Dodaj do ulubionych

konsystencja

07.11.06, 15:52
jaka ma być? czy rozpuszczać jelenia aż całkiem przyjmie postać cieczy?
właśnie próbuje popełnić swoje pierwsze mydełko (kawowo-arakowe z lnem), ale
coś mi się warzy i rozpuszczać nie chce, gluty są :(
help!
Obserwuj wątek
    • satinelia Re: konsystencja 07.11.06, 16:11
      Witam :-)
      Ja właśnie popełniłam pierwsze swoje mydełka.

      No i jak to ze mna bywa troszkę sie zawsze późno orientuje w szczególach - tych
      istotnych oczywiście. ;-)

      Postanowiłam zrobic mydełko cynamonowe i kawowe.
      No i właśnie - konsystencja mydła bynajmniej mi nie wyszła jednolita jak budyń,
      takie właśnie gluty sie porobiły.
      No ale nic to. Wiekszy problem powstal gdy chcąc dodać kawy zdałam sobie
      sprawę, ze nie wiem jaka ma być - rozpuszczalna czy mielona. Pewnie
      rozpuszczalna prawda? no właśnie, a ja nie miałam. Dałam mielonej. Mydełko z
      fusami mam :-D Przynajmniej zaparzonej kawy dałam zamiast wody do rozpuszczenia
      mydełka więc troszkę koloru złapało, ale nierównomiernie z powodu glutów. :-(

      Zatem mam pytanie - ile gotowac by powstała masa jednolita?

      A zapachu mydła nie zabiła mi ani kawa ani cynamom :-(
      • baszalotta Re: konsystencja 07.11.06, 16:31
        no to teraz mój meldunek:
        kawę zaparzyłam po turecku, z tym, że bardzo niewielką ilością wody. Potem
        przecedziłam i wlałam sam płyn do wywaru. Ale wydaje mi się, że zwyczajnie
        dosypać zwykłą mieloną też można, chyba tak dziewczyny robią.
        Jako aromatu dodałam arakowego olejku spożywczego do ciasta, niestety- zapachu
        mydła nie przebił, tak samo kawa. Teraz spróbuję z olejkiem aromatycznym ze
        sklepu zielarskiego i z mielonymi ziołami, wyczytałam tu w którymś wątku, że te
        zioła pomagają.
        Żeby uniknąć tych glutów, dolewałam wrzątku (nie wiem, czy nie za dużo). W
        sumie chyba z godzinę to gotowałam (ktoś tu podał, że w 20 minut mydło zrobił!
        no, chyba że z kawalątka jelenia, nie z całej kostki...), a i tak coś tam
        zostało, tak że jak wsypałam siemię lniane, to ten glucik większy tak oblepiło,
        że wyszedł jakiś taki kołtunik czy co...
        no i teraz rozlewanie- rozlewam do foremek ułożonych na blasze wysmarowanej
        tłuszczem, a tam mi się, koleżanki, spod foremek płyn mydłowy rozlewa, mimo, że
        uważałam, aby nie przelać. Dołem wypływał po prostu.
        Teraz mi niedobrze od wdychania naparu jelenia; szkodliwe...?

        satinelia- a z tą orentacja w szczegółach to mam dokładnie tak samo :)
        • baszalotta Re: konsystencja 07.11.06, 18:49
          baszalotta napisała:

          > Jako aromatu dodałam arakowego olejku spożywczego do ciasta, niestety-
          zapachu
          > mydła nie przebił, tak samo kawa.

          a jednak... minęło trochę czasu od rozlania mydełek i wyraźnie czuć arak- teraz
          mydełka pachną jak ciasteczka :)
          zobaczymy jaki będzie zapach przy efekcie końcowym.
          • baszalotta Re: konsystencja 07.11.06, 21:36
            no proszę, nieopatrznie zdublowałam wątek, zamiast się podpiąć:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=41833&w=47453892
            :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka