Dodaj do ulubionych

Marta m jak milość

01.03.11, 11:57
Czy mi się wydawało wczoraj czy ona lepiej wyglądała? Na tyle dobrze, że można się skupić na tym co się dzieję dookoła - a NIE na tym:
a) jak wygląda
b) dlaczego tak a nie inaczej,
c) czemu i co tak drażni ( teraz już DRAŻNIŁO) w jej wyglądzie i zachowaniu.

A tak w ogolę: Wczorajszy "foszek" był zabójczy :D - nie było chrząkania, obłędu w oczach tylko foch - akcja, dynamika och ach.
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Marta m jak milość 01.03.11, 12:13
      a dlaczego jej facet wyszedl zly i pozniej szedł i szedł ulicą?
      myslalam, ze sie rzuci pod autobus...
      • jerryone1 Re: Marta m jak milość 01.03.11, 12:26
        chciał się rzucić pod trolejbus...ale akurat nie jechał :(. Jak mamałyga nie chrumkała jak chrumkała?
      • Gość: anna Re: Marta m jak milość IP: *.ats.pl 01.03.11, 13:38
        Aż taki zakochany to on nie jest .Gdyby był, to sam zdecydował by o ślubie.Zostawił jej tę decyzję , chociaż powinien podjąć ją sam, bo to jemu zależy na dzieciach, ona dzieci już ma.
        • Gość: pixi Re: Marta m jak milość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 15:48
          Chrumkala moze mniej, ale za to wpadla w jakas dziwna maniere mowienia - cichy szczebiot a chwilami szept wydobywajacy sie ze stulonych w dziobek usteczek. Do tego jakies minki niesmialej pensjonarki z XIX w. To ma byc doswiadczona pani sedzia do tego sama utrzymujaca rodzine? Sprawia wrazenie jakiejs wiotkiej mimozy, kompletnie niepewnej siebie. Nawet to zachowanie na koncu, trzasniecie drzwiami, jakies takie niedojrzale.
    • Gość: iarka Re: Marta m jak milość IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.11, 15:55
      Nie oglądałam już daaaaaawno tego serialu, nie wiem o co tam teraz chodzi. Wczoraj wpadłam na chwilę do Marty, ta twarz jak u alkoholika - czy ona pije? Poza tym chyba jak większość tzw. "gwiazd" też chyba sobie "zrobiła" (powiększyła) usta - ta górna warga taka jakaś zadarta?
      • Gość: andy_pandy Re: Marta m jak milość IP: *.cable.net-inotel.pl 01.03.11, 19:23
        oni wogóle do siebie nie pasują.....Czasami ogladam nawet co 2-03tyg i ciągle wiem o co chodzi;)
        Mam nadzieję,że sie nie "chajtną";)
        • Gość: liliana Re: Marta m jak milość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 15:22
          O rany tez jej nie znoszę, chociaz chyba mniej niż świetą Marię i jeszcze świetszą Hanię. Ogladam chętnie, ale co którys odcinek i nie mogę sie nadziwić fantazji scenarzysty i rezysera. Marta z wiecznie zbolalą miną, no i ci faceci co sie za nia uganiają, jeśli nie o milość to chociaż o przyjaźń zabiegają. Cokolwiek oby tylko być przy niej i słuzyć pomocą. Oczywiscie panowie przystojni, wyksztalceni i gotujący :))))) Fantastycznie dogaduja sie z cudzymi dzieciakami, pomagaja calej rodzinie no i do rany przyłóż. Marysia... ta to już przechodzi samą siebie, wszystkim wszystko przebacza, pomaga, generalnie zachowuje sie jak królowa, te szale, herbatki w filizaneczkach, no i tu takze obserwujemy jak ogromne wrażenie robi na panach, tylko przebierać jak w ulegalkach, oczywiscie pani ma grubo po czterdziestce jesli nie przed pięćdziesiatką (nie pamietam ile niby lat miala jak porodzila tych swoich synków) Oczywiscie po slubie z doktorkiem smetnie zaglada do kazdego wózka, bo i ona chce mieć dziecko, roni lzy z tego powodu i niby komuś ma być jej szkoda, bo stara baba zapomniala ile ma lat i myslala, ze do konca zycia bedzie rodzić. Na szczęście udalo się i z babci zrobila sie mamusia. Tyz piknie. Hania to juz temat rzeka, krótko napiszę tak, ktokolwiek uklada te odcinki, dialgi niech przestanie juz ćpać i odrobine realizmu zapoda. Kobieta, która tyle krzywd wyrzadzila rodzinie Mostowiaków ma juz wszystko nie tylko wybaczone, ale i zapomniane, co wiecej, jest teraz podporą dla wszystkich, rodziny, przyjaciół, w pracy, dla obcych nawet, ktokolwiek ma problem to bez Hani ani rusz. Nabrala sobie nieboraczka dzieci z domu dziecka, a teraz zostawia małego syna, dorastajace panny na głowie starej teściowej, bo ona będzie wolontariuszką. No rozumiem rozląkę z powodu pracy, bo różnie to w zyciu bywa, ale z powodu takich fanaberii jak wolonatriat, a na cóż on starej babie niech sie zajmie swoimi dziecmi, którym na pewno jest potrzebna a nie obcymi. Ależ się rozhuśtalam :) Jeszcze gorzej znoszę odcinki warszawskie, czyli młodsze pokolenie, tutaj to już argentyna na calego, ten niby informatyk co jeździ na motorze, byly detektyw, po co lata za jakąś puszczalska ruska , która kocha go, ale nie moze z nim być, takie trele morele to na dworze królewskim w średnioweczu, a tu to po co, panna chce mieć kasę i już, nie wiem jaka sila w dzisiejszych czasach moze zmusić kogoś do małżeństwa (oprócz ciązy w niektórych rejonych Polski :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka