Gość: ejaa
IP: *.152.146.65.dsl.dynamic.eranet.pl
20.11.09, 01:05
Uwspółcześniony James Herriot w wersji country&western: twardzi ranczerzy w kowbojskich butach, kapeluszach i flanelowych koszulach, zawsze trzymający pod siedzeniem pickupa strzelbę przeciwko kojotom i intruzom (drugą przy siatkowych drzwiach, trzecią w stodole i czwartą pod łóżkiem:P) ze swoimi stadami brązowych krówek i półdzikimi psami kontra świeżo upieczony weterynarz z miasta; z piosenkami Kenny’ego Chesneya, Tima McGrawa itp. w tle... Humor i dramat pół na pół, bez żadnych akcji telenowelowych, ograniczona liczba głównych bohaterów, każdy odcinek skoncentrowany wokół innego czworonożnego pacjenta/pacjentów. Fajnie by było, tylko kto by to oprócz mnie oglądał?...
Taki serial mi się ostatnio zamarzył, więc czemu się tym marzeniem nie podzielić? A wy macie jakieś swoje serialowe marzenia?