szarobury
30.03.04, 18:50
Mój znajomy wytłumaczył kiedyś swojej żonie, że ponieważ pod kineskopem
telewizora jest próżnia, to jeśli kineskop pęknie a ona będzie akurat
przechodzić obok, może ją wessać do środka. Ponieważ były to czasy
przedpilotowe, nieszczęsna małżonka bała się zmieniać kanały w telewizji.
Koledze i mnie natomiast udało się na studiach wmówić koleżance, że jeśli
zimą zdarzyłaby się burza, pociągnęłoby to za sobą setki ofiar, ponieważ
opadające płatki śniegu jako znakomite przewodniki prądu (bo z wody)
poraziłyby wszystkich w promieniu kilkunastu metrów od "epicentrum".
Przy tym wytłumaczenie tej samej koleżance, że w naszym mieście do tramwaju
osobne bilety kupuje się na miejsca siedzące a osobne na stojące to już
drobiazg.