askastar
27.06.07, 23:47
mowie wam,jakies apogeum
kur.wica mnie bierze n/t wakacji, do tego wczoraj sypnal mi sie komp, a jak
chcialam cos jeszcze zdazyc zgrac, i pozyczylam nagrywarke, to ja spalilam-
jak kurna nie wiem, bo nie ma innej mozliwosci podlaczenia niz to zrobilam a
sie franca spalila, musze odkupic, a kasy zero. Do tego, z rzadka uzywany
laptop, srednio co 5 min sie wylacza i zrzuca jakas cholerna pamiec masowo-
wiec tez sie juz konczy czas jego pobytu u mnie-a ze ja rzucam sprzetami moze
byc ciekawie. Pies mial kleszcza nie powiem gdzie (kur.wa) i jak chcialam
wyjac uciekal gdzie pieprz rosnie,a jak wyciagalam sie wyrywal (w sumie mu
sie nie dziwie) i zostal łeb tego francowatego zwierzatka, i byla akcja
wydlubywania-udana-ale pies jak mnie widzi to wzrokiem zabija. Z moim kotem
cos nie tak, nikt nie wie co, a marnieje w oczach. W tej chwili na duzy komp
nie chce sie wgrac system, nie dosc ze stracilam wsie zdjecia, wazne texty to
jeszcze nie idzie z gratem nic zrobic. Po poludniu ojciec poinformowal
mnie,ze w moim autku "urwal" mu sie wahacz......kurwa.co jeszcze???