Dodaj do ulubionych

dowcip Marcelusa...

11.06.03, 16:23

Piekny lipcowy dzień.
Las, w lesie cisza. Słychać ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiegnie
zajączek, sarenka,w tle słycha leniwe stukanie dzięcioła.
Sielanka i idylla.
Wtem z głębi lasu wyłania si potężna chmura kurzu.
Widac, że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las.
Zające uciekają do swych nor. Inne zwierzęta też w popłochu uciekają.
Tabun biegnie, z wielką prędkością przetacza się przez las, nic nie widać,
pył i kurz wszystko zasłania.
Aż wreszcie tabun dobiega do leśnej polanki. Zatrzymuje się tam.
Kurz powoli opada.
I nagle okazuje się , że cała polanka jest wyściełana......JEŻAMI.
Cała polanka grafitowa.
Wszystkie sapią i ciężko oddychają, są zmęczone.
Tylko jeden jeż, który prowadził cały tabun lekko się uśmiecha, ale cały
czas próbuje złapać oddech.
Ciężko dyszy, myśli i wreszcie złapawszy oddech mówi w zachwycie:
- Kuuuuurwaaaaaaa - JAK KONIE...................
Obserwuj wątek
    • Gość: pscola Re: dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 11:44
      Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce sie
      zatrzymac i podwiezc siostry. Deszcz, chlód, burza straszliwa.
      W koncu zatrzymuje sie piekna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera
      zakonnice. Ta, szczesliwa, stara sie nawiazac rozmowe:
      - piekne auto, pewnie ma pani wspaniala posade, skoro stac pania na
      taki wóz
      - a nie nie, to mój 3ci kochanek mi je kupil
      - jak to, nie ma pani meza?
      - nie, zyje w wolnych zwiazkach, lepiej na tym wychodze, np te futro
      na tylnym siedzeniu dostalam od innego kochanka
      - a ta pieka bizuteria
      - ta jest od jeszcze innego
      W koncu dojezdzaja do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej zycie
      jest takie szare, ale tlumaczy sobie ze wybrala zycie klasztorne wiec
      tak musi byc. Okolo 22 zakonnica zmówila wieczorny pacierz i kladzie
      sie do lózka, nagle ktos cichutko puka, puk, puk
      - kto tam?
      - to ja ksiadz Antoni [szeptem]
      A zakonnica na to
      - w dupe sobie wsadz te swoje bombonierki
      • Gość: pscola Re: dowcip jeszcze jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 12:50
        Żona: Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
        Mąż: Na pewno nie!
        Żona: Dla czego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
        Mąż: Podoba mi się.
        Żona: To dla czego byś się znów nie ożenił?
        Mąż: No dobrze ożeniłbym się.
        Żona: Naprawdę? (ma skrzywdzoną minę)
        Mąż: (głośno westchnie)
        Żona: Spałbyś z nią w naszym łóżku?
        Mąż: A gdzie indzie mielibyśmy spać?
        Żona: Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
        Mąż: To by było chyba w porządku.
        Żona: A pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
        Mąż: Nie, nie mogłaby ich używać, bo jest leworęczna.
        Żona: - ? - ?- cisza - ? - ? -
        Mąż: O kurwa.....!
    • gph Re: dowcip Marcelusa II. 18.06.03, 14:38
      Siedzą w gownie dwa robaczki, tatus i synek. synek pyta:
      tato, tyle lat mieszkamy juz tutaj, w tym gownie.. a powiedz tato, moglibysmy
      mieszkac w jabluszku?
      - tak synku, moglibysmy.
      - a moglibysmy mieszkac w gruszeczce?
      - tak synku, w gruszeczce tez.
      - a w brzoskwince?
      - w brzoskwince tez.
      - a na przyklad... w winogronku?
      - w winogronku tez bysmy mogli.
      - to czemu ciagle mieszkamy w tym gownie?
      - bo widzisz synu, tutaj jest nasza ojczyzna
      • tomcrac Re: dowcip Marcelusa II. 18.06.03, 18:44
        :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka