jjth
03.01.07, 18:12
Witajcie,
właściwie przyczyną wszelkich moich poszukiwań była cera. Zanieczyszczona.
Raz jest lepiej raz gorzej ale chyba oczyszczenie jej stało się poniekąd moją
obsesją. Próbowałam tzw. zdrowego żywienia. Na śniadanie kefir z nasionami,
płatkami. Niczego dobrego to nie dało. Wydawało mi się nawet, że wręcz się
postarzałam - zwiotczała, szara cera. A miało działać wręcz odwrotnie:)No
nic. Później przeczytałam gdzieś o zbawiennych właściwościach ciepłego
śniadania. Spróbowałam. Jadłam kaszę jaglaną z surowym bananem lub jabłkiem.
Czasem jakieś rodzynki i orzechy do tego. Pycha. Czułam się lepiej. Jednak o
dziwo, po pewnym czasie zaczęłam odczywać ból z lewej strony (okolice
trzustki). Może przyczynił się do tego również silny stres jaki owego czasu
przeżyłam. Zresztą w stresie i niepewości żyje już, można rzec, parę lat.
Znowu zaczęłam dokopywać się jakiś informacji i trafiłam na PP w ujęciu
Ciesielskiej. Okazało się, że moje śniadanie jest nie do przyjęcia. Może i
tak. Nie jestem przekonana do tej teorii, zresztą już chyba do żadnej ale
muszę coś zrobić bo czuję, że wszystko się sypie. Zero energii, motywacji,
poczucie totalnego braku sensu swoich poczynań, niechęć do udzielania się
towarzysko, ociężałość umysłowa. Czarna dziura. Doczytałam się, że może to
wynikać z zaburzeń pracy nerek? Pojawiły się też zaczerwieniena na twarzy -
okolice brody (nerki) i okolice ust (jelito grube). Pewnie i wątroba
niedomaga (zanieczyszczenia między brwiami).
Przejrzałam to forum i przyznam, że liczę na radę. Wiem, że jest parę osób,
które mogą podpowiedzieć co może być nie tak i jak temu zaradzić. Z góry
dziękuję.