rita100
28.10.09, 20:36
To co sia nigdy nie przeje to je chlyb. Taki psiankny zierszyk napsisoła Maria
Zientara-Malewska
Bochan chleba
Błogosławinaś ty, Matko Ziemio,
Co tak łopatką sypsiesz nam ziarka.
Zbożem wypachnie pod strop stodoły,
Łobrodziło sia żyto i jarka.
Matka położy na stole bochan,
Tak łokraglutki jak złote słonko,
Łojciec zakreśli nożem znak krzyża,
Potem łukraje dzieciom po glonku.
Będzie no noju chleba dostatkam
I no sierotki zbziegnie też skrajka,
I no kaleki, i no babuśki,
Co nama pozie zieczoram bajka.
Przędzie babuśka do kitlów,
Kranci sia szpulka, kółko furkoce,
A mróz maluje ksiatki na szybach,
Łokanicami zicher szamoce.
Oj pozieduje babka stuletnia,
Jek to na Warmii kiedyś bywalo,
Kiedy na dżuma wymerli ludzie,
A zboże zimą powymarzało.
Żyta tak mało zebrano z pola,
Że chleb psieczono tylo na śwenta,
A ludzie jedli mech i korzenie,
Wszytko to babka jeszcze pamięto.
O, moje dzieci - szepcze-kochane,
Każdy kawałek chleba szanujta,
Kiedy łupadnie woma kruszynka,
Zaroz podnieśta i pocałujta.
Przeprośta chlebek, coby nie zbrakło,
Bo wy nie zieta, co to głód znaczy,
Blogosławiona niech będzie ziemia,
Co świeżym chlebem wszystkich uraczy.