mendosita
15.02.07, 14:10
Pozwolę sobie rozpocząć wątek.
Przed chwilą skończyłam oglądać i wielkie "Oł jea" wyrywa mi się z samego dna
duszy :))
Ten odcinek to jakby powrót do najlepszych dni Losta. Jest dokładnie ten sam
klimat, owo nieuchwytne "cos", co coraz rzadziej pojawia się w kolejnych
odcinkach. Znów nie wiemy za bardzo o co właściwie chodzi i to jest
piękne :D:D
Oglądajcie szybciej, bo ciekawa jestem innych reakcji. Mnie wbiło w fotel.