Dodaj do ulubionych

regionalizmy

IP: 217.153.87.* 18.11.03, 10:19
W kazdym reginie Polski sa rozne powiedzenia, ktorych najczesciej nie
rozumieja ludzie z innych reginow.

Kiedys na stancji u mojej siostry mieszkal chlopak z Krosna. Kiedys mowi: "ide
na pole z Roma (pies mojej siostry)". My sie dlugo zastanawialysmy, gdzie u
diabla on widzial tu jakies pole. To bylo w Lublinie. No i za ktoryms razem
spytalysmy sie go gdzie jest pole w Lublinie. Okazalo sie, ze "isc na pole"
znaczy wyjsc na powietrze, na dwor. Z tym dworem, to znowu mial ubaw ow
chlopak, bo kiedy moja siostra mowila , ze idzie na dwor, to on mysal, ze na
osiedlu jest jakis dworek.

Innym razem Warszawa. Poszlam do sklepu i mowie poprosze 5 serdelkow. Na to
pani podaje mi piec kawalkow parowkowej. Okazalo sie, ze w Wawie na serdelki
mowia parowki i na parowki serdelki.
Obserwuj wątek
    • Gość: gościówa Re: regionalizmy IP: *.lo8.wroc.pl 18.11.03, 14:11
      ponoć w krakowskim mówi się "upolować krowę" co oznacza wbicie kołka od
      łancucha w trawę, żeby nie poszła w szkodę tylko sie pasła. To wiem od
      koleżanki. Coś tam z ty dworem też było innego niż we wrocławskim
      • peteen Re: regionalizmy 21.11.03, 15:16
        nie, nie mówi się tak...
        nie wiem skąd wzięła się ta brednia...
        • Gość: mita Re: regionalizmy IP: *.4pr.pl 03.12.03, 23:38
          Nieprawda, nie mówi się upolować, tylko UPALOWAĆ, jak ktoś nie wie, to niech nie
          pisze
          • Gość: m3 Re: regionalizmy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.03, 15:23
            a właśnie że mówią upOlować i przepOlować chociaż powinni mówić upAlować i
            przepAlować

            a gdyby pisać to co mówią na wsi to nie starczyłoby miejsca na forum :)
            pińdziesiunt, ło jezu matko świnto, un wziun i poszlim
            • Gość: buba Re: regionalizmy IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.12.03, 03:12
              ja slyszalem o palikowaniu, a mieszkam w krakowie i z krowami krakowskimi tez
              mialem do czynienia w swoim czasie (jakkolwiek by to nie zabrzmialo) :P
      • ariwederczi Re: regionalizmy 28.11.03, 18:23
        A ja słyszałem o "palowaniu krów" (kuj.-pomorskie).
    • dorota.28 Re: regionalizmy 18.11.03, 14:15
      Okazalo sie, ze w Wawie na serdelki mowia parowki i na parowki serdelki.

      pierwszy raz słyszę
      • Gość: Konefka Re: regionalizmy IP: 217.153.87.* 18.11.03, 14:48
        > Okazalo sie, ze w Wawie na serdelki mowia parowki i na parowki serdelki.
        >
        > pierwszy raz słyszę

        W Lublinie serdelki sa to dlugie i cienkie kielbaski, natomiast parowki sa grube
        i krotkie. Natomiast w Warszawie jest calkiem odwrotnie.

        Czy ktos z Was wie co to jest "siurdak"? (Ci z Lublina nie odzywac sie)
        • dorota.28 Re: regionalizmy 18.11.03, 16:34

          > W Lublinie serdelki sa to dlugie i cienkie kielbaski, natomiast parowki sa
          grub
          > e
          > i krotkie. Natomiast w Warszawie jest calkiem odwrotnie.
          >
          teraz to się zgadzam, za pierwszym razem nie zrozumiałam
        • Gość: Kropka Re: regionalizmy IP: *.pl / 195.136.126.* 30.11.03, 01:38
          To dziwnie macie w tym Lublinie. Na Pomorzu jest jak w Wa-wie

          --
          Kto śpi, ten nic nie widzi
    • Gość: lux Re: regionalizmy IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.11.03, 15:02
      organizujemy impreze w akademiku. Najpierw mialo byc u mojej kolezanki na
      pietrze ale w koncu ustalismy, ze impreza bedzie na moim pietrze. Mowie wiec do
      Aliny (z Krakowa):
      - przynies sprzet. Pozniej jestem na dole a wiezy nie ma. Ide znow na gore i
      mowie
      -a sprzetu nie przynioslas.
      a ona: zanioslam przeciez dwie butelki wodki i postawilam na stole.
      Wyglada na to ze w Krakowie sprzet to wodka a u nas w W-wie to tylko wieza...
    • the_dzidka Re: regionalizmy 18.11.03, 15:06
      W Poznaniu na piwnicę mówi się sklep, a na sklep - skład :)
      • Gość: whisky7 Re: regionalizmy IP: *.beny.one.pl / 10.10.10.* 18.11.03, 16:50
        POZNAN...
        redyski- rzodkiewki..
        chynchy-krzaki..
        PODKARPACIE..
        na pole-na dwor..
        chabazie-kwiatki..
        MAZOWSZE..
        warząchiew-Chochla
      • Gość: Sikor Re: regionalizmy IP: *.walcz.sdi.tpnet.pl 30.11.03, 15:30
        Mój dziadek - poznaniak w którymś tam pokoleniu - na sklep mówił też MAGAZYN, a
        piwnica to faktycznie "sklep".
    • Gość: Cover Re: regionalizmy IP: 80.48.246.* 20.11.03, 20:39
      w Poznaniu się "dusi" na np dzwonek a gdzie indziej sie dusi mięso, ewentualnie
      kogoś :)
      • Gość: chris Re: regionalizmy IP: *.icpnet.pl 03.12.03, 21:31
        z poznanskiego straganu: "nie obduszac owocow"
    • lilium Re: regionalizmy 20.11.03, 20:59
      Moi rodzice pochodzą z kieleckiego. Do naszego języka weszły cudne określenia:
      >osikowe mleko - mleko, które nie jest już słodkie, ale jeszcze się nie zsiadło
      ( a czy ktoś wie co to jest zsiadłe mleko, jak teraz tylko acidofilne)
      >bzdrytka np. wody, zupy - czyli mało, odrobina
      >wyglądać jak łapciata kura - czyli beznadziejnie
      >filozofować - czyli gadać głupoty, mędrkować
      >być głupio-mądrym - ...
      • Gość: Nina Re: regionalizmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:55
        W Poznaniu mówi się też "przeklucz drzwi"
      • Gość: Gia Re: regionalizmy IP: *.63-130-66.mc.videotron.ca 21.11.03, 15:28
        Jak sie przeprowadzilam do Czestochowy i zaczelam pracowac w sklepie to
        przyszla kobieta i prosi" na ile ta cebula zdurnialam "i mowie na wage pozniej
        dopiero doszlo do mnie ze to ma znaczyc w jakiej cenie.Mowia terz po czemu.
      • Gość: Marek Re: regionalizmy IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 24.11.03, 12:40
        30 lat mieszkalem w kielcach ale nigdy nie slyszalem takich okreslen jak
        wspominasz,
        "osikowe mleko - mleko, które nie jest już słodkie, ale jeszcze się nie zsiadło
        bzdrytka np. wody, zupy - czyli mało, odrobina
        wyglądać jak łapciata kura - czyli beznadziejnie
        filozofować - czyli gadać głupoty, mędrkować
        być głupio-mądrym - ..."

        może zeczywiscie chodzi o jakas wioske pod kielcami a nie miasto
        PZDR

    • Gość: lol Re: regionalizmy IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 21.11.03, 22:12
      a w łodzi na bilet miesięczny mówi sie migawka, natomiast zajezdnia to
      krańcówka... moi znajomi z innych miast nie są w stanie tego pojąć...
      • swift.gl Re: regionalizmy 24.11.03, 09:24
        Gwoli ścisłości - w Łodzi krańcówka to pętla - tramwajowa lub autobusowa, a
        zajezdnia to zajezdnia, choć gdzieś zetknąłem się z nazwą "depo", ale głowy nie
        dam że w Łodzi.

        A z kolei angielka to ... bułka - nie taka zwykła jak np. kajzerka tylko długa,
        ale nie tak długa i cienka jak bagietka :-)

        Pozdrawiam - SG
    • demka Re: regionalizmy 23.11.03, 23:43
      A takie kwiatki jak :
      strugaczka - temperówka
      ciapy - kapcie
      skąd to?
      • Gość: lucy333 Re: regionalizmy IP: *.crowley.pl 24.11.03, 19:07
        może zastrugaczka - to może być Kraków

        Tu jest papier kancelaryjny - koleżanka z Lubina mówi na to podaniowy, ale
        przebija ją Częstochowa - papier prośbowy:)
        • Gość: miau25 Re: regionalizmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 19:19
          w Poznaniu na bułke wroclawska mowia kawiorka (jakby ktos nie wiedzial:bulka
          wroclawska to taki dluzszy chlebek z maki pszennej, ale jeszcze nie bagietka)
          a drzwi mozna zakluczyc, a nie przekluczyc
      • Gość: Rafał Re: regionalizmy IP: *.mitex.com.pl / 80.48.255.* 26.11.03, 12:26
        Nie wiem skąd, ale dla mnie brzmi stuprocentowo swojsko.

        Świętokrzyskie - połowa drogi między Warszawą a Krakowem
    • magda_s4 Cha! CHa! Cha! 24.11.03, 21:28
      - Weszłam onegdaj do poznańskiego spożywczaka o proszę o bułkę słodką z makiem,
      a pani mi podaje... zwykłą bułkę posypaną makiem. "Nie, nie. Słodką poproszę" -
      mówię. Na to kobieta: "Przecież podaję!"
      - Podchodzi do mnie pewien pan i zapytuje: "Czy _Boogie Nights_ jest na
      11:00?". "Nie" - odpowiadam - "JENO na 13:00". "Coooooo?" - klient wybałuszył
      oczy. ;-)
    • Gość: baby girl Re: regionalizmy IP: *.walcz.sdi.tpnet.pl 24.11.03, 22:01
      Poznań
      jechać baną - jechać pociągiem
      dingi - pieniądze
      i to słynne "TEJ...?"

      no i pomorze i joooo
    • Gość: baby girl Re: regionalizmy IP: *.walcz.sdi.tpnet.pl 24.11.03, 22:02
      Poznań
      jechać baną - jechać pociągiem
      dingi - pieniądze
      i to słynne "TEJ...?"

      no i pomorze i joooo

      aha i jeszcza mieć wikse - to w poznańskim - mieć odlot, jazde
      a tak wogle to wiecie że PEja to po poznańsku wesz??
      • Gość: emcia Re: regionalizmy IP: *.icpnet.pl 25.11.03, 01:46
        U mnie na pierwszym roku studiów mielismy niezły ubaw, kiedy się okazało, że na
        zwykłą temperówkę istnieje inne okreslenie niemal w każdym miejscu kraju:
        Poznań - ostrzytko (w wymowie: oszczytko ;)
        Kielce - strugaczka
        Kraków - zastrugaczka
        Bydgoszcz - ostrzałka
        Toruń - ostrzynka

        :)

        no i w Poznaniu mówi się jeszcze "zrobić łóżko" zamiast "pościelić" (ale to uz
        germanizm ;)

        a to, co gdzie indziej jest słodką bułką, w Poznaniu jest drożdżówką

        no i też jest rozróżnienie - niektórzy na odkrawane końcówki chleba mówią
        piętki, a na kawałki z części środkowej - kromki, inni znowu na piętki mówią
        kromki a na kromki skibki ;) Trochę skomplikowane, i nie pamiętam w jakim
        regionie jak się mówi ;)
        • ariwederczi Re: regionalizmy 28.11.03, 18:28
          Gość portalu: emcia napisał(a):

          > no i też jest rozróżnienie - niektórzy na odkrawane końcówki chleba mówią
          > piętki, a na kawałki z części środkowej - kromki, inni znowu na piętki mówią
          > kromki a na kromki skibki ;) Trochę skomplikowane, i nie pamiętam w jakim
          > regionie jak się mówi ;)

          Kromki, pajdki, sznytki (kuj.-pomorskie)... :)
          • sugarhoney Re: regionalizmy 01.12.03, 23:33
            ja słyszałam piętka=dupka :)))))) to na śląsku
    • yabol428 Re: regionalizmy 25.11.03, 17:38
      Mieszkam i pracuję w Krakowie. Mój szef pochodzi z Lubelskiego i z powodu
      różnic językowych powstają czasem zabawne nieporozumienia.
      Pracuję w agencji ochrony. Mój szef wydał kiedyś na piśmie takie polecenie, że
      jeśli agenci ochrony nie mogą dostać się za ogrodzenie chronionego obiektu, to
      powinni to ogrodzenie "przesadzić". Wszyscy, którzy to czytali, zwijali się ze
      śmiechu, następnie ktoś przytomnie zapytał, jak mają to zrobić - wykopać płot z
      ziemi i wsadzić gdzie indziej? I okazało się, wyobraźcie sobie, że w jego
      regionie "przesadzić" znaczy tyle, co "przeskoczyć". Dla nas totalne
      zaskoczenie, w Krakowie ten zwrot w tym znaczeniu jest zupełnie nieznany.
      Poza tym szef na pantofle mówi "ciapy". Kiedyś pytał się nas, co to znaczy "w
      podworcu", bo dla niego to wyrażenie jest zupełnie niezrozumiałe. Musieliśmy mu
      tłumaczyć obrazowo.
      • Gość: miau25 Re: regionalizmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 20:45
        a propos Poznania, to nie wiem dlaczego ale oni tam nie potrafia wyraznie
        wymawiac zbitek typu szcz, trz. sama slyszalam jak bardzo utytulowany pan
        profesor na wykladzie z matematyki mowil przeszczeń albo czy (zamiast trzy) a z
        ust inngo tez profesora uslyszalam dżewo.
        ze nie wspomne juz o takich kwiatkach jak szczala....
        to na szczescie juz nie od profesora.

        a jesli chodzi o bulki slodkie, to tez mialam podobne problemy z
        poznaniakami.:))
      • caerme Re: regionalizmy 25.11.03, 21:20
        witaj,
        dobrze ze nie napisal wysadzac:)
        a tak przy okazji: kiedys tlumaczylem co znaczy zwrot do centrum i do
        krakowa /na rynek [rejony n. huty]:)
        poza tym:
        mieszka sie "na hucie" co oznacza dzielnice "nowa huta", pracuje sie tez "na
        hucie" - co oznacza akurat hts
        jesli ktos podaje numer x-xxx-xxx to prawie na pewno pochodzi ze slaskiego
        jesli podaje numer xxx-xx-xx oznacza rejonu krakowskie:)
        pozdr
        • piasia Re: regionalizmy 26.11.03, 18:11
          Częstochowa się melduje!

          U nas na odkrawane końcóewki chleba mówi się "przylepka" albo piętka. A reszta
          to kromki.

          "Na ile ta cebula" - bardzo popularne.

          zwykłe kapcie to u nas "chapcie"

          Ale wszystko przebija "zrywka". To slowo powstało w Częstochowie, nie jest
          znane w innych częściach Polski (chyba że zawizione przez Częstcohowian), a
          oznacza..... kto wie?

        • soczewica Re: regionalizmy 05.12.03, 14:29
          caerme napisał:

          > poza tym:
          > mieszka sie "na hucie" co oznacza dzielnice "nowa huta", pracuje sie tez "na
          > hucie" - co oznacza akurat hts

          "na hutę" jeżdżą albo "na hucie" mieszkać się boją wszelakiej maści studenciaki
          SPOZA krakowa (czereśniaki jedne, bardziej krakowskie niż smok wawelski).

          mieszkam _W_ hucie już ponad 20 lat, i mogę ci powiedzieć, że rację masz w
          połowie: "na hucie" rzeczywiście się pracuje/pracowało, i kiedy połowa mojego
          bloku jechała do pracy to jechała _na_ hutę. ale mieszkali _w_ hucie!!!

          jestem bliska oddawaniu ostrzegawczego strzału w potylicę kiedy słyszę "jadę na
          hutę", najczęściej w wykonaniu jakiegoś nie-stąd-bylca.



          > jesli ktos podaje numer x-xxx-xxx to prawie na pewno pochodzi ze slaskiego
          > jesli podaje numer xxx-xx-xx oznacza rejonu krakowskie:)

          powiedz mi skąd ja się wzięłam, mądralo, bo dyktując numer mówię x-xxx-x-xx
          :)
    • Gość: Rafał Re: regionalizmy IP: *.mitex.com.pl / 80.48.255.* 26.11.03, 12:38
      Radykalnie zregionalizowane okazały się nazwy zwyczajnych kul lepionych ze
      śniegu, którymi to obrzucać się można zimową porą. Jeszcze w liceum toczyliśmy
      spory, bowiem przybysze z odleglych o 20 i mniej kilometrów zupełnie inaczej je
      nazywali.

      Tak więc mieliśmy:
      gałki (to wersja moja i kolegów z podwórka)
      packi (???)
      śnieżki (to z książek lub telewizji, dla nas kompletne sztywniactwo było)

      Inne propozycje?
      • Gość: cesar Re: regionalizmy IP: 5.3.1R4D* / 136.8.159.* 27.11.03, 16:08
        Kolega z Iłży mówi "ćtapa" kiedy jest paskudna pogoda na dworze.
        Na Podlasiu mówi się czasem "burchel" co dla niektórych jest niezrozumiałe, a
        oznacza "bąbel, odcisk".
        Natomiast na Podlasiu mówi się "starszy", w zamojskiem "pierwszy" a na Mazowszu
        po prostu "drużba" (w orszaku, tuż za Panem Młodym)
        Kiedyś było w obiegu "hajtać się" - oznaczające wzięcie ślubu. W innych
        rejonach słyszałem jak mówili "kajtać się".
        pozdrawiam
        • Gość: Denay Re: regionalizmy IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.03, 19:47
          Hmm... Nie zgadzam sie z tym ze w Lublinie i okolicach mowi sie "pojsc na
          pole" jako wyjsc na zewnatrz. Co do serdelkow, parowek, burchela i starszego -
          jak najbardziej.
          Najciekawszy, przy wymianie regionalizmow, jest akademik. Najbardziej wtedy
          jak sie spotka wschod z zachodem. Koledzy z Poznania, Bydgoszczy i Gornego
          Slaska i ja z okolic Lublina (kierunek pln.wsch.). Nie mogli pojac co
          znaczy "najsamprzod" czy "najsampierw" (Moi Dziadkowie ze wsi, wiec bogactwo
          pelne), "marmulek", "kuzlik", "osypka". Pytanie KTO WIE co to??? ;-)))

          A juz najwieksza dyskusja byla o skladzie wschodniej wigilijnej potrawy -
          kutii. Zachod sie upieral, ze to sa kluski z makiem, tymczasem to ugotowana
          pszenica z makiem miodem i bakaliami. Nie bede taka... ja tez nie wiedzialam
          na poczatku co to "karminadel" ;-)
          • jakasik Re: regionalizmy 05.12.03, 10:54
            Gość portalu: Denay napisał(a):

            > Najbardziej wtedy
            > jak sie spotka wschod z zachodem. Koledzy z Poznania, Bydgoszczy i Gornego
            > Slaska i ja z okolic Lublina (kierunek pln.wsch.). Nie mogli pojac co
            > znaczy "najsamprzod" czy "najsampierw" Ze Śląska nie wiedzieli? To nie byli
            chyba pradziwi ślązacy!!!
        • sandwich1 Re: regionalizmy 28.11.03, 11:00
          Z niemieckiego - heiraten
    • Gość: Pichciarz Re: regionalizmy IP: *.proxy.aol.com 28.11.03, 00:42
      Zaraz,zaraz: serdelek to ten gruby, a parówka to ta cienka jak palec. A jak to
      u ciebie?
      • Gość: Denay Re: regionalizmy IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.03, 03:56
        Moja Mama rodowita Lublinianka - parowka cienka, serdelek gruby. ;-)
        • edeka5 Re: regionalizmy 28.11.03, 09:14
          Brodnica - szneka z glancem (drożdżówka z lukrem)
          zza Buga - raby (pstrokaty)
          Wrocław - weka (długa bułka tzw. wrocławska lub paryska)
          Przemyśl - palto w sosenkę (palto w jodełkę)
          Szczecin - gang (garnitur, kostium)
          Kraków - drzewa szpilkowe (drzewa iglaste)
          Poznań - ryczka (stołeczek)
          Śląsk - fyrloczek (mieszadło)
          i wiele innych.
          Ale tak jest ciekawiej, tylko nie zawsze można się porozumieć. Mój ulubiony
          to "fyrloczek" - zaraziłam nim rodzinę.
          • Gość: emcia Re: regionalizmy IP: *.icpnet.pl 30.11.03, 01:43
            Wasz fyrloczek to chyba to samo co poznańska firlejka? ;) Tak mi się wydaje
            przynajmniej :)
    • Gość: newman Re: regionalizmy IP: 195.205.190.* 28.11.03, 17:56
      Cześć z Krakowa. Faktycznie wiele nas w tej polskiej mowie różni. Ja oczywiście
      zawsze wychodze na pole. Dla nas jest to logiczne, że mieszkając we dworze (czy
      innej chałupie) wychodziło sie z niego na pole. Ale żeby mieszkać w polu a
      potem jeszcze z tego pola wychodzić na jakiś dwór to coś nie tak. Ale przyznaję
      że w większej czesci Polski mowią na dwór.
      Jak u siebie w cukierni proszę o ciastko napoleon i kremówka to je dostaje. Ale
      w W-wie nazywa sie to dokładnie na odwrót.
      Ciekawe że u mnie obcym zwrotem jest jagodzianka. A juz jagody znaczą u nas coś
      zupełnie innego niż w innych rejonach. Cała polska mówi na borówki jagody czego
      nie trawie a dla mnie jagody to ogólnie owoce runa lesnego.
      No i tutaj używa się formy wejże, dejże, idże (też: idze idze bajoku)itp.
      Pozdrawiam.
      • yabol428 Re: regionalizmy 29.11.03, 01:57
        Gość portalu: newman napisał(a):


        > Ciekawe że u mnie obcym zwrotem jest jagodzianka. A juz jagody znaczą u nas
        coś
        >
        > zupełnie innego niż w innych rejonach. Cała polska mówi na borówki jagody
        czego
        >
        > nie trawie a dla mnie jagody to ogólnie owoce runa lesnego.

        Też jestem z Krakowa. Ja akurat z "polem" i "dworem" nigdy nie miałem
        problemów, oba zwroty były dla mnie zrozumiałe, może dlatego, że moi rodzice
        pochodzą z różnych regionów Polski i mama zawsze mówiła "na pole", a tata "na
        dwór". Ale z jagodami to rzeczywiście miałem kłopot. W dzieciństwie miałem taką
        bajkę "Na jagody" i zastanawiałem się, dlaczego jest w niej mowa o jakichś
        jagodach, skoro na obrazkach są borówki :-)
        Spotkałem się też kiedyś ze słowem "jagodzianka" w znaczeniu... denaturat! Ale
        to chyba nie regionalizm, tylko jakiś żargon.
        • Gość: Denay Re: regionalizmy IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.03, 11:24
          Raby tez jest uzywany na wschodzie jako okreslenie "pstrokaty" ale na rudy tez.
    • yabol428 Re: regionalizmy 30.11.03, 01:58
      Ciekawe jest też słówko "kolektura". W ogólnopolskim znaczeniu oznacza kiosk
      totolotka. Ale np. w Katowicach i okolicznych miastach "kolektura" jest to
      kiosk z biletami miesięcznymi.
      • yabol428 Re: regionalizmy 30.11.03, 17:44
        A jeśli już jesteśmy przy Katowicach i tematyce komunikacji miejskiej, to na
        Górnym Śląsku na kontrolerów biletów mówi się "kobuchy".
    • misiaczko łowiczanka w trójmieście. 30.11.03, 16:44
      zadziwiam męża powiedzeniami "kanka czekolady" i "no to mam to łatwić?". Jak
      byłam u jego babci w okolicach Torunia, to z 5 minut zastanawiałam się o co
      chodzi, gdy zapytano mnie czy chcę "porannik".


      kanka - kawałek , stosowane wyłącznie do czekolady
      łatwić - załatwiać, brać się za to
      porannik - szlafrok
      • Gość: galare Kujawianka w Trójmnieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 10:56
        U mnie w domu na pewną czynność mówi się "krychać", podobno na Kociewiu mówią o
        tym "szturać". Chodzi o ubijanie/zgniatanie ugotowanych ziemniaków.
        Babcia ma w zwyczaju ponaglać: To trzeba durch (znaczy się szybko).
        Na Kujawach też się mówi: "wychodzić na dwór"
        A że mieszkam od lat na Kaszubach z dużą przyjemnością nadużywam "jooo..." i
        lubię mówić "sznaka z glamcem", choć to zapożyczone od Krzyżaków.
        • Gość: mmario Jagodziamka IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 01.12.03, 22:32
          W zamojskim "jagodzianka" to zupa z wiśni.
    • jachtera Re: regionalizmy 03.12.03, 20:52
      hej
      a kto wie cóz to jest kołaczyk?
      kiedy na pierwszym roku studiów w Łodzi poprosiłam Panią w sklepiku o kołaczyka
      wzięła mnie za wariatkę
      a pochodzę z Jastrzębia Zdroju

      natomiast nijak nie moge sie przekonać żeby nazywać kołaczyki - słodkimi
      bułkami ;)))
    • Gość: wojo Re: regionalizmy IP: *.pl / 212.160.76.* 03.12.03, 21:51
      a wiecie co to są szpeja w Krakowie?
      Najczęściej ogólnie mówiąc narzędzia, ale też w coś jak graty.
    • mon.dan Re: regionalizmy 04.12.03, 17:57
      a kto wie co kryje sie pod nazwą "dżinks"?
    • soczewica nagminnie mylicie regionalizmy 05.12.03, 14:35
      ze slangiem młodzieżowym, nowomową i innymi.
      najbardziej rozjuszył mnie post w którym imputowano nowohucianom :) że
      mieszkają n a hucie. jak to jest regionalizm, to ja jestem profesor miodek.

      ja jestem "dwujęzyczna" - ojciec z krakowa, ze zwierzynca dokładniej, matka z
      węgrowa - 80km od warszawy. pamiętam jak się kiedyś spierali, czy krachla to
      butelka na oranżadę czy sama oranżada :) - oboje mieli rację zresztą.
      • brunosch KRACHLA 05.12.03, 15:41
        Hmmm. Krachla to metalowa sprężynka przytrzymująca zamknięcie butelki. Chciałem
        napisać "kapsel" ale to było stożkowe zamknięcie z porcelany i gumowej
        uszczelki. Dzisiaj piwo Grolsch ma butelki zamykany na krachlę.
        Flaszka z krachlą. Górny Śląsk
        • soczewica Re: KRACHLA 05.12.03, 15:53
          brunosch napisał:

          > Hmmm. Krachla to metalowa sprężynka przytrzymująca zamknięcie butelki.

          no a skąd jesteś? :)
          wersja mamy (mazowsze):butelka z zamknięciem jakie opisałeś, podobne do grolsza
          wersja taty (małopolska): oranżada, sprzedawana w butelce z zamknięciem..itd.
      • caerme Re: nagminnie mylicie regionalizmy 05.12.03, 19:59
        ja tak zawsze mowilem - moze krakow mowi "w hucie" ale huta nieco inaczej.. a
        poza tym juz slyszalem ze jestemy kawalek za koncem swiata od wawelu patrzac..
        • soczewica Re: nagminnie mylicie regionalizmy 06.12.03, 15:39
          caerme napisał:

          > ja tak zawsze mowilem - moze krakow mowi "w hucie" ale huta nieco inaczej.. a
          > poza tym juz slyszalem ze jestemy kawalek za koncem swiata od wawelu patrzac..

          "na" to można powiedzieć "prokocimiu, bieżanowie, grzegórzkach".
          W hucie. W! W! W!
          • Gość: Shiraz Re: nagminnie mylicie regionalizmy IP: 195.245.217.* 06.12.03, 17:21
            Moi rodzice pochodza z Przemyskiego. Po slubie mieszkali kolejno w Krakowie,
            Katowicach, Tychach, Sosnowcu i Zielonej Gorze. Ja urodzilam sie w Sosnowcu,
            ale wychowalam sie w Zielonej Gorze (od drugiego roku zycia). Mysle, ze jest we
            mnie najwiecej krakowskich regionalizmow, ale kto wie, moze ciagna sie tez za
            mna inne.W Zielonej wszyscy smiali sie np. wtedy, gdy mowilam, ze ide na pole.
            Od czterech lat mieszkam w Warszawie, tutaj w srodowisku doroslych jestem
            prawie bez przerwy poprawiana (zdaniem znajomych mowie niepoprawnie, nikt nawet
            nie pomysli,ze moga to byc regionalizmy). Mowie np.:

            1. sznycel - na kotlet mielony
            2. ogorki, kapusta sa wg. mnie kwaszone
            3. flaszka - na butelke, np. z sokiem
            4. kubel - na pojemnik do smieci (ale nie kosz)
            5. garki - zamiast garnki
            6. kiedys mowila drzem, dalej bym tak mowila, ale maz smial sie ze mnie, wiec
            mowie dżem. Tak samo przestalam mowic drzwi. Teraz mowie - dżwi. Juz sama nie
            wiem jak jest dobrze.
            7. borowki to oczywiscie te czarne z lasu kuleczki, nie jakies tam jagody
            8. kutia - wiadomo co, nie ma innej nazwy na te potrawe
            9. drożdżówka - to taka buleczka z serem, marmolada itp.
            10. kajzerka - to mala okragla bulka, ale jakby zrobiona na zasadzie splotu, i
            koniecznie z makiem. A w Warszawie okazuje sie, ze kajzerka to zwykla bulka
            11. kremowka i napoleonka to u mnie zupelna odwrotnosc tego, co jedza w stolicy
            12. gdy bylam mala mowilam zastrugaczka, i zastrugac lub nastrugac olowek.
            Dzieci w szkole smialy sie ze mnie i szybko wyplenily u mnie te piekne slowa
            13. jak sie z kims zgadzam, to potakuje glowa i czesto mowie: no, no,
            no.....znajmoi mnie karca, ponoc to wiesniactwo
            14. mowie szarlotka - a nie jablecznik
            15. mowilam kiedys swetr, ale wiem ze to niepoprawnie (nawet chyba nie
            regionalizm)
            16. nie wiem czy powszechna jest nazwa "ser zgliwiały". To okreslenie pewnej
            potrawy, wiecie jakiej?
            17. na pantofle mowie kapcie
            18. mowie tez dres, a nie dresy (ale straszydlo jezykowe!)
            19. mycka - czasem na czapke, w takiej swobodnej mowie, np. do meza: zaloz,
            kurde mycke, bo zimno na polu

            jak cos sobie przypomne jeszcze, odezwe sie,pzdr
            • denay Re: nagminnie mylicie regionalizmy 06.12.03, 21:29
              Sorry Warszawo, ale w poprawianiu ludzi "z prowincji" jestes niezwykla ;-)

            • caerme Re: nagminnie mylicie regionalizmy 06.12.03, 21:44
              witaj

              > 1. sznycel - na kotlet mielony

              heh... sznycel i kotlet mielony to nie to samo, cos w skaldnikach jest innego
              nie wiem co ale sie rozni, a nazwa sznycel to dziedzitwo nieboszczki austrii i
              najjasniejszego pana [swiec boze nad jego dusza]

              > 2. ogorki, kapusta sa wg. mnie kwaszone

              kiszone i kwaszone [dwie wersje, ta druga u mnie dotyczy malosolnych]

              > 3. flaszka - na butelke, np. z sokiem
              > 4. kubel - na pojemnik do smieci (ale nie kosz)
              > 5. garki - zamiast garnki
              > 6. kiedys mowila drzem, dalej bym tak mowila, ale maz smial sie ze mnie, wiec
              > mowie dżem. Tak samo przestalam mowic drzwi. Teraz mowie - dżwi. Juz sama nie
              > wiem jak jest dobrze.
              > 7. borowki to oczywiscie te czarne z lasu kuleczki, nie jakies tam jagody

              dokladnie to samo, kiedys byla garkuchnia a nie garnkuchnia:)

              > 9. drożdżówka - to taka buleczka z serem, marmolada itp.

              ostatnio sa z budyniem:)

              > 10. kajzerka - to mala okragla bulka, ale jakby zrobiona na zasadzie splotu,
              i
              > koniecznie z makiem. A w Warszawie okazuje sie, ze kajzerka to zwykla bulka

              dokladnie:)

              > 11. kremowka i napoleonka to u mnie zupelna odwrotnosc tego, co jedza w
              stolicy
              > 13. jak sie z kims zgadzam, to potakuje glowa i czesto mowie: no, no,
              > no.....znajmoi mnie karca, ponoc to wiesniactwo
              > 14. mowie szarlotka - a nie jablecznik

              witaj w klubie:)

              pozdr
            • Gość: Curz Re: nagminnie mylicie regionalizmy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.03, 22:05
              Gość portalu: Shiraz napisał(a):

              Oj musze odpowiedziec na tego posta, bo widze mase znajomych slow ;)
              Moj dziadek jest z Tomaszowa Lubelskiego a babka z Mielca (ale w Krakowie
              spedzila wiele czasu).


              > 1. sznycel - na kotlet mielony

              Sznycel, u nas nie ma czegos takiego jak kotlet mielony ;)

              > 2. ogorki, kapusta sa wg. mnie kwaszone

              A jakze inaczej? :)

              > 3. flaszka - na butelke, np. z sokiem

              Wrr! Nienawidze tego slowa! Moj dziadek tego namietnie uzywa!

              > 4. kubel - na pojemnik do smieci (ale nie kosz)

              Normalka w moim domu ;)

              > 5. garki - zamiast garnki

              A na to nie zwrocilem uwagi...

              > 6. kiedys mowila drzem, dalej bym tak mowila, ale maz smial sie ze mnie,
              wiec
              > mowie dżem. Tak samo przestalam mowic drzwi. Teraz mowie - dżwi. Juz sama
              nie
              > wiem jak jest dobrze.
              > 7. borowki to oczywiscie te czarne z lasu kuleczki, nie jakies tam jagody
              > 8. kutia - wiadomo co, nie ma innej nazwy na te potrawe
              > 9. drożdżówka - to taka buleczka z serem, marmolada itp.

              Dokladnie.

              > 10. kajzerka - to mala okragla bulka, ale jakby zrobiona na zasadzie splotu,
              i
              > koniecznie z makiem. A w Warszawie okazuje sie, ze kajzerka to zwykla bulka

              A my mamy nasza kochanka wroclawska weke :)

              > 11. kremowka i napoleonka to u mnie zupelna odwrotnosc tego, co jedza w
              stolicy
              > 12. gdy bylam mala mowilam zastrugaczka, i zastrugac lub nastrugac olowek.

              moi dziadkowie uzywali strugaczki ;) my juz temperowki :)

              > Dzieci w szkole smialy sie ze mnie i szybko wyplenily u mnie te piekne slowa
              > 13. jak sie z kims zgadzam, to potakuje glowa i czesto mowie: no, no,
              > no.....znajmoi mnie karca, ponoc to wiesniactwo
              > 14. mowie szarlotka - a nie jablecznik

              u nas jablecznik

              > 15. mowilam kiedys swetr, ale wiem ze to niepoprawnie (nawet chyba nie
              > regionalizm)
              > 16. nie wiem czy powszechna jest nazwa "ser zgliwiały". To okreslenie pewnej
              > potrawy, wiecie jakiej?

              tego nigdy nie slyszalem

              > 17. na pantofle mowie kapcie
              > 18. mowie tez dres, a nie dresy (ale straszydlo jezykowe!)
              > 19. mycka - czasem na czapke, w takiej swobodnej mowie, np. do meza: zaloz,
              > kurde mycke, bo zimno na polu
              >

              moj dziadek tez wychodzi na pole a nie idzie na dwor, albo jak krzycze to
              mowie 'nie krzycz, nie jestes na polu', ja wychodze na dwor, ale najczesciej
              mowie ze ide na miasto (a mieszkam w samym centrum Wroclawia ;)). Moja babcia
              przez wiele lat uzywala wichajstra, a na prysznicz mowi tusz (a to wg. mnie
              jest porpsotu zle zaslyszane, bo jezeli juz to powinno sie mowisz dusz, z
              francuskiego i niemieckiego).... wiecej regionalizmow nie pamietam, jak cos
              zauwaze to napisze na forum ;)
              • caerme Re: nagminnie mylicie regionalizmy 09.12.03, 23:04
                witam:)
                wichajster - tez w krakowie i okolicy uzywany, czasem wymiennie z ustrojstwo
                pozdr
    • Gość: O Re: regionalizmy IP: *.internetia.com / *.internetia.pl 09.12.03, 13:15
      W Lublinie nie chodzi sie na pole tylko w Krakowie, a w Warszawie chodzi sie na
      dwórz.
    • Gość: K Re: regionalizmy IP: *.internetia.com / *.internetia.pl 09.12.03, 13:19
      ?
    • metey Re: regionalizmy 09.12.03, 15:56
      A ja wszystkich zainteresowanych zapraszam na Forum Białystok. Jest tam taki
      post "LUDZIE!!!BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ!" i ponad dwieście wpisów
      bogatej gwary białostockiej i nie tylko. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka