anetta75
23.02.05, 22:33
chodzi o "papugę" i sąd. Jest lepiej. Na początku pękałam ze śmiechu jak
sędziowie w togach do baru sądowego wchodzili, adwokat Jacek nosił akta
sądowe pod pachą, Marta też (tu nie dziwi) ale z zielonym paskiem (cywilne)
kiedy ona jest karnistką.
Kasę w tym sądzie zarabia ostrą, więc biedni warszawscy siędziowie pewnie się
skręcają:-)Pewnie oszczędna.
ubaw mam nadal z jej dnia pracy. Mojej koleżanki (sędzi) matka ostatnio
usłyszała od sąsiadki " co ty Zocha opowiadasz, że ta twoja sylwia tak
pracuje - sędzia Mostowiak to o 13.00 już wolna:-)"
A tekst w ostatnim odcinku - "jestem taka zmęczona, mam 2 godzinną rozprawę
(jedną!!!!), potem naradę:-))))))" Jajka w biały dzień. A potem się dziwić,
że jak ona tak pracuje, to sięFOZZ przedawnia:-)