale jeśli jesteś zmarzluch, to na pewno w samym kasku
        będzie Ci zimno.
        Odradzam kominiarkę zakrywającą usta. Ja preferuję taką "do brody".
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja