Dodaj do ulubionych

V Spotkanie Gajdoszy i Dudziarzy

24.07.06, 11:08
Gajdosz to w społeczności góralskiej nie tylko muzyk. To również autorytet,
bez którego nie mogło wydarzyc się na dziedzinie nic ważnego. Swoją
obecnością zaszczycał chrzciny, wesela, wiejskie zabawy i tradycyjne obrzędy.
Był na szkubaczkach, prządkach. Prowadził owce na hale...
Dzisiaj to już trochę zapomniana postac. Dobrze, że choc raz w roku
poswięcone jest mu istebniańskie Spotkanie.
Tegoroczne odbyło sie 22 i 23 lipca w Istebnej.

wiadomosci.ox.pl/?p=czytaj&nr=4530
dodam, że szkockie dudy niepoprawnie są nazywane kobzą ( wiki )


Obserwuj wątek
    • kubek Ja żeś poznał raz Kaza Urbaśia na piwku 24.07.06, 12:52
      w Cieszynie, ująłem go tym że dwa Brackie obaliłem
      za jedną razą potem byłem wdzięcznym słuchaczem,
      Szkoda tylko że nie wiele pamiętam, gdyż następne
      piwa dalej wyprostowany sączyłem ;)
      Ale autorytet u mnie mo i gada piknie!
      PS. Ale ze mnie chwalipięta !
      • stoik1 niom 24.07.06, 13:00
        Oh! ye'll take the high road and
        I'll take the low road,
        And I'll be in Scotland afore ye;
        But me and my true love
        Will never meet again
        On the bonnie, bonnie banks of Loch Lomond.

        • stoik1 Re: niom 24.07.06, 13:03
          kiedyś kupiłem sobie płytę ze szkocką kobzą, ale na dłuższą metę nie dało się
          tego słuchać
          może to jakaś szkocka cepelia była; w każdym razie jako dodatek grający w tle
          robi fajny klimat
    • stoik1 gajdy Jana Kawuloka 21.08.06, 10:54
      URSZULA PATRYK
      Dla Jana [Kawuloka - przyp. MBi] przez całe życie najbardziej frapującym
      instrumentem były gajdy. Gdy był dzieckiem, zawsze przysłuchiwał się gajdoszom,
      a jak podrósł, uważnie podpatrywał budowę tego instrumentu. Nie było to łatwe,
      tym bardziej, że każdy gajdosz czy twórca gajd usilnie strzegł tajemnicy swego
      wyrobu. Wszak od jakości gajd zależał priorytet gajdosza we wsi. Dlatego
      Kawulok imał się różnych sposobów, aby pojąć i poznać ich budowę. Janowi
      Tacinie opowiadał: "... U Skały było wiesieli... a zanim gajdosz kansi poszeł,
      tóżech tóm szczypkym przistawił ku jego gajdzicy, a blajsztychym jech
      poznaczowoł, w kierym miejscu łon mo dziurecki do tej gajdzicy... Podla tych
      znaków jo gajdzicę zrobił doma...". Ponieważ nie miał koziej skóry, a
      przypadkowo znalazł w lesie zabitą sarnę, przeto po wyprawieniu skóry, razem z
      bratem z niej właśnie skonstruowali miech. W tych początkowych latach Jan
      współpracował z bratem, Michałem, nad wykonaniem gajd. Najwięcej problemów
      mieli z "dymlokiem" (...)
      www.dudziarz.art.pl/gajdy2.html

      • kubek fajnie mieć takiego ujca 21.08.06, 11:35
        .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka