29.03.05, 13:52
Pewien pan był bardzo dobrze zbudowany. Miatr metr osiemdziesiąt wysokości i
był wysportowany. Penej nocy, gdy wracał już nieco podchmielony, zaczepił go
jakiś mężczyzna w poszarpanym ubraniu:
-Miałby pan jakiegokolwiek papierosa?
Naszemu bohatorowi zrobiło się żal kloszarda i dał mu zapalić. Okołó dwustu
metrów dalej zauważył, że nie ma na ręce zegarka. Skojażył, że ów kloszard
musiał mu go ukraść, kiedy dawał mu papierosa. Wobec tego przybiegł do niego,
przycisnął do muru i ryknął: "Dawaj zegarek!". Mężczyzna posłusznie oddał mu
czasomierz, lecz kiedy nasz bohater zadowolony z udanej akcji wrócił do domu,
spostrzegł swój zegarek leżący spokojnie na półce...
Obserwuj wątek
    • gixera Re: Anegdoty 29.03.05, 14:20
      Historia sadowa, zaslyszana od wykladowcy na zajeciach prawa.

      Sedzia przesluchuje ok 14-letnia dziewczynke, ktora bardzo sie wstydzila.
      Sedzia, chcac rozluznic atmosfere, mowi:
      - Nie boj sie, sedziowie lubia male dziewczynki.
      w tym momencie na sali delikatnie zawrzalo, sedzia to zauwazyl i chcac
      sie "ratowac" dodal:
      - i malych chlopcow tez...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka