Dodaj do ulubionych

no i mam dylemat

16.04.07, 23:02
nakładają mi się dwa wesela:
1) mój kuzyn, siostrzeniec i jednocześnie chrześniak mojej mamy. z jego mamą
(moją ciotką) mam dość bliski kontakt, natomiast braciszka widziałam pewnie z
10 lat temu, młodej - w życiu. ciotka zaprosiła mnie na tę uroczystość ze 2
lata temu (aż się uśmiałam, że tak wcześnie wówczas), kuzynek nie wysłał
zaproszenia do dziś. wesele to rodzinna, wiejska potańcówa

2) wesele kumpla - brat mojej najserdeczniejszejszej przyjaciółki, mój brat
duchowy (mieszkaliśmy kiedyś w trójke ze wspomnianą przyjaciółką), znamy się
14 lat, mamy stały, bliski kontakt i z nim i z jego całą rodzinką, znam
narzeczoną i szczerze nienawidzę ;-). na wesele zapraszał równie wcześnie i
bez papiórka ;-))) na tej imprezie będzie zajefajnie - sami znajomi i
wyluzowane "ciotki" i "wujkowie"

osobiście chciałabym pójść na imprezę namber 2, ale wiem, ze cała moja
rodzina mnie wyklnie na czym świet stoi. podobnie zresztą rodzina młodego z
imprezki przeze mnie faworyzowanej (bliższa niż ta dalsza rodzina z krwi i
kości) jezeli wybiorę kuzyna.

no i co? pewnie jutro rozpętam trzecią wojnę światową i poinformuję moich
najbliższych, że na weselu kuzyna się nie zjawię. żeby było bardziej
skomplikowanie mój rodzony brat ma podobny dylemat więc jest szansa, ze nie
pojawimy się oboje (mam jeszcze siostrę, bedzie ratować honor rodziny ;-)!!!
jak tak sobie pisze to widzę jeszcze jeden plus mojej wersji - ciotki-klotki
strzelą focha i nie będę musiała ich gościć na moim weselu (o ile się
takowego doczekam).

napiszcie co o tym sądzicie, pliska!!!
Obserwuj wątek
    • maryshaa Re: no i mam dylemat 17.04.07, 08:00
      Moim zdaniem nie powinnaś się w tej sytuacji kierować względami rodzinnymi.
      Skoro sama mówisz, że kuzyna praktycznie nie znasz a młodej całkiem...to niech
      to będzie twój kluczowy argument. To jest Twoje życie i Twój wybór. Rodziny nie
      wybierałaś,ale wybierałaś znajomych, których lubisz i chcesz się cieszyć ich
      szczęsciem... rodzina chwilkę się będzie boczyć, potem jak już zacznie się ich
      wesele o wszystkim zapomną, ewentualnie jak wrócą to będą Cię usilnie
      przekonywać, że było bombowo i żałuj, że nie poszłaś :-P
    • mama007 Re: no i mam dylemat 17.04.07, 08:29
      a te wesela sa w innych miastach? jakby w tych samych i w innych godzinach to
      bym poszla na sam slub kuzyna, zyczenia, a potem zjazd na slub i wesele kumpla.
      jak nie da sie tak to do kumpla zapewne li tylko :)
    • crrazy Re: no i mam dylemat 17.04.07, 08:33
      a ja bez skrupółów wybrałabym opcję nr 2..
      skoro nawet nie dostałaś oficjelnego zaproszenia to ustne i to
      ciotki 'olałabym'...
      a tłumaczenie bardzo proste - zaproszenia nie ma, to i gościa nie ma ;-)


      miłej zabawy! ;-)
      • akilegna_frezja Re: no i mam dylemat 18.04.07, 14:13
        Jeżeli nie jesteś pewna w dalszym ciągu to ja sieę dołączam do opcji 2.
        Sama wiesz o tym...
        Pozdrowionka
        • normalna_ja Re: no i mam dylemat 18.04.07, 14:20
          zgadzam się z dziewcxzynami. wesele kolegi.
          zdecydowanie
          • goscinnie_ino Re: no i mam dylemat 18.04.07, 16:31
            dzięki, Dziewczyny, potrzebowałam tylko potwierdzenia :-)
            już zdecydowałam, że idę do kumpla :-)
            myślałam, że informowanie o tym rodzinki będzie trudniejsze, ale jakoś poszło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka