kalinihtaa 20.02.09, 08:30 Czy ktoś z was widział gdzieś Bombardini w naszych sklepach? czy jedynie Włochy i nigdzie indziej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kalinihtaa Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 08:32 Pytam bo wypiłem juz cały zapas jaki przywiozłem i albo znajdę w kraju albo będę musiał pojechać znowu ;-) (szczeże powiedziawszy nie miał bym nic przeciwko ponownemu wyjazdowi w tym sezonie, tylko urlopu brak...) Odpowiedz Link Zgłoś
taled Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 15:11 Bombardini w rozlozeniu na czynniki pierwsze to likier jajeczny typu advocat i rum. Sprobuj zmieszac w sobie dogodnych proporcjach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 15:17 Składniki: • likier jajeczny (np. adwocat, ajerkoniak) • bita śmietana (w aerozolu lub domowej roboty) Etapy przygotowania: 1. Likier podgrzać (nie zagotować) 2. Napełnić kieliszek do połowy. 3. Nałożyć bitę śmietanę. Pić lekko wymieszane. Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 15:47 A jak robimy ajerkoniak? Ucieramy z samych zoltek gogiel mogiel oczywiscie nie recznie ale jakims tam domowym mixerem.Kiedy kogiel mogiel bedzie mial konsystencje totalnie plynna i nie wyczowamy cukru to znaczy jest zaprawa w porzadku.Ile tego to zalezy od upodobania Waszej Pani domu. Nastepnie garnek wody gotujemy na kuchence na niego nakladamy drugi garnek ktory bedzie sie nagrzewal tylko na parze.W ten drugi garnek wlewamy kogiel mogiel tylko choroba nie wyjadac podczas wazenia naprawde dobrego trunku ale babskiego.Po osiagnieciu okolo 50C stopni caly czas mieszajac mala warzachwia wlewamy po kropelce czysty spirytus reaktyfikowany a nie ksiezycowke oczywiscie mieszajac caly czas i wlaniu okolo kieliszka mozna sie pokusic i wlac troche wiecej i mieszac.Gdybysmy wlali odrazu zabawa sie skonczy i wszystko sie zwazy.Doswiadczalnie dobieramy ilosci jaj cukru ale alkocholu nie za wiele.Gdyz to jest zdradliwe wlejemy wiecej bedzie cholera taka mocna ze po jednym malym kielichu bedziesz spal caly dzien. Odstawiamy na polke i dopiero po 40 godzinach jest wlasciwy ajerkoniak. Dalej robimy tak jak kolega przepis napisal. Jest to bardzo zdrowy napoj w niewielkich ilosciach wlasnie dlatego ze wykonany na czystym spirytusie bez dodatkow.Kobieta po kielichu jest Wasza. Pzdr.Sky. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:01 A, i jeszcze można dodać do podgrzanego likieru jajecznego rum w proporcji 1/4 a po dodaniu bitej śmietany posypać odrobiną świeżo zmielonej kawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
al9 wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:09 w tym przypadku z onetu - nieładnie przepis - niesie ryzyko pomyłki.. Bombardino (nie bombardini) - zawiera najczęściej dodatek whisky... Tu wklejam ciekawszy tekst: Wracając do bombardino - wersji tego napoju jest co niemiara. Jedno jest pewne - jego podstawą jest ajerkoniak. Oprócz tego potrzeba nam jeszcze jakiegoś mocnego trunku - najczęściej whisky, ale równie dobre będzie brandy lub rum. Co do kolejnego składnika zdania są podzielone - w Dolinie Aosty bywały bombardini z dodatkiem espresso lub bez niego, za to zawsze zwieńczone kopułą bitej śmietany. Szusujący z nami znajomi, bywalcy kurortów w Dolomitach, twierdzili, że tam nikt się nie bawił w dodawanie kawy - bo przecież jasne jest , ze chodzi tu głównie o procenty rozgrzewające zziębniętych narciarzy . Bernardyny wszakże w celach "reanimacyjnych" w swoich beczułkach kawy nie noszą, nieprawdaż? Pozdr al Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:20 > w tym przypadku z onetu - nieładnie przepis - Dlaczego nieładnie? Ten tekst - bardzo prosto sformułowany przepis kulinarny, nie jest chroniony prawem autorskim. Za to fragment, który Ty wkleiłeś, to tekst, który podlega ochronie prawnoautorskiej, więc należało ując go w cudzysłów oraz podać autora albo jego pseudonim oraz źródło. Chyba, że masz na imię Agnieszka i prowadzisz blog kulinarny, a to przepraszam ;) Przyganiał (bez racji!) kocioł garnkowi..... Odpowiedz Link Zgłoś
jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:24 > Bernardyny wszakże w celach "reanimacyjnych" w swoich > beczułkach kawy nie noszą, nieprawdaż? Ano prawdaż, kolego, prawdaż ! ;-) Ale ... Za czasów aktywnej działalności poczciwych bernardynów nie było jeszcze firm ubezpieczeniowych, a jeżeli były (w innej formie niż dziś) to nie były tak zmotywowane do wyszukania pretekstu do olania klienta jak dziś. Wiadomo, do czego piję. Do picia, oczywiście - na stoku. Wiadomo, że nie można przesadzić, bo w razie konieczności skorzystania z dobrodziejstw ubezpieczenia (nikomu ni życzę) można zostać olanym właśnie (nie przez z bernardyna bynajmniej ;-) ). Czy ktoś się spotkał z przypadkiem odmowy ochrony ubezpieczeniowej wobec podwyższonego stężenia alkoholu we krwi ? Czy wiadomo, jak stawia się granicę odpowiedzialności ? Czy obowiązują przepisy o ruchu drogowym danego państwa ? Może jest na forum jakiś tajniak (w może jawniak) - ubezpieczeniowiec i potrafiłby coś na ten temat powiedzieć ? Pozdrawiam JZ :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:31 Należy przeczytać ogólne warunki umowy ubezpieczenia, będące załącznikiem do umowy - tam może być odpowiednie postanowienie odnośnie odmowy wypłaty odszkodowania w takim przypadku albo bardziej ogólne postanowienie: jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, kwota odszkodowania zostanie odpowiednio zmniejszona. Odpowiedz Link Zgłoś
jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 16:43 > Należy przeczytać ogólne warunki umowy ubezpieczenia To wiadomo. Pytam o praktykę, ponieważ tego, powyżej jakiego progu uznaje się osobę za będącą pod wpływem alkoholu w OW nie ma, nie udało mi się również wyciągnąć tej informacji - nawet słownej ! - z agenta - ani PZU, ani Warty - te ubezpieczenia rozważałem. Nie to, żebym musiał drinkować na stoku, ale lubię wiedzieć. Więc pytam - wie tu kto ? Spotkał się z odmową ? Pozdrawiam JZ :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:13 Jeżeli nie ma konkretnej wartości w umowie: gdy ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania albo zmniejszy jej wysokość, w razie ewentualnego sporu sądowego co do przyczynienia się do powstania szkody fakt, że narciarz miał określoną ilość alkoholu we krwi, będzie brany pod uwagę przez sąd i oceniany zgodnie z tzw. zasadami doświadczenia życiowego - jakie są typowe zmiany w zachowaniu przy takiej ilości alkoholu we krwi z uwzględnieniem płci, wieku itp. (mogą być sporządzane opinie biegłych). Obok tego, ważne będą oczywiście zeznania świadków, inne czynniki, które doprowadziły do powstania szkody (działanie innych osób, warunki pogodowe itp). Jak widzisz, każda sprawa będzie różna - trochę tak, jak w w odniesieniu do szkód komunikacyjnych - jeden jechał za szybko, drugi wbiegł na jezdnię a trzeci oślepił pierwszego światłami....... i te okoliczności rozważa sąd, miarkując odszkodowanie. A więc, jeżeli w jednym przypadku nie wypłacą odszkodowania, gdyż ktoś miał 0,4, to, gdy nie znamy innych okoliczności, nic nam to nie mówi. W praktyce wydaje mi się, że powinieneś stosować te same reguły, jakie obowiązują odnośnie kierowania pojazdem - w razie sporu masz dość mocny argument, że przy 0,2 dopuszczalne jest kierowanie pojazdem, ustawodawca uznał więc, że taka ilośc alkoholu nie upośledza zdolności psychoruchowej "statystycznego" człowieka, tym bardziej więc u zdrowego mężczyzny w sile wieku :). Oczywiście, również z zainteresowaniem poczytałabym o konkretnych przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
jz_61 Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 17:25 Brzmi rozsądnie. :-) JZ Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 18:44 Wszystkie skladniki mam w domu,ide po prostu zmieszac tego wiskacza z ajekoniakiem,nigdy na zboczu nie pije i nie mialem okazji wyprobowac. To wjakiej proporcji ma byc ten wiskacz do jajco koniaka? Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 20.02.09, 18:55 Ale to bateria kalorji.Wzialem 10 lyzeczek malutkich od herbaty z Gold Eierlikör i zmieszlem z Jack Daniels No-7 3 lyzeczki wiecie ze jest to dobre ale to musi trzymac alkochol w krwi.Zwykly jajco koniak to trzyma okolo 48 godzin a np wodka 5 godzin to to znacznie wiecej. Napoj babski ale faktycznie dobry na podtrzymnie ciepla,ciekawe na nartach nogi z waty.Dlatego niemoge sobie pozwolic na stoku,moje narty odrazu ida w kosmniczna zgorki i po prostu zabilbym sie ,musze miec 100% kontroli wkazdej sytuacji toc nie jestem takim mlodzianem jak Wy. Skonczylem pierwsza mieszanke ,chyba poprawie.Wiecie ze sie wzrok wyostrzyl ni jakos lepiej. Pzdr i dzieki za tips Sky. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 20.02.09, 18:50 Może i brzmi to rozsądnie, ale nie wyjaśnia podstawowego pytania. Bo ustawodawca w różnych krajach uznał różną zawartość alkoholu za dopuszczalną. Jeśli już mówimy o bombardino, to na myśl przychodzą Dolomity, czyli jednak Włochy. Tam ustawodawca dopuścił dawkę 0,7prom a więc zdecydowanie więcej niż w Polsce. Jeżeli wypadek zdarzy się tam, to nawet w świetle przepisów drogowych taka dawkę należy uznać za dopuszczalną? Bo przecież polisa wykupiona co prawda w Polsce, ale przepisy obowiązuje tam, gdzie zdarzył się wypadek. Moim zdaniem, powinno to zależeć właśnie od miejsca zdarzenia. Czyli kilka szklaneczek bombardino spokojnie można wychylić. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 20:27 Jeżeli jako konsument zawarłeś umowę ubezpieczenia z ubezpieczycielem mającym siedzibę w Polsce, ewentualny spór o wypłatę odszkodowania i jego zmniejszenie rozstrzygają sądy polskie w oparciu o prawo polskie, wtedy też można posłużyć się podanym przeze mnie argumententem. Klauzula zastrzegania prawa obcego w umowach z konsumentem nie jest w takich umowach dozwolona. Podany przeze mnie argument wynika z tzw. wnioskowania per analogiam (taki rodzaj wnioskowania przy interpretacji prawa stosowany przez prawników). Oznacza to, że przepisy zawarte w kodeksie drogowym (ani polskim, ani włoskim)oczywiście nie mają tu zastosowania, w ewentualnym sporze powołuje się jedynie na fakt, iż polski ustawodowca uznał, że 0,2 nie upośledza zdolności psychoruchowej człowieka - a sprawę, przypominam, rozstrzyga sąd polski. Ponadto zawsze, nawet, gdy nie zawarliśmy umowy ubezpieczenia, możemy dochodzić odszkodowania od sprawcy szkody na zasadach ogólnych. W Polsce - w oparciu o kodeks cywilny, poza Polską co do zasady ma zastosowanie prawo miejsca, w którym nastąpiło zdarzenie. Czyli, jeżeli nie zawarłeś umowy ubezpieczenia, możesz dochodzić naprawienia szkody wyrządzonej ne Włoszech w oparciu o włoski kodeks cywilny (chyba, że zderzysz się z Polakiem - wtedy właściwe jest prawo polskie :)). W takim przypadku można przed włoskim sądem per analogiam powołać się na przepis włoskiego kodeksu drogowego. Bardzo podobnie wygląda sprawa prawa właściwego przy odpowiedzialności karnej (bo i ona może mieć w odniesieniu do wypadków narciarskich zastosowanie, obok odpowiedzialności cywilnej). Właściwe jest prawo miejsca popełnienia przestępstwa. Jeżeli będą to dwaj Polacy we Włoszech, sprawa może (i z reguły jest) przekazywana polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Pozdrawiam wszystkich - muszę już iść - impreza :). Jeżeli ktoś miałby do mnie pytania - postaram się odpowiedzieć jutro :) Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 17:47 Zdumiewające interpretacja prawa! Jeśli według Ciebie, polskie sady maja rozpatrywać sprawy według polskich przepisów ... jak piszesz, to nie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy na przykład w WB spotyka się dwóch Polaków. Z tym że jeden jedzie po lewej stronie ... jak mówią przepisy miejscowe, a drugi zgodnie z polskim KD trzyma się prawej strony. Jeśli dojdzie pomiędzy nimi do zderzenia, to według Ciebie polskie sądy muszą przyznać racje temu, który jechał po prawej stronie? Bo tak stanowi polskie prawo. Ciekaw jestem także, jeśli doszłoby do tragedii we włoskich Dolomitach z udziałem polskiego dziecka poniżej 14 roku życia, które nie miało kasku na głowie, czy uważasz, że dla naszych sadów i towarzystw ubezpieczeniowych nie miało by to znaczenia, bo polskie przepisy nie nakazują używania kasków. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 20:13 Mój post dotyczył postępowań sądowych odnośnie odszkodowania: z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia oraz z tytułu odpowiedzialności za tzw. czyn zabroniony. W obydwu przypadkach sąd polski stosuje prawo polskie. I W pierwszym podanym przez Ciebie przypadku: okoliczność, iż jedna ze stron naruszyła obowiązujące w danym państwie przepisy ruchu drogowego jest jedną z istotnych okoliczności wpływających na USTALENIE WINY i PRZYCZYNIENIA SIĘ danej osoby do powstania szkody, a więc przesądza o tym, kto ma komu wypłacić odszkodowanie. 1.Zagadnienie, kto naruszył kodeks drogowy jest ustalane przez policję brytyjską, ew., w przypadku odwołania, przez sąd brytyjski. Jeżeli tego nie zrobisz i od razu złożysz w RP pozew o odszkodowanie, sąd polski zwraca się o tzw. POMOC PRAWNĄ do sądu brytyjskiego, żeby ustalił daną kwestię. 2. Po ustaleniu tego zagadnienia - występujesz o odszkodowanie do sądu polskiego - sąd rozstrzyga o odszkodowaniu na zasadach przewidzianych w art. art. 405 - 449 k.c. (jest to regulacja o zasadach odpowiedzialnośći za czyn niedozwolony, sposobach wynagrodzenia szkody itp.). II Drugi przypadek: okoliczność, iż rodzice, którzy odpowiadają za małoletniego (oraz sam małoletni, który jest w wieku między 13 a 18 lat, a więc częściowo może ponosić odpowiedzialność cywilną za swoje czyny) nie zastosowali się do przepisów miejscowych, mogłaby zostać uznana za PRZYCZYNIENIE SIĘ rodziców małoletniego, którzy w tym przypadku częściowo za niego odpowiadają i go reprezentują oraz samego małoletniego, do powstania szkody, brak kasku można też uznać za niezachowanie należytej ostrożności. Jeżeli jednak w umowie ubezpiecznia nie było żadnej klauzuli o kasku i obowiązku przestrzegania przepisów mejscowych,to możnaby, moim zdaniem, wnioskować o nieuwzględnianie okoliczności, iż przepisy miejscowe o kasku zostały naruszone, właśnie dlatego, że w prawie polskim takiego obowiązku nie ma, więc brak kasku nie jest brakiem zachowania należytej ostrożnośći na gruncie prawa polskiego (ja bym tak próbowała, gdybym reprezentowała tę stronę :) ). Jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną: I. Decyduje miejsce popełnienia przestępstwa, jeżeli jednak sprawa zostałaby przekazana polskiemu wymiarowi sprawiedliwości (bo było to dwóch Polaków), sąd korzystałby z POMOCY PRAWNEJ aby ustalić WINĘ a następnie orzekłby na podstawie polskiego K.K. (najpewniej byłoby to któreś z przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, ew. przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu). II. Tu rozumiem nie ma przestępstwa - jest nieszczęśliwy wypadek. Na tym chwilowo kończę, gdyż wybieram się właśnie do kina :). Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania - to postaram się napisać jutro, choć zaznaczam, że w niektórych sytuacjach, jak np. wspomniane wyżej złamanie przepisów miejscowych a przyczynienie się do powstania szkody nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia w normach prawnych - decyduje sąd. Kursywą było tak dla podkreślenia istotnych kwestii :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 20:39 Dziękuję za wyczerpująca odpowiedź :) Twoje wywody przekonują mnie o tym, co już dawno powinienem wiedzieć. Nie ważne kto ma rację. Ważne, kto ma lepszego adwokata(przy założeniu bezstronności sądów). Człowiek uczy się całe życie, a i tak niewiele umie. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re:wlasne bombardino 22.02.09, 07:57 Moge sie podzielic wrazeniami.Po wypiciu malutkiego kieliszka dostalem bardzo dobre samopoczucie.Wyostrzyl sie wzrok.Po wejsciu do lozka odrazu zasnalem.Rano wstalem pelen energi i radosci ducha.Che sie cos robic.Wykonalem spacer 8km.Dziem przelecial jak zprocy.Zonie opowiedzialem o eksprymencie no i wcozraj wymikstrowalem porcje dla niej ale inna proporcja .Smakowala zazyczyla sobie dwa razy.Obecnie ja juz siedze przy kompie a ona jeszcze spi.Oczywiscie tez probowalem ale male iloscui ale z dwoch razow.Jednak ta kompozycja ma zdolnosci medyczne. Tzn daje niesamowitego kopa energi. Pzdr.Sky. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re:wlasne bombardino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 12:28 A jakie były propocje poszczególnych składników Twoich Bombardini? Jakie konkretnie składniki? Bita śmietana gotowa czy domowej roboty? Bo brzmi zachęcająco ;) Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re:wlasne bombardino 22.02.09, 17:46 Tak jak pisalem moj; 7 lyzeczek od herbaty jaco koniaku zmieszane z trzena lyzeczkami whisky zwykly Burbon. Dobre pelne energi i przyjemnosci wpiciu nie uzywam swinstw wpostaci pianek i innych. Zonka dostala; 8 lyzeczek od herbaty jaco koniaku z mieszane z trzenma lyzeczkami whisky. chwalila musialem powtorzyc.Tez bez swinstw czyli dodatkow. Pzdr.sky. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 12:49 >Człowiek uczy się całe życie, a i tak niewiele umie. Zgadzam się z Tobą, ale wszyscy tam mają - ja np. powiedzmy, że jestem specjalistą w jednej z dziedzin prawa (nie jest to prawo ubezpieczeniowe ani karne), a i tak życie mnie i moich kolegów po fachu zaskakuje. To, co wyżej napisałam, też zawiera pewne uproszczenia - chciałam napisać jak najkrócej. W wielu innych dziedzinach życia prezentuję za to totalną niewiedzę, niestety, np. odnośnie żeglarstwa nawet nie umiem wymienić nazw węzłów i masztów ;) Ale może to dobrze, że człowiek może (i musi) codziennie uczyć się nowych rzeczy - gdybyśmy wszystko wiedzieli, to byłoby nudno ;) Aha, w moim ostatnim poście miało być "wielkimi literami", a nie "kursywą". Myślałam o kursywie, ale nie dało się edytować, więc napisałam wielkimi literami, a że byłam już myślami w kinie..... Pozdrawiam wszystkich - idę na niedzielny obiad do rodziny :) Odpowiedz Link Zgłoś
al9 przepis 20.02.09, 16:36 co do koniecznosci cudzysłowia - masz rację ale ty wkleiłes przepis - obawiam sie że NIGDY nie pijąc bombardino. Wiedziałbys, że jest z łyskaczem :-)) w drugim z brzegu linku - dowiedziałbys się.. eot al Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: przepis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:41 Nie, czasem whiskey (w szczególności rum) nie jest dodawany. EOT? A co z podaniem autora i źródła? ;). Zresztą, dlaczego EOT? Może ktoś będzie jeszcze miał ochotę np. dodać jakiś przepis - bo jest przecież mnóstwo wersji? Ja np. na to czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.171.105.18.static.crowley.pl 20.02.09, 16:57 te z dodatkiem espresso to calimero, nie bombardino.... Odpowiedz Link Zgłoś
kalinihtaa Re: wkejanie pierwszego linku z googla 21.02.09, 19:13 Czyli podsumowując - w Polsce trunek ten nie jest dostępny, pozostaje kozystać z podanych wyżej przepisów i przestawić się na produkcję domową. Właściwie, czemu nie... samo próbowanie "proporcji" powinno całkiem nieźle rozgrzać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przepis Re: wkejanie pierwszego linku z googla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 20:16 Myślę, że to świetny pomysł - powiadom nas o efektach eksperymentów, może wynajdziesz Polskie Lepsze Bombardino :). Tylko uważaj w trakcie eksperymentowania, żebyś się nie przepracował ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwest Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 23.02.09, 11:44 Można kupić - w Bomi w Kliffie. Litrowa butelka 99 zł. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Bombardini w polsce? gdzie można kupić? 23.02.09, 15:14 To tania jak ... barszcz ;) pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś