Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bombardini w polsce? gdzie można kupić?

    20.02.09, 08:30
    Czy ktoś z was widział gdzieś Bombardini w naszych sklepach? czy
    jedynie Włochy i nigdzie indziej?
    Obserwuj wątek
      • kalinihtaa Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 08:32
        Pytam bo wypiłem juz cały zapas jaki przywiozłem i albo znajdę w
        kraju albo będę musiał pojechać znowu ;-)
        (szczeże powiedziawszy nie miał bym nic przeciwko ponownemu
        wyjazdowi w tym sezonie, tylko urlopu brak...)
        • taled Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 15:11
          Bombardini w rozlozeniu na czynniki pierwsze to likier jajeczny typu
          advocat i rum. Sprobuj zmieszac w sobie dogodnych proporcjach!

          • Gość: przepis Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 15:17
            Składniki:

            • likier jajeczny (np. adwocat, ajerkoniak)

            • bita śmietana (w aerozolu lub domowej roboty)


            Etapy przygotowania:

            1. Likier podgrzać (nie zagotować)

            2. Napełnić kieliszek do połowy.

            3. Nałożyć bitę śmietanę. Pić lekko wymieszane.
            • skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 15:47
              A jak robimy ajerkoniak?
              Ucieramy z samych zoltek gogiel mogiel oczywiscie nie recznie ale jakims tam
              domowym mixerem.Kiedy kogiel mogiel bedzie mial konsystencje totalnie plynna i
              nie wyczowamy cukru to znaczy jest zaprawa w porzadku.Ile tego to zalezy od
              upodobania Waszej Pani domu.
              Nastepnie garnek wody gotujemy na kuchence na niego nakladamy drugi garnek
              ktory bedzie sie nagrzewal tylko na parze.W ten drugi garnek wlewamy kogiel
              mogiel tylko choroba nie wyjadac podczas wazenia naprawde dobrego trunku ale
              babskiego.Po osiagnieciu okolo 50C stopni
              caly czas mieszajac mala warzachwia wlewamy po kropelce czysty spirytus
              reaktyfikowany a nie ksiezycowke oczywiscie mieszajac caly czas i wlaniu okolo
              kieliszka mozna sie pokusic i wlac troche wiecej i mieszac.Gdybysmy wlali odrazu
              zabawa sie skonczy i wszystko sie zwazy.Doswiadczalnie dobieramy ilosci jaj
              cukru ale alkocholu nie za wiele.Gdyz to jest zdradliwe wlejemy wiecej bedzie
              cholera taka mocna ze po jednym malym kielichu bedziesz spal caly dzien.
              Odstawiamy na polke i dopiero po 40 godzinach jest wlasciwy ajerkoniak. Dalej
              robimy tak jak kolega przepis napisal.
              Jest to bardzo zdrowy napoj w niewielkich ilosciach wlasnie dlatego ze wykonany
              na czystym spirytusie bez dodatkow.Kobieta po kielichu jest Wasza.
              Pzdr.Sky.
            • Gość: przepis Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:01
              A, i jeszcze można dodać do podgrzanego likieru jajecznego rum w
              proporcji 1/4 a po dodaniu bitej śmietany posypać odrobiną świeżo
              zmielonej kawy :)
              • al9 wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:09
                w tym przypadku z onetu - nieładnie przepis - niesie ryzyko pomyłki..
                Bombardino (nie bombardini) - zawiera najczęściej dodatek whisky...
                Tu wklejam ciekawszy tekst:

                Wracając do bombardino - wersji tego napoju jest co niemiara. Jedno
                jest pewne - jego podstawą jest ajerkoniak. Oprócz tego potrzeba nam
                jeszcze jakiegoś mocnego trunku - najczęściej whisky, ale równie
                dobre będzie brandy lub rum. Co do kolejnego składnika zdania są
                podzielone - w Dolinie Aosty bywały bombardini z dodatkiem espresso
                lub bez niego, za to zawsze zwieńczone kopułą bitej śmietany.
                Szusujący z nami znajomi, bywalcy kurortów w Dolomitach, twierdzili,
                że tam nikt się nie bawił w dodawanie kawy - bo przecież jasne
                jest , ze chodzi tu głównie o procenty rozgrzewające zziębniętych
                narciarzy . Bernardyny wszakże w celach "reanimacyjnych" w swoich
                beczułkach kawy nie noszą, nieprawdaż?

                Pozdr
                al
                • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:20
                  > w tym przypadku z onetu - nieładnie przepis -

                  Dlaczego nieładnie? Ten tekst - bardzo prosto sformułowany przepis
                  kulinarny, nie jest chroniony prawem autorskim.

                  Za to fragment, który Ty wkleiłeś, to tekst, który podlega ochronie
                  prawnoautorskiej, więc należało ując go w cudzysłów oraz podać
                  autora albo jego pseudonim oraz źródło. Chyba, że masz na imię
                  Agnieszka i prowadzisz blog kulinarny, a to przepraszam ;)

                  Przyganiał (bez racji!) kocioł garnkowi.....
                • jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:24
                  > Bernardyny wszakże w celach "reanimacyjnych" w swoich
                  > beczułkach kawy nie noszą, nieprawdaż?

                  Ano prawdaż, kolego, prawdaż ! ;-)

                  Ale ...

                  Za czasów aktywnej działalności poczciwych bernardynów nie było jeszcze firm
                  ubezpieczeniowych, a jeżeli były (w innej formie niż dziś) to nie były tak
                  zmotywowane do wyszukania pretekstu do olania klienta jak dziś.
                  Wiadomo, do czego piję. Do picia, oczywiście - na stoku.
                  Wiadomo, że nie można przesadzić, bo w razie konieczności skorzystania z
                  dobrodziejstw ubezpieczenia (nikomu ni życzę) można zostać olanym właśnie (nie
                  przez z bernardyna bynajmniej ;-) ).
                  Czy ktoś się spotkał z przypadkiem odmowy ochrony ubezpieczeniowej wobec
                  podwyższonego stężenia alkoholu we krwi ? Czy wiadomo, jak stawia się granicę
                  odpowiedzialności ? Czy obowiązują przepisy o ruchu drogowym danego państwa ?
                  Może jest na forum jakiś tajniak (w może jawniak) - ubezpieczeniowiec i
                  potrafiłby coś na ten temat powiedzieć ?

                  Pozdrawiam
                  JZ
                  :-)
                  • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:31
                    Należy przeczytać ogólne warunki umowy ubezpieczenia, będące
                    załącznikiem do umowy - tam może być odpowiednie postanowienie
                    odnośnie odmowy wypłaty odszkodowania w takim przypadku albo
                    bardziej ogólne postanowienie: jeżeli poszkodowany przyczynił się do
                    powstania szkody, kwota odszkodowania zostanie odpowiednio
                    zmniejszona.
                    • jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:43
                      > Należy przeczytać ogólne warunki umowy ubezpieczenia
                      To wiadomo. Pytam o praktykę, ponieważ tego, powyżej jakiego progu uznaje się
                      osobę za będącą pod wpływem alkoholu w OW nie ma, nie udało mi się również
                      wyciągnąć tej informacji - nawet słownej ! - z agenta - ani PZU, ani Warty - te
                      ubezpieczenia rozważałem.
                      Nie to, żebym musiał drinkować na stoku, ale lubię wiedzieć. Więc pytam - wie tu
                      kto ? Spotkał się z odmową ?

                      Pozdrawiam
                      JZ
                      :-)
                      • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:13
                        Jeżeli nie ma konkretnej wartości w umowie: gdy ubezpieczyciel
                        odmówi wypłaty odszkodowania albo zmniejszy jej wysokość, w razie
                        ewentualnego sporu sądowego co do przyczynienia się do powstania
                        szkody fakt, że narciarz miał określoną ilość alkoholu we krwi,
                        będzie brany pod uwagę przez sąd i oceniany zgodnie z tzw. zasadami
                        doświadczenia życiowego - jakie są typowe zmiany w zachowaniu przy
                        takiej ilości alkoholu we krwi z uwzględnieniem płci, wieku itp.
                        (mogą być sporządzane opinie biegłych).
                        Obok tego, ważne będą oczywiście zeznania świadków, inne czynniki,
                        które doprowadziły do powstania szkody (działanie innych osób,
                        warunki pogodowe itp). Jak widzisz, każda sprawa będzie różna -
                        trochę tak, jak w w odniesieniu do szkód komunikacyjnych - jeden
                        jechał za szybko, drugi wbiegł na jezdnię a trzeci oślepił
                        pierwszego światłami....... i te okoliczności rozważa sąd, miarkując
                        odszkodowanie. A więc, jeżeli w jednym przypadku nie wypłacą
                        odszkodowania, gdyż ktoś miał 0,4, to, gdy nie znamy innych
                        okoliczności, nic nam to nie mówi.
                        W praktyce wydaje mi się, że powinieneś stosować te same reguły,
                        jakie obowiązują odnośnie kierowania pojazdem - w razie sporu masz
                        dość mocny argument, że przy 0,2 dopuszczalne jest kierowanie
                        pojazdem, ustawodawca uznał więc, że taka ilośc alkoholu nie
                        upośledza zdolności psychoruchowej "statystycznego" człowieka, tym
                        bardziej więc u zdrowego mężczyzny w sile wieku :). Oczywiście,
                        również z zainteresowaniem poczytałabym o konkretnych przypadkach.

                        • jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 17:25
                          Brzmi rozsądnie. :-)

                          JZ
                          • skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 18:44
                            Wszystkie skladniki mam w domu,ide po prostu zmieszac tego wiskacza z
                            ajekoniakiem,nigdy na zboczu nie pije i nie mialem okazji wyprobowac.
                            To wjakiej proporcji ma byc ten wiskacz do jajco koniaka?
                            • skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 18:55
                              Ale to bateria kalorji.Wzialem 10 lyzeczek malutkich od herbaty z Gold
                              Eierlikör i zmieszlem z Jack Daniels No-7 3 lyzeczki wiecie ze jest to dobre
                              ale to musi trzymac alkochol w krwi.Zwykly jajco koniak to trzyma okolo 48
                              godzin a np wodka 5 godzin to to znacznie wiecej.
                              Napoj babski ale faktycznie dobry na podtrzymnie ciepla,ciekawe na nartach nogi
                              z waty.Dlatego niemoge sobie pozwolic na stoku,moje narty odrazu ida w
                              kosmniczna zgorki i po prostu zabilbym sie ,musze miec 100% kontroli wkazdej
                              sytuacji toc nie jestem takim mlodzianem jak Wy.
                              Skonczylem pierwsza mieszanke ,chyba poprawie.Wiecie ze sie wzrok wyostrzyl ni
                              jakos lepiej.
                              Pzdr i dzieki za tips Sky.
                          • ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 18:50
                            Może i brzmi to rozsądnie, ale nie wyjaśnia podstawowego pytania.
                            Bo ustawodawca w różnych krajach uznał różną zawartość alkoholu za dopuszczalną. Jeśli już mówimy o bombardino, to na myśl przychodzą Dolomity, czyli jednak Włochy. Tam ustawodawca dopuścił dawkę 0,7prom
                            a więc zdecydowanie więcej niż w Polsce. Jeżeli wypadek zdarzy się tam, to nawet w świetle przepisów drogowych taka dawkę należy uznać za dopuszczalną? Bo przecież polisa wykupiona co prawda w Polsce, ale przepisy obowiązuje tam, gdzie zdarzył się wypadek.
                            Moim zdaniem, powinno to zależeć właśnie od miejsca zdarzenia.
                            Czyli kilka szklaneczek bombardino spokojnie można wychylić.
                            pozdro.
                            • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 20:27
                              Jeżeli jako konsument zawarłeś umowę ubezpieczenia
                              z ubezpieczycielem mającym siedzibę w Polsce, ewentualny spór o
                              wypłatę odszkodowania i jego zmniejszenie rozstrzygają sądy polskie
                              w oparciu o prawo polskie, wtedy też można posłużyć się podanym
                              przeze mnie argumententem. Klauzula zastrzegania prawa obcego w
                              umowach z konsumentem nie jest w takich umowach dozwolona.

                              Podany przeze mnie argument wynika z tzw. wnioskowania per analogiam
                              (taki rodzaj wnioskowania przy interpretacji prawa stosowany przez
                              prawników). Oznacza to, że przepisy zawarte w kodeksie drogowym (ani
                              polskim, ani włoskim)oczywiście nie mają tu zastosowania,
                              w ewentualnym sporze powołuje się jedynie na fakt, iż polski
                              ustawodowca uznał, że 0,2 nie upośledza zdolności psychoruchowej
                              człowieka - a sprawę, przypominam, rozstrzyga sąd polski.

                              Ponadto zawsze, nawet, gdy nie zawarliśmy umowy ubezpieczenia,
                              możemy dochodzić odszkodowania od sprawcy szkody na zasadach
                              ogólnych. W Polsce - w oparciu o kodeks cywilny, poza Polską co do
                              zasady ma zastosowanie prawo miejsca, w którym nastąpiło zdarzenie.
                              Czyli, jeżeli nie zawarłeś umowy ubezpieczenia, możesz dochodzić
                              naprawienia szkody wyrządzonej ne Włoszech w oparciu o włoski kodeks
                              cywilny (chyba, że zderzysz się z Polakiem - wtedy właściwe jest
                              prawo polskie :)). W takim przypadku można przed włoskim sądem per
                              analogiam powołać się na przepis włoskiego kodeksu drogowego.

                              Bardzo podobnie wygląda sprawa prawa właściwego przy
                              odpowiedzialności karnej (bo i ona może mieć w odniesieniu do
                              wypadków narciarskich zastosowanie, obok odpowiedzialności
                              cywilnej). Właściwe jest prawo miejsca popełnienia przestępstwa.
                              Jeżeli będą to dwaj Polacy we Włoszech, sprawa może (i z reguły
                              jest) przekazywana polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
                              Pozdrawiam wszystkich - muszę już iść - impreza :). Jeżeli ktoś
                              miałby do mnie pytania - postaram się odpowiedzieć jutro :)
                              • ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 17:47
                                Zdumiewające interpretacja prawa!
                                Jeśli według Ciebie, polskie sady maja rozpatrywać sprawy według polskich przepisów ... jak piszesz, to nie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy na przykład w WB spotyka się dwóch Polaków. Z tym że jeden jedzie po lewej stronie ... jak mówią przepisy miejscowe, a drugi zgodnie z polskim KD trzyma się prawej strony. Jeśli dojdzie pomiędzy nimi do zderzenia, to według Ciebie polskie sądy muszą przyznać racje temu, który jechał po prawej stronie? Bo tak stanowi polskie prawo. Ciekaw jestem także, jeśli doszłoby do tragedii we włoskich Dolomitach z udziałem polskiego dziecka poniżej 14 roku życia, które nie miało kasku na głowie, czy uważasz, że dla naszych sadów i towarzystw ubezpieczeniowych nie miało by to znaczenia, bo polskie przepisy nie nakazują używania kasków.
                                pozdro.
                                • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 20:13

                                  Mój post dotyczył postępowań sądowych odnośnie odszkodowania: z
                                  tytułu zawartej umowy ubezpieczenia oraz z tytułu odpowiedzialności
                                  za tzw. czyn zabroniony.
                                  W obydwu przypadkach sąd polski stosuje prawo polskie.
                                  I
                                  W pierwszym podanym przez Ciebie przypadku: okoliczność, iż jedna ze
                                  stron naruszyła obowiązujące w danym państwie przepisy ruchu
                                  drogowego jest jedną z istotnych okoliczności wpływających na
                                  USTALENIE WINY i PRZYCZYNIENIA SIĘ danej osoby do powstania szkody,
                                  a więc przesądza o tym, kto ma komu wypłacić odszkodowanie.
                                  1.Zagadnienie, kto naruszył kodeks drogowy jest ustalane przez
                                  policję brytyjską, ew., w przypadku odwołania, przez sąd brytyjski.
                                  Jeżeli tego nie zrobisz i od razu złożysz w RP pozew o
                                  odszkodowanie, sąd polski zwraca się o tzw. POMOC PRAWNĄ do sądu
                                  brytyjskiego, żeby ustalił daną kwestię.
                                  2. Po ustaleniu tego zagadnienia - występujesz o odszkodowanie
                                  do sądu polskiego - sąd rozstrzyga o odszkodowaniu na zasadach
                                  przewidzianych w art. art. 405 - 449 k.c. (jest to regulacja o
                                  zasadach odpowiedzialnośći za czyn niedozwolony, sposobach
                                  wynagrodzenia szkody itp.).

                                  II
                                  Drugi przypadek: okoliczność, iż rodzice, którzy odpowiadają
                                  za małoletniego (oraz sam małoletni, który jest w wieku między 13 a
                                  18 lat, a więc częściowo może ponosić odpowiedzialność cywilną za
                                  swoje czyny) nie zastosowali się do przepisów miejscowych, mogłaby
                                  zostać uznana za PRZYCZYNIENIE SIĘ rodziców małoletniego, którzy w
                                  tym przypadku częściowo za niego odpowiadają i go reprezentują oraz
                                  samego małoletniego, do powstania szkody, brak kasku można też uznać
                                  za niezachowanie należytej ostrożności.

                                  Jeżeli jednak w umowie ubezpiecznia nie było żadnej klauzuli o kasku
                                  i obowiązku przestrzegania przepisów mejscowych,to możnaby, moim
                                  zdaniem, wnioskować o nieuwzględnianie okoliczności, iż przepisy
                                  miejscowe o kasku zostały naruszone, właśnie dlatego, że w prawie
                                  polskim takiego obowiązku nie ma, więc brak kasku nie jest brakiem
                                  zachowania należytej ostrożnośći na gruncie prawa polskiego (ja bym
                                  tak próbowała, gdybym reprezentowała tę stronę :) ).

                                  Jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną:

                                  I. Decyduje miejsce popełnienia przestępstwa, jeżeli jednak sprawa
                                  zostałaby przekazana polskiemu wymiarowi sprawiedliwości (bo było to
                                  dwóch Polaków), sąd korzystałby z POMOCY PRAWNEJ aby ustalić WINĘ a
                                  następnie orzekłby na podstawie polskiego K.K. (najpewniej byłoby to
                                  któreś z przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, ew.
                                  przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu).

                                  II. Tu rozumiem nie ma przestępstwa - jest nieszczęśliwy wypadek.

                                  Na tym chwilowo kończę, gdyż wybieram się właśnie do kina :). Jeżeli
                                  macie jeszcze jakieś pytania - to postaram się napisać jutro, choć
                                  zaznaczam, że w niektórych sytuacjach, jak np. wspomniane wyżej
                                  złamanie przepisów miejscowych a przyczynienie się do powstania
                                  szkody nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia w normach prawnych -
                                  decyduje sąd.
                                  Kursywą było tak dla podkreślenia istotnych kwestii :)
                                  Pozdrawiam

                                  • ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 20:39
                                    Dziękuję za wyczerpująca odpowiedź :)
                                    Twoje wywody przekonują mnie o tym, co już dawno powinienem wiedzieć. Nie ważne
                                    kto ma rację. Ważne, kto ma lepszego adwokata(przy założeniu bezstronności
                                    sądów). Człowiek uczy się całe życie, a i tak niewiele umie.
                                    pozdro.
                                    • skyddad Re:wlasne bombardino 22.02.09, 07:57
                                      Moge sie podzielic wrazeniami.Po wypiciu malutkiego kieliszka dostalem bardzo
                                      dobre samopoczucie.Wyostrzyl sie wzrok.Po wejsciu do lozka odrazu zasnalem.Rano
                                      wstalem pelen energi i radosci ducha.Che sie cos robic.Wykonalem spacer
                                      8km.Dziem przelecial jak zprocy.Zonie opowiedzialem o eksprymencie no i wcozraj
                                      wymikstrowalem porcje dla niej ale inna proporcja .Smakowala zazyczyla sobie dwa
                                      razy.Obecnie ja juz siedze przy kompie a ona jeszcze spi.Oczywiscie tez
                                      probowalem ale male iloscui ale z dwoch razow.Jednak ta kompozycja ma zdolnosci
                                      medyczne. Tzn daje niesamowitego kopa energi.
                                      Pzdr.Sky.
                                      • Gość: przepis Re:wlasne bombardino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 12:28
                                        A jakie były propocje poszczególnych składników Twoich Bombardini?
                                        Jakie konkretnie składniki? Bita śmietana gotowa czy domowej roboty?
                                        Bo brzmi zachęcająco ;)
                                        • skyddad Re:wlasne bombardino 22.02.09, 17:46
                                          Tak jak pisalem moj;
                                          7 lyzeczek od herbaty jaco koniaku zmieszane z trzena lyzeczkami whisky
                                          zwykly Burbon. Dobre pelne energi i przyjemnosci wpiciu nie uzywam swinstw
                                          wpostaci pianek i innych. Zonka dostala;
                                          8 lyzeczek od herbaty jaco koniaku z mieszane z trzenma lyzeczkami whisky.
                                          chwalila musialem powtorzyc.Tez bez swinstw czyli dodatkow.
                                          Pzdr.sky.
                                    • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 12:49
                                      >Człowiek uczy się całe życie, a i tak niewiele umie.
                                      Zgadzam się z Tobą, ale wszyscy tam mają - ja np. powiedzmy, że
                                      jestem specjalistą w jednej z dziedzin prawa (nie jest to prawo
                                      ubezpieczeniowe ani karne), a i tak życie mnie i moich kolegów po
                                      fachu zaskakuje. To, co wyżej napisałam, też zawiera pewne
                                      uproszczenia - chciałam napisać jak najkrócej.
                                      W wielu innych dziedzinach życia prezentuję za to totalną
                                      niewiedzę, niestety, np. odnośnie żeglarstwa nawet nie umiem
                                      wymienić nazw węzłów i masztów ;)
                                      Ale może to dobrze, że człowiek może (i musi) codziennie uczyć
                                      się nowych rzeczy - gdybyśmy wszystko wiedzieli, to byłoby nudno ;)

                                      Aha, w moim ostatnim poście miało być "wielkimi literami", a
                                      nie "kursywą". Myślałam o kursywie, ale nie dało się edytować, więc
                                      napisałam wielkimi literami, a że byłam już myślami w kinie.....

                                      Pozdrawiam wszystkich - idę na niedzielny obiad do rodziny :)
                • al9 przepis 20.02.09, 16:36
                  co do koniecznosci cudzysłowia - masz rację
                  ale ty wkleiłes przepis - obawiam sie że NIGDY nie pijąc bombardino.
                  Wiedziałbys, że jest z łyskaczem :-))
                  w drugim z brzegu linku - dowiedziałbys się..
                  eot
                  al
                  • Gość: przepis Re: przepis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:41
                    Nie, czasem whiskey (w szczególności rum) nie jest dodawany.
                    EOT? A co z podaniem autora i źródła? ;).
                    Zresztą, dlaczego EOT? Może ktoś będzie jeszcze miał ochotę np.
                    dodać jakiś przepis - bo jest przecież mnóstwo wersji? Ja np. na to
                    czekam.
                • Gość: agata Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.171.105.18.static.crowley.pl 20.02.09, 16:57
                  te z dodatkiem espresso to calimero, nie bombardino....
                  • kalinihtaa Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 19:13
                    Czyli podsumowując - w Polsce trunek ten nie jest dostępny,
                    pozostaje kozystać z podanych wyżej przepisów i przestawić się na
                    produkcję domową. Właściwie, czemu nie...
                    samo próbowanie "proporcji" powinno całkiem nieźle rozgrzać ;-)
                    • Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 20:16
                      Myślę, że to świetny pomysł - powiadom nas o efektach
                      eksperymentów, może wynajdziesz Polskie Lepsze Bombardino :).
                      Tylko uważaj w trakcie eksperymentowania, żebyś się nie
                      przepracował ;)
      • kwest Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 23.02.09, 11:44
        Można kupić - w Bomi w Kliffie. Litrowa butelka 99 zł.
        pzdr
        • ortodox Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 23.02.09, 15:14
          To tania jak ... barszcz ;)
          pozdro.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka