76kitka
03.08.06, 15:05
Mam jedną koleżankę, z którą nie ma innych tematów jak zakupy. Opowiada mi co planuje kupić, co już kupiła, albo doradza mi co ja mam kupić. Obie mamy małe dzieci, więc to wszystko przewaznie krąży wokół dzieci, poza tym nic, nie wiem jakie Ona ma poglądy na życie, politykę. Czasem tylko pożali się na męża. Ja inicjuję temat nie związany z zakupowym szaleństwem, ale Ona jakoś tak wymanewruje, że rozpoczynając rozmowę o reformie edukacji kończymy na wyprawce do przedszkola. Ja nie mam częstego kontaktu z innymi kobietami, może to jest normalne? A może Ją uświadomić zanim będzie Jej z powodu niewypłacalności groziła eksmisja ?