boo-boo
21.09.07, 08:59
Ale jestem wqurwiona, normalnie uwaga wszyscy bo monitory Wam
zaparują bo mi para uszami aż idzie. Nawet nie wiem jak zacząć-może
tak: w mieszkaniu w którym mieszkam już wytrzymać nie mogę, co się
zjebie to nie naprawione zostaje-bez odzewu mojego
znajomego "landlorda" który liczy,że skoro ja się opiekuję
mieszkaniem to ogrzewanie gazowe też naprawię. No i się postanowiłam
wyprowadzić po nowym roku pod koniec stycznia, dwoje moich dobrych
znajomych z pracy szuka trzeciej osoby do zamieszkania razem-lubię
ich, dobrze ich znam i odbrze się czuję w ich towarzystwie-kumpela i
kumpel,że tak sprecyzuję także nie mieszkałabym z obcymi ludźmi
czego nie nawidzę. A ten mi kurwa przychodzi dzisiaj i od razu na
dzień dobry humor mam zjebany-bo on ma problemy z mieszkaniem w
któym mieszka i najprawdopodobniej w lutym albo marcu będzie się tu
musiał z rodziną wprowadzić, ale jak coś to da mi wcześniej znać-no
kurwa nie taka była umowa między nami. No i że dzisiaj ma się to
wyjaśnić i da mi znać 3 miesiące wcześniej, czyli jeśli to zrobi na
początku przyszłego tygodnia to przed świętami będę musiała
wypierdlać ( a na pewno tak to będzie wyglądało)-tylko nie wiem
gdzie, a przeprowadzki mi się nie uśmiechają tak często bo z
kumplostwem to dopiero w styczniu ew. mogłabym zamieszkać i to pod
koniec. W dodatku pod koniec listopada lecę do polszy i mam
zaplanowaną operację także nie wiem czy będę w stanie się
przeprowadzić jak wrócę- bo na dwoje babka wróżyła-albo będę ok albo
nie, także ni srak ni owak stwierdziłam,że wypierdalam jeszcze przed
wyjazdem czyli w październiku tylko muszę coś znaleźć :( . No i mam
go w dupie mimo,że starał się załagodzić sytuację bo boi się,że
wypierdolę od razu no i kumpela co mieszka też to zrobi i nikt mu
hipoteki nie będzie spłacać przez te 3 miesiące przynajmniej. No i
co ja mam kurwa zrobić, powiedzieć jej też teraz czy nie?