26.02.09, 14:13
Cudowny, Locke'o centryczny odcinek:)
Aczkolwiek to było łatwe do przewidzenia, że JL ożyje na wyspie:)
Na skutek machinacji Widmore'a i Linusa ja już się pogubiłam w ocenie "the
good guys":(
Poza tym nie mam wniosków - akcja nie była może bardzo porywająca, wypełniona
tym, czego się domyślaliśmy po wcześniejszych odcinkach. Ja mam słabość do
Locke'a więc jestem usatysfakcjonowana:)
Obserwuj wątek
    • jsowa01 Re: 5x07 26.02.09, 17:58
      Zgadzam się w 100% z jerionima. Pytania które mnie najbardziej nurtują:
      1. Kim jest tak naprawdę Eloise Hawking, skoro Ben zabił na samo wspomnienie o
      niej? I dlaczego to zrobił?
      2. Kto jest w końcu ten dobry? Widmore czy Linus?
      3. Czy to wszystko nie zakończy się zamianą ról, tzn. Oceanic 815 będą the
      others, a Ajira 315 będą lostami??? ;)
      • wioskowy_glupek Re: 5x07 26.02.09, 22:26
        Moim zdaniem Ben zabił nie na wzmiankę o Hawking tylko na wzmiankę o Sun to go
        chyba rozsierdziło :)
        • galaxian1 Re: 5x07 26.02.09, 23:22
          Smutny odcinek pokazujacy, jak bardzo wszyscy maja innych w dupie.
          Dopiero trzeba sie powiesic (samodzielnie lub z pomocą), aby zwrocic na siebie
          uwage.

          Ale nie do konca rozumiem wystepek Bena skurw...yna.
          Najpierw sam Locka uratowal, a potem...
          • wioskowy_glupek Re: 5x07 26.02.09, 23:45
            Ja powiem szczerze ze mnie ten odcinek tak znowu namieszał odnoście chronologii
            wydarzeń poza wyspą ze hej...

            np... jak to było z Jackassem ? Najpierw był normalny, potem skumał się z Kaśką
            i po jakimś czasie zwariował i chciał wracać (finał III sezonu) a ta akcja z
            Lockiem w szpitalu to kiedy była ? Chyba jak jeszcze nie był normalny ?

            To samo odnośnie dawnych wydarzeń na wyspie... bo z tego co rozumiem to:

            1. 50 lat temu Widemore i egipcjanin są razem
            2. Widemore i egipcjanin sie kłócą, Egipcjanin i ferajna rdzennych mieszkańców
            lądują w lesie a Widemore zakłada Dharme
            3. Ben z pomoca egipcjanina zabija wszystkich z Dharmy...

            Ale gdzieś pomiędzy musiał wykurzyć z wyspy Widemora tak by po dzisiejszym
            odcinku należało sądzić.

            Ben uratował Lockea ale jak usłyszał o Sun to zmienił plany...
            • gosiak555 Re: 5x07 27.02.09, 00:32
              Nie sądzę, żeby zmienił plany. Po prostu nie mógł pozwolić mu umrzeć
              zanim nie wyciągnie z niego wszystkich informacji. Dowiedział się
              tego co chciał i zakończył sprawę. Przecież nie mógł mu
              powiedzieć: 'Dobra, teraz już możesz się wieszać' i wyjść :-)
              I chyba nawet zabił go w dobrej wierze :), bo cóż miał biedny począć
              skoro śmierć Locka miała umożliwić powrót wszystkich na wyspę.
              • mallina Re: 5x07 27.02.09, 01:47
                zgadzam sie w kwestii smierci Locka z Gosia:-)
                nawet uwazam, ze byc moze Locke nie mogl popelnic samobojstwa, stad panika bena
                jak zobaczyl ze on chce sie powieisc. druga rzecz, ze ewidentnie bylo widac, ze
                Ben ciagnie Johna za jezyk.
                przeciez ben tez chce wrocic na Wyspe..
                i czy aby na pewno Ben nie wiedzial iz Locke na Wyspie wroci do zywych?oj chyba
                wiedzial..
                latwo zgadnac kto bedzie dla rozbitkow bardziej wiarygodny: ranny Ben czy John
                opowiadajacy, ze byl martwy.
                • valentine02 Re: 5x07 27.02.09, 07:35
                  Myślę, że na hasło " pani hawking" Ben się domyślił jaki powinien
                  być scenariusz działań.Co powiedział Lockowi Richard, Jacob czy
                  ktokolwiek inny i co tyrzeba robić. Może zwietrzył szansę na powrót,
                  dzięki temu.

                  Można sobie wierzyć Benowi lub nie, ale jednak to on rozgrywa akcję.
                  A nie Jackass, co podpłakuje ani Sayid, co z młotkiem w lesie siedzi.
                  Ani Kate, co nagle wygłasza spicze o miłości.

                  Nie podoba mi się ta idea nowych rozbitków.Kolejny będzie grał Jacka
                  i kolejna z kręconymi włosami - Kate.I wszyscy będą chcili zabić
                  biednego Locka, ja przepowiedział Walt.Locke to troche debil, musze
                  przyznać, mimo mojej smpatii, wygłaszanie zdania w stylu " To jest
                  mężczyzna, który mnie zabił" zapewne nie zwiększy jego
                  wiarygodności.Korepetycje u Bena na nic.

                  Noga Locka była ohydna.

                  Czy ktoś mi może wyjaśnic DLACZEGO było mówione , że Jeremy Bentham
                  osierocił dziecko? Jakie dziecko?Walt?

    • aniuta75 Re: 5x07 27.02.09, 09:37
      Średni jakiś ten odcinek. Poprzednie lepsze były :P.
      Fakt rozjaśniło mi się w głowie troszkę :).
      Nastawianie nogi Locka obrzydliwe, aż oczy zakryłam fuuuj ;).
      Bardzo zaskoczyło mnie, że Beniu zamordował Locka, no ale pewenie musiał, coby
      przepowiednia się spełniła hehehe.
      No i zadziwiła mnie otwartość Locka wobec nowych rozbitków. Po kiego grzyba on
      im tyle gadał?? To swoim aż tyle nie mówił, kisił zebrane info przez tyle
      sezonów i tylko czasami uchylał rąbka tajemnicy. A tu nagle z rozbrajającą
      szczerością opowiada, że on trup był i że ten oto pan go zamordował :].
      Teraz też się okazało, że Walt też cudownym dzieciem jest bo ma sny jasnowidzące :>.
      Wprowadzenie Widmora trochę mi znowu w głowie namieszało, jak zwykle zresztą hehehe.
      • wioskowy_glupek Re: 5x07 27.02.09, 10:16
        Jak dla mnie to wszystko jest już zbyt mocno naciągane i pokręcone...
        To nagłe przekonanie robitków do powrotu... dla mnie jedyną sensownie rozegraną
        akcją jest ta z Sun reszta to jakiś kit... no i ewentualnie Jackass bo on jest
        niestabilny emocjonalnie więc i nieobliczalny :D
    • agamasia Re: 5x07 27.02.09, 13:51
      Mnie ten odcinek nie porwał. Locke wrócił, pogadał sobie ze znajomymi, nie
      powiedział nic ciekawego lostowiczom, zwątpił i chciał się powiesić. Ben to wesz
      przebrzydła i tyle.
      Wiadomo teraz, że następny samolot się rozbił, trochę to jak powrót do przeszłości.
      • jeriomina Re: 5x07 27.02.09, 13:53
        Taaa, rozbił się i większość rozbitków oczywiście to przeżyła:)
        Jak w życiu, nie?:DDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka