cactus
12.05.05, 22:16
Tak sobie patrzę:
- policja na rozpracowanie jedenego bandziora przeznacza jakieś gigantyczne
kwoty (apartament, najdroższe meble, ciuchy i perfumy, audi TT, karta
płatnicza ze 100 tys pln na koncie), do tego oddelegownie do akcji kilkunastu
policjantów; wciągniecie do gry operacyjnej wicepremiera, elitarnej prywatnej
uczelni i miedzynarodowej firmy 9chyba nawiązanie do nazwy Enron);
- policjant po kilkudniowym przeszkoleniu staje sie doktorem ekonomii, nie
zagina go żaden ze studentów podobno "najlepszej uczelnii"
- środki techniczne do podgladu jak z "Silvera"
i po tym wszystkim myslę, że jeśli ten ten film ma cos wspólnego z
rzeczywistoscia, to tylko reklamowane w nim produkty: vw (i wózki wicepremiera
i wspomniane tt), mebelki, ubrania i apartamentowiec; no i centrum handlowe
(nie jestem z wawy więc nie wiem jakie, ale wygląda jakby bylo w tym miescie
tylko jedne, bo wszystkie sceny "sklepowe" powstaja tylko tam) - no tak, jeśli
chodzi o product placement, to zarzucic niczego nie mozna;
drewniane dialogi i plastikowe postacie pomijam, bo moze sie uprzedzilem i nie
potrafie spojrzec obiektywnie - powiem nawet, że Chyra i Szyc i "grand" graja
nieźle, ale z takiego scenariusza nie sposób cos więcej wydusic
w każdym razie jedyne podsumowanie jaki mi się nasuwa to: "Glino" wróc !!!!