Dodaj do ulubionych

Hanka, Marek...i Grażyna!

29.09.09, 09:43
ale się porobiło co?



[url=https://www.suwaczki.com/][img]
https://www.suwaczki.com/tickers/8599e6yd2k5ucj5n.png[/img][/url]
[url=https://www.suwaczki.com/][img]
https://www.suwaczki.com/tickers/8599s65g3e9wxket.png[/img][/url]
KTOŚ

WESOŁE MAMUŚKI-fajne miejsce ☺
Obserwuj wątek
    • aga_ata Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 09:56
      W życiu bym nie powiedziała. A najgorsze jest to, że oni i tak wrócą do siebie,
      bo przecież nigdy się nie rozwiodą..
      • Gość: neovol Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: 217.97.233.* 29.09.09, 10:24
        Pewnie się skończy jak zwykle, czyli Hanka będzie miała adoratora (np. dyrektor
        szkoły)przez co Mareczek zrobi się o gościa zazdrosny i dotrze do niego, że
        jednak to Hania jest miłością jego życia i zrobi wszystko żeby jej nie stracić.
        • iskierka40 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 10:29
          zapewne tak będzie ale szkoda tych dzieci i tej biednej ulki,ledwo
          co z pijackiej rodziny się uwolniła a tu znów...
          • aga_ata Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 10:33
            Marulek to jest taka melepeta, jakich mało. Hanka powinna się brać za Jaroszego
            albo Lesienia.

            Gdyby nie te dzieci, gdyby nie osławiona misja TVP i konieczność ratowania
            każdego serialowego związku - rozwód byłby idealny.
            • iskierka40 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 12:46
              nie dajcie spokój nie za Jaroszego,za Lesienia!!!:)
    • baba06 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 16:34
      a może Grażyna zajdzie w ciąże z M.
      • Gość: kk Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 16:41
        Hanka zaadoptuje!
      • Gość: rybna73 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 21:13
        nie mogę się doczekać kiedy Mareczek wpadnie...Żeby tak zaczął Grażynką igraszki
        a tu mamusia zza krzaka wychodzi...może wreszcie zaczną się jakieś jaja!!!!!!!! :))
    • iza232 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 17:13
      Romans Hanki z Nowackim chyba pewny, po tym jak odwiedził ją w
      świetlicy w SOBOTĘ (!!!!!). Myslałam, że padnę jak usłyszałam, że
      nie ma czasu w tygodniu na jakieś plany pracy i dlatego w sobotę
      przyszła. No i uczy się do egzaminu. Po pierwsze: podobno wywalili
      ją ze studiów a po drugie który nauczyciel przychodzi w sobotę do
      pracy?! Scenarzyści! Myślcie trochę, więcej realizmu!
      • Gość: ... Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: 62.21.94.* 29.09.09, 17:33
        ale ona nie jest nauczycielem tylko świetliczanką.nie wiedziałam, że to taka
        odpowiedzialna fucha i, że tyle papierkowej roboty nalezy odwalać.
        • aka79 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 18:21
          Świetliczanka to też nauczyciel :) , też obowiązują go plany, awanse itp.
          • iza232 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 19:43
            Ale nie w sobotę na Boga!! Poza tym jak zwykle dziećmi zajmują się
            dziadkowie.....
        • iskierka40 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 29.09.09, 19:59

          Gość portalu: ... napisał(a):

          > ale ona nie jest nauczycielem tylko świetliczanką.nie wiedziałam,
          że to taka
          > odpowiedzialna fucha i, że tyle papierkowej roboty nalezy odwalać.


          widac nie masz zielonego pojęcia o pracy pedagoga.

          Pytanie po co więc się udzielasz na ten temat?
          Dokształć się lepiej.

          Świetlica szkolna stanowi integralną część systemu wychowania
          szkolnego. Jest ważnym ogniwem uczestniczącym w realizacji celów nie
          tylko opiekuńczych, ale i dydaktyczno-wychowawczych szkoły.
          Szkoła prowadząca świetlicę zapewnia uczniom najbardziej
          potrzebującym odpowiednie warunki do pracy przy odrabianiu lekcji i
          przyswajaniu prawidłowych nawyków. Pomimo, iż świetlica spełnia
          bardzo ważną rolę we współczesnym świecie nie jest należycie
          ceniona. Widoczne jest to w wielu szkołach, w których ciągle jeszcze
          brak odpowiednich pomieszczeń, właściwego wyposażenia i pomocy
          naukowych. Często w najbardziej okazałych, nowych budynkach
          szkolnych nie znajduje się dość przestrzeni dla działalności
          świetlicowej, jak również brak jest funduszy na potrzebne
          wyposażenie, pomoce.
          Bardzo mało się mówi i pisze o trudnej roli jaką spełnia świetlica
          szkolna. W naszym środowisku świetlica traktowana jest po macoszemu.
          Skąpi się na nią funduszy, ogranicza rozwijanie jej działalności.
          Tymczasem powinna stać się ona ważnym ogniwem wychowania szkolnego.
          W czasach, w których nasila się agresja, przemoc, patologia w
          rodzinie, jest coraz więcej zaburzeń w zachowaniu dzieci dobrze
          działająca świetlica daje wiele możliwości zapobiegania tym
          zjawiskom przez właściwe zorganizowanie czasu wolnego ucznia i
          swobodę w realizacji jego zainteresowań.
          Nie docenia się należycie także pracy nauczyciela pracującego w
          świetlicy. Jego rola jest niezauważana, a przez wielu (i to również
          nauczycieli) lekceważona, uznawana za coś gorszego. Dzieje się tak
          może dlatego, iż zbyt rzadko w mediach i prasie omawia się trudną
          pracę nauczyciela świetlicy. A przecież właśnie w świetlicach
          pracują odpowiednio przygotowani wychowawcy, którzy wbrew pozorom
          znajdują się w trudniejszej sytuacji niż nauczyciele kształcenia
          zintegrowanego czy przedmiotowcy. Wychowawca świetlicy nie ma
          gotowych programów nauczania, ani skal ocen, którymi może oceniać
          dziecko. Musi być pełny inwencji twórczej realizatorem planu pracy,
          obejmującego różnorodne formy działania dostosowane do konkretnej
          sytuacji i potrzeb dzieci. Jest nie tylko nauczycielem, musi być też
          psychologiem, pedagogiem i specjalistą w różnych dziedzinach życia.
          Musi posiadać odpowiednie predyspozycje i cechy charakteru, które
          sprzyjają wytwarzaniu pogodnej atmosfery.
          Pracując już kilka lat w świetlicy zauważyłam nie tylko plusy, ale
          przede wszystkim złe strony tej pracy. Po pierwsze dzieci w
          świetlicy jest za dużo, co powoduje niekiedy trudności z dotarciem
          do każdego wychowanka oraz zapewnienie należytej opieki. Według mnie
          grupy wychowawcze powinny liczyć do 15 uczestników, a wtedy nasza
          praca przynosiłaby lepsze rezultaty. Niestety tak nie jest.
          Pracujemy z dużą ilością dzieci i w niezorganizowanych grupach, co
          jest dodatkowym utrudnieniem, ponieważ dzieci stale dochodzą lub idą
          na lekcje. Trzeba też zastanowić się czy nie zmniejszyć godzin pracy
          z 26 do 20 – 22 godzin tygodniowo. Może wtedy każdy wychowawca
          chętnie szedłby do pracy pełen energii, zapału i nowych pomysłów.
          Chciałabym także, aby nauczyciele pracujący w świetlicy szkolnej
          mieli większy wpływ na ocenę z zachowania ucznia, ponieważ uważam,
          iż to właśnie w świetlicy dziecko pokazuje to, jak naprawdę
          funkcjonuje w szkole, grupie rówieśniczej, jest najbardziej
          autentyczne.
          Chciałabym, aby zmienił się stosunek przede wszystkim rodziców do
          wychowawców świetlic, aby zaczęto w końcu szanować nas i naszą
          trudną pracę. W gruncie rzeczy to właśnie im powinno najbardziej
          zależeć na dobru dziecka, które uczęszcza do świetlicy szkolnej.
          Zauważyłam niechęć rodziców do współpracy z nami. Nie wiem dlaczego
          tak się dzieje. Może my nie umiemy z nimi rozmawiać, odpowiednio
          ich „poprosić”; może rodziców, bo są zabiegani, mają coraz mniej
          czasu na własne sprawy i potrzeby, nie mówiąc nic o współpracy. Wiem
          tylko jedno, gdyby wykazali choć odrobinę inicjatywy i dobrych chęci
          mogliby wnieść bardzo wiele w życie świetlicy.
          Innym minusem, który zauważyłam jest połączenie świetlicy ze
          stołówką, a nie ze szkołą (chodzi przede wszystkim o finanse). Na
          tym połączeniu bardzo wiele traci świetlica np. jeśli zepsuje się
          coś w kuchni naprawiane jest to z pieniędzy świetlicowych. Powoduje
          to z kolei brak funduszy na zakup pomocy, nowych zabawek, gier,
          sprzętu sportowego dla dzieci. Bardzo wielkim minusem jest także
          brak literatury dotyczącej pracy świetlicowej, jeśli jakaś już jest
          to jest przestarzała lub nieaktualna.
          Natomiast plusem pracy opiekuńczo-wychowawczej w świetlicy, jest to,
          iż dla wielu nieśmiałych dzieci stwarza ona okazję do współpracy i
          wspólnej zabawy z innymi. Dzieci łatwiej nawiązują kontakty z
          rówieśnikami, mają okazję do swobodnej rozmowy oraz wzajemnej pomocy.
          Najwięcej zadowolenia z dotychczasowej pracy sprawiły mi chwile, gdy
          dzieci z własnej woli przychodzą ze mną porozmawiać o swoich
          problemach lub sukcesach oraz to, że czekają na prowadzone przeze
          mnie zajęcia. Jestem szczęśliwa kiedy wchodzę do pracy, a dzieci
          witają mnie z uśmiechem na twarzy. Czuję się wtedy potrzebna i
          dowartościowana.
          Pisząc tę pracę chciałabym przybliżyć innym ludziom swoją pracę,
          uświadomić społeczeństwu jak ważną rolę i potrzebę w funkcjonowaniu
          życia szkoły odgrywa świetlica. Podkreślić jej znaczenie dla rodzin
          w obecnych warunkach w jakich przyszło nam żyć. To właśnie na
          świetlicę szkolną spadł ciężar realizowania funkcji wychowawczej,
          która do tej pory była obowiązkiem każdej rodziny. Postarajmy się
          wspierać świetlicę i wpływać na lepszy rozwój jej działalności.
          • Gość: ewa Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 20:34
            Boże popłakałam się nad trudnym życiem świetliczanki....
            • Gość: melba Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.mtm-info.pl 29.09.09, 22:41
              Chodziłam do szkoły gdzie była duża świetlica.Dzieci bawiły sie tam
              same,a jedynym zajęciem pani świetliczanki było robienie na drutach
              wzglednie na szydełku.Lekcji nikt w świetlicy nie odrabiał.Do
              odrabiania lekcji był dom.
              • Gość: zonk Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.radom.vectranet.pl 29.09.09, 23:51
                ano, czasy sie zmienily. warto te zmiane zauwazyc. i nie
                ironizujcie, bo praca siwetliczanki niewdzieczna i trudna. od razu
                uprzedze- nie mam w rodzinie nikogo, kto pracuje na swietlicy.
                a wracajac do watku - ach. ogladam po dwa razy by sie nasycic
                lozkowymi scenai Marka z Grazyna!
                • nioma Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 30.09.09, 10:52
                  moj syn niedawno chodzil do swietlicy
                  jedynym celem pani swietliczanki bylo to, zeby dzieci siedzialy cicho
                  prawie non stop wlaczala im filmy na dvd
                  • Gość: Toomik Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.09, 14:05
                    No dokładnie! Mój kuzyn właśnie zaczął szkołę i chodzi do świetlicy
                    i tam dokładnie tak samo jest jak piszesz: pani im włącza jakieś
                    bajki na dvd i każe siedzieć cicho, a sama czyta gazetę.

                    Koleżanka co napisała to opowiadanie o pracy w świetlicy to chyba
                    strasznie swoją pracę przeżywa, a realia w kraju są z deka inne.
                    • iza232 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 30.09.09, 18:28
                      Odczepcie się od koleżanki :) Moja córka chodzi na świetlicę od
                      czasu do czasu i pani odrabia z nimi czasem lekcje.
                      • aka79 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 30.09.09, 18:58
                        A ja się zgadzam z iskierką :)
                        jak ktoś widzi pracę świetlicy przez kilka minut, gdy odbiera dziecko to nie wie
                        co się tam robi. Lekcje nie każde dziecko chce robić, szczególnie jak przychodzi
                        po kilku godzinach zajęć, a są dzieci, które są przyprowadzane przed 8, lekcje
                        mają na 10 i po lekcjach w świetlicy do 15- 16, nie dziwię się, że są zmęczone.
                        No i jak jest jeden wychowawca na 20 dzieci, to nie z każdym zrobi lekcje, z 1
                        będzie robił, a pozostałe 19 co ? też są pod jego opieką przecież.
                        • czekolada72 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 30.09.09, 19:15
                          Zapewne prawda lezy gdzies posrodku, i byc moze sa szkoły, z zaangazowanymi w prace swietliczankami.
                          Moje doswiadczenie osobiste w swietlicy jak i z własnym dzieckiem to wypisz wymaluj to co pisza Melba i Nioma.
                          Do tego pozwole sobie dodac, ze paniami świetliczankami głównie były panie, którym brakowało paru godzin do etatu lub w ogóle - pol w swietlicy - pol w nauczaniu poczatkowym, muzyce, albo plastyce.
                          Pozwole sobie jeszcze dodac, ze o ile za moich czasow zdarzały sie zajecia plastyczne lub wyjscie na boisko, to za czasów Małej swietlica = przechowalnia dziecka, az rodzic sie w koncu zjawi.... Porazka :(
    • Gość: martella Re: Hanka, Marek...i Grażyna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 15:57
      Widzę, że z forum o trójkącie małżeńskim zrobiła się dyskusja o
      pracy w świetlicy. Nie pracowałam jako świetliczanka, więc sie nie
      wypowiem.
      Romans Marka z Grażyną nie ma przyszłości. Pewnie do akcji wkroczą
      Basia i Lucek. Może i ksiądz proboszcz.
      Fajny taki pieprzyk w filmie. Tylko większy efekt byłby, gdyby Marek
      mial romans z...Simoną.
      • idasierpniowa28 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 02.10.09, 16:11
        Tylko większy efekt byłby, gdyby Marek
        > mial romans z...Simoną.

        Lepiej, jakby miał Lucek z Simoną, zwłaszcza, że zawsze na nią tak alergicznie reagował :P
        • anka1-0000 Re: Hanka, Marek...i Grażyna! 02.10.09, 21:23
          na końcu to hankę kisiel będzie pocieszał jak jego żona zaśnie w sen
          zimowy pod wpływem muzyki relaksacyjnej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka