Dodaj do ulubionych

Łożanił sia chłop w niydziela

27.10.07, 20:24
A tero bandó familijne psieśniczki. Zapraszom na bziesiade warnijskó smile Maryna
noma wszistko fejn wyrychtowała - dziankujewam

Pieśni rodzinne
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Łożanił sia chłop w niydziela 27.10.07, 20:26
      Ożenił się chłop w niedzielę,
      w poniedziałek żałował,
      przyszedł do niej we wtorek,
      ona krowy doi
      więc mu dała w łeb wiaderkiem,
      a on jeszcze stoi.

      Ref.
      Teraz widzisz ! Teraz masz !
      Kiedyś mnie rozgniewał !
      Jak mnie zaraz nie przeprosisz,
      wiecej sie spodziwaj!

      Przyszedł do niej w środę,
      ona chlebek piecze,
      więc mu dała w łeb łopatą,
      on sie ledwo wlecze.

      Ref.
      Teraz widzisz ! Teraz masz !
      Kiedyś mnie rozgniewał !
      Jak mnie zaraz nie przeprosisz,
      wiecej sie spodziwaj!

      Przyszedł do niej w czwartek,
      ona chusty pierze,
      jak mu dała w mordę chustą,
      uciekać się bierze.

      Ref.
      Teraz widzisz ! Teraz masz !
      Kiedyś mnie rozgniewał !
      Jak mnie zaraz nie przeprosisz,
      wiecej sie spodziwaj!

      Przyszedł do niej w piątek,
      żeby go umyła,
      ona wiele nie myślała,
      łeb mu oparzyła.

      Ref.
      Teraz widzisz ! Teraz masz !
      Kiedyś mnie rozgniewał !
      Jak mnie zaraz nie przeprosisz,
      wiecej sie spodziwaj!

      Przyszedł więc w sobotę,
      żeby go oblekła,
      ta złapała go pod pachy,
      izbę nim zamietła.

      Ref.
      Teraz widzisz ! Teraz masz !
      Kiedyś mnie rozgniewał !
      Jak mnie zaraz nie przeprosisz,
      wiecej sie spodziwaj!

      Więc przyszedł w niedzielę
      z baryłeczką wina.
      Dziękuję ci, żonko miła,
      żeś mnie wyćwiczyła.
      • rita100 Re:Łożeniuł sia chłop w sobota 29.10.07, 21:02
        Łożeniuł sia chłop w sobota,
        w niydziela żałowoł.
        Ach, wzidzisz,
        w niydziela żałowoł !

        Wybroł sobzie takó bziołka,
        że jó kożdyj całowoł.
        Ach, wzidzisz,
        że jó kożdyj całowoł !
        • rita100 Re:Lecioł wzilk bez pole 30.10.07, 21:36
          Lecioł wzilk bez pole,
          łogonam zizijoł.

          Łożanić go, łożenić go,
          ta leśnó bestije.

          Wzilczisko sia łożeniuło
          i łuchole łopuściuło.

          Ach, mój Boze, mój kochany,
          cóż mnie po tam buło !

          Nie bułbym sia łożeniuł,
          nie znoł bym jo nędzy:

          Trzeba chlyba, trzeba soli,
          trzeba i psianiendzy.
          • rita100 Re:Cóż za niewola 31.10.07, 21:28
            Cóż za niewola,
            mąż żone bije,
            a nie ma nikogo,
            kto pożałuje.

            Przyjedź, przyjedź,
            pani matko,
            przyjedź , przyjedź, ukochana,
            i pożałuj mnie !

            Mateczka jedzie,
            wjeżdza we wrota,
            uprząż na koniach
            ze srebra, złota.

            Ach ty, zięciu,
            bijze dobrze,
            niech się na niej
            skóra podrze !
            Córka ladaco !

            Cóż za niewola,
            mąż żonę bije,
            a nie ma nikogo,
            kto pożałuje.

            Przyjedź, przyjedź,
            młodszy bracie,
            przyjedź, przyjedź ukochany,
            i pożałuj mnie !

            Ach ty, szwogrze
            niedorosły,
            nie bijże ty
            mojej siostry,
            bo pożałujesz !
            • rita100 Re:Dostałem bziołke psianknego rodu 02.11.07, 21:02
              Dostałem bziołke psianknego rodu,
              miała w posagu trzi wiadra wody,
              dostałem za nią jako za panią
              trzi pale dębowe, skórę baranią.
              • rita100 Re:Mamo moja, mamo 03.11.07, 21:48
                Mamo moja, mamo, ładną córkę masz,
                nie dajże jej za lada hultaja,
                jej urody żal.

                Bo jej uroda jak bystra woda,
                a jej lica pięknie zakwitają
                jak w sadzie róża.

                Bo w sadzie róża pięknie urosła,
                ta ścieżka, ktorą ja chodziułam, trawą zarosła,
                trawą zarosła, śniegiem zawiała;
                nawet nie wiesz, najmilejsza mamo,
                komuś mnie dała.

                Jakżeś mnie miała tak za mąż wydać,
                lepiej było, najmilsza mamo,
                w ciemny grób mnie dać.
                • rita100 Re:Z kolącego ostu płoty 05.11.07, 21:45
                  Z kolącego ostu płoty grodzić można,
                  a synowej matce dogodzić nie można.
                  Bo ja swojej matce, to bym dogodziła,
                  choćbym długo spała, nic by nie mówiła.
                  A synowa matka bardzo rano budzi:

                  Wstańże, snycko (synowo), wstańże,
                  już świecą u ludzi.
                  Wstańże, snysko, wstańże i podój te krowy,
                  będę cię kwaliła, ześ się wprowadziła.

                  Wiedziałaś ty, matko, ze ja krów nie miała,
                  dlaczegoś ty syna do mnie przysyłała.
                  Syna przysyłałaś, samaś przychodziła
                  i mnie namawiałaś, bym się ozeniła.

                  snyska - synowa
                  • rita100 Re: Witam cie, witam, kochanie 10.11.07, 18:55
                    Witam cie, witam, kochanie,
                    czy to, co trzeba, ci wstanie.

                    Co ty się pytasz i prosisz,
                    gdy ci się brzuszek podnosi ?

                    Mnie to tam nic nie ubędzie,
                    a tobie brzuszka przybędzie.

                    Pojedz, Janeczku, cebuli
                    potem mnie dobrze przytulisz.

                    Na cóż cię, miła, tulić mam
                    i tak z dzieciątkiem będzie kram.
                    • rita100 Re:Jechali do ślubu 10.11.07, 18:59
                      Jechali do ślubu w paradnej karecie,
                      był młody, miły, wesoły,
                      miał dziwny blask w oczach
                      i śmiał się jak dziecię,
                      a jej łzy w oczach świeciły.

                      A podczas ich ślubu stanęła przy boku,
                      ciążyła jej jego dłoń,
                      ścierała łzy z oczu
                      ukradkiem na tronie
                      koniuszkiem ślubnego welonu.
                      • rita100 Re:Przyszedł sąsiad do sąsiada 10.11.07, 19:00
                        Przyszedł sąsiad do sąsiada
                        swoją biedę opowiada:
                        Ej, nieszczęscie z żoną moją,
                        chłopcy za nią dróżką stiją.
                        Łomot, łomot w okno godzą
                        i co nocy do niej chodzą.
                        Bodaj karki połamali,
                        gdy od żony mej wracali!

                        Moja żono - ja do rzeczy -
                        kupię dzwonek, uwiążę ci,
                        jak cię bedą chłopcy gonić,
                        to ci dzwonek będzie dzwonić.

                        Leży kuma na poduszkach,
                        a ja do niej na paluszkach.
                        Ej no, stara - myślę sobie -
                        dziś kum z kumą dobrze zrobią.
                        • rita100 Re:Nieszczęśliwy dzionek mój 10.11.07, 19:01
                          Nieszczęśliwy dzionek mój,
                          na cóżem się ożenił.
                          Wziołem babę kulawą,
                          trzyma nogę pod ławą.

                          Nieszczęśliwy dzionek mój,
                          na cóżem się ożenił.
                          Kiedy kluski warzyła,
                          na warząchwi pchły biła.

                          Nieszczęśliwy dzionek mój,
                          na cóżem się ożenił.
                          Kiedy świniom dawała,
                          sama z nimi zjadała.
                          • rita100 Re:Nie ma lepszej wygody 10.11.07, 19:02
                            Nie ma lepszej wygody
                            jak dla męża żona,
                            wprzęgnie ją do wozu,
                            już nie szuka konia.

                            Furę drzew nakładzie,
                            jeszcze sam usiądzie,
                            batem wciąż podcina,
                            wtedy lepiej ciągnie.
                            • rita100 Re:Tam przy zimnym zdroju 10.11.07, 19:02
                              Tam przy zimnym zdroju
                              kura wodę pije.
                              Nieszczęśliwa to godzina -
                              żona męża bije.

                              A bije go mocno
                              na plecionej grobli.
                              On ją prosi, lamentuje:
                              "Będę dla ciebie dobry.
                              Kupię, gdy przestaniesz,
                              trzewiki na lato
                              i spódnicę mojej babki
                              dołożę ci za to."

                              "Spódnicy ja nie chcę
                              ani obietnicy,
                              ja chcę chłopa mieć za męża,
                              nie babę w spódnicy."
                              • rita100 Re:Wodę grabiła 10.11.07, 19:03
                                Wodę grabiła,
                                wiatr wiązała,
                                od tej roboty
                                zachorowała.

                                "Żoneczko moja,
                                wstań do roboty!"
                                "Oj, Jasiu miły,
                                bolą mnie gnoty!"
                                • rita100 Re:Wydała mama córkę za mąż 10.11.07, 19:05
                                  Wydała mama córkę za mąż
                                  za bory, za las.
                                  Jak wydawała to powiedziała:
                                  "Nie bywaj u nas".

                                  "A ja się stanę dziką ptaszyną,
                                  i przyjdę do was,
                                  będę siadała na bujnym drzewie
                                  i będę kukać."

                                  Wyszła mateczka, wyszła rodzona
                                  wodę nabierać,
                                  a w sadzie kuka siwa ptaszyna,
                                  rada by słuchać.

                                  Wyszedł ojczulek, wyszedł rodzony,
                                  z rana do woli,
                                  a w sadzie kuka siwa ptaszyna.
                                  "Kukaj do woli !"

                                  Wyszła siostrzyca, wyszła rodzona
                                  lelije łamać.
                                  "A sio, ptaszyno, z bujnego drzewa,
                                  nie tu ci siadać !"

                                  "Dobrze ci, siostro, dobrze rodzona,
                                  u swej mamy być,
                                  a mnie niedobrze w dalekich stronach
                                  pośród obcych żyć.

                                  Bo cudza chata i obca strona
                                  wiatrem suszona.
                                  Mężowska matka, mężowska matka
                                  to nie rodzona !"
                                  • rita100 Re:U mej mamy w komorze 13.11.07, 21:47
                                    U mej mamy w komorze
                                    czorna kura krakorze,
                                    czarna kura, biały kur,
                                    szykuj, mamo, posag mój.

                                    Mama posag szykuje,
                                    ojciec grosze rachuje,
                                    narachował pełen stół:
                                    Zgarnij, córko, posag swój.

                                    Córka posag zgarniała,
                                    nad nią matka płakała.
                                    Czegoż, matko, płaczecie,
                                    gdy mnie za mąż dajecie ?
                                    • rita100 Re:Pod rozogami ogród malowany 13.11.07, 21:48
                                      Pod rozogami ogród malowany,
                                      malował go wiosną Jasiek kochany.

                                      A pod kościołem zakwitły lelije,
                                      zaprzęgaj koniki, bo się pobiją.

                                      Jak je zaprzęgać, kiedy się targają ?
                                      jakze nie płakać, kiedy ślub dają ?

                                      Wyjdę z kościoła - już nie dzieweczka,
                                      na głowie złotem szyta czapeczka.

                                      Przyjdę do domu, stanę za dźwierzami,
                                      matka zapłacze nad moimi łzami:

                                      Czyli chleb mój gorzki i już nie smakuje,
                                      czy cię głowa boli, czyli smutek czujesz ?

                                      Łzami się zalewam, łzami opłakuję
                                      i Jasieńka mego, Jasieńka żałuję.
                                      • rita100 Re:Wysoko, szeroko listeczek 13.11.07, 21:49
                                        Wysoko, szeroko listeczek na klonie -
                                        któż mnie pożałuje w tej dalekiej stronie ?

                                        Ojciec mi odumarł, matka starzusieńka,
                                        brat na wojnę jedzie, siostra malusieńka.

                                        Gdybym ja tak była u swej mamy dłuzej,
                                        rozkwitnęłabym ja bialusieńką różą.

                                        A tak to wyglądam jak biała lelija,
                                        wyjdę na góreczkę - wiaterem mną powiewa.

                                        Wiaterek mną powiewa, wiaterek mną szamoce -
                                        czy choć mój najmilszy o mnie się kłopocze ?
                                        • rita100 Re:Zalecałem się podolineczce 13.11.07, 21:50
                                          Zalecałem się podolineczce,
                                          przepiłem konika przez gorzałeczkę,
                                          przepiłem konika, przepiję i wołu,
                                          a podolinka nie będzie moją.

                                          Chodziułem do niej trzy ćwierci roku,
                                          ganili mi ją sąsiedzi z boku,
                                          alem się uparł, do ożenku skory,
                                          już nie pomogą teraz i doktory.

                                          Dostałem żonę, robić mi nie chce,
                                          dostałem krowę, wstawać mi nie chce,
                                          co ją podniosę, to się nazad wali,
                                          a bodaj cię byli z posagiem zabrali.

                                          Izby nie zamiecie, klusek nie zagniecie,
                                          krowy nie wydoi, ogona się boi,
                                          ci ją podniosę, to się w łoże wali,
                                          bodaj cię byli z posagiem zabrali.
                                          • rita100 Re:Za stodołą siwy kamień 13.11.07, 21:52
                                            Za stodołą siwy kamień,
                                            siedziało tam dziewczę na niem.

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            dziewczę na nim.

                                            I siedziało i płakało,
                                            na rodzice narzekało,

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            narzekało.

                                            Ach, wy ojce, źle robicie,
                                            ze starym mnie żenić chcecie,

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            żenić chcecie.

                                            U starego siwa broda,
                                            a ja dziewczę jak jagoda,

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            jak jagoda.

                                            Dam ja radę siwej brodzie,
                                            umoczę ją w zimnej wodzie,

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            zimnej wodzie.

                                            To się zrobi bialusieńka,
                                            do kochania mięciusieńka,

                                            siaryja rektum
                                            pektum dortum,
                                            mięciusieńka.
                                            • rita100 Re:Już nam tero gorzej bandzie 14.11.07, 22:41
                                              Już nam tero gorzej bandzie
                                              bo kolebki brak nam bandzie,
                                              ech ty, Jasiu mój !

                                              Pojedziemy do Krakowa,
                                              tam kolebka jest gotowa,
                                              dziewczyno moja!

                                              Już nam teraz gorzej będzie,
                                              bo pierzynki brak nam będzie,
                                              ech ty, Jasiu mój!

                                              Tam na morzu rośnie trzcina,
                                              weźmiemy ją na pierzynę,
                                              dziewczyno moja!

                                              Już nam teraz gorzej będzie,
                                              bo pieluszki brak nam bedzie,
                                              ech ty, Jasiu mój!

                                              Tam na skrzyni masz fartuchy,
                                              to je porwiesz na pieluchy,
                                              dziewczyno moja!

                                              Już nam teraz gorzej bedzie,
                                              bo i kmotrów brak nam bedzie,
                                              ech ty, Jasiu mój!

                                              Ty masz brata, ja mam siostrę,
                                              to ich poprosimy w kmotry,
                                              dziewucho moja!
                                              • rita100 Re:Słońce zaszło, wszystko śpi 14.11.07, 22:42
                                                Słońce zaszło, wszystko śpi,
                                                przyszła ciemna noc,
                                                a Janka mego nie widać,
                                                z którym spałam w noc.

                                                Teraz więc nad kołyską,
                                                pochylam głowę swą
                                                i synulkowi memu
                                                piosenkę śpiewam tą:

                                                Ach, lulaj, synku drogi,
                                                chociaż na jednej desce,
                                                matulka cię kołysze,
                                                ojciec cię znać nie chce.
                                                • rita100 Re:Ziuśkaj, dziecię, do wieczora 14.11.07, 22:42
                                                  Ziuśkaj, dziecię, do wieczora,
                                                  aż mamulka przyjdzie z pola,
                                                  przyniesie ci kaczke i kaczora.

                                                  U kaczora złote pióra,
                                                  a u kaczki modre oczka.
                                                  Postój, kaczko, dam ci cacko.
                                                  Nie postoję - dam ci swoje.

                                                  ziuśkaj - lulaj
                                                  • rita100 Re:Kołyszże się, kołysz 14.11.07, 22:43
                                                    Kołyszże się, kołysz,
                                                    kolebeczko sama,
                                                    a ja pójdę we świat,
                                                    kiedy bande chciała.

                                                    Kołyszże sie, kołysz,
                                                    kolebko lipowa,
                                                    kołysać mi smutno,
                                                    bom młodziuchna wdowa.
                                                  • rita100 Re:Lulaj, lulaj do wieczora 14.11.07, 22:44
                                                    Lulaj, lulaj do wieczora,
                                                    aż mateczka przyjdzie z pola,
                                                    przyniesie ci kaczkę i kaczora.

                                                    A z tej kaczki drobne flaczki,
                                                    a z kaczora złote koła,
                                                    lulaj, dziecię, do wieczora !
                                                  • rita100 Re:Róg do tubaki 15.11.07, 21:56
                                                    Róg do tubaki
                                                    jest to rzecz przygodna,
                                                    dla małych dzieci
                                                    nawet i zabawna,
                                                    ten róg do tubaki.

                                                    Chłop niecierpliwy
                                                    szuka swego roga:
                                                    Żono kochana,
                                                    gdzie jest róg, dlaboga,
                                                    mój róg do tubaki ?

                                                    Szukaj, kobieto,
                                                    szukaj mego roga,
                                                    bo bez tubaki
                                                    żadna wśród nas zgoda,
                                                    bez roga do tubaki.

                                                    Weź matce grochu,
                                                    kilka kwater mleka,
                                                    idź do sklepiku,
                                                    sprzedaj po trojaku
                                                    i przynieś mnie tubaki.

                                                    Idzie bziołka z miasta
                                                    i tubakę niesie,
                                                    i co raz zażywa,
                                                    potam gromko kichnie
                                                    z tej mocnej tubaki.

                                                    Przyszła do domu,
                                                    na sklepik narzeka,
                                                    że tam niedobrze
                                                    tę tubakę mierzą,
                                                    mało dają tubaki.

                                                    Jużem wysprzedała
                                                    obie drogie jupy,
                                                    ostatnią spódnicę
                                                    wyniosłam z chałupy,
                                                    wszystko dla tej tubaki.

                                                    Oboje zażyli,
                                                    oboje kichnęli
                                                    i do swej roboty
                                                    dziarsko powrócili.
                                                    Ech, tubako, tubako !

                                                    bziołka - żona
                                                    jupa - spódnica
                                                  • rita100 Re:"Pieśni rodzinne" 15.11.07, 21:57
                                                    Kóniec psieśniczek "Pieśni rodzinne"
                                                    z cyklu: "Łożeniuł sia chłop w niydziela"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka