Gość: ballest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.01.03, 09:47 Ostatni odcinek tej serii o Niemcach i Polakach w ktorej duzo faktow pominieto a innym wielka wage przywiazano.(Np. potyczce pod Grunwaldem) pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
woytas Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 03.01.03, 13:22 potyczce?? heheh dostaliscie takie lanie w dupsko a ty piszesz potyczka - zawsze piszesz ze prawda historyczna przedewszystkim wiec nie wymyslaj glupot Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 03.01.03, 14:58 woytas napisał: > potyczce?? > heheh dostaliscie takie lanie w dupsko a ty piszesz potyczka - zawsze piszesz > ze prawda historyczna przedewszystkim wiec nie wymyslaj glupot Kto dostal, ten dostal. Rycerzy Zakonnych bylo okolo 500, reszta zacieznego wojska, w tym znaczna liczba Polakow. Podobnie sily litewskie, pod wodza Wielkiego Ksiecia Jogaily, polskiego krola, skladaly sie w znacznej mierze z polskich wojakow. Silesius Odpowiedz Link Zgłoś
johann23 Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 03.01.03, 16:26 woytas napisał: > potyczce?? > heheh dostaliscie takie lanie w dupsko a ty piszesz potyczka - zawsze piszesz > ze prawda historyczna przedewszystkim wiec nie wymyslaj glupot Do drugiej polowy XIX wieku bitwa pod Kirholmem przeciw Szwedom byla uwazana za najwiekszy sukces polskiego oreza.Polska pokonala Kzyzakow pod Grunwaldem ale znaczenie tej bitwy wzroslo na potrzeby propagandowe ,gdy organizacje narodowe w Polsce pod zaborami okreslily Niemcow jako odwiecznych wrogow Polski widzac to jako szanse mobilizacji Polakow i odrodzenia panstwa polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.01.03, 16:41 To byla tylko potyczka, Marienburgu nie zdobyto. Historycy niemieccy ja nie znaja, kto pisze o niej DLUGOSZ najwiekszy wrog Slaska i Niemiec. Co pisze o Slazakch. "Zaden NAROD (tak napisal-NAROD ) sasiadujacy z Krolestwem Polski nie jest bardziej zawistny i wrogi Polakom od Slazakow" pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
woytas Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 03.01.03, 16:47 krecisz oj krecisz- to ze jacys niemieccy historycy jej nie znaja bardzo zle o nich swiadczy- sa nieukami poprostu- smierc wielkiego mistrza zakonu chyba jest jakims waznym wydazeniem?? nie mowimy tutaj o zdobywaniu Malborka tylko o klesce wojsk niemieckich pod grunwaldem zadasz od wszystkich obiektywnosci wiec badz takze sam obiektywny Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 05.01.03, 13:42 woytas napisał: ) nie mowimy tutaj o zdobywaniu Malborka tylko o klesce wojsk niemieckich pod ) grunwaldem "Matejkowska wizja bitwy pod Grunwaldem do dziś ciąży na świadomości Polaków. Tymczasem w rzeczywistości 15 lipca 1410 r. w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było zaledwie około 500 Krzyżaków - większość wojska stanowiło pospolite ruszenie Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków. Mity, kompleksy, schematy Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? Rozmowa z prof. MARKIEM ZYBURĄ, germanistą, historykiem polsko-niemieckich stosunków kulturowych - W świetnej serii Wydawnictwa Dolnośląskiego "A to Polska właśnie" ukazała się pańska książka pt. "Niemcy w Polsce". Obala ona dziesiątki fałszywych mitów, stereotypów i półprawd, pokazując w perspektywie minionego tysiąclecia zupełnie inny obraz stosunków polsko-niemieckich od tych, które tak mocno utrwaliły się w naszych głowach i sercach. Nadszedł czas na normalność? - Tak, polsko-niemieckie stosunki normalnieją, choć nadal są obciążone rozmaitymi kompleksami, urazami i uprzedzeniami. Teraz polska i niemiecka polityka wchodzą w okres działań pragmatycznych, więc tym bardziej należy odwoływać się do faktów historycznych, a nie do mitów. Trzeba ostatecznie zerwać z 50-letnią tradycją antyniemieckiej propagandy. Powieści Karola Bunscha, pojawiające się na każdym kroku widma Krzyżaków, Hitlera, Goebbelsa czy Adenauera skutecznie wyparły z polskiej świadomości historycznej fakt zasadniczy: że nasze narody przez długie stulecia zgodnie ze sobą współżyły i współpracowały. Do czasów II wojny światowej znany jest tylko jeden przypadek buntu zamieszkujących Polskę Niemców, którzy na początku XIV wieku wystąpili przeciwko władzy zwierzchniej. Mam na myśli bunt krakowskiego wójta Alberta i tamtejszego biskupa, zniemczonego Ślązaka Jana Muskaty, przeciwko pretendującemu do korony polskiej Łokietkowi. Okazuje się jednak, że nawet tej rebelii nie da się wytłumaczyć względami narodowymi. Chodziło o kwestie ekonomiczne. Niemieckie mieszczaństwo Krakowa uznało wówczas, że o jego interesy ekonomiczne lepiej zadba czeski pretendent do tronu Wacław II. - Łokietek pogodzić się z tym nie chciał, więc wyrżnął pół miasta. - Lecz i on nie kierował się względami narodowymi. Najlepszym dowodem na to, że ów słynny w naszych dziejach konflikt nie miał podłoża etnicznego, jest fakt, iż w tym samym czasie niemieckie mieszczaństwo nieodległego przecież Nowego Sącza Łokietka zdecydowanie poparło, za co zresztą polski władca sowicie je potem wynagrodził. Łokietek był zręcznym politykiem i wykorzystywał rodzące się napięcia polsko-niemieckie, które pojawiły się wówczas przede wszystkim w Kościele na linii Gniezno-Rzym. Jednak nie przeszkadzało mu to w ściąganiu niemieckich osadników, którymi kolonizował cały kraj. - Kiedy chodziłem do szkoły, nie powiedziano mi, że wójt Albert był Niemcem i że na krakowskim rynku mówiono wówczas po niemiecku, a nie po polsku. Wielu z nas musi więc szokować informacja, że w kościele Mariackim polszczyzna zastąpiła niemczyznę dopiero w połowie XVI wieku. - Bo też Kraków był w owych czasach miastem niemieckim. Potwierdzają to nie tylko źródła niemieckie, ale również polskie. O Krakowie, jako mieście niemieckim, mówił jeszcze w roku 1473 Jan z Ludziska, ówczesny rektor Wszechnicy Krakowskiej. Tylko że wtedy nikomu to nie przeszkadzało, bo krakowianie byli poddanymi króla polskiego! I to się liczyło, to był ich najważniejszy znak tożsamości. - W tym czasie Śląsk też już nie był polski, i to w sensie dosadniejszym, ważniejszym, bo politycznym. - Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska "po wsze czasy", choć była to, pospołu z Wielkopolską, kolebka państwowości i kultury polskiej. Cóż, z wielu powodów polityka, energia i ekspansja Rzeczpospolitej zwróciła się na wschód. W śląskich miastach i na dworach mówiono wówczas głównie po niemiecku. To był język literacki tej epoki. Dominował nie tylko na dworach śląskich, ale także na czeskich czy węgierskich. To zaś, że ludność wiejska mówiła po polsku (lub po czesku, bo wtedy różnice między oboma językami były jeszcze bardzo płynne), to zupełnie inna i też oczywista sprawa. Trzeba jednak wiedzieć, że na Śląsku powstawały, niezależnie od starych słowiańskich osad, także osady czysto niemieckie. Tego też nie można kwestionować. - Zróbmy jeden krok dalej i wejdźmy na pola Grunwaldu. Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w dziejach stosunków polsko- niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej - zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty? - Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było zaledwie ok. 500 Krzyżaków. Większość wojsk stanowiło pospolite ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków. - Polaków? - Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw. rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich, na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań ziemskich, którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców walczących w jego szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej polskiej narodowej legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi krzyżackiemu. Naszą świadomością historyczną zawładnęli Sienkiewicz i Matejko... - ...i to do tego stopnia, że niektórym zupełnie pomieszali w głowach. Czy słyszał pan, że u progu XXI wieku znalazła się grupa, jak sądzę, prawdziwych Polaków, która chce na polach Grunwaldu wystawić gigantyczne betonowe pomniki rycerzy? Miałyby one być widoczne z odległości kilkunastu kilometrów. - Słyszałem i zdrowia życzę. - Przyzna pan, że kiedy widzi się takie zaćmienie umysłów, to można stracić wiarę w to, że Polacy kiedykolwiek wyleczą się z narodowych kompleksów? - Cóż począć...? Nie będziemy się przecież upierali, że Mikołaj Kopernik był Polakiem, skoro był akurat Niemcem. Dodajmy - Niemcem absolutnie lojalnym wobec króla polskiego, którego Kopernik był i czuł się poddanym, więc gdy trzeba było walczyć przeciwko Krzyżakom i bronić interesów Korony Polskiej, Kopernik nawet się nie zawahał. - Ach, już czuję, jakie gromy się na pana, a i na mnie posypią za to, że grzebiemy polskie świętości. - Nie świętości, tylko fałszywe legendy. Jeszcze wyrazistszym w tym kontekście przykładem jest Veit Stoss, z polska zwany Witem Stwoszem. - Pamiętam szkolne czytanki o genialnym polskim rzeźbiarzu rodem z Krakowa... - No właśnie. Jeszcze na przełomie XIX i XX stulecia w Krakowie wychodziły serie pocztówek tę tezę podtrzymujących. Znalazł się nawet pewien historyk sztuki, który w roku 1913 wydał książkę o polskości Wita Stwosza. Skąd się to wzięło? Wit Stwosz rzeczywiście przez kilkadziesiąt lat mieszkał w Krakowie, cieszył się jego prawami miejskimi, no i miał tu swój dom. Na stare lata wrócił jednak do rodzinnej Norymbergi, gdzie mieszkało co najmniej kilku innych Stossów. "Naszemu" Stwoszowi przydano więc przydomek "Polak", by go odróżnić od innych, bo przecież tak długo w Polsce mieszkał. To wielu naszym historykom wystarczyło, by go uznać za etnicznego Polaka, skoro - jak argumentowano - "sami Niemcy tak go nazywali". Mniej znaną sprawą jest, że również do Krakowa powrócił i tu, po prawie 20 latach pracy w charakterze mistrza cechowego, zmarł syn Veita Stossa, Stencel. Ale i ten fakt nie może być dowodem na polskość Wita Stwosza. - Wniosek nasuwa się jeden: nie wolno nam, współczesnym, narodowych schematów i pojęć stosować w odniesieniu do odległych epok. - Nie w Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 05.01.03, 13:46 - Nie wolno, bo pojęcie narodu, tak jak my je dzisiaj rozumiemy, narodziło się dopiero w wieku XIX. Wtedy też rozbudziły się nacjonalizmy. Niech więc nas nie dziwi, że w czasach, o których mówimy, niemieccy Bonerowie (a był to wspaniały ród, bardzo dla Krakowa zasłużony) finansowali polskie wojny Zygmunta Starego z niemieckim zakonem krzyżackim. - I nie można chyba takiej postawy, jak choćby właśnie owych Bonerów, traktować w kategoriach "zdrady narodowej". - Nie, bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Inna rzecz, że koloniści niemieccy w epoce jagiellońskiej bardzo szybko się polonizowali. Kultura i obyczaj polski były atrakcyjne. No bo też ówczesne państwo polskie było atrakcyjne. - Od czasów Piastów i Jagiellonów niemiecki żywioł był obecny niemal we wszystkich zakątkach Rzeczpospolitej, nie wyłączając Kresów Wschodnich z Wilnem i Lwowem na czele. Kolejne fale kolonistów, później także kapitalistów i przemysłowców, przybywały też na ziemie zaboru rosyjskiego (nie wspominając o zaborze austriackim), silnie wpływając na rozwój gospodarki. I w większości przypadków tym migracjom nie towarzyszyły krew i cierpienia Polaków. Dlaczego o tym nie chcemy pamiętać? - Bo jesteśmy dziedzicami II wojny światowej i nosimy w sobie ból, który zadał nam niemiecki nazizm. Statystyczny Polak został wychowany na "Czterech pancernych", "Stawce większej niż życie" czy powieściach Bunscha. Kiedy przyłączy do tego obrazu rozbiory Polski, Hakatę i Bismarcka, otrzymuje demoniczny obraz Niemca, który przez ostatnie tysiąc lat nie myślał o niczym innym, jak tylko o gnębieniu Polaków. Wprawdzie w polskiej kulturze powojennej były próby przeciwstawienia się takiemu stereotypowi (by przypomnieć tylko "Najeźdźców" Dobraczyńskiego, "Medaliony" Nałkowskiej czy "Niemców" Kruczkowskiego), jednak nie one zawładnęły zbiorową wyobraźnią Polaków. Rozmawiał: KRZYSZTOF KARWAT Odpowiedz Link Zgłoś
woytas Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 05.01.03, 14:10 wiesz jest taki historyk z opola ktory twierdzi ze nie oboz w oswiecimiu to komunistyczna prowokacja - tez mu wierzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 05.01.03, 21:46 To jest Polak, ten co to twierdzi ,ale nie chodzi o oboz , bo tego nie negowal, tylko o gaz, ze ten gaz i komory nie nadaja sie do gazowania tylko do dezynfekowawania, ale to maja roztrzygac Polacy i Anglicy miedzy soba. NIEMCY sie juz dawno do tego przyznali, do Jedwabnego zreszta tez !!! Odpowiedz Link Zgłoś
woytas Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 05.01.03, 22:02 do wielu rzeczy sie nie przyznali - moze powiesz do jakich?? Odpowiedz Link Zgłoś
klausberg Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 06.01.03, 12:15 Powinienes Ballest Willikowi za to dziekowac na kolanach! Od tego gestu rozpoczela sie polsko-niemiecka odwilz, w jej rezultacie uklad o uznaniu granicy na Odrze i Nysie wraz z dodatkowym protokolem o akcji laczenia rodzin, co z kolei w konsekwencji doprowadzilo do tego, ze teraz Ballest mozesz nadawac z Frankfurtu nad Menem. A wiec Ballest, czapka z glowy i to niezaleznie od opcji politycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco debilizm do kwadratu IP: *.ub.uni-leipzig.de 07.01.03, 18:24 oto wyciag z katalogu NIEMIECKICH BIBLIOTEK : Ekdahl napisal wiecej publikacji o Tannebergu, w bibliografii jego publikacji mozna z pewnoscia znalesc sporo dalszych materialów Tannenberg : militärgeschichtlicher Reiseführer / Karl-Bernhard Müller. - Hamburg [u.a.] : Mittler, 2000 Tannenberg in Ostpreussen : ein Ordensritterdorf und seine Geschichte / Heinz Dembski. - Heidenheim an der Brenz : Verl. Tannenberg Die Feuerwaffen des Deutschen Ritterordens bis zur Schlacht bei Tannenberg 1410 : Bestände, Funktion und Kosten, dargestellt anhand der Wirtschaftsbücher des Ordens von 1374 bis 1410 / Volker Schmidtchen. - Lüneburg : Verl. Nordostdt. Kulturwerk, 1977 Die Schlacht bei Tannenberg 1410 / Ekdahl, Sven. Berlin Die_ Hanse und der Deutsche Orden in Pre* / Rundstedt, Hans-G* 1937 Die_ Schlacht bei Tannenberg / Heveker, Karl 1906 . . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 08.01.03, 01:08 ballest napisał: > To jest Polak, ten co to twierdzi ,ale nie chodzi o oboz , bo tego nie negowal, > > tylko o gaz, ze ten gaz i komory nie nadaja sie do gazowania tylko do > dezynfekowawania, ale to maja roztrzygac Polacy i Anglicy miedzy soba. > NIEMCY sie juz dawno do tego przyznali, do Jedwabnego zreszta tez !!! -ty bucu zawszony!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek Bajki,bajeczki..... IP: *.vline.pl 07.01.03, 19:45 ......piszecie wszyscy. Do -Zakonu Najswietrzej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie -( zwnego w Europie popularnie Krzyzakami od krzyza na plaszczach ) mogli byc przyjmowani tylko ludzie pochodzacy etnicznie ze spolecznosci niemieckiej ( aczkolwiek narodu jako takiego zadnego wtedy w Europie oprocz Zydow w Europie nie bylo ). Ale ogolne pochodzenie etniczne bylo znane.....a w przyjmowaniu do Zakonu Krzyzackiego decydujace ( oprocz predyspozycji rycersko- miszych ) Nastepnie czesc wojsk walczaca po stronie Zakonu pod Grunwaldem to byli ochotnicy-rycerze z Zachodu lub najemnicy z Zachodu ale i Polski,rzecz jasna dowodztwo bylo Krzyzackie. Grunwald itp. byly to wojny miedzy panstwami i germansko-slowianskie w sensie etnicznym,ale nie narodowe........bo narodow wtedy nie bylo .....np. jak podbicie i zgermanizowanie Slowian Zachodnich na Zachod od Odry z,ktorej to wymieszanej slowiansko-germanskiej krwi powstali Niemcy Wschodni ( Meklemburczycy,Prusacy ) . Slazacy jako czesc narodu niemieckiego nieopatrznie wydali ,razem z innymi Niemcami wojne Polsce i ZSRR i te wojne przegrali....tracac w sposob legalny ,w wojnie przez siebie wywolanej, Slask. Slask stal sie lupem zwyciescow . Stalin dal Polsce Slask. Obecnie Slazacy jako spolecznosc maja do Slaska TYLKO takie prawa jekie przysluguja Im z obywatelstwa polskiego i z konstytucji III RP. Slazacy SAMI postradali Slask wywolujac razem z innymi spolecznosciami landow Rzeszy wojne swiatowa..... " kto mieczem wojuje,od miecza ginie"..... A mogl byc Slask w Niemczech gdyby inaczej glosowano w Weimarze......hi,hi,hi,hi I dzisiaj Slazacy mogliby zyc materialnie jak w Nadrenii Pn.Westafalii....hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Bajki,bajeczki..... 24.01.03, 01:45 Gość portalu: antek napisał(a): > Nastepnie czesc wojsk walczaca po stronie Zakonu pod Grunwaldem to byli > ochotnicy-rycerze z Zachodu lub najemnicy z Zachodu ale i Polski,rzecz jasna > dowodztwo bylo Krzyzackie. A dowodztwo po drugiej stronie bylo litewskie. A jak konia kuja a zaba lape nastawia, tak zwyciestwo Litwina, Wielkiego Ksiecia Jogaily i wlasciciela korony polskiej Polacy ogloscili diabli wiedza czemu swoim. No ale wieszcz tez w koncu napisal: Litwo Ojczyzno moja... :-) Silesius Odpowiedz Link Zgłoś
kannibal Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach 07.01.03, 20:13 Gość portalu: ballest napisał(a): > Ostatni odcinek tej serii o Niemcach i Polakach w ktorej duzo faktow > pominieto a innym wielka wage przywiazano.(Np. potyczce pod Grunwaldem) > > pyrsk > ballest Tannenberg, obecnie Stębark, wieś w województwie warmińsko-mazurskim, w gminie Grunwald, na terenie Garbu Lubawskiego. Miejscowość wzmiankowana w 1336. W czasie I wojny światowej, 26-30 sierpnia 1914, na wschód od Tannenbergu doszło do przegranej bitwy rosyjskiej 2. Armii dowodzonej przez generała A.W. Samsonowa z niemiecką 8. Armią generała P. von Hindenburga. 120 tys. żołnierzy rosyjskich dostało się do niewoli. Niemcy nadali bitwie nazwę miejscowości, która nie była terenem walk, aby stała się symbolem odwetu za zwycięstwo Polaków i Litwinów w 1410 w bitwie pod Grunwaldem (które w historiografii niemieckiej nosi nazwę bitwy pod Tannenbergiem). Grunwald, wieś w województwie warmińsko-mazurskim, na Pojezierzu Mazurskim, na południowy zachód od Olsztynka. W dniu 15 lipca 1410 w pobliżu Grunwaldu miała miejsce jedna z największych bitew między Krzyżakami (ok. 21 tys.) pod dowództwem Ulricha von Jungingena a połączonymi siłami polskimi, litewsko-ruskimi i oddziałami czeskimi (ok. 29 tys.) pod wodzą Władysława Jagiełły i Witolda, zakończona zwycięstwem Polaków i ich sprzymierzeńców. Zginął w niej, obok znacznej liczby Krzyżaków, wielki mistrz zakonu. Bitwa zapoczątkowała zmierzch potęgi zakonu. Nie rozumiem po co z tymi kolesiami typu Ballest,Arnold,Willi dyskutujecie przyciez to nie sa normalni ludzie to sa kolesie chorzy z nienawisci jeszcze troche i zaczna udowadniac ,ze bitwa pod Stalingradem to byla niewielka potyczka ,a w ogole Ballest poczytaj Irvinga powinien ci przypascdo gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mesco Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach IP: 139.18.15.* 21.01.03, 19:57 jecza ci agitatorzy tutaj na forum, ale czy to nie Willik podpisal tzw. umowy wschodnie uznajace granice na Odrze i Nysie? A tak w ogóle to zbliza sie rocznica potyczki pod Stalingradem, kilka audycji telewizyjnych jest zapowiedzianych na temat tej potyczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrW Re: Dzisiaj ARD pokaze Willika na kolanach IP: *.blueyonder.co.uk 21.01.03, 20:15 Gość portalu: mesco napisał(a): > jecza ci agitatorzy tutaj na forum, ale czy to nie Willik podpisal tzw. umowy w > schodnie uznajace granice na > Odrze i Nysie? > > > A tak w ogóle to zbliza sie rocznica potyczki pod Stalingradem, kilka audycji t > elewizyjnych jest > zapowiedzianych na temat tej potyczki. -przepraszam, ze schodze troszeczke z tematu ale jest okazja ku temu niewielka, -zanim cos napiszecie proponuje obejrzec film pt; "Stalingrad", jest to dramat rezyserii Josepha Vilsmaiera (Niemcy 1992) - polecam, doskonaly film - warto zobaczyc! - -krotki opis; Bitwa pod Stalingradem stala sie punktem zwrotnym ostatniej wojny swiatowej, Niemcy stracili wowczas ponad milion zolnierzy, ocalalo zas zaledwie szesciuset - przebieg tych wydarzen ogladamy w oczach czterech nazistow... Odpowiedz Link Zgłoś