Dodaj do ulubionych

cmentarne opowieści

26.04.10, 15:53
sobota.
robię porządki na grobie rodzinnym.
grób jest ziemny, murowany tylko po bokach.
na środku- zaplanowałem- będzie łąąąąąka.
grabię, pielę, kopię, grzebię i....

i dogrzebałem się do babci!
:-[
myślałem, że to kamyk i już chciałem wyrzucić,
a to był kawałek babcinego kręgosłupa
-moja mina musiała być bezcenna(?)

okrutnie traumatyczne przeżycie.
okrutnie!

błeeeeeeeee...

jednak co wielka płyta, to wielka płyta...
od dziś jeśli kwiaty, to tylko w doniczkach!

Obserwuj wątek
    • aaricia_szalona Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 15:56
      "Błeeeeee" na babcię? Oj Dżejms, bo się babcia w grobie przewróci;)
    • monalajza Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 16:00
      ale włozyłeś kawałek kręgosłupa na miejsce?:)
      • drzejms-buond Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 16:06
        schowałem tam skąd wygrzebałem. udając, że zajście nie miało miejsca!

        babcia nie babcia- czy któreś z was trzymało kiedyś w ręku ludzkie kawałki i to
        mające już ładnych parę lat?
        nic fajnego.
        ale samo zdarzenie tak idiotyczne, że musiałem odreagować...
        • agulha Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 17:52
          No cóż, trochę ludzkich kawałków w życiu w rękach trzymałam, i nie tylko suchych.
          Jak każdy, kto skończył medycynę :-)).
        • topola78 Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 11:25
          Ja zbierałam kiedyś kosteczki na grobie moich pradziadków, nie wiem, czy to
          pradziadkowie byli, czy ktoś inny, jakoś tak się stało, że powyłaziły te
          szczątki na wierzch, pozbierałam gołymi rękami i zakopałam w ziemi.
          Teraz już nie ma tego problemu, bo grób jest już cały murowany.
          Może to się wydać dziwne, ale nie czuję wstrętu do starych ludzkich kości.
    • Gość: Speedy Re: cmentarne opowieści IP: *.stat.gov.pl 26.04.10, 16:09
      No chyba po drodze powinna byc jeszcze trumna?
      No i zwyczajowo zakopuje się "na 6 stóp" czyli ze 2 metry jakieś.
      Przy robieniu rabatek się tak wkopałaś...?
      (Ale ja tam sie nie znam)
      • drzejms-buond Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 16:18
        nie-eeee... "po drodze" miałem jeszcze inny pogrzeb, z nową trumną,
        wiec wygrzebywali wszystko co było w środku
        no i wymieszali całość...


        stąd wiem,że to BABCIA
        :]
        • dominikjandomin Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 16:49
          A może ci grabarze kogoś podrzucili? I jakiś obcy facet leży z Twoją
          babcią?
          • drzejms-buond Re: cmentarne opowieści 26.04.10, 17:03
            w imieniu babci PROTESTUJĘ!
            ;]
    • Gość: ;) Re: cmentarne opowieści IP: *.cable.smsnet.pl 26.04.10, 18:06
      Nie zadręczaj się myślami o doczesnych szczątkach, ich byli właściciele jakby
      nie patrzeć mają do nich dystans większy niż my.
    • Gość: Huba77 Re: cmentarne opowieści IP: *.toya.net.pl 26.04.10, 23:43
      Drzejms, miałam to samo... Trzy lata temu sadziłam kwiatki na grobie
      dziadka i kopiąc dołek pod kolejną sadzonkę natrafiłam na kręg
      (musiałam sprawdzić w Wikpedii - czy kręg, czy krąg :-)) - o ile
      mnie moja skromna znajomość anatomii nie myli... Musiała to być
      pozostałość po nieznanym, poprzednim lokatorze kwatery dziadka.
      Pomimo solidnego wstrząsu psychicznego, nie dałam nic po sobie
      poznać, żeby nie niepokoić babci, sadzącej tuż obok kolejny kwiatek.
      Zagrzebałam dyskretnie znalezisko w ziemi. A po przyjściu do domu
      zużyłam chyba całą kostkę mydła na jedno mycie rąk. Taka delikutaśna
      jestem...
      • tamitthecat Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 00:53
        ale jakby wynalazkowi pt. cmentarz przyświecała myśl też taka co by na
        znajdowanie przodków narażać się kopiąc tylko tam...generalnie znalezisko typu
        krąg babci wykopane podczas sadzenia truskawek w ogródku gorszą traumę by
        wywołało...chyba
    • babazzamiedzy Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 08:48
      I dlatego między innymi swojej rodzince powiedziałam, że mam być
      spalona. Ugh, rzekłam...
      • tamitthecat Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 09:54
        a ja właśnie marzę by nie być pochowana na cmentarzu ale gdzieś wśród roślin
        intensywnie rosnących i owocujących tak by szybko do "obiegu" wrócić...ideałem
        była by winorośl lub jabłonka co by dało się winka nastawić!Ciekawe ilu było by
        chętnych na winko ze mnie ;-)
        • monalajza Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 10:19
          ta bajka sie zle konczy, bo na koncu buduja hipermarket/stadion/hotel i jabłonki
          szlag trafia ;)
          • tamitthecat Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 10:27
            zawsze się mogę kazać zakopać pod jabłonką na jakimś bieszczadzkim zadupiu gdzie
            małe szanse na supermarket,hotel,stadion...ale drobny problem jest- w górach się
            zawsze słabo czuję nieco bo mam problemy z ciśnieniem :-(
            • drzejms-buond Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 11:02
              a o diamentach słyszeliscie?
              www.wiadomosci24.pl/artykul/nowa_usluga_firm_pogrzebowych_bizuteria_z_prochow_bliskich_5850.html
              ODLOT!
              • monalajza Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 11:24
                oł maj gad!

                Braklo mi wyobraźni nawet! o słowach nie wspomnę;)

            • monalajza Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 11:24
              Pomieszkasz troche i szybko sie przyzwyczaisz:)
              • tamitthecat Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 12:15
                co do tych diamentów to tak się składa że ja się biżuterią zajmuję- jakiś rok
                temu podnosząc oczy znad klawiatury powiedziałam do swego chłopa-AMERYKANIE
                ROBIĄ Z LUDZKICH PROCHÓW DIAMENTY...zobaczyłam rozbiegany wzrok i tę kombinację
                w oczach czy go teraz chcę przerobić czy jeszcze nie...
                A tak sterio to czytałam artykuł jak taka produkcja wygląda ( na jubilerskim
                portalu) i strasznie z tym na siłę pokombinowali- bo generalnie żeby uzyskać
                diament to trzeba ludzkie prochy pozbawić wszystkiego poza węglem a z drugiej
                strony na siłę próbują pokazać że ten węgiel to jednak z tej konkretnej
                próbki... ale generalnie jak byłam nastoletnią gotką to by mnie taki pomysł
                bardzo rajcował, teraz bym chyba wolała za taką sama cenę dostać zwykły 3-4 razy
                większy syntetyczny diament w fantazyjnym kolorze- zajebiszcze są- morski albo
                liliowy albo szampański mniam!!!
                • drzejms-buond Re: cmentarne opowieści 27.04.10, 13:55
                  taki napis na szarfie , przy wieńcu
                  "gdyby cierpienie uszlachetniało- świeciłabyś jak diament"
                  teraz nabiera nowego znaczenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka