Dodaj do ulubionych

Sękacz litewski

04.09.10, 22:03
Nie ziam co poziedzieć, bo tak sia zrobziuło, co jeno izbe wynajeła am
studirentce z Litwy i łóna w gyszynku takie cosik dała jek SĘKACZ. Skónd jo to
znom ?
Dzianki wom. Moja cała familija dziwowała sia i psierszy roz usłuchała ło
Sękaczu mazurskim. Eszcze ros sobzie poczytam tan kóntek, coby w niedziółeczke
przi łobziedzie pogodać i posmakować tego specjału ło chtóram marzułam.

forum.gazeta.pl/forum/w,38446,71029790,,SEKACZ_MAZURSKI.html?v=2
https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_k-P1013739.JPG
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Sękacz litewski 04.09.10, 22:06
      Dopsiero jutro bandziewa posołu smakować. Nie ziam jek to sia kroi nożam, czy w
      szerz czy w wzdłuż. Może chto podpzie ma. Pozdraziam

      https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_k-P1013738.JPG
      • freemason Bomkuch... 12.09.10, 22:27
        Psiankne ciasto łod sztudyntki z Litwy... A zieta, co po litesku bomkuch to Šakotis (od gałęzi - Šaka).
        • lelo58 Sękacz,Baumkuchen,Sakotis,Gateau a la broche etc 11.10.10, 20:59
          Fein śta nolazły temat do dyszkursu,sękacza zawdym jod z zielgim smakam.Jekam jeżdziuł w rejzedinst do Bziołygostoka to kobziyta zawdy godała-a nie zabocz kupac tamój sękacza,za kumuny tlo w Bziałymstoku sękacze buły.Sękacz to tradycyjne litewskie weselne ciasto,odpowiednik naszego kołacza,symbol obfitości i powodzenia w życiu.Sękacz,Sakotis,Baumkuchen/Baum-drzewo,kuchen wiadomo co/,czy francuskie Gateau a la broche/dosł.ciasto z rożna/to jedno i to samo ciasto.Anglicy również mają ciasto utrzymane w tej dendrologicznej poetyce,to Jule log czyli szczapa,bierwiono.Jule log przygotowuje się raz w roku z okazji Bożego Narodzenia,ciasto bardzo przypomina pień drzewa.Jestem spokojniejszy bo widać,że należymy jednak do europejskiego kręgu kulturowego,skoro jadamy te same ciasta.Kultura kulinarna to ważny składnik kultury w ogóle.Czym byłaby Francja bez francuskiej maestrii kulinarnej,bez wybitnego prawnika,pisarza a jeszcze wybitniejszego smakosza,Brillat-Savarina i bez jego niezwykłej ksiązki"Psychologia smaku",bez Foie gras,bez Creme brulee.Czym byłyby Włochy bez pizzy,szynki parmeńskiej czy lazanii,bez smakowitego Pannetone,czy ?,długo by wymieniać.Właśnie,czy makaron jest włoski?czy może chiński?czy Baumkuchen jest niemieckie czy jaćwieskie,czy pierogi są nasze czy z importu?A kisiel? Albo budyń z tym przemiłym dla polskiego ucha"ń"na końcu.Jest nasz czy pożyczony?Kisielem nie będziemy się zajmować bo jest nasz słowiański do samego dna miseczki.Kisiel to coś co skwaśniało,rosyjskie kisło czy czeska kyselina to wszak kwas.Budyń to inna całkiem historia,bardzo długa.Budyń to podwójna bo kulinarna i językowa pożyczka rodem z Anglii.Budyń to angielski pudding.Zanim pudding stał się budyniem odbył ciekawą podróż przez europejską historię.Nim został puddingiem był francuskim boudinem,czyli pospolitą,znaną i nam kaszanką.Kluczył ów boudin,gubił tropy,pojawiał się pod zniekształconą nazwą,często zmieniał smak i wygląd.Boudin to po francusku kołnierz,kryza,boudin znaczy również kiszka,więc etymologia nie pewna,od kształtu smakowicie wyglądającej kaszanki?czy od kiszki?.Na angielskie stoły wjechał boudin wraz z Wilhelmem Zdobywcą,czyli w roku 1066,z miejsca stał się ulubionym anglosaskim daniem.Normanowie dając Anglikom kaszankę ofiarowali im parę innych cywilizacyjnych zdobyczy,np.podatki,księgi katastralne,literaturę itp.Anglosasi okazali się bardzo pojętnymi uczniami bo z owych prezentów zrobili właściwy użytek i już na początku XII wieku niejaki Alexander Neckham wydaje książkę którą uznaję się za pierwszy angielski podręcznik kulinarny.Za książkę kucharską stricte uważa się dzieło pt."Forme of Cury" wydane w XIV wieku przez szefa kuchni króla Ryszarda II.Boudin staje się puddingiem.Ponieważ Anglicy w przeciwieństwie do Francuzów nie są poetami kuchni,są bardziej pragmatyczni,trudniej im wymyslać nowe słowa dlatego puddingiem określa się dziś większość wytworów angielskiej kulinarnej fantazji.Początkowo był to black pudding i white pudding.Black puddng to odpowiednik naszej kaszanki,niestety kaszanki zepsutej przez dodanie straszliwej ilości ziół,niewiadomo więc czy to jeszcze kaszanka czy zioło gotowe do przypalenia.Według smakoszy najlepszy black pudding wytwarza się w niewielkim miasteczku Bury leżącym w północnym Lancashire,miasteczko słynie również z tego,że w nim urodził się dwukrotny premier Zjednoczonego Królestwa Robert Peel,dzięki niemu Wielka Brytania ma”Bobbies”,czyli policjantów w śmiesznych kaskach.White pudding bardziej przypomina pasztetową.W czasie "Wojny Dwóch Róż",czyli wojny między Lancasterami a Yorkami,(to taki odpowiednik polskiej wojny między Kargulami a Pawlakami,tylko na większą skalę i z innymi konsekwencjami)na karty historii trafia yorkshire pudding.Yorkshire pudding to produkt mączny,placuszek w kształcie niewielkiej kokili,smażony w głębokim tłuszczu.Yorkshire pudding spełnia w niedzielnym angielskim obiedzie tę samą rolę co nasze dzielne kartofle,jest wypełniaczem bardzo smakowitym z resztą.Za panowania Elżbiety I pojawiają się wreszcie słodkie puddingi do dziś uwielbiane i pyszne w smaku.Christmas pudding to mała lub wielka babeczka pieczona na Boże Narodzenie,bardzo smaczna i słodka,często z dodatkiem bakalii.Puddingowa twórczość trwa nieprzerwanie do początków XVII wieku( później również)aż pewien francuski hrabia nazwiskiem Misson wydaje"Pamiętniki z podróży po Anglii",gdzie czarno na białym stoi"niech będą błogosławieni ci co wymyslili słodkie puddingi"Nie wiedział ów francuski hrabia,że pudding przywędrował z Francji.A co z naszym budyniem? Nadeszły wiktoriańskie czasy,pojawiła się upper class,czyli klasa wyższa,pojawiły się syte stoły z deserami,lodami,galaretkami,pojawił się również smakowity deser z mleka i skrobii pod nazwą,nie mogło być inaczej-pudding.I to ten deser polubili Francuzi przyjmując z całym dobrodziejstwem i z nazwą pudding,choć powinno być boudin,wtedy choć w wymowie"budę"bardziej przypominałby nasz polski budyń.
          • warnija Re: Sękacz,Baumkuchen,Sakotis,Gateau a la broche 12.10.10, 12:40
            Profesorze Lelozjuszu jesteś WIELKI !

            Dziankujewam za psianknó gyszychta smile
            • lelo58 Re: Sękacz,Baumkuchen,Sakotis,Gateau a la broche 12.10.10, 23:07
              Eeee!Warnijo toć napsisać ło tam i łowam nie je ciajżko,am łobzicoł co do jubiylyum II pokoju toruńskiego w kożdan zieczór dopsisza jakigo posta,takam sie złoboziónzał jek Pstrowski Wincenty,jenakoż ciasu zawdy mało,w niydziela am nic nie napsisoł,dzisioj dopsiro am do chałupy curyk przyloz,zianc brok buło wczora napsisać za niydzółke i za dzisioj,datamu tela am napsisoł.Ziysz co Warnijo,dzisioj am łoddał sztyma na Eda Milibanda,jam je stary labourzysta i zziójzkowiec zianc bryftrygier noma przynios cytelek coby na zicher buło ziadomo co Eda wciórkie zziójzkowce popsierajo,jam welował za Edam i wetchnół am cytelek do bryfkisty i noju człoziek bandzie szefam labourzystów a jek bando fejn w Porliamencie godać to chto ziy za psianć lot bando curyk rzundzić,bo tyn Cameron to jaki łón psirszy mninister jek łón kołam do lady jeździ i jamu latoś 2 koła lorbasy łukradli.Ed Miliband i jygo
              4 roki starszy bruderek David só fejn szurki,jek wciórko bandzie fein to bandziewam mnieć
              psiyrszego Premiera ło polskich korzaniach,boć jych matula je z domu Kozak.
              Łońskiego roku gwołt buło śniechu jek Dawid pojechoł do Moskwy i goda coby jygo łumózili
              z jygo tanto a Rusy tlo ślypsia wywaluły i sia pytajo jakó tante do psioruna?A Dawzidek jam goda to wy nie ziyta co moja tanta mnieszko w Moskwie.Dopsiro sia łokazało jeka to je gyszychta.Ópa Davida Milibanda żuł sobzie ze swojam bruderkam w Warszawie,jedan wyemigrował do Moskwy a drugan do Belgii a jek jych Adolfek goniuł to łón furnoł sobzie na insele i tamój sia łurodziuły dwa szurki Ed i Dawid.A tyn drugi bruderek sobzie żuł w Moskwie
              i bziede tamój zielgo mniał jek to łu Rusów,ziadomo.Datamu tero mnieszka tamój w Moskwie
              jych tanta i tyż bziednie żyje,je tłomaczko angielskiego na Łuniwersytecie w Moskwie.Take to ziydzita só gyszychty moi mnili,jek to przypadek rzundzi ludzkim zyciem.Nicht nie ziy kaj jechać ,co robzić i jek robzić coby bułe lepsi żyć tobzie twojam dzieciukam i wnukam.Psiorun ziy.
              • lelo58 Przepiórki na kolację 03.11.10, 00:24
                Aby obraz angielskiej nazewniczo-kulinarnej monotonii był pełny należy powiedzieć o
                jeszcze jednym oryginalnie angielskim produkcie czyli o Pie/czyt.Paja/
                Pie w liczbie mnogiej Pies jest ulubionym daniem Anglików,miejsca gdzie serwują
                Pie oznaczone są zwykle napisem Hot Pies co przybyłego na wyspę Polaka kiepsko znającego
                angielski wprawia w osłupienie i w dumę jednocześnie/to autentyczne zdarzenie/bo
                tak oto zaczyna rozumować
                -Owszem,myśli sobie,zapożyczyliśmy od Anglosasów Hot Doga ale i my im coś ofiarowaliśmy
                Hot Psa właśnie,chociaż Hot Pies ma tyle wspólnego z psem i hotdogiem co wspólnego ma betoniarka z adapterem.Pie podobnie jak pudding może być wszystkim.To receptura otwarta,taki kulinarny Linux,każdy może go poprawiać,usprawniać,dodawać coś od siebie.
                Najpopularniejsza Pie to tzw.kidney Pie czyli babeczka nafaszerowana krojoną nereczką,popularne są również chicken Pie czyli babeczki faszerowane kurczakiem.
                Pie może przybierać kształt wielkiego pieroga lub ciasta jabłkowego pieczonego w okrągłej foremce to tzw.apple Pie,jeśli zamiast jabłka użyjemy banana otrzymamy oczywiście
                banana Pie,jeśli użyjemy ryby otrzymamy fish Pie.Bardzo samkowita jest cottage Pie
                serwowana w specjalnych foremkach,to coś takiego jak nasz gulasz przykryty purre ziemniaczanym .Ciekawe jest również scottish Pie,podobne z wyglądu do yorkshire pudding,
                niewielka miseczka uformowana z ciasta wypełniona siekaną baraniną,w odróżnieniu od Pie
                angielskiej,szkocka Pie nie ma wieczka,ale i bez wieczka smakuje lepiej od kidney Pie.
                Oczywiście kuchnia angielska to nie tylko pudding,pie i english breakfast,choć te
                trzy dania należałoby uznać za żywieniowe filary angielskiej klasy robotniczej.Proste,monotonne choć pożywne i bardzo kaloryczne,bo tak musiał odżywiać się człowiek który pracował
                12-14 godzin na dobę.Ze składników użytych do przygotowania english breakfast można z
                powodzeniem przygotować trzy posiłki.Cóż my tam mamy?Na początek dwa tosty i dwa kawałki
                bekonu,takie na pół łokcia.Potem dwa sadzone jajka,do tego dwie kiełbaski i dwa solidne talarki black puddingu,smażone pieczarki i na koniec potężna chochla fasoli w sosie pomidorowym.
                To musi trzymać.Ta monotonia angielskiej kuchni ma swój powód.Nie ma dobrej kuchni
                bez zaplecza w postaci ogródka a takich ogródków pozbawiła Anglików rewolucja przemysłowa.
                Wszyscy gremialnie wyemigrowali ze wsi do miast więc już w roku 1850 w miastach żyło więcej
                ludzi niz na wsi.Dziś w Anglii próżno szukać wiosek takie jakie mamy np na Warmii.
                No i z owych czasów pochodzi niepodzielnie panująca w angielskim jadłospisie baranina i jagnięcina,dziś droga i uznawana za rarytas.Miliony owiec,które w XIX wieku dostarczały wełny i skór siłą rzeczy musiały kiedyś trafić do angielskiego garnka.
                A kuchnia z wyższej półki?Ta oczywiście istnieje i nie różni się wiele od kuchni kontynentlanej,włoskiej czy francuskiej.W końcu 200 lat z górą służyli francuscy i włoscy
                kucharze angielskim królom,arystokratom i ludziom pieniądza.Coś z ich sztuki pozostało.
                Przecież czasy edwardiańskie to były szczyty kulinarnej perwersji.Bo też i Edward VII był swój
                chłop,lubił dobre cygara,piękne kobiety i dobrą whisky a co najważniejsze lubił też proste jedzenie właśnie takie jak wspomniane wyżej Pie.Jeśli ktoś chce poczuć się po królewsku
                służę przepisem na edwardiańską Quail Pie czyli Pie z przepiórczych piersi.
                2 uncje masła
                szczypta delikatnych ziół
                12 przepiórczych piersi/obrać ze skóry
                1 funt wołowiny z Aberdeen
                3 uncje pieczarek
                2 uncje szalotki/pokroić drobno/
                5 płynnych uncji soku pomarańczowego
                1 gałązka tymianku
                2 łyzki stołowe brandy/resztę wypić/
                sól oraz świeżo zmielony pieprz
                5 płynnych uncji game sauce,to specjalny sos do wyrobu którego
                musimy niestety użyć porto,nie może być młodsze niz 10 lat,
                bardzo łatwo taki sos przyrządzić,również mam przepis.
                No i oczywiście ciasta na Pie nie może być mniej jak 8 uncji.
                Przepis na ciasto dopisze jutro,bo zgłodniałem,mam chyba w lodówce
                Paprykarz szczeciński z soboty to sobie przekąszę.
                Smacznego.
                • warnija Re: Przepiórki na kolację 19.02.13, 15:09
                  Lolozjuszu Zielgi, to jek z tam postanozieniam coby Wincentymu Pstrowskiymu dorównać?
                  Może byśta co napsisali ciekawygo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka