"Sezonowa" mania

04.06.11, 15:02
Na początek cytat. Oto, co na temat słowa SEZON mówi autorytet czyli Słownik Języka Polskiego PWN:
sezon m IV, D. -u, Ms. ~nie; lm M. -y
1. pora roku
Sezon letni.
Sezon jesienno-zimowy.
2. okres, w ciągu którego urzeczywistnia się jakaś działalność; dogodny, odpowiedni do czegoś okres w obrębie roku
Sezon koncertowy, operowy, teatralny.
Sezon kąpielowy, turystyczny, urlopowy.
Sezon sportowy (np. bokserski, kolarski, lekkoatletyczny).
Otworzyć, rozpocząć, zainaugurować sezon.
Sezon trwa, jest w pełni.
Szczyt sezonu.
Martwy sezon okres częściowego lub zupełnego zastoju w jakiejś działalności (np. w życiu kulturalnym, w handlu, w sporcie) właściwy pewnym porom roku
Sezon ogórkowy okres letniego zastoju w życiu kulturalnym miasta
3. okres dojrzewania i zbiorów roślin, owoców itp.
Sezon nowalijek, truskawek.
Rozpoczyna się, kończy się sezon śliwek.

A teraz do rzeczy. Od pewnego czasu po mediach oraz po głowach ludzi "bez kręgosłupa językowego" tuła się jak smród po gaciach obrzydliwy chwast językowy, tzw. kalka z angielszczyzny (właściwie słowo pochodzi z francuskiego, ale upowszechniło się za sprawą angielszczyzny) czyli słowo SEZON, używane na określenie serii odcinków filmów cyklicznych albo - inaczej mówiąc - seriali. Jest to ewidentne małpiarstwo, bezkrytyczne powtarzanie terminu używanego w języku angielskim, lecz będącego w tej samej funkcji w języku polskim bełkotem, gdyż z etymologii i definicji cykl odcinków serialu nazywa się po prostu serią. Tak było przez całe dziesięciolecia, odkąd istnieje telewizja i seriale, i tak powinno pozostać, bo to jedyna logiczna forma.
Tymczasem polskie małpiarstwo, które ma kompleksy i musi się dowartościować, bełkoce od pewnego czasu sezon i sezon sądząc, że w ten sposób będzie postrzegane jako bardziej inteligentne, mądre, znające języki itp. A takiego wała!
Niniejszym ogłaszam więc, że wszystkich bełkocących SEZON, zamiast normalnego określenia seria, uważam za ćwierćinteligentów, małpiarzy, bezwiedne kukiełki i snobów. Chyba, że ktoś mnie rzeczowo przekona, że nie mam racji i słowo sezon jest w języku polskim określeniem dla cyklu odcinków serialu jak najbardziej właściwym.
Tyle, że w obliczu przedstawionych wyżej faktów nie ma takiej możliwości! :))
    • skarolina Re: "Sezonowa" mania 04.06.11, 19:53
      Równie mocno jak "sezon" wkurza mnie "premiera" każdego odcinka. Jak również wysyp "kultowych" seriali.
    • matti_hautameki Re: "Sezonowa" mania 04.06.11, 20:43
      I żeby było śmieszniej to 'season' występuje tylko w Hameryce, Brytyjczycy mówią 'series'

      Teraz to nawet Klan ma sezony...
    • kkokos Re: "Sezonowa" mania 04.06.11, 21:45
      rzeczowo i merytorycznie - a co mnie to obchodzi?

      mam serdecznie w dupie twoje zbulwersowanie sezonem. będę używała tej nazwy, bo jest wygodniejsza i czytelniejsza od serii serialu. choćbyś pękł z poczucia własnej wyższości (moim zdaniem niezasłużonej, bo poziom twojego zbulwersowania świadczy tylko o tym, że ci się nudzi w życiu i nie masz ani pożytecznego zajęcia, ani rzeczywistych zmartwień, czyli przeciętniaczek z ciebie, by nie rzec wielkie nic), nie odwrócisz normalnego dążenia do upraszczania języka.

      a teraz możesz się pospinać dalej, a ja wracam do oglądania najnowszego sezonu ncis la. miłego wieczoru!


      • korkos Re: "Sezonowa" mania 05.06.11, 01:35
        1. Wyrazy: rzeczowo oraz merytorycznie to synonimy, łaskawa "znawczyni języka polskiego".

        2. Hipotezy na temat mojej osobowości - "off topic", pomijam.

        3. W czym sezon jest prostszy od serii? W liczbie głosek? Nie. W odmianie? Nie. Zatem w czym? Na czym polega to "uproszczenie"?
        Jest dokładnie przeciwnie; używanie słowa niezgodnie z jego znaczeniem (patrz słownik!) jest komplikowaniem języka i zaburzaniem komunikacji werbalnej (bo wielu ludzi zna definicję słownikową i nie rozumie o co chodzi). Ponieważ nie przedstawiłaś żadnych argumentów rzeczowych, snobowanie się i nazywanie serii sezonem jest więc małpiarstwem, bezrefleksyjnym naśladownictwem, brakiem kultury językowej. A puszenie się przy tym i upieranie - tupetem.
        • Gość: xd Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 05:10
          zal mi was...

          czy naprawde nie macie innych zmartwien?sezon,seria-co za roznica?kazdy niech nazywa jak chce...czy to powod zeby produkowac glupie posty w srodku nocy?
          • kratka.1 Re: "Sezonowa" mania 05.06.11, 06:44
            Szanowny korkosie , świetny wywód, święte słowa. Mnie też wkurza niechlujność językowa.
            • Gość: jaa Re: "Sezonowa" mania IP: *.chomiczowka.waw.pl 05.06.11, 08:02
              ojojoj....i co ulzyło wam?
              :)))))
              • korkos Re: "Sezonowa" mania 05.06.11, 12:37
                Gość portalu: jaa napisał(a):
                > ojojoj....i co ulzyło wam?

                A co, troszczysz się o nasze samopoczucie, że pytasz?
                Jestem wzruszony. :))
          • Gość: to_ja :) Re: "Sezonowa" mania IP: *.aster.pl 05.06.11, 09:10
            Gość portalu: xd napisał(a):

            > czy naprawde nie macie innych zmartwien?sezon,seria-co za roznica?kazdy niech n
            > azywa jak chce...czy to powod zeby produkowac glupie posty w srodku nocy?

            no a Ciebie Xd za te slowa kocham,ale tylko chwilo,pamietaj ;))
            szczegolnie za "posty w srodku nocy", ale chyba Cie nie obudzili?

          • korkos Re: "Sezonowa" mania 05.06.11, 12:34
            Gość portalu: xd napisał(a):
            > zal mi was...
            > czy naprawde nie macie innych zmartwien?sezon,seria-co za roznica?kazdy niech n
            > azywa jak chce...czy to powod zeby produkowac glupie posty w srodku nocy?

            To z żalu, zamiast spać, pisze się samemu o piątej nad ranem w niedzielę list wyrażające współczucie? Taka ckliwość to już chyba depresja i może pora do lekarza?

            A tak, na marginesie, jeśli uważasz, że definicje wyrazów w słowniku nie mają znaczenia, to myślę, że możesz śmiało nazywać szambo kąpieliskiem. Co za różnica?
        • spacey1 Re: "Sezonowa" mania 06.06.11, 23:51
          zwróć uwagę, że znakomita część twojego wywodu to stawianie hipotez na temat osobowości innych ludzi. trochę konsekwencji by się zdało
          • Gość: korkos Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 00:56
            spacey1 napisała:
            > zwróć uwagę, że znakomita część twojego wywodu to stawianie hipotez na temat os
            > obowości innych ludzi. trochę konsekwencji by się zdało

            Zwróciłem uwagę i stwierdzam, że "hipotez" są tam dwie linijki na 35 wersów tekstu. I to ma być ta "zankomita część mojego wywodu"?
            Zresztą, precyzyjnie rzecz nazywając, i te dwie linijki nie są żadnymi hipotezami lecz częściowo stwierdzeniem faktów (że małpują, stosują kalki jezykowe z angielskiego), a częściowo opiniami (że to ze snobizmu, chęci dowartościowania się). De facto hipotez jest tam niemal zero.
            Powiem Ci więc tak: jak Ci się nie podoba mój "wywód", jeśli masz odmienne zdanie, to zbierz do kupy ARGUMENTY RZECZOWE i polemizuj ze mną, przedstaw swoją koncepcję, zaprezentuj swoją interpretację i ocenę zjawiska. Wówczas będzie to miało sens, a ja będę Ci wdzięczny, bo może czegoś od Ciebie się nauczę. :))
      • Gość: to_ja :) Re: "Sezonowa" mania IP: *.aster.pl 05.06.11, 09:05
        kkokos napisała:

        > rzeczowo i merytorycznie - a co mnie to obchodzi?
        >
        > mam serdecznie w dupie twoje zbulwersowanie sezonem. będę używała tej nazwy, bo
        > jest wygodniejsza i czytelniejsza od serii serialu. choćbyś pękł z poczucia wł
        > asnej wyższości (moim zdaniem niezasłużonej, bo poziom twojego zbulwersowania ś
        > wiadczy tylko o tym, że ci się nudzi w życiu i nie masz ani pożytecznego zajęci
        > a, ani rzeczywistych zmartwień, czyli przeciętniaczek z ciebie, by nie rzec wie
        > lkie nic), nie odwrócisz normalnego dążenia do upraszczania języka.
        >
        > a teraz możesz się pospinać dalej, a ja wracam do oglądania najnowszego sezonu
        > ncis la. miłego wieczoru!


        jestem zachwycona tym co napisałas:-)
        popieram i podpisuje sie pod Twoim postem
        • piotr7777 jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 12:09
          Większość seriali emitowana jest w okresie roku szkolnego między wrześniem a czerwcem. Inne są w seriach po 13 odcinków (zwłaszcza tez z TVN).
          W odniesieniu do pierwszych właściwe jest określenie "sezon", w odniesieniu do drugich "seria"
          • korkos Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 12:45
            piotr7777 napisał:
            > Większość seriali emitowana jest w okresie roku szkolnego między wrześniem a cz
            > erwcem. Inne są w seriach po 13 odcinków (zwłaszcza tez z TVN).
            > W odniesieniu do pierwszych właściwe jest określenie "sezon", w odniesieniu do
            > drugich "seria"

            Przepraszam, ale to strasznie naciągane uzasadnienie. Rok szkolny nie jest żadnym sezonem tylko ... rokiem szkolnym. A gdyby nawet był, to i tak nie uzasadnia przeniesienia nazwy na coś, co już dawno posiada nazwę, ugruntowaną i opisaną we wszystkich słownikach i stanowiącą normatyw jezykowy. Na kaczki poluje się tylko w określonym sezonie (łowieckim), ale nie upoważnia to bynajmniej aby nazywać kaczkę sezonem.
            Oczywiście, kazdy może sobie nazywać cokolwiek jak tylko chce, co najwyżej popełnia błąd i wykazuje się nieznajomością jezyka lub zdradza niską kulture językową.
            • akapit2 Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 12:58
              > Na kaczki poluje się tylko
              > w określonym sezonie (łowieckim), ale nie upoważnia to bynajmniej aby nazywać
              > kaczkę sezonem.

              Korkociągu drogi, kibicuję Ci bardzo w Twoim wątku. A przykład
              z kaczkami jest świetny.
              Tylko proszę, nie rozkładaj na czynniki pierwsze moich postów ;)))

              PS
              tak się zastanawiam, czy nie jesteś czasem językoznawcą...:-)
              • korkos Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 15:00
                Ale pamiętliwa! Raz coś tam wyprostowałem (już nawet sam nie pamiętam co), a Ona będzie
                mi to wypominać do końca życia? Zupełnie jak w starym małżeństwie ... :)))
                Dzięki za kibicowanie. Czasami ręce wręcz opadają, wiec doping się przyda.

                PS
                Językoznawcą z papierami nie jestem, ale język jest moim narzędziem pracy, więc siłą rzeczy muszę troszkę "kumać" w tej dziedzinie.
                • akapit2 Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 15:57
                  :))) ja wiedziałam, że tak będzie :)
                  I tak Cie lubię :))
                  Pamiętliwa nie jestem, no już nie rób ze mnie jędzy :)
                  Jak w starym małżeństwie? jak w starym, dobrym małżeństwie... :)))

                  PS
                  przyjemnie się czyta Twoje posty, można się wiele nauczyć
            • piotr7777 Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 17:37
              > Przepraszam, ale to strasznie naciągane uzasadnienie. Rok szkolny nie jest żadn
              > ym sezonem tylko ... rokiem szkolnym.
              Ael jest również sezon ligowy, teatralny etc.
              Pozdrawiam.
              • korkos Re: jest to jak najbardziej na miejscu 05.06.11, 22:07
                piotr7777 napisał:
                > Alejest również sezon ligowy, teatralny etc.
                > Pozdrawiam.

                Jest wiele różych sezonów, ale nadal nie wynika z tego prawo nazywania sezonem części serialu. :))
                Pozdrawiam wzajemnie.
    • Gość: hahaha Re: "Sezonowa" mania IP: *.nyc.res.rr.com 05.06.11, 16:36
      Wielki szacunek za dbanie o poprawna polszczyzne:)
      • Gość: korkos Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 23:56
        Dzięki. Człowiek komunikuje się ze światem zewnętrznym głównie przez język, więc jakość tej komunikacji jest niejako odzwierciedleniem potencjału człowieka. A, mówiąc prościej, wizytówką człowieka.
        Pozdrawiam.
    • maitresse.d.un.francais Do autora 05.06.11, 17:42
      Dzięki serdeczne! Sama już głupieję i nie wiem jak mówić.

      Wiesz, są ludzie, którzy traktują język jak instrument, skrzypce na przykład. I są tacy, którzy traktują go jak narzędzie, np. młotek.

      Oczywiście można skrzypcami wbijać gwoździe - ale mnie osobiście trochę by tych skrzypiec było szkoda.

      No i raczej nikt by na nich już nie zagrał.

      Łączę się w bólu co do kwestii językowych.

      Ale wycieczek osobistych nie rób, zwłaszcza odnośnie zaburzeń emocjonalnych i psychicznych.

      Metresa
      • Gość: xd Re: Do autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 17:51
        ile sie tu namnozylo troli i "inteligentow"(bez papierow...)

        korkos moze zamiast filozofowac na forum na temat rzeczy tak blahych jak sezon/seria "zrob papiery" lepiej;)))

        • maitresse.d.un.francais Re: Do autora 05.06.11, 17:57
          Gość portalu: xd napisał(a):

          > ile sie tu namnozylo troli i "inteligentow"(bez papierow...)

          Ile? ja mam papiery, a ty chyba nie i sądzisz innych po sobie

          język to nie jest błaha rzecz
          • Gość: xd Re: Do autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 18:09
            akurat to nie bylo do ciebie kochana...

            gdybys potrafila czytac ze zrozumieniem to wiedzialabys do kogo...
            • maitresse.d.un.francais Re: Do autora 05.06.11, 19:13
              Gość portalu: xd napisał(a):

              > akurat to nie bylo do ciebie kochana...
              >
              > gdybys potrafila czytac ze zrozumieniem to wiedzialabys do kogo...

              Nie wpadniesz na to, że wiedziałam, a odpisałam mimo to, prawda?
              • korkos Re: Do autora 05.06.11, 22:04
                Ty i tak, Pani Kochanko (to od staropolskiego: Panie Kochanku :)) masz zgoła nieziemską cierpliwość oraz niewyczerpalne pokłady tolerancji, że w ogóle odpowiadasz na posty czołowego trolla forum Seriale, który jął się rozdawać laurki i nagany. Ubrał się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni.
                Ja nie mam tyle wyrozumiałości i jeśli ktoś pisze, że dla niego język to "błahostka" - przechodzę dalej, gdyż najwidoczniej mówimy różnymi dialektami i porozumienie jest mało prawdopodobne.
                • maitresse.d.un.francais Re: Do autora 06.06.11, 16:14
                  korkos napisał:

                  > Ty i tak, Pani Kochanko (to od staropolskiego: Panie Kochanku :)) masz zgoła ni
                  > eziemską cierpliwość oraz niewyczerpalne pokłady tolerancji

                  Pochlebiasz mi waść. ;-)

                  Motywy mną kierujące oceniłabym nieco inaczej.
      • Gość: korkos Re: Do autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 00:11
        maitresse.d.un.francais napisała:
        > Ale wycieczek osobistych nie rób, zwłaszcza odnośnie zaburzeń emocjonalnych i p
        > sychicznych.

        Jeśli masz na myśli moją odpowiedź na list osoby podpisującej się kkokos, to - jeśli chodzi o "wycieczki osobiste" - moja reakcja w warstwie emocjonalnej jest z grubsza adekwatna do wypowiedzi kkokos. A dodatkowo zawiera argumenty rzeczowe, które w liście oponentki ograniczają się do stwierdzenia, że ma du.ie moje uwagi. Ciekawe jak tam trafiły? :)))
        Pozdrowienia.
        • maitresse.d.un.francais Re: Do autora 06.06.11, 16:17

          > Jeśli masz na myśli moją odpowiedź na list osoby podpisującej się kkokos
          > , to - jeśli chodzi o "wycieczki osobiste" - moja reakcja w warstwie emocjonaln
          > ej jest z grubsza adekwatna do wypowiedzi kkokos.

          Może i tak, ale "argumentację" polegającą na zarzucaniu oponentowi chorób psychicznych/zaburzeń emocjonalnych zwalczam. Uważam bowiem, że wpływa ona źle na postrzeganie osób naprawdę cierpiących na tego typu zaburzenia - a do nich, jako depresyjna, się zaliczam.
          • korkos Re: Do autora 06.06.11, 17:08
            maitresse.d.un.francais napisała:
            > Może i tak, ale "argumentację" polegającą na zarzucaniu oponentowi chorób psych
            > icznych/zaburzeń emocjonalnych zwalczam. Uważam bowiem, że wpływa ona źle na po
            > strzeganie osób naprawdę cierpiących na tego typu zaburzenia - a do nich, jako
            > depresyjna, się zaliczam.

            Przepraszam, że targuję się jak baba na bazarze, ale przeczytałem ponownie wszystkie swoje listy w tym wątku i nie znalazłem takiego, w którym czyniłbym komuś przytyki do jego zdrowia psychicznego. To, że zarzucam niektórym małpowanie, snobizm, bełkotanie, czy nawet nazywam ćwierćinteligentem, to nie są pojęcia odnoszące się do zdrowia psychicznego, a do intelektu, charakteru, osobowości.
            Wiem doskonale czym jest depresja (mogę nawet powiedzieć żartobliwie: znam ten ból, sam jestem matką :)), ale nie znajduję związku pomiędzy depresją, chorobą dwubiegunową, nerwicą maniakalno-depresyjną czy manią przesladowczą, a ... zwyczajną głupotą, zadufaniem, kabotynizmem. Te ostatnie występują nawet znacznie częściej u osób całkowicie zdrowych psychicznie, bo cierpiący na zaburzenia depresyjne cechują się zwykle dużą wrażliwością, która praktycznie wyklucza nadęcie, zarozumiałość i nonszalancję, charakterystyczne dla głupców.
            Pozdrawiam.
    • Gość: xd Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 07:06
      glupiomadry korkos popisuje sie na serialoym forum...zenada...udaj sie na forum purystow jezykowych i tam zamieszczaj swoje wywody i "madrosci"...
    • stara_dominikowa Re: "Sezonowa" mania 06.06.11, 09:22
      Niestety, media mają potężną siłę rażenia także w kwestii kształtowania języka. Te wszystkie sezony, epickie katastrofy, wykony... Niedouczeni dziennikarze łykają wszystkie modne błędy językowe i puszczają je w obieg.
      Korkos - masz mój głos!
      • korkos Re: "Sezonowa" mania 06.06.11, 12:17
        Przykro mi, ale masz dojmującą rację co do psucia języka przez niedouczonych dziennikarzy. I pomyśleć, że jeszcze ćwierć wieku temu media (a zwłaszcza radio) były wzorcem literackiej polszczyzny, a do redakcji prasowych przychodziły listy z prośbami o porady językowe.
        Dzięki za przystąpienie do "frontu niezgody" na zachwaszczanie i poniewieranie języka ojczystego.
        Pozdrawiam.
        • Gość: xd Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 12:37
          uuuu,widze kompleksy niespelnionego dziennikarzyny ;))) to wiele wyjasnia;)))
    • spacey1 Re: "Sezonowa" mania 07.06.11, 00:06
      Uważam, że co do meritum masz wiele racji. Jednak forma twojej wypowiedzi jest nie do przyęcia. Z dwojga złego wolę człowieka kaleczącego język polski, niż człowieka tak bardzo pogardzającego ludźmi li i jedynie na podstawie jednej wątłej przesłanki.
      Przyznaję, że zdarza mi się używać słowa sezon niejako "z rozpędu" ( czytamy je np. na okładkach płyt DVD z serialami) a nie uważam siebie ani za kabotyna, ani za osobę potrzebującą dowartościowania, ani za snoba,ani nawet za bezwiedną kukiełkę. Dobrze wiesz, że słowa przyjmują się w języku często poprzez uzus i z pewnością znajdzie się wiele takich słów, które były odsądzane od czci i wiary, a dziś weszły do kanonu.
      Czym się różni sezon od serii - serie były emitowane często z dużymi przerwami (jak pozwalał budżet produkcyjny, a także moce przerobowe). Czasowo - od Sasa do Lasa. Dzisiejsze sezony - zazwyczaj są to kontynuacje seriali emitowane przez telewizje właśnie w sezonach (tak jak na sezony przygotowuje się ramówki telewizyjne). Każda telewizja pilnuje, aby kolejne sezony (w znaczeniu odcinków czasu) mieć wypełnione kolejnymi seriami swoich seriali. Tego zwyczaju kiedyś w Polsce nie było, pojawił się dość niedawno, ale są już polskie seriale emitowane w sezonach (jak Czas honoru czy 39,5).
      • Gość: korkos Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 01:29
        Uważam, że niesłusznie utożsamiasz moją złość na kaleczenie jezyka polskiego z pogardzaniem ludźmi. Wytyk, nawet ostry, w jakiejś sprawie, to jeszcze nie pogarda wobec człowieka.
        Oczywiście, zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że jezyk jest żywym tworem, nieustannie ewoluuje i zmienia się. Nie mam też raczej złudzeń, że ten cały "sezon" nie przyjmie się, bo w ciagu kilku dziesięcioleci "na moich oczach" przyjeło się w języku polskim bardzo wiele niesłusznych z różnych punktów widzenia określeń, nazw itp. Na obecnym etapie rozwoju cywilizacji ludzkiej króluje niepodzielnie globalizacja, a w jej ramach amerykanizacja, która obejmuje niemal wszystkie dziedziny życia, narzuca zasady, standardy i terminologię.
        Nie inaczej jest z sezonem, który jest typowym "amerykanizmem" (bo nawet nie "anglizmem", w W.Brytanii, ojczyźnie angielskiego, używa się pojęcia series), który przeniknął i panoszy się po jezyku polskim jak wiele innych określeń i zwrotów, w tym słynne już "łał!".
        Póki co, robi to prawem kaduka, bo oficjalny Słownik Języka Polskiego nie uwzględnia jeszcze tego "importu znaczeniowego", ale z czasem zapewne sie przyjmie i w słowniku pojawi się kolejne znaczenie słowa sezon.
        Inna sprawa, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ polskie słowo część oraz adaptowana już dawno seria są całkowicie wystarczające aby obsłużyć potrzebę zróżnicowania nazewniczego poszczególnych segementów seriali filmowych. Wybacz, ale twoje zawiłe dość uzasadnienie nie wykazuje bynajmniej niezbędności wprowadzenia kolejnego wyrazu na opisanie i wyróżnienie części serialu jako pewnej liczby odcinków. Chyba żeby odcinki te zaczęły być produkowane i nadawane w wyrazistym związku z jakimś istniejącym już sezonem (myśliwskim, rolniczym itp). Wówczas jednak pożądanym byłoby dookreślić o jaki sezon chodzi, ponieważ są one bardzo zróżnicowane i np. sezon wędkarski niekoniecznie pokrywa się z sezonem grzybiarskim.
        Natomiast jeśli nie chodzi o powiązanie serii odcinków z konkretnym sezonem "branżowym" czy tematycznym, a tylko proste zanumerowanie, np. "sezon piąty", to z całą pewnością dotychczasowa termionologia, czyli Seria 5 albo Część piąta, są całkowicie wystarczające. A jeśli uważasz, że nie, to dlaczego?
        • Gość: xd Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 02:07
          korkos nie filozofuj!nudny juz jestes!ktos madrzejszy od ciebie nazwal to sezonem i tyle!!przyjelo sie i ty tego nie zmienisz!mozesz co najwyzej dalej pisac te wypociny na serialowym forum ale to juz nudne.chlopski filozof sie znalazl.idz spac,nara!
          • Gość: do korkos Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 02:29
            idz popisywac sie swoja "wiedza" gdzies indziej!tu na nikim twoje leczenie kompleksow nie robi wrazenia...
            • Gość: PS Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 02:30
              a nie,na maitresse robi to wrazenie ale ona sie nie liczy bo psychiczna
        • Gość: Justa Re: "Sezonowa" mania IP: 217.153.76.* 07.06.11, 10:56
          Korkos, ja Cię popieram, mój głos masz także. Wykony, sezony, tusze do rzęs "od Maybelline" zamiast marki Maybelline, ubieranie butów, wszystko to, niestety niepostrzeżenie wciska się i na dobre zagnieżdża w naszym języku, robiąc z niego śmietnik. Niestety, widzę i to nawet na podstawie niektórych wypowiedzi na tym forum, że ludzi mało to już interesuje, czasem nawet drażni, a jednostkowe akcje, by czystość języka ocalić, są skazane na niepowodzenie. Przede wszystkim młodzieży już nie zależy. Szkoda, wielka szkoda.
          • korkos Re: "Sezonowa" mania 07.06.11, 12:26
            Gość portalu: Justa napisał(a):
            > Korkos, ja Cię popieram, mój głos masz także. Wykony, sezony, tusze do rzęs "od
            > Maybelline" zamiast marki Maybelline,

            Dobrze, że wspomniałaś o tym "od", bo mnie również doprowadza to do szewskiej pasji. Gdyby nawet pominąć opisowe sformułowanie "marki .... tej a tej", to i tak określeniem pochodzenia przedmiotu, towaru itp. rządził zawsze w języku polskim przyimek "z", a nie "od". Ponadto, rzeczowniki w jezyku polskim odmieniają się przez przypadki, które właśnie powiązane są z konkretnymi przyimkami. Poprawnie sformułowane zdania powinny więc brzmieć tak, jak wspomniałaś, czyli np. "nożyk marki Gilette", a nie "od Gilette" albo "kawa z Reala", a nie "kawa od Real".
            To "od" jest akurat kalką jezykową z niemieckiego, w którym nie ma dopełniaczowej formy przymiotnika, jak w języku angielskim, i trzeba użyć przyimka von czyli właśnie po polsku "od". Panoszenie się tego "od" zawdzięczamy więc głównie niemieckim koncernom, które opanowały dużą cześć polskiego rynku i reklamują swoje towary przy pomocy klipów kręconych w Niemczech i zgodnie z niemiecką logiką jezykową. Chodzi tu także o to aby marka towaru pojawiała się w mediach w formie nie zniekształconej przez polską deklinację, a więc aby brzmiała na całym świecie jednakowo i przez to była łatwiej rozpoznawalna.
            Niestety, zagraniczne koncerny powykupowały też wiele polskich firm i swoje obyczaje reklamowe przenoszą także na nie. Szczytowym chyba "osiągnięciem" tej techniki reklamowej, jakie ostatnio słyszałem w radiu, była reklama zupy w proszku "od Winiary". W tym momencie nogi dosłownie ugięły się pode mną i pomyślałem, że chyba rzeczywiście zbliża się koniec świata, jak mawiał dozorca Popiołek (nieodżałowany Wacław Kowalski) z serialu "Dom".
            Pozdrawiam.
          • Gość: 1234 Re: "Sezonowa" mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 12:27
            > tusze do rzęs "od Maybelline"
            Ależ nie tusze - dzisiaj to są maskary. Też mnie wkurzają te fokusy, targety, brifingi - tak samo jak wykony, półtorej tygodnia, w cudzysłowiu, ciągle w modzie jakby i jak gdyby (kiedyś jedna z gwiazd opowiadało o swoim dzieciństwie i rzuciła: byliśmy szczęśliwi, a potem rodzice jakby umarli...). I tak mówią osoby, które z racji zawodu powinny mówić piękną, a przynajmniej poprawną polszczyzną. Smutne to wszystko.
            No, ale jeśli w prasie mamy takie kwiatki:
            img823.imageshack.us/img823/5931/capture738.jpg
            • korkos Re: "Sezonowa" mania 07.06.11, 16:47
              Gość portalu: 1234 napisał(a):
              > > tusze do rzęs "od Maybelline"
              > Ależ nie tusze - dzisiaj to są maskary. Też mnie wkurzają te fokusy, targety,
              > brifingi - tak samo jak wykony, półtorej tygodnia, w cudzysłowiu, ciągle w modz
              > ie jakby i jak gdyby (kiedyś jedna z gwiazd opowiadało o swoim dzieciństwie i r
              > zuciła: byliśmy szczęśliwi, a potem rodzice jakby umarli...). I tak mówią osoby
              > , które z racji zawodu powinny mówić piękną, a przynajmniej poprawną polszczyzn
              > ą. Smutne to wszystko.
              > No, ale jeśli w prasie mamy takie kwiatki:
              > rel="nofollow">img823.imageshack.us/img823/5931/capture738.jpg

              Tak, to smutne, a nawet bardzo smutne. Niestety, dotyczy również GW, która zlikwidowała chyba korektę i poszła na żywioł (dziennikarski). A jak jest z żywiołami - wiadomo.
              Na jednym z forów regionalnych (przez uprzejmość nie wspomnę którym) uczestnicy założyli nawet wątek pt."Pomóżmy gazecie" aby wskazywać w nim liczne, niestety, błędy wystepujące w elektronicznym wydaniu lokalnego dodatku GW. Przykro powiedzieć, ale redakcja regionalna bardzo słabo reaguje na wskazywane błędy, przeważnie wówczas, gdy to wskazujący pomyli się i niesłusznie zarzuci autorowi "byka". A trzeba powiedzieć, że dziennikarze lokalnego wydania są słabi; nie dość, że często wykazują się brakiem kompetencji i kwalifikacji dziennikarskich, to jeszcze robią liczne błędy jezykowe, stylistyczne, gramatyczne i ortograficzne. I znów z przykrością trzeba stwierdzić, że za tzw. komuny, jakkolwiek prasa miała znacznie mniejsze swobody polityczne, to poziom fachowości wśród dziennikarzy był znacznie wyższy i przypadki rażących błędów w gazetach należały do rzadkości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja