Dodaj do ulubionych

Historia Slaska

12.03.03, 22:47
"Mimo powaznego przyciaganej lepszymi zarobkami i szansami uzyskania pracy
ludnosci na Zachod liczba mieszkancow pruskiego Slaska zwiekszyla sie 1910r.z
3 do 5,2mln czyli o 70%.Najszybciej rosnie zaludnienie rejencji opolskiej ,bo
z 0,96mln do 2,2mln ,czyli ponad dwukrotnie ,natomiast najslabiej w malo
uprzemyslowionej legnickiej ,z ktorej bylizej bylo do fabryk ,kopaln czy hut
Saksonii,Berlina, czy Westfalii(z 0,92 na 1,18)

Warto zauwazyc ,ze przyrost naturalny byl duzo wiekszy w czesci Slaska
zamieszkalej przez ludnosc polska niz niemiecka.Wobec omawianych powyzej
procesow mialo to duze znaczenie ,zwlaszcza dla Gornego Slaska,gdzie ludnosc
mowiaca jezykiem polskim,przedtem prawie wylacznie chlopska ,teraz zaliczala
sie tez do klasy robotniczej

Nie wyklucza to faktu ,ze niektore powiaty(jka kluczborski) jeszcze w polowie
wieku zamieszkale przez chlopow w wiekszosci polskich ,pozniej wyraznie
zgermanizowaly sie .Szczegolnie bylo widac niemczenie sie duzych miast okregu
przemyslowego ,gdzie z glebi Rzeszy przybywalo sporo
urzednikow ,inzynierow,majstrow,sztygarow i innych fachowcow niezbednych w
nowoczesnej gospodarce .Za nimi czest szli niemieccy Zydzi otwieracjacy
przedsiebiorstwa handlowe i przemyslowe .Zdominowane przez Niemcow wladze
komunalne najchetnije swoim przedsiebiorcom budowlanym dawaly zamowienia na
budynki publiczne ,remonty itp.Znajomosc jezyka niemieckiego coraz bardziej
stawala sie konieczna dla awansu spolecznego.Niemale znaczenie mialo
zatrudnianie nauczycieli Niemcow .Konsekwencje byly oczywiste.W Bytomiu
procent ludnosci mowiacej jezykiem polskim juz w 1861r. spadl ponizej polowy
mieszkancow .W Gliwicach majacych opnie jenego z najbardziej zniemczonych
miast w 1910r. jezyk polski jako ojczysty podawala w urzedowych spisach tylko
1/4 mieszkancow ,natomiast w statystykach szkolnych 40%Ciekawe ,ze mimo
stalego naplywu niemieckich fachowcow z innych terenow Rzeszy relatwna
przewage w prowincji uzyskali katolicy dochodzac w 1910r. juz do 56%
ludnosci .Nie mozna pominac tez widocznej w niektorych mniejszych wyspach
niemieckich Gornego Slaska polonizacji ludnosci .Takie przpadki zachodzily
przykladowo w powiecie glubczyckim

Historia Slaska str 297 i 298
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Historia Slaska 12.03.03, 22:52
      Zgadzam sie z Gliwicami i DZIEKUJE :-) ale to wytlumacz:
      Nie mozna pominac tez widocznej w niektorych mniejszych wyspach
      niemieckich Gornego Slaska polonizacji ludnosci .Takie przpadki zachodzily
      przykladowo w powiecie glubczyckim
      • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:00
        Polactwo zapowiado kieros tam repolonizacjo Sloonska.

        Haha, buhahhahhaa

        Pyrsk - Arnold, narodowosci s`loonskij!
    • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 22:59
      Natomiast nie bylo wiadac wiekszych zmian na Gornym Slasku (z wyjatkiem miast i
      osad przemyslowych)gdzie zwiekszyla sie liczba ludnosci niemieckiej i coraz
      powszechniejsza byla znajomosc niemieckiego)Jednak mimo rosnacej liczby
      ludnosci niemieckiej nawet szybko uprzemyslawiajace sie Gliwice do polowy wieku
      zachowaly przewage ludnosci mowiacej po Polsku .Wedlug danych oficjalnych
      procent ludnosci polskiej w rejencji opolskiej spadl w tej epoce z 61 do 58,6%
      niemieckiej prawie sie nie zmienil ,natomiast zydowskiej wzrosl z 1,6% do
      4,7% .Polskie szacunki podaja jednak nieco wyzszy procent Polakow.Ciekawe ,ze
      utrzymywala sie nadal powszechna swiadomosc ,ze prawy brzeg Odry to "strona
      polska"W niemieckich gazetach prowincji mozna znalezc liczne relacje
      potwierdzajace ten fakt.Tak na przyklad ksiecia przczynskiego witano w Tychach
      polskimi piesniami ,a na poswieceniu sztandaru gwarectwa uzywano jezyka zarowno
      niemieckiego ,jak i polskiego ,i nawet na balu na zamku pszczynskim tanczono
      krakowiaka ,ktory byl okreslany jako "znany tu i ulubiony polski taniec
      narodowy"
      Historia Slaska str 261
      • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:02
        po Polsku. Ja, mosz recht, kajs synek do szuli uaziou?
        • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:06
          Gość portalu: Arnold napisał(a):

          > po Polsku. Ja, mosz recht, kajs synek do szuli uaziou?

          Gdzie chodzilem do szkoly to moja sprawa ,a ta ksiazke o historii Slaska sam mi
          poleciles.No Arnoldzik nawet statystyki moiwa ,ze to byla ludnosc Polska
          mowiaca po Polsku ,a nie w jakims jezyku slaskim
          • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:08
            Hahha, to ciepnij sam pdf-ym!
      • ballest Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:11
        Udajesz sie na lodowisko, cytuje :
        Jednak mimo rosnacej liczby
        ludnosci niemieckiej nawet szybko uprzemyslawiajace sie Gliwice do polowy
        wieku
        zachowaly przewage ludnosci mowiacej po Polsku"


        Napisz w jakim wieku????
        Wiesz od jakiego roku sie Glywice Gleiwitz nazywaly?

        UWAZAM , przez nacjonalisty ksiazka napisana, ale czekam na odpowiedz !!!
        Jak juz dla CIEBIE niewygodna temat wybrales??
        • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:13
          ballest napisał:

          > Udajesz sie na lodowisko, cytuje :
          > Jednak mimo rosnacej liczby
          > ludnosci niemieckiej nawet szybko uprzemyslawiajace sie Gliwice do
          polowy
          >
          > wieku
          > zachowaly przewage ludnosci mowiacej po Polsku"
          >
          >
          > Napisz w jakim wieku????
          > Wiesz od jakiego roku sie Glywice Gleiwitz nazywaly?
          >
          > UWAZAM , przez nacjonalisty ksiazka napisana, ale czekam na odpowiedz !!!
          > Jak juz dla CIEBIE niewygodna temat wybrales??

          W polowie 19 wieku
          >
          • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:15
            to ta ksiazka Arnold mi ja polecil

            www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=233309&zet=ascubhrpjiooflabesxyrdrdbcwnrj&ret=wys21313615
        • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:14
          Hahha, ino tyn polski to tyz zdeczko niy gorolski bou, pra?
          • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:16
            Gość portalu: Arnold napisał(a):

            > Hahha, ino tyn polski to tyz zdeczko niy gorolski bou, pra?

            No polski uzywane obecnie w Sokolce tez jest nie taki ,jka w tv i radiu
            • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:20
              Raduja sie, cos to przeczytou pieronie. Teroski sie po lekku weznymy za analiza
              tyj ksionzki. Startujymy jutro.

              Pyrsk - Arnold
              • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:22
                Gość portalu: Arnold napisał(a):

                > Raduja sie, cos to przeczytou pieronie. Teroski sie po lekku weznymy za
                analiza
                >
                > tyj ksionzki. Startujymy jutro.
                >
                > Pyrsk - Arnold

                Arnold uwazasz ,ze ta ksiazka jest napisana przez naszych wszechpolackich
                nacjonalistow ,jak napisal ballest?
                • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:33
                  To jes na waszo gorolsko miara pisane, ala prowda tuz tuz.
                  Bez to to gorolom polecom.

                  Pyrsk - Arnold
                  • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:37
                    Gość portalu: Arnold napisał(a):

                    > To jes na waszo gorolsko miara pisane, ala prowda tuz tuz.
                    > Bez to to gorolom polecom.
                    >
                    > Pyrsk - Arnold

                    A prawda taka ,ze Slazacy mowili w jezyku polskim ,a nie w zadnym jynzyku
                    sloonskim.Nawet niemieckie statystyki mowily,ze to sa Polacy
                    • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:43
                      To pogodoumy, beitel, bitte! Ino poshlonsku ja?
                      • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:44
                        Gość portalu: Arnold napisał(a):

                        > To pogodoumy, beitel, bitte! Ino poshlonsku ja?

                        Wiesz dobrze ,ze nie znam slaskiego wiec lepiej bedzie ,jka bedziesz pisal po
                        Polsku i nie jestme bajtel
                        • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:48
                          niklot_swarozyc napisał:

                          > Gość portalu: Arnold napisał(a):
                          >
                          > > To pogodoumy, beitel, bitte! Ino poshlonsku ja?
                          >
                          > Wiesz dobrze ,ze nie znam slaskiego wiec lepiej bedzie ,jka bedziesz pisal po
                          > Polsku i nie jestme bajtel

                          Mom problym beitel,tyj godki niy znom:))))))))))
                          • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:51
                            Gość portalu: Arnold napisał(a):

                            > niklot_swarozyc napisał:
                            >
                            > > Gość portalu: Arnold napisał(a):
                            > >
                            > > > To pogodoumy, beitel, bitte! Ino poshlonsku ja?
                            > >
                            > > Wiesz dobrze ,ze nie znam slaskiego wiec lepiej bedzie ,jka bedziesz pisal
                            > po
                            > > Polsku i nie jestme bajtel
                            >
                            > Mom problym beitel,tyj godki niy znom:))))))))))

                            taaaaaakkkkk arnoldzik to teraz piszesz godka a nie jezyk czyzbys moze
                            zmienil zdanie
        • ballest Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:17
          Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis historii,
          bo sa bledne.
          Wiesz jak sie nazywa najwieksza dzielnica GLYWIC? (czytaj Gleiwitz)???
          Wiesz kiedy byla zalozona??
          Wiesz jak sie nazywala jak ja zalozono?

          Oj, poszukaj, to dalej pogadamy??

          Lodowisko jest SLISKIE :-)
          • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:18
            ballest napisał:

            > Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis
            historii,
            >
            > bo sa bledne.
            > Wiesz jak sie nazywa najwieksza dzielnica GLYWIC? (czytaj Gleiwitz)???
            > Wiesz kiedy byla zalozona??
            > Wiesz jak sie nazywala jak ja zalozono?
            >
            > Oj, poszukaj, to dalej pogadamy??

            Peterdorf czy cos w tym stylu zalozony chyba w drugiej polowie 13 wieku o ile
            dobrrze pamietam
            >
            > Lodowisko jest SLISKIE :-)
            • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:34
              ballest napisał:

              > Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis
              historii,
              >
              > bo sa bledne.

              Ballest chyba jednak ta ksiazka jest dobrze napisana ,ale dla Ciebie musi byc
              zla nie miesci Cie sie w glowie ,ze w Gliwicach w 19 wieku mogli dominowac
              Polacy .Niemcy tam byli tylko ludnoscia naplywowa tak samo ,jka Burowie w
              poludniowej Afryce.
              • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:39
                niklot_swarozyc napisał:

                > ballest napisał:
                >
                > > Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis
                > historii,
                > >
                > > bo sa bledne.
                >
                > Ballest chyba jednak ta ksiazka jest dobrze napisana ,ale dla Ciebie musi byc
                > zla nie miesci Cie sie w glowie ,ze w Gliwicach w 19 wieku mogli dominowac
                > Polacy .Niemcy tam byli tylko ludnoscia naplywowa tak samo ,jka Burowie w
                > poludniowej Afryce.




                Co Ci nasi tam wogole robili. Gleiwitz to echt polskie miasto!!!
                • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:43
                  Gość portalu: Arnold napisał(a):

                  > niklot_swarozyc napisał:
                  >
                  > > ballest napisał:
                  > >
                  > > > Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis
                  >
                  > > historii,
                  > > >
                  > > > bo sa bledne.
                  > >
                  > > Ballest chyba jednak ta ksiazka jest dobrze napisana ,ale dla Ciebie musi
                  > byc
                  > > zla nie miesci Cie sie w glowie ,ze w Gliwicach w 19 wieku mogli dominowac
                  >
                  > > Polacy .Niemcy tam byli tylko ludnoscia naplywowa tak samo ,jka Burowie w
                  > > poludniowej Afryce.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Co Ci nasi tam wogole robili. Gleiwitz to echt polskie miasto!!!

                  Gliwice to Slaskie miasto tyle,ze jeszcze w polowie 19 wieku dominowal tam
                  jezyk polski.

                  Arnold mozesz mi wyjasnic dlaczego statystyki niemieckie zauwazaja ,ze ludnosc
                  mowiaca po Polsku charakteryzowala sie wiekszym przyrostem naturalnym ,jka
                  Niemcy i czmy ot bylo spowodowane.
              • ballest Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:41
                Oj to sie mylisz, przeczytaj Normana Daviesa? Twoja uwaga na temat
                repolonizacji byla baaaaaardzo sluszna.
                Zreszta w tym czasie nie mowiono w glywicach po polsku tylko po czesku:-)
                • ballest Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:43
                  NIKLOT, aber ein TROOOST !!
                  Cieszy mnie, ze sobie PETERSDORF zapamietales!!
                  • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:47
                    Ballest uoni majom problym mit gorolenschlesien. Oj, wielki problym.

                    Pyrsk - Arnold

                    S`loonzok
                • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:47
                  ballest napisał:

                  > Oj to sie mylisz, przeczytaj Normana Daviesa? Twoja uwaga na temat
                  > repolonizacji byla baaaaaardzo sluszna.
                  > Zreszta w tym czasie nie mowiono w glywicach po polsku tylko po czesku:-)


                  Po czesku powiadasz ,a moglbys mi podac gdzie to pisze i na ktroej stronie ,ze
                  uzywano tam jezyka czeskiego
                  • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 12.03.03, 23:51
                    niklot_swarozyc napisał:

                    > ballest napisał:
                    >
                    > > Oj to sie mylisz, przeczytaj Normana Daviesa? Twoja uwaga na temat
                    > > repolonizacji byla baaaaaardzo sluszna.
                    > > Zreszta w tym czasie nie mowiono w glywicach po polsku tylko po czesku:-)
                    >
                    >
                    > Po czesku powiadasz ,a moglbys mi podac gdzie to pisze i na ktroej
                    stronie ,ze
                    > uzywano tam jezyka czeskiego

                    Dokumenten!
                    • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 12.03.03, 23:53
                      A jeszcze kilka dni temu mi mowiles ,ze jezyk uzywany przez Slazakow Niemcy
                      okreslali jako wasserpolonisch
                    • ballest Re: Historia Slaska 13.03.03, 00:03
                      BAAAAARDZO GLUPIE PYTANIE; nie obrazajac Ciebie!!
                      NIE WIEM dlaczego sie cos takiego pytosz, odpowiedz moze byc, albo niemiecki,
                      albo czeski !!
                      My to juz tela razy pisali , ale som zawsze nowi, co nic nie wiedza, ale chca
                      wiedziec, mnie sie szukac nie chce, ale wiym, ze szwager, staflik, beno,
                      arnold, halor itd. to tysz czytojom i napewno cos skresla, albo inni.??
                      Jak niy, -
                      • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 13.03.03, 10:00
                        M. Czapliński, E. Kaszuba, G. Wąs, R. Żerelik:
                        Historia Śląska,
                        Wrocław 2002 s. 612, cena 50 zł

                        W kwietniu ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego od dawna
                        zapowiadana i długo oczekiwana nowa monografia dziejów Śląska, napisana przez
                        czterech naukowców wrocławskich. Autorzy jednotomowej syntezy starali się na
                        nowo spojrzeć na historię Śląska bez tendencyjnych i anachronicznych
                        interpretacji, które kształtowały socjalistyczną historiografię tego kraju
                        europejskiego a czego najbardziej wymownym przykładem jest poprzedniczka
                        omawianej książki autorstwa kontrowersyjnego dziś historyka Kazimierza Popiołka
                        (Historia Śląska od pradziejów do 1945 roku, Katowice 1972 i 1984). Różnica
                        między najświeższą monografią a „popiołkową” jest olbrzymia; można powiedzieć
                        wręcz, że są one nieporównywalne. Jeśliby jednak spróbować zastosować zasady
                        komparatystyki do zanalizowania treści obydwu książek, to ocena starszej byłaby
                        w stosunku do nowszej miażdżąca a jedynym adekwatnym określeniem dzieła
                        Kazimierza Popiołka, jakie należałoby mu przydzielić to - bez przeproszenia -
                        stek propagandowych bzdur, godny jedynie śmietnika historiografii. Z powyższego
                        porównania (jak się okaże poniżej) nie należy jednak wyciągać zbyt pospiesznych
                        wniosków.

                        Potrzeba opracowania i wydania nowej jednotomowej Historii Śląska jest o tyle
                        paląca, że (poza wieloletnim brakiem na rynku podobnej) niedawno przetłumaczona
                        książka Joachima Bahlckego i jego kolegów Śląsk i Ślązacy nie jest, niestety,
                        wolna od istotnych potknięć merytorycznych i metodologicznych oraz luk
                        treściowych, pomimo sporego waloru poznawczego. Nowa synteza jest zatem
                        poniekąd odpowiedzią młodszego (nie zawsze wiekiem) pokolenia historyków
                        dolnośląskich na książkę podobnego zespołu niemieckiego.

                        Nowa monografia jest także odpowiedzią na rosnące i od dawna niezaspokojone
                        zapotrzebowanie środowiska nauczycielskiego i zainteresowanych historią uczniów
                        oraz studentów mieszkających zarówno na Górnym, jak i na Dolnym Śląsku.
                        Raczkująca wciąż ścieżka dydaktyczna dotycząca edukacji regionalnej zyskała
                        podręcznik, który powinien zaspokoić bieżące potrzeby w zakresie wiedzy o
                        regionie historycznym. Problem jednak ze zbyt niskim nakładem dzieła: z 2000
                        wydanych egzemplarzy po trzech tygodniach sprzedaży na rynku pozostała raptem
                        1/5 - pierwszego dnia sprzedano w jednej tylko księgarni 200 egzemplarzy. Godna
                        pochwały jest inicjatywa szefostwa Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej we
                        Wrocławiu, która wykupiła 1000 egz. zasilając księgozbiory powiatowych i
                        gminnych bibliotek publicznych w województwie dolnośląskim, dzięki czemu
                        książka ta „trafi pod strzechy”. Niestety, w opolskiej i katowickiej części
                        Śląska Historia Śląska jest dostępna tylko w kilku księgarniach, stanowiąc
                        jedynie ciekawostkę kupowaną głównie przez naukowców z obydwu uniwersytetów
                        oraz przez nielicznych zainteresowanych „snobów”, co świadczy aż nadto o
                        tutejszych środowiskach intelektualnych.

                        Rzetelna ocena różnorodnej treści, walorów i wad nowej Historii Śląska jest
                        niemożliwa do zrealizowania na skromnych łamach „Jaskółki”. Powstanie zapewne
                        szereg obszernych recenzji, które ukażą się w naukowych i popularnych
                        periodykach. Tu jednak będzie można skupić się na kilku wybranych aspektach,
                        zwłaszcza dotyczących pierwszego i ostatniego rozdziału, które rzucają się w
                        oczy niemalże ad hoc.

                        Podstawową zaletą książki jest zaprezentowanie całości dziejów Śląska od
                        pradziejów do dziś (ostatnie fakty dotyczą 2001 roku) i w dodatku w jednym
                        tomie. Podział dzieła na cztery rozdziały autorskie (do 1526 - R. Żerelik; 1526-
                        1806 - G. Wąs; 1806-1945 - M. Czapliński; po 1945 - E. Kaszuba) jest klarowny,
                        choć można by dyskutować nad sensownością wyznaczania jednej z cezur w 1806 r.,
                        zamiast w 1740.

                        Książkę otwiera krótki podrozdział omawiający nazwę i obszar Śląska. Rościsław
                        Żerelik podaje tu nie tylko dwie stare, sporne teorie dotyczące pochodzenia
                        nazwy tej krainy (niemiecką - od nazwy germańskiego plemienia Silingów i
                        polską - od słowiańskiej nazwy rzeki Ślęży), lecz również najświeższą autorstwa
                        niemieckiego badacza J. Udolpha, który przyznając prymat nazwy wodnej
                        (hydronimu), wywodzi ją od indoeuropejskiego rdzenia, produktywnego w wielu
                        językach. Część poświęcona podstawom geografii historycznej Śląska jest
                        niestety słabo zredagowana, choć w ogólnych zarysach poprawna. Autor, pisząc o
                        geograficznych i historycznych granicach Śląska zupełnie przespał meritum
                        sprawy, nie wspomniał bowiem o podstawowym fakcie, że Śląsk to kraj (lub
                        kraina) zasadniczo obejmujący ziemie dorzecza górnej i środkowej Odry.

                        Znacznie poważniejszy zarzut dotyczy jednak terminologii stosowanej głównie
                        przez autora pierwszego rozdziału (R. Żerelik), który natrętnie używa
                        współczesnego rusycyzmu „Opolszczyzna”, będącego wczesnym wytworem
                        socjalistycznej nowomowy (z lat 50. XX w.) i to w odniesieniu do średniowiecza,
                        na dodatek w takich kontekstach jak: „Górny Śląsk - dawna Opolszczyzna”, co już
                        zakrawa na kpinę z zasad metodologii ! W podobnych konstelacjach pojawia się
                        tam obcy śląskoznawstwu termin „Opawszczyzna”. „Opolszczyzna” notowana jest
                        również w innych rozdziałach i to bynajmniej nie dopiero w rozdziale czwartym,
                        poświęconym okresowi powojennemu. Nadużywa go Marek Czapliński bezwiednie
                        utrwalając w umysłach przyszłych czytelników tę ahistoryczną pokrakę językową.
                        Ponadto, nie wiedzieć po co R. Żerelik wplata do narracji nieznane w
                        średniowieczu i obecnie nieżywotne pojęcie „Śląska Środkowego”, odnoszące się
                        wyłącznie do obszaru pruskiej rejencji wrocławskiej (XIX, XX w.). Z kolei
                        Gabriela Wąs uparcie stosuje tytuł „margraf” zamiast „margrabia” oraz miesza
                        oryginalne i spolszczone imiona przedstawicieli niemieckiej szlachty i
                        możnowładztwa.

                        Wykład dotyczący pradziejów oparty jest na współczesnych wynikach badań
                        archeologicznych, nosi jednak silne piętno polonocentryzmu. Nie wiadomo
                        dlaczego wszelkie, nawet przybyłe z południa kultury pradziejowe omawiane są w
                        odniesieniu do znalezisk na „ziemiach polskich”. Jakoś nie przyszła do głowy
                        autorowi myśl, że można łatwo wyjaśnić pojawianie się na Śląsku wielu
                        marginalnych kultur i grup porównując je z podobnymi, bytującymi na terytorium
                        Czech i Moraw. Na szczęście jednak w opisie kultury łużyckiej nie ma ani słowa
                        o rzekomo bytujących na Śląsku „Prasłowianach” - słynnym wytworze patriotycznej
                        i zideologizowanej (a więc chorej) wyobraźni Józefa Kostrzewskiego i zgodnie z
                        obecnym stanem wiedzy, autor rozdziału podaje, że Słowianie przybyli na Śląsk
                        dopiero w pierwszej połowie VII w. n.e.

                        Interesujący fragment poświęcony „okresowi przedpiastowskiemu” jest krótkim
                        wykładem z omówieniem rozbieżnych poglądów historyków opierających je na
                        wyjątkowo skąpych źródłach. Jeżeli jednak zajrzymy do umieszczonych na końcu
                        książki przypisów, porazi nas brak wykorzystania piśmiennictwa czeskiego,
                        charakterystyczny zresztą w całej książce, co może świadczyć o istnieniu u
                        autorów jakiejś zupełnie niezrozumiałej antyczeskiej fobii.

                        Niestety, wszystkie kolejne podrozdziały aż do końca książki noszą wyraźne, raz
                        słabsze, raz silniejsze piętno propolskie. Przykładowo dla R. Żerelika
                        zagarnięcie Śląska przez Mieszka I w 990 r. to jedynie „odebranie” z rąk
                        szwagra Bolesława czeskiego, zaś odzyskanie lewobrzeżnej części Śląska przez
                        Brzetysława w 1038/1039 r. to wręcz „pustoszący najazd”. Ów chorobliwy
                        polonocentryzm, objawia się znanym z polskiej historiografii Śląska
                        przemilczaniem niewygodnych faktów, odpowiednią „interpretacją” czy wyjątkową
                        ostrością w dostrzeganiu i uwypuklaniu wszystkiego, co nosi choćby znamiona
                        polskości. W połączeniu z mniej l
                        • Gość: Arnold Re: Historia Slaska IP: 213.186.78.* 13.03.03, 10:02
                          Niestety, wszystkie kolejne podrozdziały aż do końca książki noszą wyraźne, raz
                          słabsze, raz silniejsze piętno propolskie. Przykładowo dla R. Żerelika
                          zagarnięcie Śląska przez Mieszka I w 990 r. to jedynie „odebranie” z rąk
                          szwagra Bolesława czeskiego, zaś odzyskanie lewobrzeżnej części Śląska przez
                          Brzetysława w 1038/1039 r. to wręcz „pustoszący najazd”. Ów chorobliwy
                          polonocentryzm, objawia się znanym z polskiej historiografii Śląska
                          przemilczaniem niewygodnych faktów, odpowiednią „interpretacją” czy wyjątkową
                          ostrością w dostrzeganiu i uwypuklaniu wszystkiego, co nosi choćby znamiona
                          polskości. W połączeniu z mniej lub bardziej uzewnętrznianą, aczkolwiek
                          wyczuwalną u całej czwórki autorów antyczeskością (już wspomnianą) i
                          antyniemieckością, daje to obraz wciąż żywej zaściankowości w polskiej
                          humanistyce - jacy mistrzowie, tacy uczniowie.

                          Konstrukcja wszystkich rozdziałów oparta jest na jednolitym schemacie: bazę
                          faktograficzną (80-90%) stanowi problematyka polityczna, około 5% poświęcono
                          sprawom religijnym, zaś resztę sprawom gospodarczym, edukacyjnym i kulturalnym.
                          W efekcie rozdział dotyczący średniowiecza to miejscami przynudzająca
                          wyliczanka faktów z dziejów dworów książęcych ustawionych w chronologicznym
                          porządku. W podrozdziale poświęconym autonomicznemu województwu śląskiemu
                          konstrukcja ta spowodowała natomiast niesmaczne, wręcz zupełne zdezawuowanie
                          nie tak znów nieistotnych polskich osiągnięć w zakresie kultury (wspomniano tam
                          jedynie o utworzeniu polskiego teatru i uruchomieniu rozgłośni radiowej w
                          Katowicach).

                          „Habsburski” rozdział autorstwa Gabrieli Wąs jest poświęcony niemal wyłącznie
                          zagadnieniom politycznym i przeplatającym się z nimi tematom religijnym
                          (reformacja i kontrreformacja). W oczy kłuje wręcz negacja znaczenia spraw
                          gospodarczych (rozdzialik poświęcony gospodarce Habsburgów na Śląsku liczy „aż”
                          dwie strony!) i zupełny brak omówienia zagadnień kulturalnych, w tym bogatej
                          sztuki baroku. W części poświęconej pierwszemu półwieczu rządów pruskich,
                          autorka również oparła swój wykład głównie na zagadnieniach politycznych.
                          Pojawił się tu jednak dość duży podrozdział (14 stron) poruszający problematykę
                          społeczną i po części także gospodarczą. Niestety, początkom istotnej w
                          gospodarce Śląska rewolucji przemysłowej na Górnym Śląsku drugiej połowy XVIII
                          w. autorka poświęciła zaledwie pół strony, nawet nie próbując zsyntetyzować
                          problemu.

                          Zdecydowanie obszerniej, a zarazem wielowątkowo omawia sprawy gospodarcze Marek
                          Czapliński. W rozdziale jego autorstwa polityka przeplata się z gospodarką,
                          czasami również z religią i kulturą. Jednak pod koniec długiego rozdziału
                          znajdujemy sztandarowy przykład bajkopisarstwa rodem z najlepszych lat
                          komunistycznej propagandy. Korzystając z opracowań pochodzących z końca
                          poprzedniego okresu historycznego, opartych wyłącznie na oficjalnych przekazach
                          radzieckiej propagandy i podobnie spreparowanych „źródłach”, autor snuje bez
                          cienia refleksji m.in. fałszywy obraz ciężkich walk o Nysę, Prudnik i Racibórz,
                          które jakoby z powodu silnego ostrzału artyleryjskiego przyniosły ogromne
                          zniszczenia zabytkowych śródmieść. Przejaskrawiony jest obraz zniszczeń Bytomia
                          (górnośląskiego), na którego Starówkę w rzeczywistości spadło raptem
                          kilkanaście pocisków, niszcząc pojedyncze obiekty; prawdziwy natomiast
                          Wrocławia i Głogowa. Opis „zdobywania” Śląska (w oryginałach, z których czerpał
                          autor mowa jeszcze o „wyzwalaniu”) zgodnie z zasadami komunistycznej propagandy
                          wolny jest od opisywanych w najnowszej (lecz lokalnej) literaturze gwałtów,
                          rabunków i celowych podpaleń z lubością dokonywanych przez Krasnoarmiejców,
                          zwłaszcza w miejscowościach niemieckiej części Górnego Śląska. Pisze o nich w
                          miarę rzeczowo dopiero Elżbieta Kaszuba w następnym rozdziale.

                          O dziwo, najbardziej rzetelnie i wielowątkowo opracowanym zdaje się być ostatni
                          rozdział książki, poświęcony najnowszej historii Śląska. W narracji widoczny
                          jest rzeczowy krytycyzm wobec działań „władzy ludowej”, pojawia się nawet
                          podrozdział o znamiennym tytule Degradacja Wrocławia i Dolnego Śląska. Bez
                          ogródek autorka odsłania arkana akcji wysiedlania Niemców oraz „odniemczania”,
                          z czym wiązało się m.in. celowe niszczenie niemieckich cmentarzy i
                          doprowadzanie do ruiny zabytkowych pałaców i dworów. Dowiemy się zarówno o
                          bezplanowym, oddolnym „szabrze” wszystkiego, co da się wywieźć, o oficjalnych
                          demontażach zakładów przemysłowych dokonywanych przez Rosjan, jak również o
                          wywózce dzieł sztuki celem „wzbogacenia” zbiorów muzeów i wyposażenia
                          zniszczonych kościołów w centralnej Polsce. Nie znajdziemy tu jednak np. opisu
                          systematycznej degradacji zabytkowej zabudowy Kłodzka - miasta obecnie
                          wyglądającego jak ruina (i to wcale nie z powodu ostatniej powodzi) a
                          nietkniętego przez Rosjan, rozbiórki spalonych i ocalałych z pożogi domów i
                          kościołów w ramach ceglanych kontyngentów na „odbudowę stolicy”, czy
                          bezmyślnego zabudowywania blokowiskami zalewowych polderów (Wrocław, Opole)
                          albo korytarzy klimatycznych (Kłodzko). Autorka opisze jednak procesy wrastania
                          młodszych pokoleń w śląskie środowisko kulturowe, identyfikowania się zwłaszcza
                          z Dolnym Śląskiem, czyli „heimatyzacji”, jak z niemiecka można by określić to
                          zjawisko. Wspomni także o śląskim orle w herbie Republiki Czeskiej jako o
                          przypomnieniu „prawa różnych narodów do identyfikacji ze Śląskiem” oraz o
                          powstałych w latach 90. ubiegłego wieku euroregionach „Nysa” i „Śląsk-Morawy”,
                          dowodzących przekształcania się granic państwowych „z barier w pomosty
                          współpracy społeczności zamieszkujących pogranicza”.

                          Podsumowując, pomimo szeregu braków, przemilczeń i błędnych interpretacji,
                          społeczeństwo Śląska (zarówno autochtoni, jak i przyjezdni) otrzymało ciekawą i
                          w miarę rzetelną syntezę dziejów swojej (małej) ojczyzny. Potknięcia autorów i
                          pewne przekłamania, wynikające głównie z przyjęcia polskiego punktu widzenia,
                          nie uszczuplają znacząco wartości dzieła jako całości. Jednak brak szerszego,
                          nie trącącego zaściankiem podejścia do dziejów jednego z bogatszych i
                          znaczących regionów w dziejach Europy Środkowej, znacznie ogranicza walory
                          poznawcze książki.

                          Wbrew zapowiedziom Marka Czaplińskiego sprawy Dolnego Śląska nie zostały
                          uwypuklone kosztem Górnego Śląska. Autorzy dokonali tego, co stać się powinno -
                          zaprzestali gloryfikowania Górnego Śląska, prezentując jego historię w stopniu
                          adekwatnym do znaczenia tej dzielnicy w dziejach całego Śląska (może poza
                          okresem pruskim). Charakterystyczne jest jednak pomijanie w narracji, zwłaszcza
                          nowożytnych rozdziałów problematyki Opawskiego przy częstym uwypuklaniu spraw
                          dotyczących Cieszyńskiego.

                          Niedobór ilustracji i niemal zupełny brak map jest poważnym niedociągnięciem,
                          które wymaga naprawy w przypadku wznowienia. Niemniej, nowa Historia Śląska
                          jest godna polecenia wszystkim miłującym Śląsk i jego przebogate dzieje i to
                          pomimo bezspornego faktu, że napisana została nie ze śląskiego, lecz ewidentnie
                          polskiego punktu widzenia, aczkolwiek - co należy podkreślić - wolnego już od
                          nacjonalistycznego i klasowego szowinizmu, powszechnego w historiografii
                          powstałej w czasach „realnego socjalizmu”.

                          Tadeusz B. Hadaś


                          --------------------------------------------------------------------------------
                          • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 13.03.03, 10:33
                            Normy demokracji przyjete za fundament 3 RP pozwalaly na dojscie do
                            glosu "Ruchowi Autonomii Slaska"z celem zawartym w samej nazwie.Koronny
                            argument wysuwany za przyznaniem regionowi autonomii toaspiracje narodowe
                            Slazakow jako odrebnej grupy etnicznej .Inicjatywe kontynuowal zalozony przez
                            Erwina Sowe(Ruch Autonomii Slaska)i Jerzego Gorzelika (Slaski Zwiazek
                            Akademicki)w 1997r. Katowicach Zwiazek Ludnosci Narodowoasci Slaskiej
                            (ZLNS).Racja powolania Zwiazku nie ograniczala sie do postulowania autonomii
                            Slaska ,rozwiazania zastosowanego dla wojewodztwa slaskiego w 2 RP ,wysunal on
                            bowiem druga kluczowa sprawe-bezprecedensowe zadanie uznania Slazakow
                            za "naord slaski".Rejestercja Zwiazku 20 06 1997r.w Sadzie Wojewodzkim w
                            Katowicach ,a nam ocy decyzji sedziego Stanislawa Warzechy ,wywolala sprzeciw
                            wojewody katowickiego .Uchylenie decyzji o rejestracji Zwiazku przez Sad
                            Najwyzszy w Warszawie wyczerpalo droge prawna w panstwie polskim.W zwiazku z
                            tym Komitet Zalozycielski Zwiazku Ludnosci Narodowosci Slaskiej wniosl skarge
                            do Europejskiej Komisji Praw Czlowieka w Strasburgu o naruszenie przez wladze
                            polskie prawa do swobodnego zrzeszania sie .Slazacy z Opolszczyzny skrytykowali
                            inicjatywe katowickich aktywistow ,Henryk Kroll posel mniejszosci niemieckiej w
                            polskim parlamencie ,zarzucil im nielojalnosc wobec Polski.W grudniu
                            2001r.Trybunal w Strasburgu odrzucil skarge na Polske .Uznal zasadnosc
                            podejrzenia,iz rejestracja ZLNS w istocie miala mozliwosc skorzystania z
                            preferencji przewidzianych w ordynacji wyborczej do parlamentu.W uzasadnieniu
                            wyroku pouczal, ze gdy w gre wchodzi stabilnosc demokratycznego panstwa,w tym
                            jego systemu wyborczego,jednostki i grupy musza czasem ograniczyc swoje prawa i
                            wolnosci.
                            Historia Slaska str 541
    • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska plebiscyt 13.03.03, 09:52
      Gdy ostatecznie 20 03 1920r.plebiscyt sie odbyl,objal on 1190637 osob
      zamieszkalych na terenie 1573 gmin.Zgodnie z wczesniejszym zyczeniem strony
      polskiej w glosowaniu wzielo udzial 192 tys tak zwanych "emigrantow ",czyli
      osob urodzonych na Gornym Slasku ,a;e w czasie plebiscytu zamieszkujacych poza
      jego terenem.w sumie za Polska opowiedzialo sie 40,3%u prawnionych ,a za
      Niemcami 59,4% .Olbrzymia wiekszosc emigrantow glosowala za Niemcami (za Polska
      tylko 10 tys).Jednak decydujace mialy byc wynili liczone gminami .Za Polska
      opowiedzialy sie 674 gminy ,a za Niemcami 624.Polacy najwiecej glosow zdobyli w
      powiatach pszczynskim,rybnickim ,tarnogorskim.W bytomskim ,strzeleckim i
      zabrskim stosunek byl mniej wiecej wyrownany ,w katowickim i lublinieckim
      Niemcy zwyciezyli niewielka wiekszoscia ,w powiatach kozielskim,
      kluczborskim,opolskim,raciborskim ,oleskim,prudnickim duza .Generalnie w prawie
      wszystkich miastach Niemcy zdobyli zdecydowana przewage nad
      Polakami .Historiografia Polska zwraca uwage ,ze na mniej korzystne dla Polski
      (niz w wyborach samorzadowych)wyniki wplynela zarowno niepomyslna sytuacja
      Rzeczypospolitej, jka i gospodarcza przewaga Niemcow .Podnosi sie rozne
      naduzycia typu przekupstwa ,szantaz utrata pracy,wpisywanie martwych dusz,czy
      wrecz terror przy lokalach wyboraczych.
      Historia Slaska str 362
      • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska Wiosna Ludow 13.03.03, 10:03
        W czasie Wiosny Ludow juz od kamapanii wyborczej pojawily sie polskie postulaty
        narodowe.W ich formulowaniu glowna role odegrali pochodzacy z tego terenu
        nauczyciel Emanuel Smolka ,nauczyciel Jozef Lompa i ks.Jozef Szafranek Na wiecu
        w Bytomiu 13 06 1848r.uchwalono wnioski domagajace sie swobodnego uzywania
        jezyka ojczystego w szkolach ,wprowadzenia do nich jako obowiazkowego jezyka
        polskiego,stosowania jezyka polskiego jako wykladowego w szkolach
        ludowych,utworzenie szkol polskich obok niemieckich w miejscowosciach
        dwujezycznych,obowiazkowej polskiego dla uczniow niemieckich ,a niemieckiego w
        wyzszych klasach polskich szkol elementarnych ,publikowanie ustaw i zarzadzen
        takze po polsku,mianowania urzednikow znajacych polski ,wprowadzenia jezyka
        polskiego w rozprawach sadowych dotyczacych Polakow.Odpowiedni wniosek
        ks.Szafranka w Zgromadzeniu Narodowym poparlo 200 gmin ,a w praktyce
        500tys .Gornoslazakow.Postulaty te nie zostaly na forum przedyskutowane ,ale w
        praktyce coraz czesciej zarzadzenia i odezwy drukowano tez po polsku.

        Historia Slaska str 282
      • Gość: Arnold Re: Historia Slaska plebiscyt IP: 213.186.78.* 13.03.03, 10:14
        Tak, 60 % glosowalo za pozostaniem w Niemczech. I to mimo przegranej wojny,
        daniny krwi na frontach, golskiej agitacji, katastrofalnej, w porownaniu z
        okresem sprzed wojny, sytuacji gospodarczej.

        Ale najbardziej istotne jest to, ze byly tylko 2 pytania. Niezadowoleni z
        przynaleznosci do Niemiec, ktore to niezadowolenie wynikalo z przytoczonych
        wyzej przyczyn, mieli tylko jedna mozliwosc.
        Jakie bylyby wyniki plebiscytu, gdyby Slazacy mieli mozliwosc oddania glosu za
        utworzeniem niezaleznego panstwa slaskiego?

        A jakie bylyby wyniki plebiscytu, gdyby glosujacy wiedzieli, do czego gorolskie
        rzady doprowadza na Slasku?

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=59&w=4915683
        Arnold

    • niklot_swarozyc Re: Historia Slaska 13.03.03, 11:11
      Niemniej jednak zadziwiajaco dlugo utrzymywaly sie w prowincji gornoslaskiej
      tradycyjne postawy polityczne .Jeszcze we wrzesniowych wyborach 1930r zwyciezca
      zostalo katolickie Centrum (35% glosow).Spore musialy byc wplywy komunistow w
      okregu przemyslowym skoro zdobyli oni wowczas 16,6% glosow.Natmiast NSDAP
      poparlo zaledwie 9,5% wyborcow .Bylo to o wiele mniej niz srednio w Rzeszy
      (18,2%)

      Historia Slaska str 372

      Tak czesto na tym forum wyzywacie Polakow od czerwonych goroli i komunistow
      mowicie ,ze Slazacy byli zawsze tacy antykomunistyczni ,a z tych statystyk
      wynika co innego.Wiecie moze ile % w wyborach w Polsce przedwojennej
      uzyskiwali komunisci?
    • niklot_swarozyc do Ballesta 13.03.03, 11:38
      Autor: ballest@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 12-03-2003 23:17 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Niklot, ja Tobie ulze, nie pisz za duzo o GLIWICACH i nie cytuj jakis historii,
      bo sa bledneAutor: ballest@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 12-03-2003 23:11 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Udajesz sie na lodowisko, cytuje :
      Jednak mimo rosnacej liczby
      ludnosci niemieckiej nawet szybko uprzemyslawiajace sie Gliwice do polowy
      wieku
      zachowaly przewage ludnosci mowiacej po Polsku"


      Napisz w jakim wieku????
      Wiesz od jakiego roku sie Glywice Gleiwitz nazywaly?

      UWAZAM , przez nacjonalisty ksiazka napisana, ale czekam na odpowiedz !!!
      Jak juz dla CIEBIE niewygodna temat wybrales??
      • Gość: zefel Re: do Ballesta IP: 195.94.206.* 15.03.03, 08:01
        W tej całej propolskiej historycznej propagandzie jest jedno błędne założenie:
        automatyczne zakladanie faktu, że w różnych okresach historycznych ludność
        mówiąca po polsku (wasserpolnisch) automatycznie marzy o zamieszkiwaniu na
        Śląsku w granicach polskich. Jest to błędne założenie. Większość tej ludności
        na podstawie obserwacji polskiego bałaganu nie chciała mieć z takim państwem
        polskim nic wspólnego. Z drugiej strony Polska tak na prawde nigdy nie
        traktowała Śląska jako ziem polskich. Granica pomiędzy Śląskiem a Polską nie
        zmieniła swojego przebiegu przez prawie 700 lat. Napewno pamiętasz z historri
        dziesiątki a może setki wojen i bitew polskich ze wszystkimi sąsiadami. Polacy
        tłukli sie z Krzyżakami, Prusami(na północy), Rusinami, Ukraińcami, Tatarami i
        wszystkimi narodami które żyły na wschodzie aż po morze czarne. O ziemie
        śląskie, które były tak blisko i podobno były takie polskie jakoś Polska nie
        chciała sie walczyć. Pytanie dlaczego? Dla mnie odpowiedź jest jedna. Śląsk
        poza bieżącą historią tak naprawdę nic wspólnego z Polską nie miał.
        Na zakończenie jeszcze jeden cytat który bardzo lubię (powiedział to Churchil
        albo Chamberlaine): Dać Polakom Śląsk to jakby dać małpie zegarek.
        Pyrsk
        • Gość: Michał Re: do Ballesta IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 10:39
          Kiedy odkryto bogactwa naturalne tej ziemi i rozwinął się przemysł, nie można
          było dalej utrzymywać tego stanu rzeczy. I każdy pretekst był tu dobry, by
          skorzystać z okazji i zagarnąć ile tylko mozliwe. Bez tego rozwój polskiego
          Ślaska nie byłby możliwy.
    • sven_hannavald Panowie folksdojcze! 13.03.03, 23:34
      Co sie stalo nie macie ochoty rozmawiac o historii waszego Heimatu.Moze w koncu
      mi wyjasnicie jakie ziemie "okupujemy".


      Laila tow!
      • arnold7 Re: Panowie folksdojcze! 13.03.03, 23:48
        A bylo cos volksdeutschach?
    • Gość: do niklauta Re: Historia Slaska IP: *.proxy.aol.com 14.03.03, 00:05
      Przeczytałem w Jaskółce (luty 1994) artykuł Alfreda Dragi "Gra Śląskiem i
      mamienie Ślązaków zaczęło się od nowa". Nie zgadzam się z niektórymi wnioskami
      Alfreda Dragi. Poniżej opisuję, nasuwające mi się po lekturze tego artykułu,
      uwagi. Wolna wymiana różnorakich stanowisk i opinii sprzyja nie tylko
      pogłębieniu wiedzy, ale przyczynia się do wzniecania dyskusji. Niech i ten
      tekst traktowany będzie jako jeden z subiektywnych wkładów do odbudowy ślskiej
      świadomości. Zbierajmy cierpliwie różne fakty i wyjaśnienia, do których przez
      dziesiątki lat Ślązacy nie mieli dojścia. Zdobyta nowa wiedza ułatwi wyrobienie
      własnego nowego osądu o Śląsku i Ślązakach.
      Kim jest dziś Ślązak, jest ślonzokiym, Schlesier czy Oberschlesier, a może jest
      Górnoślązakiem? Które z tu wyszczególnionych przynależności narodowych czy
      etnicznych należy przejąć za pasujące do własnych przekonań, rodzinnej tradycji
      i osobistych odczuć? Jest wogóle możliwe jednoznaczne uściślić własną pozycję
      na przytoczonym łańcuchu tożsamości? Ogólnie o przynależności narodowej da się
      powiedzieć, że:
      • narodu czy grup narodowych nie można wiązać i ograniczać do aktualnej
      sytuacji politycznej, uwarunkowań granicznych, językowych, wyznanianiowych,
      itd.
      • nie jest możliwe komuś "odgórnie" narzucić przynależność do tego lub
      innego narodu. Tylko własny osąd, i wewnętrzne przekonanie uprawnia, wystarcza
      i ostatecznie rozstrzyga kwestię narodową. Przy tym nie istnieje nawet potrzeba
      udokumentowania własnej postawy.
      • Przynależność narodowa w dzisiejszym znaczeniu tego słowa zakłada
      istnienie "świadomości narodowej". W jej kształtowaniu zazwyczaj pośredniczy
      rodzina i miejscowa społeczność w oparciu o przekazaną tradycję.
      W jakim stopniu dzisiejszy stan wiedzy historycznej umożliwia szerokim masom
      Ślązaków obiektywną i wyważoną ocenę i zrozumienie rodowodu własnej rodziny na
      tle historycznych uwarunkowań i losu zgotowanego Śląskowi. Jako przykład
      polskich prób korygowania dziś przeżytych szablonów historycznych przytoczę tu
      opis początków polskiej państwowości spod ręki Ludwika Stromma (zamieszczony w
      warszawskiej "Polityce" z dnia 24.7.93). Zdaniem Stromma, Bolesław Chrobry
      jako "najpotężniejszy z wazali kresowych cesarza Ottona III, widział przyszłość
      Polski podobnie jak i jego ojciec, w związku z zachodem", tzn. w związku z
      niemieckim Świętym Cesarstwem Rzymskim. I dalej: "Opanowanie Pragi wyniosło
      Chrobrego do rangi najpotężniejszych z książąt Rzeszy". W konsekwencji starć
      militarnych Bolesława Chrobrego z księciem bawarskim Henrykiem, wynikłych po
      śmierci Ottona przy rozgrywkach o tron cesarski "nie było ani przez chwilę
      opozycji Polacy-Niemcy, czy Słowianie-Germanie. Była to rozgrywka o pozycję
      WEWNĄTRZ zdominowanego przez Rzeszę zachodu. ... Henryk II uciekł się bez
      najmniejszych uprzedzeń etnicznych do sojuszów z pogańską i słowiańską Rusią
      Kijowską, zaś Bolesława posiłkował longobardzki Arduin albo margrabiowie
      miśnieńscy." (...Miśnia to miasto w Niemczech). I dalej stwierdza autor
      artykułu: "Ciężki to orzech do zgryzienia dla narodowych historyków"
      dzisiejszej Polski.
      Tak więc historia Polski bierze początek w ramach państwowych Rzeszy
      niemieckiej. Który Ślązak wie o tym, w której śląskiej szkole mówiono o tym na
      lekcjach historii? Zapytajmy się dalej, dlaczego więc polscy historycy mówili i
      mówią o "wiecznym polsko-niemieckim antagonizmie", którego jak się okazuje w
      tej formie nie było. Manipulowanie wiedzą historyczną podyktowane było i jest,
      nadrzędnym interesem polskiej racji stanu. Głównym celem polskiego stronniczego
      informowania było zapobierzenie powstaniu wolnej debaty nad historyczną rolą
      Polski jak i wolnej i krytycznej oceny jej poczynań. W obliczu bardzo
      korzystnego dla Polski pociągnięcia polsko
      niemieckiej linii granicznej już w roku 1919, jak i rewelacyjnie korzystnego
      dla Polski przesunięcia zachodniej linii granicznej w roku 1945, istniała
      przecież możliwość, że z czasem Polska stanie przed koniecznością prowadzenia
      wolnych rokowań granicznych z Niemcami, czego konsekwencją było by kompromisowa
      dla obu panstw regulacja spornych kwestii granicznych, lub też Polska mogłaby
      wtedy zostać zmuszona do dokonania finansowej rekompensaty czy oddania Niemcom
      zabranego im majątku. Te obawy kazały polskim elitom narodowym działać
      prewencyjnie i podsycać w Polsce nastroje antyniemieckie. Wrogość wobec
      niemieckiej mniejszości narodowej w Polsce okresu międzywojennego, lub też
      bezwzględne forsowanie wygnania Niemców z terenów tylko tylko warunkowo zostały
      po drugiej wojnie światowej podporządkowane polskiej administracji państwowej,
      wiąże się też z ciągle jeszce tabuizowanym zagadnieniem przeogromnej ekspansji
      terytorialnej Polski daleko na zachód poza polskie granice etniczne. Budzenie i
      podtrzymywanie w społeczeństwie polskim nieprzyjaznych odczuć lub nawet
      nienawiści do Niemców, gwarantowały rządowi Polski wolną rękę działania, jako
      że blokowały one rodzenie się sprzeciwu mas narodu polskiego wobec poczynań
      rządowych skierowanych przeciwko Niemcom. Tu należy zauważyć, że co do polskich
      poczynań wobec ludności cywilnej Niemiec począłwszy od roku 1945 w Polsce nikt
      nie odważy się wzniecić otwartej dyskusji co do oceny moralnej i poruszyć
      sprawę polskiej winy. Zagadnienie odpowiedzialności moralnej i kwestię winy
      rozpatrza sie jedynie w odniesieniu do Niemiec i ich uwikłań w systemie
      dyktatury Hitlera.
      Dziś na ogół nie spotykamy się więcej z propagowaniem otwartej wrogości
      polskich elit politycznych wobec Niemiec. Dziś jednak brakuje do tego
      bezpośredniego powodu, jako że przemocą wyegzekwowane granice Polski, zostały w
      międzyczasie prawnie uznane przez rząd niemiecki. Nadal jednak odczuwa się
      zarówno w Polsce jak i po części na Śląsku, zakorzenioną u ludzi
      antyniemieckość i zdeformowane wyobrażenie sytuacji w dawnych i dzisiejszych
      Niemczech. Tego stanu rzeczy nie da się zmienić poprzez oddziaływanie z
      zewnątrz, a tylko poprzez własną krytyczną ocenę roli, jaką miała w Polsce do
      odegrania opisana manipulacja polityczna.
      Co dziś mówi się powszechnie o tradycjach śląskich, o niemieckiej przeszłości
      Śląska, co słyszy dzisiejsza młodzież śląska w polskich szkołach o etnicznym
      obliczu Śląska w przeszłości? Jak długo sami Ślązacy nie zostaną dopuszczeni do
      ustalania programów nauki w szkołach, jak długo w śląskich środkach masowego
      przekazu nie będzie się otwarcie mówiło o śląskiej wielowiekowej tradycji
      etnicznej tolerancji, tak długo nie można liczyć na powszechną aprobatę
      odrębności kulturowej Śląska, jako że nie jest ona szerokim śląskim masom
      wystarczająco znana. Polska publicystyka do dziś nie rozpoczęłą należnego
      korygowania historycznego obrazu Śląska, jak też polskich powikłań i polskiej
      winy wobec Śląska i jego mieszkańców. Jak więc można dziś rozpocząć rzeczową
      dyskusję nad śląską tożsamością, jeżeli ogółowi ludności Śląska brakuje
      kluczowych informacji, które jak można się spodziewać, zasadniczo wpływają na
      własny osąd historyczny. Fałszywe i selektywne informowanie, w połączeniu z
      praktykowaną cenzurą służyło manipulacji opini publicznej. Stan wiedzy wpływa
      przecież decydująco na wynik każdej dyskusji. Krytyczne słowa roli Polski,
      płynące w przeszłości z Niemiec, były natychmiast odwzajemniane ostrymi
      zarzutami rewanżyzmu, rewizjonizmu, neofaszyzmu i militaryzmu, w oparciu o
      rozpowszechnianą teorię wiecznego polsko-niemieckiego antagonizmu. Przy tym
      jest warte szczególnego zaznaczenia, że w przeciwieństwie do powszechnego braku
      aprobaty społeczeństwa polskiego co do haseł ideologicznych wygłaszanych przez
      polskich "komunistów", w Polsce z reguły nie poddawano w wątpilwość
      komunistycznych poczynań i opinii rządowych, dotyczących zagadnień polsko-
      niemieckich. Poza przemilczaniem zasadniczych faktów nakreślających rzeczywistą
      rolę Polski wobec konfliktu polsko-niemiec
      • Gość: Starter Historia Slaska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 23:58

        Wedle Mje, zacznie sie uoona uod nowego poczoontku, jak wlezymy do Europy.

        I bydzie nareszcie Nasza, prawdziwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka