znęcanie się w szkole

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.09, 17:58
Witam,od pewnego czasu interesuje się problemem znęcania się uczniów w
szkołach. Czy ktoś kompetentny mógłby mi wytłumaczyć jak się mają do siebie
pojęcia: mobbing, bullying, znęcanie się. Jakie są konotacje, czy można je
traktować zamiennie. I co najważniejsze jakie jest stanowisko literatury
polskiej na ten temat.
    • m.blizard Re: znęcanie się w szkole 02.09.09, 11:59
      "Znęcanie się" to pojęcie dość ogólne - mogę się znęcać nad bratem, nad psem, nad konikiem polnym.
      Mobbing to termin wywodzący się z języka niemieckiego od wyrazu mobben (po angielsku "workplace bullying"), oznaczające prześladownie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. [pl.wikipedia.org/wiki/Mobbing]
      Bullying odnosi się raczej do przemocy w szkole, w grupie rówieśniczej.
      Niestety, nie wiem nic o stanowisku polskiej literatury na ten temat.
    • Gość: monika Re: znęcanie się w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.09, 10:47
      czy w sytuacji gdy 1 uczeń,grupa dokucza uczniowi to czy to jest znęcanie czy
      bullying. czy po jest to samo?
      • Gość: mr.x Re: znęcanie się w szkole IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.12.09, 19:01
        wydaje mi się, że tych terminów można używać zamiennie, gdyż znęcanie to imho
        bardziej ogólne pojęcie.
        • joa66 Re: znęcanie się w szkole 17.12.09, 13:23
          Wydaje mi się, że znęcanie może być jednorazowe, natomiast
          bullying/mobbing jest rozciągnięty w czasie- znęcanie, poniżanie itp
          powtarza się.
          • Gość: Vinito Re: znęcanie się w szkole IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.10, 23:16
            Dokładnie. Znęcanie się to pojęcie ogólne, a bulling jest skonkretyzowany. Bulling to znęcanie się, ale nie każda forma znęcania się będzie bullingiem.
            Ani książki, ani świadomość zjawiska zazwyczaj nic nie daje a nawet może wprowadzać w błąd jeśli widzi się w tym nie tylko informację lecz również swoją przewagę (człowiek może wtedy przestać prawidłowo postrzegać sytuację, bo zazwyczaj jest o wiele bardziej skomplikowana niż się wydaje). Potrzebny jest dialog właśnie od tej strony, która najmniej mówi inaczej można skończyć z klapkami na oczach i co gorsza w pośredni sposób (ale jednak) stać się oprawcą. Realne wczuwanie się w sytuację i próba postrzegania z perspektywy nie swojej lecz ucznia to podstawa.
Pełna wersja