Gość: misiek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.10.04, 16:33
Co wy na to ..????
Za GW :
Ze mnie jest mały Shogun. Potrafię zadbać, żeby był spokój - reklamuje się
emerytka, która jako jedna z pierwszych zgłosiła się do tworzonych przez
straż miejską patroli obywatelskich. Nabór chętnych, którzy będą ze
strażnikami pilnować porządku, właśnie się zaczął
Emerytka, koło pięćdziesiątki, na pozór spokojna. Pierwsze wrażenie pryska,
gdy się odzywa. - Orientację na osiedlu mam świetną. Wiem, gdzie kręcą się
młodzi i kombinują. Udają chojraków, ale w sumie się boją. Wyłapiemy ich -
deklaruje wojowniczo, ale nie chce, żeby podać jej nazwisko. Zastrzega też,
że woli nie patrolować swojego osiedla.
Małgorzata Mańka-Szulik, dyrektorka szkoły plastycznej, wie, co chciałaby
zmienić w swojej dzielnicy. - Ciemna ulica Żywiecka nie jest dobrą wizytówką
miasta, podobnie jak park przy Paderewskiego. Takie patrole mogłyby też od
razu poradzić sobie z pijakami pod sklepami - uważa Mańka-Szulik. Dodaje: -
Dwa lata temu przeprowadziliśmy taką akcję przeciwko wagarowiczom i udało
się. Wierzę, że i teraz się powiedzie.
Na pomysł wspólnych patroli wpadł Janusz Wiaterek, szef zabrzańskiej straży
miejskiej. Wcześniej otworzył w szkołach stałe posterunki (z powodzeniem
skopiowali to strażnicy w Warszawie) i rozpoczął kontrowersyjną
akcję "Małolat", w której strażnicy legitymują wałęsających się nocą po
mieście nastolatków.
- Wiem, że pomysł z patrolami obywatelskimi też jest kontrowersyjny i
niektórym może nasuwać skojarzenia z ORMO - mówi Wiaterek. - Ale odcinam się
od tego, bo w mieście przybywa zniszczonych koszy, powyginanych znaków
drogowych, powyrywanych kwietników i zdemolowanych ławek. Czas przestać
mówić, a działać. I to wspólnie z mieszkańcami, bo oni najlepiej wiedzą,
gdzie gromadzi się agresywna młodzież czy osiedlowi chuligani - dodaje
Wiaterek.
Mieszane straże będą patrolować miasto wieczorem i w nocy. Grupa
interwencyjna straży ma zawsze wiedzieć, gdzie są. Wiaterek zapewnia, że będą
w stałej łączności z dyżurnym strażnikiem. - Nie będą interweniować, bo od
tego są strażnicy, ale mogą pilnować aut na parkingach, zapamiętywać rysopisy
sprawców, zapisywać numery rejestracyjne i zgłaszać nam, gdy coś się dzieje -
mówi Wiaterek.
Komendant zapowiada, że chętni do patroli muszą mieć nieposzlakowaną opinię,
którą zweryfikują strażnicy i rady dzielnic. Zanim w styczniu wolontariusze
wyjdą na ulice, przeszkolą ich policjanci i strażnicy. - Już się cieszę, że
nauczę się nowych rzeczy - mówi emerytka.
Rośnie przestępczość
Z policyjnych statystyk wynika, że w mieście rośnie przestępczość. W 2002
roku w Zabrzu zanotowano 4943 zdarzenia kryminalne, w zeszłym - 5813. Daje to
wzrost o 17,6 proc.%.