wyjeżdżam

13.03.06, 18:59
tak się składa, że za pół roku kończę studia i wyjeżdżam z wodzisławia na
stałe. i jednej strony bardzo się cieszę, ale z drugiej serce mi się kraje,
jak o tym pomyślę. tu są wszyscy moi znajomi, moje miejsca, wspomnienia,
rodzina. ale brak perspektyw każe mi jechać... czy ktoś z was jest w podobnej
sytuacji ? jak sobie poradzić z tym lokalnym patrotyzmam ? jak dać radę ?
    • mhl999 Re: wyjeżdżam 14.03.06, 08:52
      wciaz nie wiem jakie studia konczysz - widocznie jednak ci nie zalezy na tym aby tutaj zostac. twoj wybor.

      serce wytrzyma. nie wiem dokad wyjezdzasz, ale tanie linie lotnicze dobrze funkcjonuja takze od biedy zawsze mozesz wyskoczyc na weekend do polski. znam takie przypadki :-)

      sposob na poradzenie sobie? to juz zalezy co tam bedziesz robic. polakow jest jednak sporo praktycznie w kazdym zakatku swiata. o ile czas ci pozwoli to rusz w teren - to jedyna skuteczna metoda. moze zorganizujesz jakies zajecia, imprezy dla polonii. to tez jest sposob. znam przypadek z berlina, ktory tak funkcjonuje. dodatkowo jeszcze na tym zarabia.
      • girl_named_mad Re: wyjeżdżam 14.03.06, 22:16
        źle mnie zrozumiałeś. nie wyjeżdżam z polski, ale z wodzisławia. na drugi
        koniec kraju. tak wiem, że będe tutaj wracała, ale to już niebędzie mój dom
        • mhl999 Re: wyjeżdżam 14.03.06, 23:56
          taki wyjazd to nie "tragedia"
          szybko sie zaaklimatyzujesz
          • kpmoskala Re: wyjeżdżam 06.04.06, 01:49
            No nie wiem, mieszkam tu ponad 2 lata (przeprowadzilam się do męża wkrótce po
            ślubie bedac w ciąży z pierwszym dzieckiem) i jakoś trudno mi się
            zaaklimatyzować... Od mojego domu dzieli mnie ok 400 km (Warszawa) i wszystko
            tu jest inne, nie ma gdzie wyjść z dziećmi na spacer, na tym spacerze nie ma
            gdzie usiąść - bo nie ma ławek, sklepy otwarte w dziwnych godzinach i po 16 nic
            już nie da się załatwić :( nawet warzywa trzeba kupować rano, później nie ma
            czego szukać i w dużych sklepach. Dziwne to, bo niby ten sam kraj a jednak
            różni się to miasto od wszystkiego co znam, nawet ludzie mówią inaczej.
            Rozumiem twórczynię wątku i popieram, będzie zupełnie inaczej. Ale to wciąż
            Twój wybór, ja wybrałam ale zostawiłam sobie "furtkę", jeśli będzie bardzo źle
            i nie będę potrafiła się przestawić to wracam do domu i mąż wtedy przenosi się
            do mnie. Poza tym mam tam pracę - teraz na wychowawczym.
            Powodzenia.
    • sibeliuss Re: wyjeżdżam 24.02.07, 02:02
      I pojechałaś?
Pełna wersja