dalenne Lulu na moście 14.10.10, 09:49 No dobra, wczoraj znowu się wkurzyłam ;) Bierną postawą Romy, która przecież aż tak wcale nie daje sobie po głowie jeździć. Czy ona zrezygnowała z kursu gotowania? Czy tylko poleciała z Ryszardem "ratować" Marysię? Bo jak zrezygnowała to ja nie wiem co zrobię! ;) Marysia wreszcie znalazła coś co najwyraźniej polubiła, a oni jej szlaban dają! Jeeezu, ta dziewczyna ma anielską cierpliwość ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Lulu na moście IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 10:25 Co za tydzien ... juz 3 odcinek zwial mi sprzed nosa. I widze, ze tytul znow byl "filmowy". Mam nadzieje, ze w sobote nadrobie zaleglosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Lulu na moście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 13:52 Odcinek polecam, choćby dla rozmowy Ryszarda z Romą przy "ptaku". A u Leszczyńskich odcinek z gatunku 'problemów prawdziwych'. Fajne rozmowy Pawła z szefem. W ogóle "zgrabne" są postaci drugo i trzecioplanowe w tej produkcji, szef zaczyna się wyłaniac jako jedna z takich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Lulu na moście IP: *.nplay.net.pl 14.10.10, 21:34 Zgadzam sie calkowicie,niestety, ale Ryszard to troche typ zakompleksionego egoisty, ja sobie nie wyobrazam, zeby mezczyzna zabronil chodzic mi na kurs tanca, a corke wychowuja,a racze wychowuje tak restrykcyjnie, ze skutki tego moga byc oplakane. Nie tedy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka małe opakowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:12 Mam nadzieję, że pan doktor będzie się jeszcze pojawiać mimo narodzin Stasia, bo uwielbiam tę postać. Scena z zakładaniem rękawiczki - cudna. Raz jeszcze powtórzę, że dla takich mini-mini-etiudek warto oglądać. I tym razem bardzo sympatyczny i ciepły (jak na tę rodzinę :) wątek Barańskich. Puenty obu wątków niby nie jakieś nie do przewidzenia, ale sympatycznie, "poprawnie" dramatycznie zaskakujące. Tak na marginesie, Roma w ostatnich odcinkach ma znacznie silniejszą śląską intonację niż wcześniej, w ogóle chyba jakieś śląskie lobby doszło do głosu, wszak menu z dzieciństwa Weroniki też było tradycyjnie śląskie :) Te rolady z modro kapustą! (jako gorolka tyle umiem zidentyfikować :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem-to-mówię :) Re: małe opakowania IP: 87.105.189.* 15.10.10, 09:27 No to zdradzę: Joasia Orleańska jest ze Sląska, Darek Wiktorowicz jest ze Śląska, sam serial kręcony jest na Śląsku (Dolnym co prawda, ale zawsze coś), no i scenarzystka jest ze Śląska, wiec menu siłą rzeczy.... A 'doktór' Mastalerz będzie w odcinku 47, czyli poniedziałkowym (18.10). Cytuję za filmpolski.pl: Odcinek 47 (emisja 18 października): Weronika wraca ze Stasiem do domu ze szpitala. Pierwsze dni są dla niej trudne. Jest smutna, że musi zostać sama w domu, a w dodatku nie może nigdzie wyjść. Jak tylko Staś zapada w sen, Weronika serfuje po internecie, mając w ten sposób jedyny kontakt ze światem. Kiedy jednak dziecko nie śpi, Leszczyńska stoi na baczność przed łóżeczkiem i czuwa. To czuwanie zamienia się niemal w obsesję. Pawła bardzo niepokoi takie zachowanie żony. Tymczasem Weronika prosi go o zakup zestawu do nasłuchu oddechu u dziecka. Na szczęście zbliża się termin patronażowej wizyty lekarza, który zaleca Weronice zamiast leków, zapisuje Weronice spacery. Oburzona Leszczyńska nie ma najlepszego zdania o doktorze. Łukasz Barański zakłada zespół, w którym jest perkusistą. Prosi Romę, żeby porozmawiała z ojcem. Chodzi o udostępnienie o udostępnienie muzykom garażu na próby. Roma długo namawia Ryszarda, ale w końcu udaje się go przekonać. Zespół zaczyna ćwiczyć, robiąc przy tym wiele hałasu. Ryszard jest wyraźnie poirytowany obecnością rzępolących chłopców. Cały czas kręci się po domu i narzeka. Roma próbuje uspokoić męża, nie chce, by Ryszard skompromitował Łukasza przed kolegami. Późnym wieczorem zespół wreszcie kończy próbę. Nieoczekiwanie Ryszard i Łukasz znajdują wspólny język. Odcinek 48 (emisja 19 października): Marysia rozprasza na próbach wokalistę z zespołu Łukasza. Brat nie wytrzymuje i prosi mamę, by wyciągnęła siostrę z domu. Roma proponuje córce wspólny wypad do kina, ale Marysia wybucha placzem. Histeryzuje, że jest brzydka i lider zespołu jej nie dostrzega. Roma chcąc uspokoić córkę, zdradza jej tajemnice seksapilu. Metoda skutkuje, bo chłopak umawia się z Marysią. Łukasz jest wściekły na siostrę i matkę, bo w ten sposób stracił wokalistę. Podczas obiadu dochodzi do kłótni. Weronika Leszczyńska ciągle nosi Stasia na rękach. Paweł obawia się, że mały za bardzo przyzwyczai się do tego. W domu panuje chaos, nie ma obiadu, a Bartek nie może skupić się nad angielskim. Stasio rzeczywiście przyzwyczaja się do noszenia na rękach i już w ogóle nie chce spać w łóżeczku. Weronika i Paweł noszą dziecko na zmianę. Z odsieczą przychodzą dziadkowie. Babcia nakazuje Stasiowi milczenie i dziecko przestaje płakać, a dziadek czyta małemu do snu Prousta. Kiedy dziadkowie wychodzą, Staś znowu zaczyna grymasić: nie chce spać w łóżeczku i domaga się noszenia na rękach. Zdesperowany Paweł wpada na pomysł, by kupić książkę w wersji audio. Włączają małemu płytę i czekają na reakcję. Odcinek 49 (emisja 20 października): Wiktoria umawia się z ojcem, który od zimy nie dawał znaku życia. Były mąż Weroniki nie przyjeżdża jednak na umówione miejsce. Przekłada spotkanie na inny dzień, ale ponownie nie pojawia się. Paweł i Weronika są wściekli na ojca Wiktorii, widząc, jak dziewczyna to przeżywa. Leszczyńscy obmyślają podstępny plan. Weronika dzwoni do byłego męża i oznajmia mu, że Wiktoria jest w ciąży. Ojciec zjawia się niemal natychmiast. Mateusz Barański nie umie dzielić się z dziećmi zabawkami. W piaskownicy bije chłopca, który pożyczył jego łopatkę. Roma próbuje wytłumaczyć malcowi, jak powinien postępować, ale chłopiec obstaje przy swoim. Nawet mamie nie chce pożyczyć kredki. Marysia i Magda kłócą się o koszulkę. Magda wzięła ją bez pytania z szafy siostry. Roma próbuje zażegnać konflikt, tłumacząc, że trzeba się dzielić rzeczami. Kiedy jednak Barańska znajduje swoją kosmetyczkę u starszej córki, oburzona robi jej awanturę. Nie ma zamiaru dzielić się kosmetykami z Marysią. Następnym razem w piaskownicy, chłopczyk znowu chce pożyczyć łopatkę Mateusza. Tym razem jednak to Roma wyrywa mu ją z ręki! Odcinek 50 (emisja 21 października): Roma i Ryszard wybierają się wieczorem do restauracji na kolację. Ryszard zostawia samochód na parkingu strzeżonym, który jest dość daleko. Roma się złości, że musi iść spory kawałek. Ryszard boi się jednak o samochód. Po kolacji Roma chce sama uregulować rachunek. Twierdzi, że nie płaciła w restauracji od 20 lat. Ryszard nie ma nic przeciwko temu. Zostawia żonę przy stoliku, a sam wychodzi do toalety. Tymczasem do Romy dzwoni Marysia, która nie może sobie dać rady z rozbrykanym Mateuszem. Roma pośpiesznie opuszcza lokal, zapominając o rachunku. Przypomina sobie o tym w nocy i czuje się jak złodziej. Nękana wyrzutami sumienia, idzie do restauracji z Mateuszkiem, ale lokal jest nieczynny. Mijają dni, Romę nachodzą czarne myśli z powodu niezapłaconego rachunku. W końcu postanawia jeszcze raz iść do lokalu. Prosi o rozmowę z kierowniczką. Okazuje się, że sprawa jest już załatwiona. Barańscy znowu wybierają się do tej samej restauracji. Tym razem samochód parkują w pobliżu lokalu. Po kolacji przekonują się, że lepiej było zostawić auto na parkingu strzeżonym. Weronika jest zmęczona, w domu panuje bałagan i nie ma nic do jedzenia. Paweł prosi ją, żeby się lepiej zorganizowała. Staś jest jednak wyjątkowo absorbujący. Paweł proponuje żonie, żeby zatrudnili nianię. Weronika szuka odpowiedniej kandydatki na placu zabaw. Niania pisze jej na kartce, że nie może rozmawiać, bo w pluszowym misiu, który siedzi w wózku zainstalowano kamerę i podsłuch. Poszukiwania niani kończą się fiaskiem, wtedy z pomocą przychodzi babcia. Jej znajoma właśnie straciła pracę, a robi wspaniałe pierogi. Jest tylko jeden warunek, by mogła być nianią Stasia. Musi na razie zamieszkać z Leszczyńskimi. Poprzednie odcinki: filmpolski.pl/fp/index.php/1225319 Odpowiedz Link Zgłoś
argentea Re: małe opakowania 15.10.10, 11:14 "No to zdradzę: Joasia Orleańska jest ze Sląska, Darek Wiktorowicz jest ze Śląska" Akurat Wiktorowicz jest z Łodzi i dopiero od 2005 r. jest dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Dzieci Zagłębia w Będzinie. Od tego samego roku występuje także w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: małe opakowania 15.10.10, 11:46 A ja mam ogromną prośbę! Może by tak na streszczenia odcinków założyć osobny wątek? Albo w ogóle ich nie zamieszczać? ;) Akurat jeśli chodzi o ten serial zdecydowanie bardziej wolę mieć niespodzianki, a ewentualna dyskusja nad tym co się wydarzy tylko je zepsuje, bo lubię podczytywać ten wątek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: małe opakowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 22:26 Gość portalu: du-ka napisał(a): > Mam nadzieję, że pan doktor będzie się jeszcze pojawiać mimo narodzin Stasia, b > o uwielbiam tę postać. Hi, hi, pojawił się we wczorajszym odcinku na sekundę i zapisał oczadziałej Weronice lekarstwo: 'Idz rano po bułki'. O rany, przecież już za samo to ten serial powinien zgarnąć wszystkie Telekamery, Emmy i Oskary (wiem, wiem, zagalopowałam sie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Dwa zalegle odcinki ... psi i kulinarny IP: 78.8.136.* 16.10.10, 12:10 No zaczalem sie odkopywac spod "licencyjnych" zaleglosci. Odcinek "psi" bardzo ciekawy, mozna powiedziec "relacyjny". To taki przeglad mniej ogranych ludzkich relacji, z jednej strony pewne "odstawienie" i zmiana proporcji w kontaktach Marysia-Wiktoria, przy jednoczesnej relacji z bratem. A gdzies w tle trauma Ryszarda, byc moze zabawna, ale potraktowana jednak powaznie. W drugim watku tez ciekawa relacja z psem (szczególnie, ze zbudowana na zasadzie „przewrotki”), byc moze nie do konca jasna, bo pewnie nalezy odniesc to do stanu Weroniki, ale koncowka miala w sobie cos lirycznego. Jak się uprzec, to może troche nadintepretujac można tam dostrzec zal za utracona relacja „idealna”. Niemniej swietna scena, podparta odpowiednia, choc oczywista muzyka. A wlasnie … biorac pod uwage czas w jakim krecono odcinki, to filmem w którym mogl grac DiCaprio była chyba „Incepcja” (dzieci poszly do szkoly, to już chyba wrzesien), bo raczej nie „Wyspa tajemnic”. Ale muzyka jaka towarzyszyla scenie w kinie, jakos nie przypominala mi muzyki Zimmera z filmu Nolana. No nie jestem az stukniety aby oczekiwac kupienie do malego polskiego serialu fragmentu score’a z mega produkcji hollywoodzkiej, ale … jak już się bawia w tyle odniesien filmowo-serialowych, to mogli dac muzyka udajaca „zimmerowska” (no chyba, ze to jednak była „Wyspa” … tego filmu, ani muzyki do niego niestety nie znam) ;-))))) Odcinek kulinarny tez niezły i w zasadzie to kontynuacja poprzednika. Niemniej tu podobala mi się konstrukcja watku Baranskich, rozpoczętego tym dociekaniem Romy na temat ekscytacji w związku. Fajnie to poprowadzone było i znow nietypowe, bo jakos nie przypominam sobie zadnego polskiego filmu, w którym matka idzie z corkami kupic bielizne. Ziarenko ekscytacji zaczyna kiełkować, nieświadomie podlewane przez Marysie (tekst o Ricie Hayworth, jako pradawnej Angelinie Jolie … ciekawy). Nie byloby to az tak fajne, gdyby nie wyjatkowo zgrabne spuentowanie. Nie po oczach, nie ze Roma w gorsecik i salto przed Ryszardem … subtelniej. Piekna scena, gdy Roma nie może spac, slucha oddechu Ryszarda i wstaje do komody aby jeszcze raz obejrzec gorset, czy może bardziej sprawdzic czy wciąż jest tak ekscytujący. I gdy wydaje się, ze już nic z tego nie będzie, mamy Ryszarda niby przypadkiem odkrywającego zakrycie dla nieodkrytego. Alez on ladnie zagral taka intymna radosc dojrzalego faceta. W watku Leszczynskich podobala mi się inspiracja „Seksem w wielkim miescie”, ale przede wszystkim „Chirurgami” (miałem słabość do tego seralu przez chyba 3 pierwsze sezony). Ogolnie serial staje się coraz bardziej wielowarstwowy. I dobrze. Ide oglądać nastepne dwa zalegle odcinki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco i dwa nastepne ... mostowy i ibiszowy IP: 78.8.136.* 16.10.10, 14:16 I nastepne dwa odcinki z tych zaleglych, czyli „mostowy” i „ibiszowy”. W tym pierwszym fajny był Sapryk i jego argumentacja za koniecznością walki Pawla z „porodem wspolnym”. Z postaci Sapryka robi się taki azyl dla Pawla i dobrze, bo troche faktycznie pusto jest wokół niego (Ryszardowi zafundowano brata i jak widac przydaje się). Obawy Pawla takie naturalne i bez lukru. Co do watku tanecznego, to mysle, ze on był pisany w troche szerszym kontekście, niż tylko tyrana Ryszarda. Co prawda ten się do tej pory nie przyznawal do jakichs słabości, to w ostatnich odcinkach troche jego „traum” wyszlo na wierzch i w tym kontekście kontra przeciw zapedom zony jest troche bardziej zrozumiala. Nie zmienia to faktu, ze ma facet klopot z wyczuciem potrzeb. Ale od strony filmowej sceny śledzenia zabawne, nie tylko ten prochowiec czy trencz Ryszarda, ale i stosowna muzyka. W odcinku „ibiszowym” pojawia się kluczowe dopiecie kwestii traum Ryszarda. Gdy rozmawia z Roma na temat jego niechęci i ona sugeruje, ze przeciez ci szkolni ciemiężyciele to już zupełnie inni ludzie, Ryszard odpowiada „A ja?” … i wszystko jasne. I tak się pisze takie sceny. Natomiast nie wypalil Ibisz. Pomysl dobry, ale się Krzychu spial za bardzo. Zabraklo luzu, to był Ibisz grajacy Ibisza, a miał być po prostu Ibisz. Szczególnie w koncowej scenie, gdzie przyznaje się do porazki. To moglo być ciekawe „opadniecie” maski, ale … no trudno do zrealizowania akurat przez Ibisza, który robi wszystko aby udowodnic, ze akurat w zyciu realnym od porazki jest oddalony o lata świetlne. Gdyby nie było pod ta postacia bagazu rzeczywistości mogloby to być zdecydowanie prawdziwsze. Ale sam sposób rozwiązania problemu Ryszarda naprawde brawurowy. Swietny Gonera (podoba mi się pomysl na jego postac) i Roma „Matka Chrzestna” Fraszynska. I faktycznie pojawila się na moment intonacja slaska (gdy np. zapytala „Znam go?” w odniesieniu do Krzyska). Ciekawe czy to takie mrugniecie okiem, czy przypadkowa kwestia. W watku „rodzenia” smieszne było to knucie w garazu i refleksja kulturowo-socjologiczna „Madrosc ludowa gawiedz bierze teraz z seriali”. Bardzo sympatycznie rozwiana kwestia pokazania narodzin Stacha. Prosciutko, ale było w tym duzo ciepla i radości, ladnie zagranego przez Kosinskiego. Podoba mi się to, ze tworcy serialu zawsze jakos tak potrafia trafic w ton, wiedzac gdzie nacisnąć, gdzie odpuścić i ze czasami nie trzeba kombinowac. Niezly tydzień upłynął w serialu … wole jednak oglądać je w przypisanych godzinach i po jednym dziennie, niż lacznie. Pojedynczo jakos lepiej wybrzmiewaja ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Jaki ojciec ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.10, 19:43 Echhhh. Nastepny udany odcinek, choc tym razem wydawalo sie, ze fajerwerku nie bedzie. Spokojny, mimo glosnej muzyki, wlasciwie statyczny. I gdy juz wydawalo sie, ze tak pozostanie, pojawily sie dwie blyskotliwe puenty. Scenarzystka powinna dostac podwyzke ;-) Nie dosc, ze wplatala Hanka i jego "Californication", to jeszcze rozbawila zaleceniem lekarza. A to ostatnie kapitalnie odegrala Orleanska. Ostatnio pojawilo sie wiecej takich uroczych miniaturek aktorskich, gdzies wlasnie w okolicach koncowek odcinkow. Podoba mi sie tez lejtmotyw marchewkowy. Roma nabrala juz niebywalej wprawy w obieraniu marchewek, a i tak lubie na to patrzec ... czasami to wyglada jak Romowy sposob na medytacje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 19:59 Mądry i śmieszny odcinek. I do tego Proust jak remedium na płaczącego noworodka. I słodcy dziadkowie. I mądry Lukasz. I piękny 'bluzg' przy nobliwym stole Baranskich. I zabawa w 'popieprzony pieprz'.... A tak przy okazji: matt_banco, bardzo ciekawie analizujesz kolejne odcinki tego serialu. Masz coś wspólnego z jego produkcją? Bo podobno jesteś z Wrocławia, a tam ten serial jest kręcony. Piszesz jak zawodowiec. To komplement. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.10, 21:03 Dziekuje bardzo. Tak jestem z Wroclawia, ale absolutnie nie mam nic wspolnego z produkcja jakiegokolwiek filmu ;-) ... Jestem kompletnym amatorem, ktory jedyne co zrobil to obejrzal w swoim zyciu troche roznych rzeczy. A od dzisiaj tez chyba zostalem pelnowymiarowym fanem ... pierwszy raz w zyciu. Jechalem przez pol miasta, wspomnianego Wroclawia, tylko po to aby wpasc do domu na 2 minut przed emisja i juz na napisach koncowych wracac z powrotem do roboty. ;-) A dzisiejszy odcinek no byl ostry. Cala scena przy stole to byl cos absulutnie zadziwiajacego. Nie dosc, ze "zarli" sie naturalnie, to jeszcze ten soczysty "wku...". A gdzies w tle przeciez jeszcze byla rozmowa Romy z corka na temat Justina Timberlake'a. Swietnie tez byla Fraszynska w scenach "porad podrywczych" (Usmiechnij sie ... ale z zebami?). No ale gwozdziem to jednak byla kwestia wnerwionego Lukasza, ktory na prosbe matki aby usiadl, odparl "W "M jak milosc" to siedza i gadaja nad pierogami". Wszystkie dzieciaki sie niebywale "rozegraly", staly sie kompletnie naturalne (we wczorajszym odcinku jak Roma gladzila wlosy Marysi to wygladalo to niebywale czule). No i powrot dziadkow. Ciekawe czy pani Dymna i pan Globisz wpadaja do Wroclawia na nakrecenie takiej jednej sceny, czy jakos tak bardziej hurtowo komponuje im sie uklad dni zdjeciowych. Ale niech wpadaja jak najczesciej. No i jeszcze jedno ... mlody Stach. Alez sie gimnastykuja tworcy aby dzieciak wypadal jak najbardziej naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę IP: *.nplay.net.pl 19.10.10, 21:27 Swietny odcinek, ten serial jest tak zyciowy i dialogi sa tak naturalne, ze tworcy Klanu czy M jak milosc powinni pare odcinkow obejrzec, maja sie czego wstydzic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 22:20 Bardzo lubię te Twoje 'recenzje' i - wstyd sie przyznać - rozświetlanie niektórych ukrytych przez scenarzystkę drugich, czwartych i siódmych den. Nie wszystkie tak zgrabnie wyłapuję.... A z konkluzjami sie zgadzam w 100%. Moze producent, skoro jest także z Wrocławia, powinien Ci ufundować telewizor do roboty, żebyś nie musiał tak latać w te i we wte :) Taki offtop. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę 20.10.10, 08:57 matt_banco napisał(a): A gdzies w tle przeciez jeszcze byla rozmowa Romy z corka na temat Just > ina Timberlake'a. hm, nie żebym się czepiała ale kiedy to było? wczoraj rozmawiali o joko ono i beatlesach a scena stołowa rzeczywiście świetna i spojrzenie romy gdy mateusz sypał mąkę na krzesło, stasia było mi tylko szkoda w scenach kładzenia i podnoszenia z łóżeczka, mam nadzieję że nie dostał zawrotu głowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę 20.10.10, 11:16 ib_k napisała: > matt_banco napisał(a): > A gdzies w tle przeciez jeszcze byla rozmowa Romy z corka na temat Just > > ina Timberlake'a. > > hm, nie żebym się czepiała ale kiedy to było? > wczoraj rozmawiali o joko ono i beatlesach Było, było - z tekstem, ze gdyby się Just Five nie rozsypali, to świat nie usłyszałby o Justinie Timberlake'u (w nawiązaniu do możliwego rozsypania sie zespołu Lubasza z powodu amorów Marysi). Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę 20.10.10, 12:26 my-name-is-blond napisała: > Było, było - z tekstem, aaa, widocznie umknęło swoją drogą mam wrażenie że ostatnio popsuło się "nagłośnienie", wczoraj również miałam problemy ze zrozumieniem tego co mówił paweł w pokoju stasia, ale nie wiem, może to wina mojego tv? Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Dzisiejszy odcinek - Terroryzm na mikroskalę 20.10.10, 12:36 ib_k napisała: > swoją drogą mam wrażenie że ostatnio popsuło się "nagłośnienie", wczoraj równie > ż miałam problemy ze zrozumieniem tego co mówił paweł w pokoju stasia, ale nie > wiem, może to wina mojego tv? Cos w tym jest. My na przykład mieliśmy problem ze zrozumieniem Wiktorii (przy stole w pokoju). Nie wiem od czego to zależy, ale szkoda żeby dialogi tak bezmyślnie uciekały, bo dobre są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Moje ... Nasze ... i znow moje IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.10.10, 19:37 Swietne ... odcinek Mateusza, ktory jedna kwestia ustawil caly odcinek. Pani scenarzystka napisala odcinek pod jedna slowo ... "moje" i prosze jak fajnie wyszlo. Chociaz wlasciwie to pod dwa slowa "moje" i "truskawkowe". Intryga Weroniki niby oczywista, ale przede wszystkim skuteczna. Podobalo mi sie tez drobne smaczki, jak miejsce czekania Wiktorii na ojca, czyli okolice fontanny na wroclawskim rynku, no i nastepne zakamuflowane odniesienie filmowe, gdy Pawel na pytanie co napisza do ojca Wiktorii w esmesie odpowiada "wiem co robiles zeszlego lata", co jest angielskim tytulem horroru wyswietlanego u nas pod tytulem "Koszmar minionego lata". Oprocz tego ciekawe odniesienie do Toy Story 3 (swoja droga kapitalna czesc tego cyklu). Czy dobrze uslyszalem ze postac grana przez Sapryka, czyli szef Pawla przedstawil sie jako Mikolaj? Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Moje ... Nasze ... i znow moje 20.10.10, 21:38 mateusz był dzisiaj cudowny! jak oni go skłonili do takiej gry? wypadł naprawdę bardzo naturalnie, borysewicz jako ojciec [zajebisty] Odpowiedz Link Zgłoś
maja45 Re: Moje ... Nasze ... i znow moje 20.10.10, 22:05 ib_k napisała: > mateusz był dzisiaj cudowny! jak oni go skłonili do takiej gry? wypadł naprawdę > bardzo naturalnie, > borysewicz jako ojciec [zajebisty] To był Panasewicz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Moje ... Nasze ... i znow moje IP: *.nplay.net.pl 20.10.10, 22:33 Odcienek jak zwykle swietny:) Odpowiedz Link Zgłoś
lenawawa Re: Moje ... Nasze ... i znow moje 21.10.10, 08:05 tak coś czułam,że tym tatusiem Weroniki to jakis miusik będzie;) Moje,moje skąd ja to znam;) Odpowiedz Link Zgłoś
anka_cyganka35 Re: Moje ... Nasze ... i znow moje 21.10.10, 08:09 odcinek super. wytłumaczenie Romy dlaczego synek nie musi dzielić się łopatką boskie :) i powiem Wam, ze tez tak miałam że kazałam swojemu synkowi się dzielić ale pozniej doszłam do wniosku ze nie moge dziecka zmuszac to w koncu jego zabawki i ma prawo do nich jako pierwszy. Jetsem zakochana w tym serialu! Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Moje ... Nasze ... i znow moje 21.10.10, 10:20 maja45 napisała: > To był Panasewicz:-) racja:)), zawsze mi się myliły ich nazwiska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Zbrodnia i kara IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.10, 23:57 Odcinek minimalnie mniej blyskotliwy niz poprzednie, ale na swoj sposob fajny. Fajnosc wziela sie przede wszystkim z Romowych zmagan z sumieniem. Bardzo mi sie podobala Fraszynska w lozku, gdy zmagala sie z chrapaniem Ryszarda i na dodatek byla naturalna (nie znam sie az tak, ale wydawala sie bezmakijazowa, co niby naturalne jak sie idzie spac, ale regula w filmach to nijak nie jest). Ze smaczkow to mielismy swojskie polaczenie "Niani w Nowym Jorku" (Matko, jak mi sie ten film nie podobal, chociaz uwielbiam Laure Linney i Paula Giamatti) z naszym "Misiem" czyli "Oni tak w oczko temu misiu (kamere wlozyli)". No i znow byli dziadkowie, chociaz szczerze mowiac kluczenie w wyjasnianiu o co chodzi z Czesia byl tak zagmatwany, ze chyba obejrze to jeszcze raz, bo w calosci to zapamietalem jeno "roze w d...", czyli mrugniecie okiem do Wilczakowym romantycznych zapedow z serialu "Usta, usta". Niemniej wyglada na to, ze kroi sie nowa postac, czyli wspomniana Czesia. Dodatkowy plus za czerwona, niezmiernie twarzowa czapke (???) Romy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman Re: Zbrodnia i kara IP: 217.153.67.* 22.10.10, 08:28 Odcinek nieco slabszy rzezcywiscie. ja juz ogladam ostatnio co trzeci bo troche tego za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Zbrodnia i kara 22.10.10, 09:00 Gość portalu: roman napisał(a): > Odcinek nieco slabszy rzezcywiscie. ja juz ogladam ostatnio co trzeci bo troche > tego za duzo. No to żebyś nie wykrakał, bo chyba to koniec tego serialu :( Co nowego w Dwójce i tam m.in: Niepewny jest też los komediowej “Licencji na wychowanie”, emitowanej o 19.00. - Celem wprowadzenia “Licencji” było konkurowanie z “Faktami” i “Wydarzeniami”, została ona sprofilowana jako serial dla ambitnego widza - mówi Rastawicki i dodaje, że będzie dążyć, aby utrzymać serialowy charakter tego pasma. Jak widać Dwójka woli hołubić masową widownię takich yntelygentnych produkcji jak 'M jak miłość' czy 'Kocham cie, Polsko'. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Zbrodnia i kara 22.10.10, 09:19 No to to byłby już kompletny IDIOTYZM! Mam nadzieję, że w Dwójce są jacyś inteligentni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zbrodnia i kara IP: 78.8.136.* 22.10.10, 09:31 Fetysz "ogladalnosci" nadal straszy. Tylko moze najpierw niech odpowiedza sobie ilu widzow jest ambitnych i jaki jest potencjal takiego gremium, skoro sie do niego odwoluja. Moze lepszym rozwiazaniem bylaby produkcja zupelnie niezalezna, gdzie dany sezon kupuje ta telewizja ktorej akurat on pasuje. Jak widzialem w TV jakis reportaz z castingu do "Rodzinki" to nie zauwazylem ze to "dwojkowe". Wiec jak sie pojawi to trzymanie dwoch seriali "rodzinnych" jest sporym wyzwaniem. O cokolwiek dziwacznie okreslonym celu dla tego serialu nie wspomne "Celem wprowadzenia “Licencji” było konkurowanie z “Faktami” i “Wydarzeniami” ... Sek w tym, ze z "Licencja" jakos od samego poczatku robili eksperymenty. Najpierw musiala przezyc w ryzykownym pasmie, pozniej zwiekszyli czestotliwosc czego akurat nie uwazam za do konca trafiony pomysl, ale z drugiej strony ilosciowo w zasadzie to mamy wlasnie koniec 4 sezonu (liczac standardowo po 13 odcinkow na serie). Po niektorych odcinkach "Licencji na wychowanie" zastanawialem sie czy nie chcialbym zobaczyc "Licencji na doroslosc", z emisja po 22 i blyskotliwe rozprawienie sie z jeszcze kilkoma tematami, ktorych w okolicacj 19 nie sposob podjac ;-) Chociaz ... pani scenarzystka do zdolna kobieta. Bez wzgledu na przyszlosc tego serialu, to udalo sie uzyskac nowa jakosc w pokazywaniu relacji i swiezosc spojrzenia na codzienne zycie, i to jest podstawa tego serialu, a nie plakatowa KOMEDIOWOSC, ktora tez jest i bywa blyskotliwa. Zaden polski serial nigdy mnie tak nie zaskoczyl jak "Licencja", czego dowodem poczatek tego watku i pozniejsza zmiana. No ale byc moze panu Rastawieckiemu nie jest potrzebny taki widz jak ja ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Zbrodnia i kara 22.10.10, 09:11 Matt tak trafnie analizuje każdy odcinek, że aż mi łyso cokolwiek dopisywać ;) Wczoraj obejrzałam całą serię z tego tygodnia. Po ciężkich dniach w pracy obejrzenie Licencji jest wspaniałym środkiem odprężająco-uspokajającym. Te wszystkie smaczki wprawiają mnie w nieukrywany zachwyt. Z napięciem czekam na Czesię ;) Łukasz! On na serio grał na perkusji! SUPER! Zgrzyta mi lekko to,że Weronika i Wiktoria mają cały czas takie wypracowane fryzury. Szczególnie Wiktoria często wygląda jakby dopiero co od fryzjera wyszła, co prawda bardzo ładnie, ale chyba troszkę nienaturalnie. A jak porównamy ją do Marysi to różnica jest bardzo widoczna. I uważam, że kapelusz Romy był twarzowy! :) Ciekawe czy noszą tam własne ciuchy? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
anka_cyganka35 Re: Zbrodnia i kara 22.10.10, 14:32 jedyne co by mogli zmienić to godzinę! cholera dobranocka jest o tej porze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 22.10.10, 16:34 Ten serial jest odtrutka na wszystkie MJM, Klan czy Barwy szczescia itp, dialogi zywe, prawdziwe, inteligentne,nieprzerysowane jak w wielu serialach, ostatnio w MJM Malgosia powiedziala do Tomka,ze uiscila rachunki za cos tam, nie pamietam,kto w Licencji, by tak powiedzial, moze Ryszard,ale watpie. Mam nadzieje,ze serialu nie zdejma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.10, 15:48 Tym razem ja załatwiłam oglądanie 'po całości', w związku z półtygodniowym niebytem. Najlepszy z obejrzanych to odcinek terrorystyczny, do uwag wcześniejszych dodałabym jeszcze cudne na jednym oddechu przejście Łuaksza z oskarżeń Marysi do oskarżeń wokalisty o jej bałamucenie. A rozmowa dziadków o Czesi typowa dla dziadków. Oni dialogują dokańczajac własne zdania, na zakładkę, cudnie wygrane. Zawijasy werbalne służyły chyba zakamuflowaniu tego, że chca im po prostu naraić niańkę. Myślę, że puenta tu jest podobna jak w odcinku w którym chcieli ich do siebie przeprowadzić, czyli że czasem trzeba się namęczyć, by komuś pomóc, a cała groteskowa historia nieromantycznego narzeczonego jest zmyślona, bo dziadki nie mogę tak po prostu czegoś narzucić lub zaproponować. Ale może ich przeceniam. A co do końca serialu - nawet jeśli go zdejmą (choć mam nadzieję, że nie), to i tak jestem wdzięczna dwójce za ten prezent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka gadania nad pierogami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.10, 12:21 Jeszcze jednym komentarzem chciałam się podzielić, o zabawie bohaterami. We wtorkowym odcinku Łukasz rzuca tekst o gadaniu nad pierogami w MjM, po czym w odcinku czwartkowym co robi rodzina Leszczyńskich - siedzi i gada nad pierogami :) A raczej dziadkowie gadają, o romantyzmie zamanifestowanym różą w d... . Cóż za diametralnie różna poetyka od tej znanej z MjM :) Do tego jest oczywiscie zawijas czwartkowego odcinka, w którym chyba Weronika stwierdza na początku, że niewłaściwa niania mogłaby Stacha nauczyć mówić d..a. To tyle post scriptum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: gadania nad pierogami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.10, 19:16 I do tego coraz bardziej podobają mi się nieoczekiwane riposty Bartka - takie z d..y wzięte, jak choćby to w odcinku z ojcem Wiktorii.Tam było coś w tym stylu: Weronika mówi: 'Wku...ia mnie, że on [Panasewicz] robi jej wodę z mózgu'. Nagle reflektuje sie, ze Bartek jest przy stole i mówi: "Przepraszam Bartuś". Na to Bartek ze spokojem: 'Przyzwyczaiłem się'. Odlot :))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: gadania nad pierogami IP: *.nplay.net.pl 24.10.10, 22:29 Oj tak, to bylo dobre, a Bartek jest fajny i te jego riposty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.10, 19:42 ... alez to bylo wykombinowane ... sprytnie. Boski odcinek, w sobote ogladam jeszcze raz, bo liczba odniesien i cytatow zabila mnie. Tak "wykreconego" odcinka jeszcze nie bylo, no moze "futerkowe jezusy" byly blisko. I to wszystko jeszcze tak brawurowo zrealizowane. Jakis czas temu chcialem zeby wykorzystano muzyke stylizowana na jakis styl badz wykonawce, no to dzisiaj nie dosc ze pogrywalo jakies flamenco, to jeszcze w scenie przeszukiwania torebki Czesi mielismy kapitalny motyw nawiazujacy do sciezek klasycznych filmow szpiegowsko-bondowskich. A filozofujacy hydraulicy ("W tym kraju hydraulik z dusza humanisty ma bardziej przerabane niz Pinokio w krainie termitow") ... a Ryszard w punkcie ksero preparujacy wydanie gazety (i tak odpowiedz na pytanie "Rekwizyt ... a pan z filmu? ... no, w pewnym sensie), a zawartosc Czesci w Czesi ... a rozmowa z dziadkami opierajaca sie na tytulach "Bondow"? Tyle rodzynkow, ze glowa boli, ale wszystko zgrabniutko polaczone. Ale to wszystko nic ... najlepszy byl Ryszard. W scenie lozkowej rozmowy z Roma po prostu byl przeuroczy. Zreszta Roma tez. Na moment zrobilo sie czule ... ale tak naprawde. Kapitalny odcinek ... w sobote ogladam jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 19:53 To dodam jeszcze Czesławę Kiszczak i zdjęcie z Obamą wysuwające się z Llosy (Pantaleon oczywiście w oryginale!). I dialog dziadków z 'nie sądzicie, ze Czesia czasem czuje, ze świat to za mało' i 'jestem przekonana, że jutro nie umiera nigdy'. Panie Rastawiecki, jak pan zdejmie ten serial z anteny, to już nigdy nie włączę Dwójki! I moja rodzina (liczna) też! Ostrzegam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 19:56 Przepraszam matt, nie zauważyłam, ze o Bondach napisałeś wcześniej - ale musieliśmy rodzinnie ochłonąć po tym odcinku i podnieść sie gremialnie z dywanu....:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 20:03 To ja do cytatów dodam jeszcze "stręczycielstwo usługowe" ... Dołączam się do zachwytów, zdecydowanie nie doceniłam potencjału postaci Czesi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.10, 20:12 ;-))))) Ewo, nie zartuj z tymi przeprosinami ... to byla jazda bez trzymanki wiec trzeba ochlonac ;-) Za pare lat antropolodzy beda mieli nielicha kopalnie ciekawych odniesien, cytatow, skojarzen i czego tam jeszcze. No i jeszcze na plus trzeba dodac sama Czesie, ktorej pozorna bezbarwnosc zestawiono z tymi wszystkimi wygibasami. To tez taka fajna gra z widzem. Ja spodziewalem sie, raczej dosc sterotypowo, postaci zbudownej na aktorce i ewentualnie jej tekstach, a tu prosze ... inteligentne zbudowanie postaci na przejawach jej dzialania, w opozycji do jej przecietnego wizerunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: 89.230.88.* 25.10.10, 22:29 I świetna była Roma karcąca małego, który wołał: balcelona, balcelona, balcelona! - Ciiii..., cichutko, TAK nie wolno mówić. Jakby co najmniej dziecko ku**a krzyczało :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 23:01 Sprytnie też wymyślono postaci "fachowców", nawiązując do konwencji z Wojny domowej (cudny Kobuszewski), czy radiowych "Fachowców" z Friedmanem i Docentem, wymyślono im nowy, humanistyczny profil, zawsze to oryginalniej :) Jesli dam rade, to też obejrzę drugi raz, zwłaszcza dla ostatniej wypowiedzi Romy i Ryszarda, bo wydaje mi się, ze tam był zwrot logiczny od "lubimy się zaskakiwać" do "czytamy w sobie jak w otwartych ksiegach", i mam potrzebe to sprawdzić :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Matko i corko ... to jakis matriks IP: *.nplay.net.pl 25.10.10, 23:53 Odcienk super, jeden z lepszych, oczywiscie najlepsi byli hydraulicy dyskutujacy o Bergmanie, no i oczywiscie zawartosc Czesi w Czesi:).Troszke nie zrozumialam, co Ryszard robil z ta gazeta, czy on sobie zaplanowal wyjazd do Barcelony z bratem wczesniej?Chyba musze jeszcze raz obejrzec, gdyz nie ogladalam od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Matko i corko ... to jakis matriks 26.10.10, 12:25 To był odlot! Dobrze czułam, że Czesia to będzie bomba ;) Scena Ryszarda z Romą gdy powiedział o rezerwacji... no po prostu niewiele brakowało, a ryknęłabym rzewnymi łzami ze wzruszenia ;) Pięknie zagrane! No i tak, Ryszard kombinował z bratem męski wypad do Barcelony, na mecz Barcy. Ale na dobre wyszło, Roma połazi po wyprzedażach i obejrzy Gaudiego bez wyrzutów sumienia, że Ryszard się nudzi ;D Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: Matko i corko ... to jakis matriks 26.10.10, 14:00 Nadanie Ryszardowi bardziej ludzkiego oblicza i kilku słabości (oprócz pierwotnej bufonowatości) wyszło niesamowicie na plus.Wiktorowicz ma potencjał i świetnie wypada w emocjonalnych,czułych relacjach z Fraszyńską.Rzeczywiście bardzo to wzruszające,ciepłe i takie naturalne:) Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Matko i corko ... to jakis matriks 26.10.10, 12:27 Anna Dymna i Krzysztof Globisz sa po prostu rewelacyjni :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Ryszard niesforny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 08:34 Może trochę rozwój postaci Ryszarda przeszarżowano, ale ostatnie ujęcie wywołało u mnie wybuch głośnego śmiechu, a to rzadkość :) I rozbawiło mnie też "trzymanie włosów" Bartusia - bardzo fajnie podpatrzone absurdalne zachowanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard niesforny IP: 78.8.136.* 27.10.10, 10:50 ;-) Fajny tytul postu ... Ryszard Niesforny, nawet lepszy niz oryginalny tytul odcinka "Pasywna agresja dla opornych" (tytuły odcinkow w "Licencji" to w zasadzie osobny jej aspekt). Po wczorajszym odcinku mialem mieszane uczucia i nie dlatego zebym uwazal ostatnia scene za nieudana, ale bylo to troche zbyt "nieryszardowskie". Bardziej bylbym chyba zadowolony gdyby na filmie z monitoringu okazalo sie, ze Ryszard z bratem zrobili sobie maly mundial i w najbardziej typowy sposob dali plame, czyli strzelili pilka w szybe pokoju nauczycielskiego ... a potem zwiali. Chociaz z drugiej strony ... malunek Ryszarda i jego lokalizacja to przede wszystkim wyrazenie frustracji i jako taki jest mocnieszy niz zbita szyba. Szczegolnie wzmocnione wspomnieniem na temat wypowiedzi Chylinskiej. Fajna za to byla scena w barze, wlasciwie to zalowalem ze jej troche bardziej nie pociagneli. Podoba mi ascetyczna gra Gonery, ale momentami moglby byc bardziej intensywny (chociaz znowu ma to druga strone, mianowicie tak lepiej kontrastuje z dosc wybuchowym jednak Ryszardem). To co mi sie podobalo w scenie barowej, to niekombinowanie. Prosty dialog, cos w stylu: - Sprzedaje bidety, jestem nudziarzem. - No, chyba nie jest tak zle? - Sam bym sie soba kolegom nie pochwalil - No, ale w domu rzadzisz? - Hmmm ... oni mi tylko pozwalaja tak myslec. Za to Romowa repremenda dla Ryszarda byla odpowiednio w jej klimacie "Ty mi tu Ryszard nie bedziesz metamorfozy mentalnej przechodzil". Natomiast zbudowanie drugiego watku na "braku chalki" bylo dosc ryzykowne, ale zabawne. Chociaz caly watek Leszczynskich porzadkow tez troche przeszarzowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdzichu Re: Ryszard niesforny IP: *.as.kn.pl 27.10.10, 11:22 A moglibyście streścić co było na tym nagraniu które oglądała Roma w szkole. Co tam robił Ryszard i dlaczego bo nie oglądałem zbyt dokładnie, a powtórki nie dam chyba rady obejrzeć w sobotę. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Ryszard niesforny 27.10.10, 12:30 Nagranie nie było pokazane, ale na końcu okazało się, że Ryszard namalował na szkolnej ścianie wielkiego, żarówiasto-zielonego...hmmm... fiutka ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@cek Nowe odcinki 'Licencji' w sieci IP: 87.105.189.* 27.10.10, 09:09 Znalazłem wczoraj takie coś: Firma A2 Multimedia - we współpracy z ATM Grupą i TVP - wyprodukuje specjalny format internetowy bazujący na postaciach i fabule z serialu Dwójki "Licencja na wychowanie". Więcej tutaj: Specjalne odcinki LICENCJI NA WYCHOWANIE Odpowiedz Link Zgłoś
lenawawa wczorajszy odcinek 27.10.10, 12:14 ..."Ty mi tu Ryszard..." booskie;) "RYSZARD" w ustach Fraszyńskiej brzmi tak dobitnie - to jej "rrr". Uwielbiam Kosińskiego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: wczorajszy odcinek IP: *.nplay.net.pl 27.10.10, 13:47 A mi sie Ryszard wczoraj podobal, to kolejna proba uczlowieczenia jego postaci, no moze troche w druga strone, ale w koncu dal upust swym szkolnym frustracjom, scena, w ktorej Roma karci Ryszarda ja male dziecko, boska, natomiast Czesia w roli kapo od sprzatania tez dobre, choc chyba to troche przesada, zeby tak sie wtracac. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: wczorajszy odcinek 27.10.10, 14:43 Monka, pamiętaj, ze Czesia to Czesława Kiszczak. Będzie się wtrącać i chyba Leszczyńscy już to zaakceptowali. W zamian za chałkę.... :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: wczorajszy odcinek IP: *.nplay.net.pl 27.10.10, 15:56 Zapomnialam, ze ona Kiszczak:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mycha Re: Nowe odcinki 'Licencji' w sieci IP: *.chello.pl 15.11.10, 20:57 widziałm, oglądałam, polecam :) sczególnie odcinek 2 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki Re: Nowe odcinki 'Licencji' w sieci IP: *.chello.pl 17.11.10, 21:51 cieszę się,że wymyśliliodcinki w internecie, jakoś lepiej mi się ogląda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Homarowski IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.10, 23:36 ... ze tak go nazwe, bo nie zauwazylem niestety tytulu tego odcinka. Trudno mi go tez rzetelnie ocenic, bo wstyd przyznac, ze z racji nieobycia z tworczoscia "Mistrza i Małgorzaty" nie bylem w stanie wylapac zadnych glebszych odniesien, poza oczywistym w postaci Behemota i magii. Natomiast watek "homarzy" mi sie spodobal. Nastepny z serii lekko wykreconych, gdzie "odjazd" narastal stopniowo, aby osiagnac apogeum w purnonsensownym finale (musze go zobaczyc jeszcze raz, bo szczerze mowiac przez pierwsze 15 sekund oniemialem, a raczej ogluchłem i dopiero gdy oprzytomnialem dotarly do mnie dialogi ;-) Podobalo mi sie, ze w tym watku, przy calej jego absurdalnosci, dalo sie i tak pokazac relacje w rodzinie. Najpierw solidarna walke rodzenstwa o homarza przyszlosc, a pozniej postulat Ryszarda, ze z wygranej "piatki" jeszcze troche zostalo, wiec w zasadzie moga znow kupic homary i znow je wypuscic (lub zaprosic do homarzego Mariotta). Jestem ciekaw czy wlasciciel agencji fotograficznej proponujacy prace Pawlowi, to bedzie nowa postac, czy tez nie. Troche szkoda byloby Sapryka, ale z drugiej strony nowym szefem bylby Cezary Studniak, a ten tez ma niezle pomysly (chociazby w Formacji Chlopiecej "Legitymacje"), a na ekranie pojawia sie marginalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman Re: Homarowski IP: 217.153.67.* 28.10.10, 07:27 Dla mnie na postac numer 1 wyrasta pani czesia. nie znam tej aktorki ale jest swietna. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Homarowski 28.10.10, 09:10 Nie wiem jak wygląda matt_banco, ale oczami wyobraźni widzę go wmurowanego w fotel :D Mnie najpierw zatkało, potem dosłownie ryknęłam śmiechem ("mam to dupie" wygłoszone głosem Ryszarda) i w związku z tym też muszę obejrzeć końcówkę jeszcze raz, bo połowy dialogu nie usłyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Homarowski IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.10, 09:19 Bardzo trafnie podpowiada Ci wyobraznia. Zreszta fotel z ktorego ogladam TV tez zbaranial i nawet przestal sie bujac ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Homarowski IP: *.nplay.net.pl 28.10.10, 13:41 Jak byly odniesienia do Mistrza i Malgorzaty, to musze obejrzec, wczoraj nie moglam, a widze,ze ciekawie bylo, Mistrza czytalam dawno temu, wiec pewnie wszystkich odniesien nie wylapie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco A tam jest pies pogrzebany ... ten co morde lizal IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.10, 01:42 Taki erudycyjno-geekowy odcinek. Konstrukcyjnie nie az tak zgrabny jak moglby byc, ale zly nie byl. Intryga Bartusia-geeka nie az tak wyszukana, ale w sumie dopasowana do jego wieku. Erudycja poszla glownie w obszary muzyczne, gdzie i Mozdzer i Gould i jeszcze Yo-yo Ma sie zalapal. A na dokladke otrzymalismy jeszcze dosc ciekawe skojarzenie podajace z ust Wiktorii "Trening czyni mistrza ... praca czyni wolnym". Natomiast troche rozbawil mnie element techniczny. Nie wiem czy wczesniej tak bylo, ale dzisiaj w scenie jazdy samochodem, Marysia ewidentnie siedziala na polowie fotela, dosc nienaturalnie przysunieta do Romy, co chyba bylo spowodowane koniecznoscia zmieszczenia sie w kadr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: A tam jest pies pogrzebany ... ten co morde l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 07:59 Dwa ostatnie odcinki fajne, choc troszkę mniej fajerwerkowe. Chciałam natomiast dwa zdania w tematach ogólnych - jedno to wspomniane przez matta tytuł (ps. dzięki za pochwalenie Ryszarda niesfornego :). Nie widziałam wczorajszego tytułu, ale fakt faktem, że ktoś przy nich też kombinuje, i są jednocześnie nieoczywiste i adekwatne. Druga rzecz to sposób w jaki Fraszyńska wymawia imiona członków rodziny :) Ktoś wyże wspominał 'r' w Ryszardzie, ja z kolei bardzo lubię jej Marysssiu, a wczoraj usłyszałam jej sposób wymówienia imienia Łukasz w swoim zwróceniu się do człowieka o takim imieniu (ja mam tendencję do nieświadomego przyswajania sobie sposobów mówienia osób w którymi dłużej przebywam :). W Łukaszu jest dłuższe 'u' i specyficzna intonacja :) Dobrze, że nie mam w okół siebie żadnego Ryszarda! Zmierzam tak naprawdę do kolejnego pochwalenia Fraszyńskiej za zbudowanie postaci Romy poprzez takie szczegóły też. "Mistrza i Małgorzaty" też niestety nie mam na świeżo, ale jakiś ciemny zakamarek mózgu sygnalizuje mi, że ta pomyłka z numerem w adresie to tez była stamtąd. Ale może mi się tak tylko wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem-to-mówię :) Re: A tam jest pies pogrzebany ... ten co morde l IP: *.atmgrupa.pl 29.10.10, 08:46 > Natomiast troche rozbawil mnie element techniczny. Nie wiem > czy wczesniej tak bylo, ale dzisiaj w scenie jazdy samochodem, Marysia ewident > nie siedziala na polowie fotela, dosc nienaturalnie przysunieta do Romy, co chy > ba bylo spowodowane koniecznoscia zmieszczenia sie w kadr. Tez to zauważyliśmy :) Kolejny dowód na to, ze jak jadą autem to jadą autem, a nie na lawecie albo blue (lub green) boksie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco O k.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.10, 22:31 ... i wykrakalem, piszac jakis czas temu, ze w TELEKAMERY nie wierze ... wsrod nominacji dla serialu codzinnego ze stajni TVP mamy: BARWY SZCZESCIA i KLAN. Wsrod aktorek TVP postawil na M. Braunek, J. Pietruche i K. Zielinska, a wsrod aktorow na P. Adamczyka, A. Mlynarczyka i Michala Piele (tu przynajmniej mniej boli, bo Adamczyk jako oficer Gestapo bardzo przyzwoity, a i Piela swoje w "Ojcu Mateuszu" rzetelnie robi). No a "Licencji" ani widu ani slychu ... No ale nowy tydzien sie zaczal, a dzisiejszy odcinek odwrotnie niz wiekszosc najlepsze mial na samym poczatku, czyli w scenie obiadowej. Przyznam, ze w klotniach stolikowych osiagneli juz poziom mistrzowski (bardzo mi sie podobalo kwestionowanie zasadnosci wspolnych posilkow ... w wersji naboznej faktycznie sensu za bardzo nie maja). Oba watki nie byly dzisiaj jakies porywajace, ale trzeba przyznac, ze padniete dwa razy "O k... " z ust obojga Baranskich brzmialo wyjatkowo zabawnie. No i absztyfikant Marysi jakze do Ryszarda podobny, zarowno stylem jak i bucowatoscia. A Fraszynska znow dzisiaj mistrzowsko tekst podawala ... i marchewke strugala. Tez mistrzowsko. I jakby ktos mial jaja w TVP to przy jakiejs okazji dalby ekipie "Licencji" nagrode "Zlotej Marchewki" za kreatywne podejscie do sztuki telewizyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman Re: O k.... IP: 217.153.67.* 03.11.10, 07:33 Gdyby licencja byla nawet nominowana jako serial codzienny to bylaby obok klanu czy barw szczescia. a to jednak calkowicie inny wymiar. Bez porownania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: O k.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 09:23 Oczywiscie. Ja nie oczekuje wygranej, bo ta jest niemozliwa, ale poprzez nominacje zwyklego zasygnalizowania tego, ze zauwazono i doceniono. Niemniej niespecjalnie mnie to martwi ... sztuka obroni sie sama, chociaz jak mawial Wladek Sikora ... "nie przede mna" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: O k.... 03.11.10, 09:45 to ze w TVP nikt jaj nie ma to juz chiba wiadomo od dawna ;) mam nadzieje ze Licencja bez nagród ma szanse na taki sam poziom jak dotej pory Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: O k.... 03.11.10, 09:15 Mnie rozwaliła też kura. Od razu mi się skojarzyła z oglądanym dzień wcześniej po raz setny "Znachorem" ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka poooszli po bandzie... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 20:24 Dla mnie odcinek znakomity, fantastyczne potraktowanie "śmiertelnie" powaznego tematu. Szyderczy wątek babci Barańskiej i refleksyjny pradziadka w urnie bardzo zgrabnie dotykają zagadnienia tak przecież delikatnego, wysmiewając, co głupie, a nie raniąc uczuć. Moje ulubione teksty - o realizmie magicznym babci Dymnej i pojedynek na sentencje nagrobne z podsumowaniem Cohelo. A we wczorajszym odcinku rozbawiła mnie riposta Romy na cytat Marysi w Romea i Julii o róży: "My tu o florystyce nie rozmawiamy" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: poooszli po bandzie... :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 20:49 Po pogrzebowym wstepie mialem na czas na obstawianie tytulu odcinka ... malo oryginalnie (ale zgodnie z wlasna sympatia) moje mysli pobiegly w kierunku "Szesciu stop pod ziemia", a to objawilo sie szybkim generowaniem tytulow: "Szesc metrow od cmentarza" czy tez "Szesc mow nad grobem" ... a tu mnie zaskoczyli nawiazaniem do Zemeckisowego "Ze smiercia im do twarzy". Ale filmowo nadal bylo. Odcinek przewrotny. Tak jak napisala du-ka z jednej strony jazda babci Baranskiej, z drugiej wspominkowo-duchowy watek dziadka w urnie. W sumie odcinek nalezal do dziadkow i pradziadkow (mimo ze obecnym jedynie duchowo). Zofia Czerwinska miala swoje piec minut. Podobala mi sie jej refleksja nad kreatywnoscia posmiertna, a takze przejawy jej wlasnej kreatywnosci, lacznie z polowkowa suknia dogrobna czy tez robieniem zdjec nagrobkom. Roma ... ach ta Roma, nie dosc ze kobita jest oczytana (i ogolnie na czasie), to jeszcze sprytna (swoja droga mogliby czasami pokazac jak Roma zdobywa ta swoja wiedze). Czesie przedstawila brawurowo, a i Czesia udatnie pokazala pewna konsternacje. No i jeszcze ta jej zabawa (Romy znaczy sie) jezykiem: sok grejPFrutowy ... jakie to Romowe. To ze tytuly odcinkow to osobna kategoria tworczosci to juz wiemy, ale trzeba tez wspomniec o muzykach koncowych. Tez zawsze adekwatnych do odcinka. Dzisiejsza oczywiscie nawiazywala do dziadka i jakichs piesni legionowych. A na cytat odcinka wybieram slowa Wiktorii "ten realizm magiczny babci i dziadka kiedys nam bokiem wyjdzie", chociaz i Pawlowe "jaka rodzina, taka tradycja" mi sie podobalo. Odpowiedz Link Zgłoś
railly Re: poooszli po bandzie... :) 04.11.10, 09:53 Bardzo irytuje mnie Wiktoria. Czy ta dziewczyna potrafi nie być taka dekadencka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryszard rYYszard ;D IP: 80.50.238.* 04.11.10, 18:45 To romowe RYYYYYYszard szalenie kojarzy mi się ze wspaniałą Hiacyntą Ża...Bukiet z "Co ludzie powiedzą?" i jej "Riiiichaaard!" :)) Pozdrawiam licencjonowiczów! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Niemiecko-kebabowy, a moze kebapowy IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.10, 20:52 Wykoncypowane ... oczywiscie, ale czy to pierwszy odcinek "z konceptem". Przeciez przewrotne koncepty to niejako znak firmowy tego serialu. Germanofob Ryszard uczacy sie niemieckiego ... w imie rozbudzania patriotyzmu polskiego. I cala kampania "propolska", z bobrami i pierogami i oscypkami i spiewem. Aczkolwiek podspiewywanie "Roty" w gabinecie szefa, to juz byla szarza iscie ulanska. Zabawne bylo to wyciaganie wszelkich wyswiechtanych symboli patriotycznych (z wyjatkiem bobra). A jak pokazal sie na koniec Ryszard z akordenem i rozlozonym "Panem Tadeuszem" na stole, to juz myslalem, ze sie nie domknie zgrabna peunta ... ale domknelo sie, gdy na sam koniec do "O moj rozmarynie" dodali klaskanie, zmienili tempo i spuscili troche powietrza z tego patriotycznego nadymania. W drugim watku podobala mi sie Czesia bawiaca sie ze Stachem i muzyka pod scena ogladania kasety szpiegowskiej ... oczywiscie tez szpiegowsko stylizowana. Natomiast czasami nie wiem czy Weronika niektore kwestie tak na powaznie mowi bo sie zgrywa, czy faktycznie powaznie. Dzisiaj wypalila z tym (o Izraelu) "... stamtad pochodzace te dobre pomarancze ... i Jezus chyba". Chociaz w zasadzie to jak to napisalem, to dopiero zrozumialem skad sie wzielo to "chyba" ;-) Swietna tez byla jej refleksja nad kolczykami, ktore potencjalnie ma odziedziczyc Wiktoria "Te kolczyki nie niosa ze soba przeslania: pocalujcie mnie w dupe". To tak w temacie aspolecznych zachowan Wiktorii. No tylko nadal nie wiem czy kebab to to samo co kebap. Zreszta obojetnie jak pisane i tak do konca nie wiem co to jest, nawet po wizytach w Turcji, gdzie za kazdym razem wygladal i smakowal inaczej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j@nusz Majstersztyk ostatniej sceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 22:16 Doskonały odcinek! Właściwie matt_banco, jak zwykle zresztą- streścił go w sposób absolutnie fantastyczny, ale ja nie mogę oprzeć sie chęci podzielenia się moim zachwytem nad ostatnią sceną dzisiejszego odcinka: cala rodzina Barańskich, przy akompaniamencie akordeonu, na którym mistrzowsko grał Wiktorowicz (brawo Panie Darku) śpiewa 'O mój rozmarynie' w sposób, jakiego nigdy nie słyszałem i po prostu świetny! Przejście z oryginalnego tempa do drugiej zwrotki, fantastycznie wyklaskane tempo i sposób tego wykonania to majstersztyk! Było to najlepsze wykonanie tej polskiej pieśni wojskowej, jakie kiedykolwiek słyszałem (a słyszałem ich wiele). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Niemiecko-kebabowy, a moze kebapowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 07:32 Madzia śpiewająca Rotę mnie rozwaliła :) Podoba mi się w tej naszej ulubionej produkcji jeszcze jedna rzecz - że autorzy odwołują się do wydarzeń z poprzednich odcinków, a nie cierpią na amnezję, jak to najczęściej się dzieje w polskich serialach, gdy widz pamięta, a bohater jak po lobotomii. Wczoraj było odwołanie i do rezusów, i do historii z szefem i sekretarką. To kolejny przykład na naturalność którą twórcy starają sie zachowac, bo tak przecież w normalnych rozmowach jest, wypominamy bliskim różne przeszłe wpadki. A co do kebabów/pów byłam świadkiem tłumaczenia, że ten z 'p' to autentyczny turecki, a ten z 'b' to pisownia która stosuja bodaj Syryjczycy prowadzący kebabowe punkty. Ale nie sprawdzałam prawdziwości takiej teorii :) Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Niemiecko-kebabowy, a moze kebapowy 05.11.10, 09:52 Ryszard przy bobrze przypomniał sobie o jezusach :D Ja tylko nie rozumiem o co chodziło gdy już Barańscy jechali samochodem do domu i byli wkurzeni, że teraz przez Ryszarda będą musieli coś zrobić. Będą występować na jakimś wieczorku patriotycznym w firmie Ryszarda i sobie w domu ćwiczyli, czy jak? Tak w ogóle to spokojnie mogliby robić to profesjonalnie :)))) A wracając do odcinka "Ze śmiercią...", uważam że motyw pożegnania pradziadka na cmentarzu i jego pojawienie się tam podczas rozsypywania prochów był bardzo wzruszający :) Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Niemiecko-kebabowy, a moze kebapowy 05.11.10, 15:14 matt_banco napisał(a): . Nat > omiast czasami nie wiem czy Weronika niektore kwestie tak na powaznie mowi bo s > ie zgrywa, czy faktycznie powaznie. Dzisiaj wypalila z tym (o Izraelu) "... sta > mtad pochodzace te dobre pomarancze ... i Jezus chyba". Chociaz w zasadzie to j > ak to napisalem, to dopiero zrozumialem skad sie wzielo to "chyba" ;-) to proszę o objaśnienie:(, jakoś ta cała scena mnie zdziwiła, odniosłam wrażenie że W. była zła i złośliwa w stosunku do opiekunki, zazgrzytało mi to (czy czesia we wcześniejszych odcinkach dała jakiś popis nietolerancji? moherostwa?) scena śpiewania przy akordeonie-bajeczna.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niemiecko-kebabowy, a moze kebapowy IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.10, 15:39 ;-) No ze byla zla i zlosliwa to jedno, ale w zasadzie nie mozna powiedziec, ze Jezus pochodzil z Izraela (z wiadomych czasoprzestrzennych przyczyn). Wiec to "chyba" Weroniki odebralem jako takie zawahanie poznawcze (ale wymyslilem ... ;-) i niepewnosc czy wspolczesny Izreal to tez historyczna "Ziemia obiecana" . Ja, jak pewnie wiekszosc ludzi, w tym i Weronika kompletnie nie wylapuje niuansow polityczno-geograficznych typu "Strefa Gazy" czy "Zachodni Brzeg" (a tam przeciez chociazby lezy Betlejem). Wiec to bylo raczej takie wahniecie z zakresu wyksztalcenia ogolnego. Nie sadze natomiast aby owe "chyba" mialo sugerowac, ze Weronika jest tak poza kultura, ze nie wie gdzie urodzil sie Jezus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.centertel.pl 04.11.10, 22:33 PRAWIE wojna cdomowa ale duzqa roznica www.youtube.com/watch?v=vA9f3PaeqHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 05.11.10, 14:46 Zagadzam sie ze wszystkim, dwa ostanie odcinki swietne, najlepsza byla Rota u szefa i Wiktoria z łopata:), oj ten Ryszard, kto by sie po nim tego spodziewal:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Ten o kaczce, czyli ... nie ma dymu bez kaczki IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.10, 21:25 ;-) Juz sam tytul, sam tytul ... Miedzy godzina 19 a 19:30 na terenie Polski czasoprzestrzen sie zagiela i tym samym z dwudziestukilku minut zrobilo sie ... nie wiem ile, ale odcinek byl "tlusciutki". Ilez sie dzialo i jak epicko (w starym dobrym znaczeniu tego slowa). Roma rezyserka (wlasciwie to comeback, bo juz parala sie tym), ale teraz juz pelne zawodostwo i tej "musisz sciegnac to swoich wewnetrznych przezyc" (czy jakos tak). Wyluzowany Pawel ... w genialnej scenach totalnego luzu, podbitego swietnie kapitalna muzyka (z racji, ze bylo to gwizdane to mi sie skojarzylo z muzykami V. Cosmy to francuskich filmow, jak np. ta www.youtube.com/watch?v=7MYexj--d3c i bylo to rownie sowizdrzalskie. Urocze. No dobra, ale to byly tylko przygrywki, bo glowne danie to ... Ryszard. A dokladniej relacja Ryszard-corka. Alez to bylo ladnie i delikatnie pokazane ... lacznie z nocna scena w kuchni. No i ta kaczka, ktora "wystrzelila" w finale napadem strachu i Ryszarda. No i karmniki, w liczbie dziesieciu. Od Ryszarda dzisiaj plynala z ekranu dobroc i cieplo ... panie Darku, pan to potrafi. Niemniej drugi watek tez byl fajny, tez taki "na emocjach", tym samym ze strony Weroniki. A do tego wszystkiego garsc bardzo zgrabnych kwestii. Ta u Ryszarda: "Helen Miren kiedy grala krolowe angielska byla gorzej przygotowana od ciebie" (pani scenarzystka wciaz mruga okiem do kinomanow). Ta u Pawla, gdy dostaje drugi obiekt do fotowania (gwozdzie) "W sumie to tez AGD tylko w bardzo wczesnej fazie ewolucji" oraz "Akcja pizdryk". No i czym bylby odcinek bez koncowego motywu muzycznego ... tym razem Rastamaniek i Raggamoova. Ale ... ale ... byl maly zgrzycik, chyba ze moje nowe okulary przeklamuja, tudziez z racji wspomnianego zagiecia czasoprzestrzeni przedmioty sie teleportuja. Chodzi o scene z drabina. Jak pokazywano Ryszarda z gory, to drabina byla rozlozona i stala samotnie trzymane przez Rome, a jak pokazywano Rome to drabine byla oparta o pien drzew ... dobrze widzialem? Cholera przy pisania tego komentarza tez sie czas lekko "nagial", wydawalo mi sie ze trwalo to 5 minut, a tu uplynelo ... a jakie ma to znaczenie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Ten o kaczce, czyli ... nie ma dymu bez kaczk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 22:14 Matt, dzięki za streszczenie. Niestety dzisiaj nie było oglądania - przez męża. Usiadłam z herbatką w fotelu tuz przed 19:00, ale okazało sie, ze maż wezwał do jakichś poprawek elektryka, a rzeczony elektryk na dzień dobry wyłączył zasilanie we wszystkich gniazdkach!!! I nawet Bergmana nie znal! No cóż, poczekam do soboty, ale już - po Twoim opisie - ostrzę sobie zęby na odcinek o kaczce !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monter co Re: Ten o kaczce, czyli ... nie ma dymu bez kaczk IP: 195.245.213.* 08.11.10, 22:57 co do uj. z drabina ... to wszystko ok nie ma błędu tylko "tak widziała" druga kamera ujecie przez "pień" drzewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ten o kaczce, czyli ... nie ma dymu bez kaczk IP: *.ok.ae.wroc.pl 09.11.10, 08:45 ;-) ... czyli wszystko ok. I dobrze, niemniej w sobote zerkne na to ujecie jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Ten o kaczce, czyli ... nie ma dymu bez kaczk IP: *.nplay.net.pl 09.11.10, 14:53 Ryszard zyskuje w moich oczach, Roma jako rezyser-tyran, boskie, aha i Harry Potter byl:),niedlugo premiera ostatniej czesci:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Obroncy, czyli Ryszard Lwie serce robi dobrze IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.10, 22:05 Mam wrazenie ze odcinki "zgestnialy", dzisiejszy tak jak wczorajszy byl mocno zapakowany. Nie bede juz chwalil ani Ryszarda ani Romy, bo juz skonczyl mi sie slownik. Powiem tylko, ze sa mistrzami w klotniach. Scena na komisariacie byla ... no wlasnie, no i co mam napisac, ze kapitalna. No tak, wlasnie tak. Swietny jest ten rodzaj humoru dialogowego, gdzie sytuacja zabawna rodzi sie tak mimo woli, ale jest precyzyjnie i naturalnie zaplanowana. Tak jak chociazby pomysl z zacianajacym sie klawiszem i diagnoza Ryszarda (wedlug niego klawisz policyjnego komputera nie dzialal, bo sie przykleil, a sie przykleil bo policjant za duzo slodzi). Albo to jak Pawel poszedl do tej firmy/instytucji wycinkowej i na informacje od pani, ze w miejce wycietych kasztanow posadza klony dopytal "klony kasztanowcow" (strasznie mnie szmieszna takie rzeczy, szczegolnie ze Kosinski jest idealny w ich wyglaszaniu). Albo scena w restauracji, gdy zona brata mowi o mrozonej rybie, a Ryszard ... blyskotliwe ... "no ale przed podaniem napewno rozmroza". Nastepna kwestia, ktora rodzina Baranskich doprowadzila do perfekcji to rozmowy przystolne ... ich dynamika i timing jest jakims ewenementem, bo to zawsze wyglada tak, jakby rozmawiali "na zywo" i wymyslali kwestie na poczekaniu. Dzisiaj swietnie Lukasz docinal ojcu w stylu "Ryszard Lwie Serce". Jakby po drugiej stronie sa rozmowy Pawla z jego szefem. Ciesze, ze Sapryk zostal, bo idealnie wyczuwa swoja postac. W jego ustach trywialna kwestia rzucona do Pawla "Ty aktorem powinienes zostac ..." szczerze bawi. Dzisiaj mielismy jeszcze jednego rodzynka, co tez sie mocno postaral, czyli Grzegorza Wojdona w roli adwokata. Malutka, ale jakze wdzieczna perelka ... "eksces intensywny czy eksces ekstensywny ... no chodzi o to, czy bil pan za wczesnie, czy za mocno". ;-))))))) Fajne bylo tez wykorzystanie karmy ... "dobre daje dobre, zle rodzi zle" ... no i to Romowe "Ryszard robil dobre ..." (i to jest piekne, prosta kwestia, idealnie podana przez Fraszynska i mocna spasc z krzesla z radosci (bo smiech to smiech, ale taki odcinek jak dzisiejszy to glownie radosc, ze to takie dobre jest ... znaczy tworcy tez robia dobre). No i zeby nie bylo tylko zabawnie, zawsze potrafia to zrownowazyc czyms niekoniecznie zabawnym, ale rownie intrygujacym. Swietna, krotka rozmowa pobitego Lukasza z ojcem (a jak ladnie Ryszarda w niej oswietlili), czy rewelacyjny pomysl na obrone drzew pieknymi zdjeciami (no, za to naprawde nalezy sie scenarzystce uznanie, bo to nie byl jakis tam, byle jaki pomysl, tylko cos oryginalnego i ciekawego, mimo ze nie do konca zadzialalo). I tyle tego wszystkiego w jednym odcinku, a przeciez jeszcze byla Sasankowa/Sosenkowa (tu mu sie przypomnial skecz kabaretu KMN, z "sosienka" ... kiedys umre od nadmiaru skojarzen), byli emeryci proszacy o wsparcie, publikacja o Ryszardzie w gazecie ... i kot Beatka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Obroncy, czyli Ryszard Lwie serce robi dobrze IP: *.nplay.net.pl 10.11.10, 01:08 Wszystko opisales z taka precyzja, ze coz tu dodac? Dla mnie odcinek rewelacyjny, tyle smaczkow w jednym ,jednak pobila wszystkich Roma i Ryszard Lwie Serce oczywiscie, adwokat i sceny na komisariacie rowniez swietne, coz, chyba zostane fanka pana Wiktorowicza:)Prosze o wiecej takich odcinkow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Ryszard Lwie Serca i serce złamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 08:51 Miałam zaległości w oglądaniu, ale już nadrobiłam. Z tych trzech odcinków Ryszard Lwie serce zdecydowanie najbardziej brawurowy (też mi już brakuje przymiotników do zachwytów:). Do wymienionych przez matta przykładów naturalnych dialogowych komizmów dodałabym jeszcze scenę an drabinie w kaczkowym odcinku, w której Ryszard się obrusza na Romę "Ty mnie trzymaj, a nie cos mi tam poprawiaj", na co Roma tłumaczy "Nerki całe masz na wierzchu" (cytat w przybliżeniu :). Dla mnie to jeden z wielu przykładów naturalnych, podpatrzonych sytuacji, pewnych drobnych, typowych zachowań, tu akurat kobiecej tendencji do zwracania matczynej uwagi na rzeczy wymagające poprawienia,nawet jeśli niebezpieczeństwo spadnięcia z drabiny jest większe, niż złapania "wilka". A i druga sytuacja w odcinku policyjnym - Roma dzwoniąca najpierw do Łukasza by położył Mateuszka, bo oni póki co nie wrócą, bo "tatuś włąśnie zabił jakiegoś pana", a dopiero potem na policję :) Ach, te kobiece priorytety... Wczorajszy odcinek bardziej refleksyjny, choć scena z Romą słuchająca miłosnego punku piękna. I hasło z jesienią Średniowiecza również. I uwaga Marysi, dotycząca tego, czy faktycznie musi o rodzicach aż tak wiele wiedzieć :). I Ryszard sprinter. Przyłaczam się do zachwytów nad Wiktorowiczem, który jawił mi się początkowo drewniano, ale scenarzyści pozwolili mu na udowodnienie, że potrafi wygrać cały wachlarz rozmaitych emocji. I to tez jest fajne, że konserwatywny buc z pierwszych odcinków ma sporo sympatycznych cech, i już nie zastanawiamy się, jak ta Roma mogła wyjśc za takiego okropnego faceta. Mogła, bo on wcale nie jest okropny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard Lwie Serca i serce złamane IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.11.10, 11:05 Tak jest. Ewidentnie widac ewolucje, ze pierwotna dwubiegunowosc przedstawionych rodzin (konserwatysci kontra liberalni, nadete bubki kontra wyluzowani posthipisi) byla stopniowo lagodzona i w obu pojawialo sie coraz wiecej odcieni i warstw. Nie wiem, czy tak planowano od poczatku, bo pewnie i tak sie nikt nie przyzna. Ale poprowadzono to wzorcowo, wszystkie postaci sie rozwinely, kazdej dano szanse na pokazanie kilku twarzy. Najbardziej widac to u Ryszarda, gdzie udalo sie dokonac niesamowite wolty, przy jednoczesnym zachowaniu ciaglosci charakteru postaci. Z Ryszarda, jak ze Shreka, opadaly kolejne warstwy i mozna bylo poznac go troche inaczej ... ale wciaz pozostal Ryszardem. Wielka to zasluga D. Wiktorowicza, ktory potrafi byc wiarygodny w kazdej sytuacji, chociaz ja najbardziej lubie wlasnie te, gdy jest lekko wycofany, "wahniety" i niepewny. Bardzo chcialbym zobaczyc pana Wiktorowicza w czyms jeszcze. Byc moze poczatkowe "drewno" to efekt stosunkowo niewielkiego doswiadczenia w tego typu produkcjach (malo prawdopodobne biorac pod uwage doswiadczenie sceniczne i stan do jego doprowadzil postac Ryszarda), a moze po prostu efekt szukania odpowiedniego tonu. Zreszta niewazne, zrobil z Ryszarda prawdziwego czlowieka. Swoja droga ciekawa jest sciezka zawodowa pana Dariusza (aktor dramatyczny z wielkim doswiadczeniem w teatrze lalek, a tym takze rezyserskim) Wczorajszy odcinek byl ciekawy, przede wszystkim z powodu proby zmierzenia sie z problemem wyboru drogi zyciowej i poszukiwania jakiejs prostej recepty jak tego dokonac. Podobaly mi sie rozterki Wiktorii, dostrzegajacej niemoznosc zdefiniowania przyszlosci i brak mozliwosci sprawdzenia optymalnosci podjetej decyzji. Roma sluchajaca punka zagrana swietnie i to jej "Jezus Maria, co za lomot ...", ale slucha dalej (nie wspominajac, ze sluchanie punka na takich sluchawkach jakie miala, to dodatkowa trauma ;-)). Mnie jeszcze rozbawil Kacper z tym swoim stanowczym bronieniem wlasnego terytorium ("Biblioteka jest moja"). Ale ... ale ... nie zrozumialem koncowki. Samej koncowki, gdy Lukasz wrocil po spotkaniu z Wiktoria i powiedzial cos na ksztalt "Widocznie to nie jest moja panna Janka" (?????). No ja wiem, ze kwestia Janki padla w rozmowie Romy z Marysia (posluchalem nawet oryginalnego wykonania Fogga), ale ... skad Lukasz o tym wiedzial. No oczywiscie mogla to byc tzw. "legenda rodzinna", powszechnie znana. No istnieje jeszcze jedna, ale bardzo wydumana teoria, ze do piosenek punkowskich Roma dorzucila "Gramofonomanke" M. Fogga ... naciagane, tak? OK, to prosze o wyjasnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulala Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.chello.pl 15.11.10, 20:22 uwielbiam ten serial! teraz można również obejrzeć "Przypadki" czyli internetowe odcinki. obczajcie na tivi.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.atmgrupa.pl 15.11.10, 21:16 "Przypadki" to jakiś potworny syf i przypomina bardziej kronikę policyjną niż serial. postaci odpowiadają na idiotyczne pytania na temat tego, co już było w serialu. nihli novi. a co do komentarzy w tym stylu, to na kilometr trąci marketingiem. tak se "obczaiłam". pfff... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacha Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.chello.pl 15.11.10, 21:04 jeśli brakuje Ci rodziny leśniewskich to nic dziwnego że nowoczesne kadrowanie Ciebie nie zachwca... trzeba iść z duchem czasu! bo później mówi się, że polskie seriale są "nie na czasie" w porównaniu do amerykańskiego rynku. no i kiedy w końcu mamy już dobry polski serial to przeszkadza, że on taki niepolski... no cóż, o gustach się nie dyskutuje. choć LnW jest akurat w moim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Klatwa Czarnej Perly IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.11.10, 21:44 ... tylko Johna Deppa brakowalo. Ciekawy odcinek, moze nie az tak zgrabny, ale sekretarka zjawiskowa (od zjawy ... rzeczy jasna ;-), w wyobrazeniach Romy calkiem zabawna. Ale to co bylo w tym najlepsze to brawurowe operowanie muzyka, czasami nachalnie, czasami po oczach, ale bezsprzecznie ktos postanowil dac czadu i muzycznie oprawic odcinek w sposob totalny. W jednej ze scen ze "zjawa" muzyka byla bardzo "zimmerowska" czym przypominala ta z "Piratow" (ale na ile to bylo podobne, to nie wiem, bo musialbym tego posluchac spokojnie jeszcze raz). Bardzo podobala mi sie "wymieta" Roma, chociaz marchewkowy nalog, chyba wszedl w ostra faze. A poza tym bylo i nawiazanie do Reni Jusis i jej pomyslu ze szczepieniem, a raczej jego brakiem, byl tez ... chyba, bo nie kojarze goscia az tak ... Tomasz Ciachorowski. No i rzecz jasna wyjadanie obiadu z garnka przez Ryszarda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Klatwa Czarnej Perly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 21:57 Tak, to Ciachorowski. Ciekawe czy się jeszcze pokaże... A sekretarka to chyba Stefani z 'Pierwszej miłości', czyż nie? Dla nas najzabawniejsza była ostatnia scena, kiedy Bartek wyręczył Weronikę dopowiadając za nią jej kultowe ;) 'no, to ten tego' :) I znowu spadliśmy z kanapy. To jedyny polski współczesny serial, przy którym robimy to tak często .... Nawet nasze babcie stały sie 'licencjoholiczkami' i spadają z kanapy razem z nami :)) Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Klatwa Czarnej Perly 17.11.10, 10:02 Oj, oni mówią: "no, także tego"! ;P Świetny podkład muzyczny. No i jak Madzia masowała sekretarce stopy, Marysia malowała paznokcie, a Ryszard patrzył na nią rozanielonym wzrokiem. Boskie to było. Acha, przez Romę zaczełam jeść marchewki. To chyba jest jakiś przekaz podprogowy - jedzcie witaminki! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco W kwestii marchewek IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.11.10, 10:27 No oprocz tego, ze jest to znak firmowy Romy, jej forma medytacji i relaksu przy pracy to wczoraj dopiero zastanowilo mnie co ona w zasadzie z tymi marchewkami robi (oprocz tego, ze wyraza w ten sposob swoj stan umyslu i ducha). Co prawda nie jestem z kuchnia na bakier, ale ani narzedzia Romowego do obierania (?) nie uzywam, ani marchewkowym pasjonatem nie jestem. No i w zasadzie myslalem (do wczoraj), ze Roma marchewki obiera ze skorki, a ona w zasadzie je ... hmmm ... scina na cienkie paski. Wczoraj doprowadzila do "znikniecia" marchewki, a jej reakcja sugerowala, ze tak mialo byc. W takim razie co Roma robi z tych marchewkowych scinkow? Dusi w nich cos? Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: W kwestii marchewek 17.11.10, 12:44 Może dusić, może używać na sałatkę. W sumie całkiem niezły pomysł, nie trzeba kroić na kostkę ani trzeć na tarce. Ja na przykład nie cierpię myć tarki do warzyw, może Roma też :) Ja myślę, że to masakrowanie marchewek to jest też Romy sposób na odreagowanie. Na salsie nie odreaguje, na kursie dla kucharzy też nie, to chociaż na marchewce da radę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: W kwestii marchewek 17.11.10, 12:59 Faktycznie, z marchewki został jakiś niesprecyzowany kształt geometryczny. Może wysyła te ścinki Wiktorii, która ostatnio dodawała marchewkę do spaghetti, czym niemiłosiernie wkurzała Bartka? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: W kwestii marchewek 18.11.10, 11:14 jak dla mła matt_banco to powienienes bloga pisac ;) dobrze ci idzie analizowanie sumiennie i dokładnie a do tego z polotem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justa Re: W kwestii marchewek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 12:54 > No oprocz tego, ze jest to znak firmowy Romy, jej forma medytacji i relaksu prz > y pracy to wczoraj dopiero zastanowilo mnie co ona w zasadzie z tymi marchewkam > i robi (oprocz tego, ze wyraza w ten sposob swoj stan umyslu i ducha). no co ty, marchewki to rzeczywiscie "znak firmowy Romy" ale bynajmniej nie forma medytacji i relaksu przy pracy czy sposób wyrazania stanu umysłu i ducha. to raczej ukazanie jej syzyfowej pracy za pomoca wiecznego bezmyslnego strugania marchewek, czyli przygotowywania obiadu dla sporej rodziny czyli tak naprawde jej codzienna PRACA, a Roma niczym Kopciuszek, typowa kura domowa, wiecznie i codziennie robi to samo - pranie, sprzątanie, gotowanie, pranie, sprzątanie, gotowanie.... tu ukazane jako struganie marchewek (beznadzieja, automatyka zadan, brak rozwoju, stagnacja, wiecznie to samo, bo codziennie to gotowanie, codziennie to sprzatanie, codziennie ten dom, codziennie ta marchew...) Co sie dzieje z marchwią to nie istotne, bo nie o marchew tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Klatwa Czarnej Perly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 21:54 Oczywiście masz rację. No, także tego.... moja skucha ;) Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaHa Re: Klatwa Czarnej Perly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 23:15 > A poza tym bylo i nawiazanie do Reni Jusis i jej pomyslu ze szczepieniem, a rac > zej jego brakiem, byl tez ... chyba, bo nie kojarze goscia az tak ... Tomasz Ci > achorowski. nie zapominajmy jakże pięknie Ciachorowskiego nazwano - Czesław Spiewa'K :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Klatwa Czarnej Perly IP: *.nplay.net.pl 17.11.10, 13:31 A ja zaczelam mowic "no takze tego", tak nieswiadomie chyba, a Roma jakos mnie ostatnio drazni, nie wiem, czemu, jej zazdrosc byla przesadna,ale zabawna, za to Ryszard zyskuje bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Klatwa Czarnej Perly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 13:59 Mnie ostatnie dwa odcinki podobały się trochę mniej, nawet marchewki mam już przesyt. Za to zyskał Bartek, i w odcinku nadpobudliwości kulinarnej Wiktorii, i we wczorajszym. Wczoraj najbardziej spodobała mi się rozmowa Wiktorii z Pawłem o przechodzeniu na ciemną stronę mocy. No i wspomniany podkład muzyczny. A - przedwczoraj rozwalił mnie łuk w rękach Ryszarda jako naturalny wybór przy walce z potworem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Serial misyjny ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.10, 15:47 W ostatniej "Telewizyjnej" mamy krotki artykul na temat seriali rodzinnych, gdzie "Licencja na wychowanie" robi za wspolczesna wersje "Wojny domowej". Generalnie pochlebnie, nawet z przytykiem do TVP, ktora ponoc zamierza skonczyc "Licencje" po tej serii, a jak pisze autor, najwyrazniej bierze sie to stad, ze na Woronicza "zorientowali sie, ze niechcacy serial ten wypelnia misje telewizji publicznej" ;-) Nie zgodzam sie natomiast na okreslenie rodziny Baranskich "stetryczala" (az sprawdzilem w slowniku), jak i z opinia dziennikarza, iz "zenski scenariusz (bo napisany przez p. Hilszczanska), ktory podsuwa obserwacje codzinnosci i przekuwa w fabule rodzinne absurdy, acz nie ma serca do meskich postaci" (swoja droga dziwne jest to zdanie). Jakos nigdy nie odnioslem wrazenie, ze to "zenski" punkt widzenia jest prezentowany w serialu, nie mowiac o tym, ze postaci meskie dosc dalekie sa od schematycznych i tylko pozornie sa stereotypowe. No ale niech sobie pisza ... ja mam jutro do zobaczenia dwa zalegle odcinki ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: Serial misyjny ... 19.11.10, 17:01 No skoro stworzyli "LnW" specjalnie,żeby odciągnąć ambitniejszego widza od "Faktów" i "Wydarzeń",a z nadzieją że potem ów widz automatycznie obejrzy "Wiadomości" bo tylko one mu zostaną(swoja drogą cóż za naiwność!),to rzeczywiście nie mają już powodu ciągnąć tego dalej. Misja to już była;) Na szczęście się skończyła. Jednak nie ma tego złego,bo zyskaliśmy świetny serial:) Chociaż na jakiś czas...Jeszcze się łudzę się,że będzie kontynuacja.Pzdr. dla wszystkich fanów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Serial misyjny ... IP: *.nplay.net.pl 19.11.10, 17:54 Ja tez sie łudze, ale cos czuje, ze nic z tego, pozostanie ogladac powtorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem-to-mowie :) Re: Serial misyjny ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 19:54 A ja mam wrażenie graniczące z pewnością, że na wiosnę będą kolejne odcinki :) Ten serial jest za dobry, żeby TVP2 z niego zrezygnowała. Zobaczycie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Serial misyjny ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.10, 21:09 Hmmm ... no zobaczymy czy TVP2 jest az tak swiatle i swiadome wlasnego atutu. No chyba ze Twoje wrazenie graniczace z pewnoscia, to tylko "przykrywka" dla wlasnie prowadzonych negocjacji z producentem ;-) Cytowany artykul z GW ma tak zgryzliwa koncowke, ze moze faktycznie dac do myslania ... szczegolnie, ze taka "misyjnosc" jest nienachalna, niepropagandowa i zwyczajnie madra. I jeszcze w zasadzie sama sie wypracowala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem-to-mowie :) Re: Serial misyjny ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 21:45 Może na Woronicza przeczytali dzisiejszą GW i ich olśniło.....? Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: Serial misyjny ... 20.11.10, 10:57 kurtka szkoda by było jedyna rzecz na którą sie czeka w publicznej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Serial misyjny ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.10, 11:29 Wlasnie ... czeka ... a dzisiaj powtarzaja tylko 2 odcinki i to te ktore widzialem ... jak ja nie cierpie sportowych transmisji. Co za popieprzona cywilizacja, jak nie 22 biegajacych za pilka, to kilkunastu jezdzacych w kolko albo takich co na dwoch deskach udaja, ze gdzies leca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem-to-mowie :) Re: Serial misyjny ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 20:54 Byc może TVP będzie emitować powtórki całości 2 serii w 'martwym sezonie', czyli po Nowym Roku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Serial misyjny ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.10, 22:57 Chetnie bym uzupelnil te kilka odcinkow, jakie mi "wypadly". Ale i tak obejrzalem dzisiaj te, ktore juz widzialem i dzieki temu znalazlem jeszcze jeden smaczek ... albo sie przeslyszalem, ale nie sadze. Odcinek ze "zjawiskowa" sekretarka, tak mocarnie oprawiony muzyka konczyl sie motywem muzycznym kojarzacym sie z jednym z tematow z ... "Gwiezdnych wojen" ;-) Wczesniej mi umknelo, ale dzisiaj wyslyszalem odcinek do konca i oto taki kwiatek na koniec ... oczywiscie ma to sens, chociazby w kontekscie rozmow o "ciemnej stronie mocy" jakie prowadzil Pawel z Wiktoria. No chyba ze jest to nadinterpretacja, ale ... nie sadze ... tworcy zbyt wiele uwagi poswiecaja oprawie muzycznej koncowek odcinkow, aby trafilo tam cos bez kontekstu. Z drugiej strony byloby to bardzo zakamuflowane odniesienie ;-) Szkoda, ze TVP nie udostepnia odcinkow za free, wtedy latwiej byloby sprawdzac takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.10, 19:58 ... chociaz oficjalny tytul tez byl uroczy "Milosc, intrygi i spinacze biurowe" (prawie "Milosc, szmaragd i krokodyl"). Alez sie smialem ... nastepny odcinek ze zlotej kolekcji Ryszarda z przekomicznym finalem ... usmiech Ryszarda i te rece splecione na brzuchu. Odcinek jednak to nie tylko Ryszard, ale przede wszystkim dialogi i to zarowno te glownowatkowe, jak i poboczne, np. Roma jako "czesław domowy", "gejowskie" rozmowy przy stole (a Kopernik podobno tez byl gejem ... jak widac nastapila zmiana doktryny, bo do tej pory Kopernik byla kobieta ;-). No i jeszcze "matriksowe" dywagace Ryszarda ("Myslisz, ze w MATRIX-ie byli geje?). Ktos mial niesamowity nos obsadzaja Mikolaja Sciobowskiego w roli Bartka ... co ten "kosmita" potrafi dodac do zwyklego dialogu (Bartek: "Co jest w tej zupie?" Pawel: "Grzyby" Bartek: "Nie widac" ... no i niby co jest smiesznego w tym dialogu ... niby nic, ale idealnie pokazuje "bartkowosc" i w wykonaniu Mikolaja zawsze jest przewrotnie zabawne). A do tego wszystkiego mielismy jeszcze w cholere smaczkow: - przypomnienie "niejasnej" przeszlosci pani Czesi, ktora zdobyla harmonogram trasy koncertowej nowej milosci Wiktorii, plan hotelu, rozmieszczenie wyjsc ewakuacyjnych i ... plan komisariatu. Mam czasami wrazenie, ze aktorzy w tym serialu dlatego graja tak dobrze, bo zaproponowano im cos swiezego, cos nietypowego i inspirujacego; - pokretna kombinacja postaci fikcyjnych z rzeczywistymi - Weronika wspomina, ze w mlodosci na jednym z koncertow wokalista Lady Pank spiewal "Zawsze tam gdzie ty" tylko dla niej ... no i pewnie dlatego pozniej znalazla sobie za meza sobowtora wokalisty Lady Pank, czyli Krzysztofa, ktorego jak wiadomo zagral w serialu Janusz Panasewicz; - swietna sekwencja hotelowa ... mozna powiedziec klasyczna, bo majaca wszystko co tego typu sceny maja ... czyli Weronika wchodzi na pietro, zatrzymuje sie, patrzy w lewo, potem w prawo, a pozniej idzie pchajac przed soba wozek, z ktorego zreszta jest filmowana. No i mielismy jeszcze Titusa, wokaliste ACID DRINKERS. Bardzo dobry odcinek, znow rozciagajacy czas, bo subiektywnie trwal dluzej niz nominalny czas emisji. I jaki misyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.nplay.net.pl 22.11.10, 20:56 Odcinek rewelacja, dla mnie nikt nie pobije Ryszarda,reakcji na wiesc o tym, ze jego asystent jest gejem, jego reakcja byla ludzka, taka typowo "ryszardowa", ale tez bardzo zabawna, no i Ciachorowski jakos dobrze zagral, o dziwo, pani Czesia z planami wyjsc ewakuacyjnych, no niezle,ale wg mnie i tak pan Wiktorowicz swa gra i postacia, jaka wykreowal, bije wszystkich na glowe. Misyjnosc odnotowana:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.10, 21:14 Nie wiem, jak pan Ciachorowski zwykle gra, bo nie znam jego dokonan, oprocz tego ze zalapal sie chyba na nominacje do Telekamer. Niemniej tutaj istotnie wypadl przyzwoicie. A Ryszard ... a raczej pan Wiktorowicz ... w sobote obejrzalem poczatek odcinka "o potworach", na ktory nie zdazylem w tygodniu ... to udawanie potwora i zabawa z Mateuszem byla tak naturalna i prawdziwa, bo oni faktycznie sie bawili. I to jest wlasnie u Wiktorowicza takie fascynujace, ze kazda jego reakcja, kazde dzialanie jest odbierane przez widzow jako naturalne. Jest to robione przez niego perfekcyjnie, ale Fraszynska dzielnie dotrzymuje mu kroku. Zreszta obsada generalnie jest wyjatkowo "chemiczna". Ponoc przy castingu do "Usta, Usta" (ogladam, ale nie komentuje ;-) robiono testy na intensywnosc interakcji miedzy aktorami grajacymi glowne role. Nie wiem czy przy "Licencji" bawiono sie w takie proby, ale obsade zrobiono doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jupik Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:33 Gość portalu: matt_banco napisał(a): > A Ryszard ... a raczej pan Wiktorowicz ... w sobote obejrzalem p > oczatek odcinka "o potworach", na ktory nie zdazylem w tygodniu ... to udawanie > potwora i zabawa z Mateuszem byla tak naturalna i prawdziwa, bo oni faktycznie > sie bawili. I to jest wlasnie u Wiktorowicza takie fascynujace, ze kazda jego > reakcja, kazde dzialanie jest odbierane przez widzow jako naturalne. Jest to ro > bione przez niego perfekcyjnie, ale Fraszynska dzielnie dotrzymuje mu kroku. Zr > eszta obsada generalnie jest wyjatkowo "chemiczna". Ponoc przy castingu do "Ust > a, Usta" (ogladam, ale nie komentuje ;-) robiono testy na intensywnosc interakc > ji miedzy aktorami grajacymi glowne role. Nie wiem czy przy "Licencji" bawiono > sie w takie proby, ale obsade zrobiono doskonale. a przypomnij sobie co pisałes o tym serialu zakładając ten wątek..... Gość portalu: matt_banco napisał(a): > ... czyli rodzina Baranskich i Leszczynskich. Ciekawy sposob na > reklame "Superniani" ... malo z fotela nie spadlem, jak glowna > bohaterka odwolala sie do programu konkurencji. Ale to byl niestety > najjasniejszy punkt pierwszego odcinka. Fabula ... jak fabula, w > ostatecznosci seriale tego typu nie musza miec jakiejs specjalnie > wyrafinowanej fabuly, ale postacie sa tragicznie przerysowane, a nie > pomaga im jeszcze kanciasta, by nie powiedziec drewniana gra > aktorow. I to zarowno doroslych, jak i ... tradycyjnie juz ... > dzieci. To co mialo byc smieszne w ogole nie zagralo. Ale o co > chodzi z forma tego serialu to tego juz nie wiem. Co to za dziwna > praca kamery i dziwne ujecia? Niby z reki, czy niby co ... > dokumentalne. Echhh ... gdzie czasu "Rodziny Lesniewskich" czy > nawet "Rodziny zastepczej". sądząc po ówczesnych odpowiedziach wiele osób na szczescie od razu poznała się na fenomenie tego serialu, bo był świetny juz od pierwszego odcinka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nusz Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:48 Co w niczym nie zmienia faktu, że forma mogła szokować. I właśnie o tym pisał matt_banco. Na szczęście facet ma klasę, jest filmowym erudytą i poznał jakość bijąc się jednocześnie w piersi. I za to należą mu się (mattowi) podziękowania - to niemal ginąca obecnie cecha w naszym dziwnym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.10, 22:51 Nie musze sobie przypominac, bo akurat zawsze gdy wchodze na ten watek to widze swoja opinie o poczatkach serialu. I wcale sie jej nie wstydze, ani nie zamierzam twierdzic, ze sie mylilem. Taki byl moj odbior wtedy i tyle, szczegolnie ze np. "ujecia podgladane" sie nie sprawdzily i tak je zarzucono. Bardzo chetnie obejrze teraz poczatek i sprawdze, czy faktycznie aktorzy od razu weszli w konwencje, czy jednak troche jej szukali. Byc moze nie mam az takiego nosa i doswiadczenia aby adekwatnie ocenic serial po pierwszych odcinkach, ale mam jedna mila ceche ... daje szanse ;-) "Licencji" dalem i odplacila mi sie jedna z najwiekszych pozytywnych niespodzianek w moim zyciu telewidza. A po wtore jakie to pouczajace i dla mnie i moze dla kogos jeszcze, ze poglady i opinie to jednak rzecz wzgledna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:59 Chciałam tylko wyjaśnić, ze nie jestem echem matta, i wysłałam swój komentarz ponizej, zanim przeczytalam jego wyslany powyżej w międzyczasie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:57 Do jupika - alez zarówno matt, jak i ja, biliśmy się już tutaj w swoje wirtualne piersi, odszczekujac pierwsze nie bardzo pozytywne komentarze. Swoją drogą, musze przy okazji obejrzec te początkowe odcinki raz jeszcze, by sprawdzić, czy to tylko mój odbiór się zmienił, czy cale twórcze środowisko się rozkręciło - scenarzystka rozwinęła postaci (na marginesie - autor tej notki w artykule w telewizyjnej streścił postaci jakby z ich pierwotnego jednowymiarowego kroju - stetryczali vs wyluzowani, obecnie rozmowy przy stole Baranskich daleki są od jakiejklowiek konserwy, a rozwój postaci Ryszarda przerósł moje najśmielsze oczekiwania), a aktorzy je oswoili. Dla mnie tylko Fraszyńska była genialna od początku, reszta się jak dla mnie rozkręciła. Musze tez - znów za mattem - pochwalić Bartkowe odleciane komentarze, tudzież okołospożywcze zachowania (dziś "wydłubywał sobie zęby"). Fajne jest też to, ze dialogowcy potrafią nawiazac do rzeczywistych "felerów". Mikołaj-Bartek mówi z jakąs taką trochę klucha w gardle - w którymś odcinku gdy zastanawiano się nad dziwnoscią Bartka Weronika sądziła ze chodzi o sposób mówienia, i rzuciła tekst mniej wiecej taki: "Ale to przez ten trzeci migdał, Bartek zawsze tak mówił". Dla mnie to rzadkosć serialowa, jak wiele w tej produkcji, że potrafią wdzięcznie nawiazać to faktycznej cechy fizycznej aktora. Dzisiejszy odcinek znów z dużym wdziękiem. Do mattowych celnych uwag dodam jeszcze "zjawiskowej" urody narzeczonego z siłowni, i w ogóle tę rozmowę Ryszarda z tym pierwszym siłownianym gosciem. Uwielbiam wzrok Wiktorowicza-Ryszarda w wersji zdziwionej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... IP: *.nplay.net.pl 22.11.10, 23:26 Pan Ciachorowski gra w "Majce", widzialam kilka odcinkow, to wystarczylo,zeby stwierdzic, ze gra sztucznie,a moze kreuje taka mdla postac. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Gejowskie babeczki Czeslawa ... 23.11.10, 09:33 Cóż, wszystko zostało już powiedziane. Mogę się tylko pod tym podpisać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Wynalazek "tego tego" Bartka IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.10, 22:46 No i prosze, wczoraj Bartkowe kwestie tak sie podobaly, to dzisiaj dostalismy odcinek calkowicie "bartkowy". Szczegolnie poczatek byl zabawny, z tymi tekstami typu "Bartus sie dziwnie zachowuje ... no ale on sie zawsze dziwnie zachowuje ... no tak, ale on sie dziwnie zachowuje nawet jak na samego siebie". No istotnie czasopisma pod lozkiem ... elektroniczne ... ale bez przesady ja w jego wieku tez pod lozkiem trzymalem czasopisma ... motoryzacyjne ;-) No i te pozniejsze kwestie typu "nie powiedzialem wam, bo balem sie ze zatrzymacie postep cywilizacji" albo dosc standardowy, ale w ustach Bartka uroczy "musze byc w ciaglym touchu". Ostatnio Roma byla troche w tle, ale dzisiaj miala okazje ... pieknie przerysowywala jakze "czasoapokaliptyczna" kwestie "Moj Adamek uwielbia smak serka Papu o poranku". Niestety przez dzwonek do drzwi nie uslyszalem dokladnie kwestii w ktorej padlo nawiazanie do Orleanskiej (tak mi sie wydawalo, ze cos takiego slyszalem). No i koncoweczka, w ktorej Baranscy ogladaja ... "Licencje na wychowanie" i dywaguja na temat, jak to beznadziejnie byc w tym kraju aktorem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monter co Re: Wynalazek "tego tego" Bartka IP: *.146.207.94.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.11.10, 00:11 odcinek owszem "Bartkowy" ale i rowniez w dużej mierze "Mateuszkowy" jest wprost rozbrajajacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Wynalazek "tego tego" Bartka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 07:29 Była uwaga o Orleańskiej, dawniej Pierzak, że niby też taka kłótliwa w kwestii co ma, a czego nie ma w kontrakcie. W ogóle mam wrażenie, że odcinek mógł być bardziej nawet niż widz to widzi "wewnętrznie" aluzyjny. Dla mnie ta koncówka była trochę za dużym mrugnięciem do widza (właściewie nie mrugnięcie to było, tylko zamachanie wielką płachtą). Natomiast mnie rozwaliła patriotyczna szafa, uwaga o wybieleniu ząbków, no wspomniana Roma ze swoim serkowym tekstem. I ta duma na obliczu przy ocenianiu urody Mateuszka :) Matt - jeden z odcinków, które Ci umknęły jest jeden bardzo"Romowy", o poszukiwaniu u Łukasza tatuażu. Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: Wynalazek "tego tego" Bartka 24.11.10, 09:13 ja tam nie bede sie rozwodzic bo już wszystko co trzeba zostało opisane dodam tylko ze wczorajszy odcinek mnie pozamiatał doszczetnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
argentea Re: Wynalazek "tego tego" Bartka 24.11.10, 12:45 Kwestia "Mój Adamek..." itd. cudna. A nie sądzicie, że stylizacja Romy w reklamie była nawiązaniem do "Żon ze Stepford"? Odpowiedz Link Zgłoś