Gość: Magda
IP: 195.187.32.*
15.03.07, 15:00
Witam wszystkich,
tak jak obiecałam, zdaję relację z pobytu na Teneryfie.
Pogoda- nie wiem, gdzie oni mierzą tę temperaturę, że im wychodzi 19-20
stopni. Pod koniec lutego w Playa de las Americas codziennie bylo około 30
stopni. Fakt, w cieniu sporo chłodniej ale nie zmarzłam, tak jak niektórzy
prorokowali.
Atrakcje- polecam objechać wyspę i odwiedzić takie miejsca jak Orotava,
Santaz Cruz de Tenerife, Playa de las Teresitas- fajny, żółty piasek. Teide
też robi wrażenie, zwłaszcza, jak się pojedzie pod wieczór, gdy nie ma już
turystów a zachodzące słońce maluje liljową poświtę na niebie. Masca- nic
nadzwyczajnego, tak samo los Gigantes- beznadzieja: urwisko nad morzem, ani
się wykąpać. Obok jest rekomendowana przez przewodniki Playa de Arena, no to
już po prostu koszmar- mała, czarna plaża z zaj..stymi falami, po uderzeniu
których plażowicz upaprany jest od stóp do głów czarnym piachem. A za
prysznic trzeba płacić.
Warto też wybrać się na którąś z pobliskich wysp. Ja akurat byłam na La
Gomerze, ciekawe krajobrazy i w glowie się kręci od jazdy po wąskich
serpentynach.
Zatrzymałam się w hotelu Tropical Playa, Playa de las Americas, wiec jeśli
ktoś miałby konkretne pytania, to zapraszam na maila: justus100@gazeta.pl
Ach, i te karaluchy. Czy jesteście absolutnie pewni, jak wygladają te niemiłe
stworzenia? Bo rzeczywiście, spotykało się tu i ówdzie jakieś robale, ale nie
jestem do końca przekonana, że tak wygladają karaluchy. Nienawidzę
dziadostwa, ale te jeszcze nie były takie złe :-)
Pozdrawiam
Magda