Dodaj do ulubionych

Teofil Ruczyński

08.07.07, 22:49
Poeta ludu mazurskiego
To je jedan z tych poetów co doczkali Polski. Nie ziam co łó niam mom
napsisać, niych ziersze some móżó za siebzie.
Trocha banda przeplatać słowami jygo życiorysu. Som napsisoł tyn własny
życiorys. Noczne łod tygo co łón jek szurkam buł, buł pastuchem i łuż psisoł
ziersze.

Leć, zietrzyku, leć,
Mojó psiosnke nieś,
Tó psiosnke, ta pastusza,
Chtóra śpsiewa moja dusza,
Nieś jó w pola, nieś !

Leć, zietrzyku, leć,
Psieśń pastuszó nieś,
W chatach, dómach w progu siadaj.
Storym, młodym łopoziadaj,
Jeka psiankna zieś.

1908r
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Teofil Ruczyński 08.07.07, 22:51
      "1 lipca 1896 łujrzołem am światło dzianne na odziedziczonym po dziadkach
      gospodarstwie siedem kilometrów od Kecwałdu w powiecie ostródzkim. W Kecwadzie
      pozostały dwie dwie ciotki do których często moja rodzina odwiedzała. Rokrocznie
      przyjeżdzałem do wuja Frycza Modrzewskiego w Glaznotach na wyborne owoce
      jesienne. Chciwym umysłem słuchałem powiastki i opowiadania gawedziarza, ktorym
      był wujo, zapewne pamiętający czasy napoleońskie, a na stole mnóstwo kalendarzy.
      W szóstym roku życia poznałem litery i nauczyłem się czytać z kalendarzy.
      Lubiłem bardzo drobne wiersze, których uczyłem się niemal na pamięć."

      Teofil Ruczyński
      Opowie nam jak zaczął pisać pierwsze wiersze, a było to zapewne tak - Teofil
      leżał na łące pachnącej i drzącej, a obok krowa pasie się. Teofil myśli, myśli,
      patrzy na chmury i tworzy.... a moze było inaczej, dowiecie się w następnym
      odcinku smile Jedno jest pewne, Teofil nie wstydzi się tego , ze kiedyś był biednym
      pastuchem, bardzo ten okres miło wspomina.
      "Jestem jeszcze małym chłopcem....."
      • rita100 Re:"Pod jałowcem" 08.07.07, 22:52
        "Pod jałowcem"
        Jestem jeszcze małym chłopcem,
        Schowałem się pod jalowcem,
        Bo to pada deszcz.
        Wiatr jesienny krzakiem wstrząsa,
        Aż drętwieje we mnie dusza,
        Aż mnie chwyta dreszcz.

        Ej, Łysula, nie bądź taka,
        Ja nie mogę wyjść spod krzaka,
        Bo tam w polu deszcz.
        Wróć, Łysula, wróć pod miedzę,
        Niechaj ja tutaj posiedzę,
        Przecież masz co jeść.

        No fejniste ?
        • gajowy555 Re:"Pod jałowcem" 09.07.07, 10:25
          > Ej, Łysula, nie bądź taka,
          > Ja nie mogę wyjść spod krzaka,
          > Bo tam w polu deszcz.
          > Wróć, Łysula, wróć pod miedzę,
          > Niechaj ja tutaj posiedzę,
          > Przecież masz co jeść.

          No jó, fejniste, proste, zrozumniałe.
          Czy łón psisoł po mazursku tyż?
          • rita100 Re:"Fujarka" 10.07.07, 22:22
            Gajowy tero proste, a potem teke sliczniuchne bandó lo Warniji i ło mniłości.
            Cykowy to buł człoziek.
            "Pierwsze drobne wierszyki zacząłem pisać w roku 1908 jako pastuszek
            dwunastoletni. Siedząc na kamieniu polnym lub leżąc pod krzakiem jałowca czy
            leszczyny, zbierałem napływające myśli i starałem ułożyć sie je w wiersz. Były
            to drobne wierszyki o własnych przeżyciach, a życiu ludzi, o ich doli i niedoli."

            Fujarka

            Gra fujarka, gra,
            Smutkiem , żelem łka,
            Oj, bo gra na niej sierota,
            Co to głodna jest i bosa,
            Gra fujarka, gra.

            Leci smutny ton
            Pośród łąk i pól,
            Głosi ludziom o niedoli,
            Bo sierotę serce boli,
            Bo gdzieżeż jej dom ?

            Ej, wy, ludzie, wy,
            Nie bądźcie tak źli,
            Niech sierota się okryje,
            Niech się naje i napije,
            Niech ma lepsze dni.

            1910
            • rita100 Re:Teofil Ruczyński 17.07.07, 21:07
              "Dłuższy ziersz am napisoł mając lat łosiemnaście pod wpływem rozczytywania się
              w kalendarzach i poznania drobnorolnego chłopa Labusza we wsi Wygoda, pilnego i
              skrzętnego zbieracza kalendarzy. W okresie germanizacji ludu, kalendarze były
              niezwykle popularne wśród ludu i bardzo ważną rolę odegrały w podtrzymywaniu
              ducha polskiego."

              No jó ! Toż mym czytoli tan ziarsz ło Labuszu z Glaznot.
              To chyba tam som. Psiankny to buł ziersz, zaro jygo nojda to łobaczym.
              • rita100 Re:Teofil Ruczyński 17.07.07, 21:10
                A tero Woma przygotowała śliczniuchnó łopozieść ło kalendarzach mazurskich i
                warnijskich. A tak noprawde to poziem ło Labuszu co zbzieroł kalyndorze.
                A jekie to kolendarze to sami łobaczyta. Psiankna to historyja bandzie.

                Kalendarze Teofila Ruczyńskiego
                Teofil Ruczyński z Olsztyna napisał wiersz o kalendarzu. A Teofil urodził się
                1896 roku w Kecwałdzie w powiecie ostródzkim i był nauczycielem w powiecie
                działdowskim.
                Taki oto piękny wiersz napisał o tych niezwykłych kalendarzach na Mazurach.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=54026429&v=2&s=0
                • rita100 Re: ło Labuszu 17.07.07, 21:13
                  Żył w Wygodzie chłop poczciwy,
                  Labusz - Mazur od pradziadów,
                  dzielny, szczery, sprawiedliwy
                  dla rodziny i sąsiadów.

                  Był to rolnik zawołany,
                  jacy winni być w narodzie,
                  jego bujne plonne łany
                  stały piękne, jak w ogrodzie.

                  Lubił czytać bardzo wiele
                  i jak to wieśniacy starzy,
                  tak on w wieczór i w niedzielę
                  czytał dużo z kalendarzy.

                  Więc też bywał w domu jego
                  kalendarzy stos niemały
                  gdyż zawsze roku każdego
                  coraz nowe przybywały.

                  Gdy rok nowy wchodził w progi,
                  nowy czas światu otwierał,
                  on różnymi wtedy drogi
                  kalendarze nowe zbierał.

                  Od przyjaciół spod Warszawy,
                  nieraz nawet aż ze Lwowa,
                  od Jankowskiego z Lubawy
                  i od Miarki z Mikołowa

                  Z księgarni Samulowskiego,
                  dokąd czasem sam zachodził,
                  od "Olsztyńskiej" - Pieniężnego
                  - Kalendarzy zbiór swój mnożył.

                  Stała "Gazeta Ludowa"
                  "Mazur" z Szczytna - z starych murów
                  i zza granicy - z Działdowa
                  miał kalendarz dla Mazur.

                  A we święta i w niedziele,
                  gdy sąsiedzi w dom już przyszli,
                  z kalendarzy czytał wiele
                  i słuchali pilnie wszyscy.

                  Z rzeczy ludzkich i spraw Bożych
                  tyle różnych ciekawości,
                  jak to swiat się wkoło tworzył
                  w dawnej, dawnej gdzieś przeszłości.

                  Jak to przed kilku wiekami
                  tu, gdzie Warmia i Mazury,
                  kraj z polskim był wioskami
                  po Krolewca stare mury.

                  Jak to potem ucisk pruski
                  gnębił polskość przez lat wiele
                  w sposób twardy i nieludzki
                  w domu, w szkole i w kosciele.

                  I mijało lat tak wiele,
                  stary wiek Labusza chwytał,
                  a on w święta i w niedzielę
                  kalendarze ludziom czytał.
                  cdn
                  • rita100 Re: ło Labuszu 17.07.07, 21:15
                    Aż razu późno już jesienią,
                    gdy martwota szła z północy,
                    gdy świat żegnał sie z zielenią,
                    Labusz osłabł wśród niemocy.

                    I wnet poczuł chłop sterany,
                    że nie bedzie ludziom służyć,
                    że opuści łan kochany
                    i na inny świat podąży.

                    Więc poprosił tych co byli
                    tyle razy jego gośćmi,
                    by do trumny mu włożyli
                    kalendarze - skarb najdroższy.

                    Że gdy bedzie z świata schodził,
                    kiedy pójdzie w drogi wieczne,
                    by przed Sędzią miał dowody
                    z pracy szczerej, pożytecznej.

                    Raz ostatni się zebrali
                    tu, gdzie byli tyle razy,
                    staruszkowie odczytali
                    to, co lubił, z kalendarzy.

                    Raz ostatni słowa padły
                    z kalendarza proste, żywe,
                    co się nieraz siewem kładły
                    na Mazurów ludzką niwę.

                    A niedługo, w dni niewiele
                    stał lud wiejski rozżalony
                    a w Glaznotach - tam w kościele
                    żalem grały smętne dzwony.

                    W żalu stała każda dusza,
                    smutek okrył wszystkie twarze,
                    bo nie było już Labusza,
                    co by czytał kalendarze.
                    • rita100 Re: Teofil Ruczyński 21.07.07, 20:28
                      "Lata chłopięce spędziłem na ciężkiej pracy w gospodarstwie ojcowskim, a w
                      miesiącach letnich musieliśmy 'dorabiać' u bogatych gburów, gdyż słaba ziemia
                      nie mogła wyżywić licznej rodziny.
                      W okresie I wojny światowej, w roku 1916, zostałem zaciągnięty do armii
                      niemieckiej, do batalionu strzelców pieszych w Szczytnie. Odkomendorowany do
                      prac żniwnych, spotkałem się w okolicy z chłopami mazurskimi, wśród ktorych
                      znalazłem prawdziwie polskie środowiska. Wrażenia tych przeżyć przechowało się w
                      wierszu "Koło Szczytna..."
                      • rita100 Re: "Kele Szczytna..." 22.07.07, 10:52
                        "Kele Szczytna..."

                        Kele Szczytna , w wiejskiej stronie
                        Łan zbożowy słónecko złoci,
                        A na ugornym zagonie
                        Chłop za ciężkim pługiem kroczy.
                        "Szczajść woma Boże, kmieciu drogi !"
                        - Rycza jymu pode drogi.

                        - "Bóg woma zapłuać !" - łodpoziada
                        W noju psianknej warnijskiej mozie
                        I jekby swojygo sójsiada
                        Prosi w szyram chłopskim słozie:
                        - Pódź lof, dobry człecze,
                        Może nozin ma poziecie".

                        Zianc am polozł do zieśniaka
                        i am spytoł : - " Pozidź bracie,
                        Czy ta mowa woju taka
                        I w nijednej je tu chacie ?
                        Przecia Mniemcy anunksujó (ogłaszają),
                        Rze za swoich was tu majó."

                        Na to Mazur dulczy hardo,
                        Smadź łobraziuł sia na Mniemce
                        I poziedzioł mocno, twordo:
                        - "Przecia mym nie przeniewierce,
                        Mym tu fsiszci z cołej zioski
                        Znomy tilo jajzyk polski".

                        I chwyciła mnie za duszę
                        Ta odpowiedź taka szczera,
                        Że germańskiej zawierusze
                        Twardy Mazur się opiera.
                        Że choć grzmią germańskie chmury,
                        Jenóż polske só Mazuri

                        1916 rok
                        • rita100 Re:Teofil Ruczyński - Zelazna krata 25.07.07, 22:22
                          "We wrześniu 1939 roku uszedłem wraz z rodziną do powiatu rypińskiego, a
                          następnie do Warszawy. Po jej zajęciu przez Niemcy czekało mnie trwające trzy
                          tygodnie uwięzienie na Pawiaku w charakterze zakładnika."
                          W tym okresie powstał wiersz "Żelazna krata"

                          Śni ci się we śnie droga twa chata,
                          Dusza się do niej jak strzała wyrywa.
                          A dola twoja tak nieszczęśliwa,
                          Bo drzwi zawarła żelazna krata.

                          Tęsknisz do domu, do ludzi, do brata,
                          Dłoń swą wyciągasz, chcesz się z nim witać,
                          Chcesz ich o zdrowie i dolę pytać,
                          Lecz drzwi zamyka żelazna krata.

                          Chciałbyś sie cieszyć urodą świata,
                          Kwiatem, zielenią, urokiem polnym,
                          Być już czlowiekiem szczęśliwym, wolnym,
                          Lecz drzwi zawarła - żelazna krata.

                          Na Pawiaku, 10.X.1939
                          • rita100 Re:Teofil Ruczyński - Zelazna krata 25.07.07, 22:23
                            "Potem wyjechałem z Warszawy i zmuszony zostałem pracować fizycznie, przy czym
                            nabawiłem się ciężkiej choroby reumatycznej."
                            Ucieczkę z Warszawy opisałem w wierszu:
                            "Prawe serca"

                            Tydzień już idę, tydzień ucieka,
                            A gdzie tylko stanę, mówią mi wszędzie
                            I od każdego słyszę to człeka:
                            Polska będzie !

                            Więc kiedy słyszę szczere te słowa,
                            To rozczulenie za serce mnie chwyta,
                            Bo wiem, że z wiary powstanie nowa
                            Rzeczpospolita.

                            I łzami szczęścia zachodzą oczy,
                            Że mimo niewoli, tak cięzkiej klęski,
                            W naszym narodzie tyle jest mocy,
                            Że duch jest zwycięski.

                            O, póki będą serca tak praw
                            Na naszej kochanej ziemi,
                            Przemożem niewolę, czasy tak łzawe,
                            Wolni będziemy.

                            W drodze z Warszawy 22.X.1939
                            • rita100 Re:Teofil Ruczyński 26.07.07, 21:25
                              "Zaraz po wojnie w 1945 roku utworzyłem we dworze w Dąbku szkołę podstawową i
                              prowadziłem kurs pedagogiczny dla młodzieży miejscowego pochodzenia. Kurs ten
                              ukończyło dwudziestu trzech słuchaczy.
                              W roku 1953 Związek Literatów Polskich przyjął mnie w poczet swych członków.
                              Praca oświatowa, zbieranie pieśni regionalnych, praca literacka własna i nad
                              literaturą ludową (legendy, bajki, przysłowia) wypełniają mój czas w latach
                              ostatnich."
                              Tak o swoim życiorysie pisał Teofil Ruczyński.
                              Dalej zapoznamy się z jego wierszami.
                              • rita100 Re: "Tak mi ciebie żal" 26.07.07, 21:25
                                "Tak mi ciebie żal"

                                Są wspomnienia, które drzemią,
                                Myśli lecą w dal,
                                Ach, mazurska droga ziemio,
                                Tak mi ciebie żal.
                                Żal mi ciebie, ze bój srogi
                                Zniszczył pracy trud,
                                Zniszczył chat twych drogie progi,
                                Porozpędzał lud.

                                Kiedym przed trzydziestu laty
                                Na twych polach stał,
                                Śniły mi się polne kwiaty,
                                Łan się żytni słał.
                                Grały skrzypce i klarnety,
                                Szumiał hucznie bas,
                                Dzisiaj - dzisiaj, ach niestety,
                                Taki smutny czas.

                                Gruzy, zgliszcza i ruiny,
                                Chwasty pośród pól,
                                Gdzie są dzisiaj twoje syny ?
                                W chatach smutek, bol.
                                Po tych synach, co to padli
                                Wśród wojennych dróg,
                                Co się w wieczny sen pokładli,
                                Gdzie - wie tylko Bóg.

                                Taka ludu tego droga,
                                Taki jego bieg.
                                Że był w mocy swego wroga
                                Przez niejeden wiek.
                                W wróg w polską jego duszę
                                Siew zatruty siał
                                I w wojennej zawierusze
                                Syny w zbroje brał.

                                Puste wioski, puste miasta,
                                Ludzi ledwie ślad,
                                A na polach chwast wyrasta,
                                Tu, gdzie łan się kład.
                                W polach pusto, w chatach ciemno,
                                Gdzie wzrok rzucić w dal,
                                Ach mazurska droga ziemio,
                                Tak mi ciebie żal.

                                Lecz odżyjesz, ziemio droga,
                                Pracą naszych rąk,
                                Dola wstanie jasna, błoga
                                I zabłyśnie w krąg.
                                I zaszumi nam zbożami
                                Jako szumi las,
                                I już będziesz zawsze z nami,
                                Zawsze - w wieczny czas.

                                1945 rok
                                • rita100 Re: ziersze mniłosne 28.07.07, 22:49
                                  Teofil pisał też wiersze miłosne. Somi łobaczta.

                                  Pójdziewam łoboje na żicia droge,
                                  W szloki tajemne, w żicie nieznone,
                                  Pódziewam łoboje, dziwcze me drogie,
                                  Dziewcze me lube i łukochane.

                                  Pódziewam łoboje w śwat tan sziroki,
                                  Zawdy łoboje, zawdy i wszandzie,
                                  Czi kryć noju bandó ciamne łobłoki,
                                  Czi jasne słónceko śwycić noma bandzie.

                                  Pódziewam łoboje pośród kożdej drogi,
                                  A w dziań słóneczni, w burziczka czi słote
                                  Kład ci bande pod twe nogi
                                  Ksiotuszki szczajścia, jasne i złote.

                                  1921
                                  • rita100 Re: ziersze mniłosne 30.07.07, 22:31
                                    Łoj, łokrutnie Teofil bił zakochany, take psiankne ziersze psisoł.

                                    Śweć mniesiónczku, śweć na niebzie
                                    Nie schodź z swej drogi,
                                    Cobym eszcze dzisioj zaszed
                                    Co swojej nibogi.

                                    Śweć mniesiónczku, śweć na niebzie
                                    Cołe godzini,
                                    Cobym eszcze dzisioj zaszed
                                    Do swojej dziewczini.

                                    Śweć mniesiónczku, śweć na niebzie,
                                    Jenóż śweć jasno,
                                    Cobym eszcze do niyj zaszed,
                                    Nim gziozdy pogasnó.

                                    Śweć mniesiónczku, śweć na niebzie
                                    Śweć do punoci,
                                    Cobym eszcze dziś łoboczuł
                                    Mej lubej łoczy.

                                    1921
                                    • rita100 Re: Cóż jo bym ci doł dziywczoku 31.07.07, 21:36

                                      Cóż bym jo ci doł dziywczoku, cóż bym jo ci doł,
                                      Cobym twoje czorne łoczka łuż no zawdy mnioł,
                                      W dziań powszedni i w śwanta
                                      Ślypsioł bym jo w twe łoczanta,
                                      Cobym cia łuż mnioł, cobym cia łuż mnioł.

                                      Cóż bym jo ci doł, dziywczoku, cóż bym jo ci doł,
                                      Cobym łuśniech twój figlarny łuż na zawdy mnioł.
                                      Dulczuł bym bym jek w to słónce
                                      W twe ślypsia śniejónce,
                                      Cobym cia łuż mnioł, cobym cia łuż mnioł.

                                      Cóż bym jo ci doł, dziwczoku, cóż bym ci jo doł,
                                      Cobym psiankne twe piśniczki łuz na zady mnioł.
                                      Siydziołbym jek zaciarziony
                                      Słuchoł twe psiosenki,
                                      Cobym cia łuż mnioł, cobym cia łuż mnioł.

                                      Cóż bym jo ci doł, dziwczoku, cóż bym jo ci doł,
                                      Cobym dobre twe syrduszko łuż na zawdy mnioł.
                                      W kożdyj dziań, w kożdej dobzie
                                      Ksiot szczajscia posyłoł bym tobzie,
                                      Cobym cia łuż mnioł, cobym łuż cia mnioł.

                                      Cóż bym jo co doł, dziewuszko, cóż bym jo ci doł,
                                      Cobym ciebzie łuż na zawdy, łuz na zawdy mnioł.
                                      Łoddałbym ci me syrce
                                      I fszistko, co nojszczyrsze,
                                      Cobym cia łuż mnioł, cobym cia łuż mnioł.
                                      • rita100 Re: Cóż jo bym ci doł dziywczoku 31.07.07, 21:38
                                        Alić tan ziersz je fejn do śpsiewonia. Jekby tak "Warmia" zespół reginalny tlo
                                        chcioł muziczka napsiasać to fest i mocko fejnista buła by pśiśniczka.
                                        Przebuj by to buł roku!
                                        Nie ziam tlo, czi lepsi by buło na chcućkó nute czi na matyjasznó nute. Niy,
                                        chiba na wesołó nutka trza by buło łukłodać melodyje.
                                        • rita100 Re: Miszkujewam to lygende 03.08.07, 22:19
                                          Legenda mazurska o grzybach
                                          Ruczyńki Teofil
                                          Sł. na Warm. i Maz. R 6 1957 nr 35

                                          miszkujewam - szukamy
                                          • rita100 Re: Czyś ty słyszoł ło niam bracie ? 06.08.07, 22:10
                                            Czyś ty słyszoł ło niam bracie ?
                                            Taki psiankny ziersz nopisoł Teofil Ruczyński ło Kajce. Chto ni zno Kajki ?
                                            Kożden zie co tan rychtyczny Mazur psisoł ziersze. Buł łón cieśla i ciajsto
                                            strofy rychtowoł na deskach. A co to buły ciasy zielgiej germanizacji Kajka w
                                            skrycie ziersze łukłodał a ludzia sia bardzo z tych strofów lejdowali.

                                            Yś ty słyszoł ło niam bracie,
                                            Co ziersze psisywoł,
                                            Co w mazurskiej mnieszkoł chacie,
                                            Kajka sia nazywoł ?

                                            Buł to Mazur szczyry, prawy,
                                            Kochał lud i łany
                                            I no noju mazurskiyj sprawy
                                            Duszó buł łoddany.

                                            Kochał godke swó łojczytó,
                                            Ziersze w nij psisywoł
                                            I jó duszą swó czystó
                                            Kochać nakazywoł.

                                            Wśród łudranki, ciajżkiej doli
                                            Braci swojich krzpesił,
                                            Że sia skóńczy cias niedoli,
                                            Że jam bandzie lepsi.

                                            Słał jam słowa, słał psiosenki,
                                            Take ziejskie, proste,
                                            Spośród trudu i łudręki
                                            Z duszy znej wyrosłe.

                                            Nie doczkał Kajka swej ziamni
                                            Zorzy łupragnionej,
                                            W cias wojenny, chmurny, ciamny
                                            Łodzitoł sia w zieczne strony.

                                            Dzisioj brzmió jamu nad mogiłó
                                            Dzwianki maźiurskiej mowy,
                                            Chtórą kochał całą siłą
                                            Czcił jó ziersza słowy.

                                            Dziś jamu śpsiewa polne ptasze
                                            Wszistkie te psiesniczki,
                                            Które wyrychtowoł w tamtam ciasie
                                            Ziamni swej łudranki.

                                            1946
                                            • rita100 Re: Czyś ty słyszoł ło niam bracie ? 23.09.07, 22:36
                                              www.olsztyn-pamiatki.pl/index.php?m=page&s=rm9s7zvlva5xpu0mvlmks64egea34jpi&id=10464
                                              O Teofilu Ruczyńskim nopisoł tyż Marcin Wakar
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka