Gość: kasiaprim
IP: *.pai.net.pl
12.03.02, 05:54
Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił powitać osobiście
pierwszy przejeżdżający pociąg. Stanął na torach, podniósł rękę w geście
powitania a lokomotywa ... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej
kobyle.
Wódz ciężko ranny odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy zza
ściany narastający gwizd.
Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tam czajnik z
gwizdkiem ...
Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali weń toporkiem. Żona wypadając za nim
woła:
- Co robisz ?!
A wódz:
Zabić gnojka póki mały !!!