Gość: And
IP: 212.87.246.*
29.12.10, 02:06
Ela Chojnicka zawitała dziś do chorej na grypę synowej Zyty.Zyta mierzy temperaturę elektronicznym termometrem,po czym Ela sprawdza na tym termometrze jak wysoka jest temperatura,po czym kilka razy strzepuje ten termometr ręcznie,tak jakby był on typowym termometrem rtęciowym.
Jako farmaceutka powinna wiedzieć,że w elektronicznym termometrze nie ma rtęci,więc nie ma co strzepywać,tylko po prostu przyciskiem wyłącza się termometr.
Dziwne też jest,że pan pułkownik (ojciec Zyty) ciągle do Eli mówi 'Pani Elżbieto".mimo że po weselu młodych minęło prawie dwa miesiące i przecież zawsze jest tak,że rodzice obydwojga młodych po weselu zawsze są już po imieniu,bo przecież stanowią rodzinę.