Gość: rtt IP: *.dslextreme.com 15.08.05, 19:02 jak w temacie. koniec wiz H1B. Najwczesniej mozna aplikowac od 1 kwietnia 2006 aby rozpoczac prace w... pazdzierniku 2006 To tyle odnosnie "przyjaznego USA". Pozostaly wizy turystyczne. -))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a2064 Re: Limit H1B na rok fiskalny 2006 wyczerpal sie. 15.08.05, 19:14 Gość portalu: rtt napisał(a): > > To tyle odnosnie "przyjaznego USA". > A dlaczego USA mialyby byc przyjazne? Przyjazne dla kogo ? Czy te wizy sa tylko dla polakow czy dla innych takze? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rere Re: Limit H1B na rok fiskalny 2006 wyczerpal sie. IP: *.dslextreme.com 15.08.05, 23:53 H1B to sa wizy pracownicze dla wszystkich obcokrajowcow. Dziala to w ten sposob: Najpierw szukasz pracy i jak juz znajdziesz odpowiedniego pracodawce, to prosisz go, aby wystapil dla ciebie z wnioskiem o przyznanie work visa (H1B). Wtedy mozesz zlozyc wniosek dopiero po 1 kwietnia 2006 aby dostac pozwolenie na rozpoczecie pracy w... pazdzierniku 2006. Zwykle pracodawce znajdujesz wtedy, kiedy pracodawca szuka pracownika. To zas oznacza, ze pracodawca chce zatrudnic kogos od razu a najpozniej w kilka tygodni. To zas oznacza, ze NIKT NORMALNY nie bedzie czekal do pazdziernika 2006. Jezeli jednak chcesz na upartego poszukac takiego pracodawce, ktoremu nie bedzie przeszkadzalo czekanie np. miesiaca czasu, to szukasz pracy od wakacji w 2006. Jest wtedy szansa, ze powiedzmy w lipcu znajdziesz kogos co poczeka do pazdziernika. Jednak szukajac w sierpniu ryzykujesz, ze wizy znowu sie skoncza i znowu trzeba czekac rok. A szukac wczesniej nie ma sensu, bo nikt sie nie zgodzi czekac. A co jak wizy skoncza sie juz w lipcu? W koncu wszyscy o tym wiedza! Znam osobiscie jedna osobe, ktora w starym systemie (kiedy H1B byly dostepne caly czas - zanim zmniejszyli limity) skonczyla tu studia wydajac na to kwote kilkudziesieciu tysiecy dolarow i teraz nie ma jak tego splacic, bo te sku..syny nie dadza wizy pracowniczej. Paranoja. Dla informacji nieswiadomych osob z Polski - obcokrajowiec wnosi oplaty za studia w USA 10x wiecej niz urodzony tutaj rezydent. Nich mi ktos tu znowu powie, ze USA jest przyjazne dla imigracji! Przeciez to sie az prosi o pozostawanie nielegalnie! Odpowiedz Link Zgłoś
a2064 Re: Limit H1B na rok fiskalny 2006 wyczerpal sie. 16.08.05, 01:40 Gość portalu: rere napisał(a): > Dla informacji nieswiadomych osob z Polski - obcokrajowiec wnosi oplaty za > studia w USA 10x wiecej niz urodzony tutaj rezydent. Urodzony tutaj to nie rezydent tylko obywatel USA. Cudzoziemiec Nie placi 10 X wiecej, nie przesadzaj. Dotyczy to zreszta ( o ile pamietam) uniew. stanowych i miejskich.A poza tym , to niby z jakiej racji przybleda ma miec takie same przywileje finansowe, jak miejscowy? I to nie tylko w USA ale wszedzie. Z jakiej niby racji jakis Kazach mialby np. studiowac za darmoche w Polsce ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yrtt Re: Limit H1B na rok fiskalny 2006 wyczerpal sie. IP: *.dslextreme.com 16.08.05, 01:54 Cudzoziemiec Nie placi 10 X wiecej, nie przesadzaj. Dotyczy to zreszta ( o ile > pamietam) uniew. stanowych i miejskich. Placi 10x wiecej. Dokladnie to od 9 - 11 x wiecej. A poza tym , to niby z jakiej racji > przybleda ma miec takie same przywileje finansowe, jak miejscowy? To nie chodzi o jak to nazwales "przyblede" - tylko czlowieka, ktorego najpierw NACIAGA sie na pieniadze, a nastepnie nie pozwala mu tych pieniedzy odrobic. To sie nazywa zmiana umowy. I jest to dranstwo. Nikt w zyciu nie zaplacilby ci pieniedzy nie majac szans na prace. To jest inwestycja. Inwestujesz i potem odpracowujesz. Najwyrazniej masz problem ze zrozumieniem tego. I to nie > tylko w USA ale wszedzie. Z jakiej niby racji jakis Kazach mialby np. > studiowac za darmoche w Polsce ?? Bo Kazachom nikt nie obiecuje ze beda mogli pracowac w zawodzie i dlatego Kazachowie nie przyjezdzaja na studia do Polski. I Polska nikomu nie robi nadziei i nikt nie ma rozczarowan i strat. Tymczasem ludzie studiujacy w USA musza sie coraz czesciej liczyc z tym, ze po studiach nie beda mogli podjac pracy. Choc to oczywiscie zalezy tez od kierunku studiow. Odpowiedz Link Zgłoś
a2064 Prosze o wytlumaczenie 16.08.05, 03:58 Gość portalu: yrtt napisał(a): > Placi 10x wiecej. Dokladnie to od 9 - 11 x wiecej. Podaj jakis link, bo nie wierze. Przykladowo:tuition dla Amerykanina na Pace Univ. w NY jest teraz 18 000 rocznie. Cudzoziemiec zaplaci wiec 180 000 dol.? Jesli tyle zaplaci to po prostu jest idiota. > > NACIAGA sie na pieniadze, a nastepnie nie pozwala mu tych pieniedzy odrobic. > To sie nazywa zmiana umowy. Nie rozumiem. Czy student podpisuje z uczelnia umowe, GWARANTUJACAmu prace po ukonczeniu studiow? jesli tak, to ma prawo sie oczywiscie domagac prawa do pracy i zatrudnienia legalnie. Ja nie slyszalem jeszcze o przypadku, zeby student PRZED przyjeciem na 1 rok studiow mial kontrakt gwarantujacy mu jakakolwiek prace po tych studiach. I jest to dranstwo. Nikt w zyciu nie zaplacilby ci > pieniedzy nie majac szans na prace. To jest inwestycja. Inwestujesz i potem > odpracowujesz. Najwyrazniej masz problem ze zrozumieniem tego. Nie nie mam. Znam wiele osob, ktore ukonczyly super uczelnie i nie wykorzystuja absolutnie uzyskanych informacji. ty wyraznie masz problem ze zrozumieniem faktow absolutnie oczywistych: ukonczenie ZANYCH studiow na swiecie nikomu nie gwarantuje jeszcze absolutnie pracy. A czlowiek, ktory " umoczyl" 60 000-70 000 doalrow w studia nie wiedzac, ze byc moze nie bedzie mogl legalnie pracowac, nie powieniem w ogole nigdzie byc zatrudniony, bo jest za GLUPI. Przemysl to sobie dobrze, moze tez co nieco zrozumiesz. > > > I to nie > > tylko w USA ale wszedzie. Z jakiej niby racji jakis Kazach mialby np. > > studiowac za darmoche w Polsce ?? > > Bo Kazachom nikt nie obiecuje ze beda mogli pracowac w zawodzie i dlatego > Kazachowie nie przyjezdzaja na studia do Polski. I Polska nikomu nie robi > nadziei i nikt nie ma rozczarowan i strat. > > Tymczasem ludzie studiujacy w USA musza sie coraz czesciej liczyc z tym, ze po > studiach nie beda mogli podjac pracy. Choc to oczywiscie zalezy tez od kierunku > studiow. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: er Re: Prosze o wytlumaczenie IP: *.dslextreme.com 16.08.05, 04:06 "Nie rozumiem." No coz. To masz problem. Przeczytaj jeszcze raz. A moze po angielsku wolisz czytac? Odpowiedz Link Zgłoś
a2064 Re: Prosze o wytlumaczenie 16.08.05, 04:19 Gość portalu: er napisał(a): > "Nie rozumiem." > > No coz. To masz problem. Przeczytaj jeszcze raz. > A moze po angielsku wolisz czytac? Tak, poprosze po angielsku. Tylko daruj mi swe wypociny i podaj linki dokumentujace to, co napisales, tzn: -Student zagraniczny placi 9-11 razy wiecej niz obywatel USA -Student ma prrawo wymagac ( od kogos?) zatrudnienia w USA po ukonczeniu studiow w USA tzn. ma kontrakt gwarantujacy mu legalna prace po ukonczeniu edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: Prosze o wytlumaczenie 16.08.05, 05:07 W Atlancie na Georgia Tech roznica jest 5 razy: www.finaid.gatech.edu/costs/ Jak jestes mieszkancem Georgii, to placisz $3600 za semestr nauki, jak jestes spoza Georgii, to cena jest juz $17980. Odpowiedz Link Zgłoś
a2064 Re: Prosze o wytlumaczenie 16.08.05, 05:20 Zgadza sie . 5 razy to jednak nie 10. W NY State uczelnie publiczne sa ok. 3 razy drozsze dla nie-rezydentow niz dla rezydentow. Odpowiedz Link Zgłoś
aksiegowy Re: Prosze o wytlumaczenie 16.08.05, 05:32 ta roznica w cenie dotyczy nie tylko obcokrajowcow - dotyczy wsztkich studenwo z poza danego stanu. Np. W NY koszt studiow (liczby z sufitu) na miejskiej uczelni byl 1200 za semestr dla rezydenta NY a 2400 dla nie rezydenta (ktos z Oklahomy i z Pomrocznej placi 2400 jako nie rezydent NY). Z tym ze praw rezydenta nabiera sie po roku miszkania w NY i placenia tam podatkow. Takze po roku tenze mieszkanie Oklahomy i Pomrocznej bedzie placil 1200. Jedyny hak jest w tym ze gosc z Pomrocznej musi byc nielegalnie. Jezeli ma legalna wize studencka nie nabywa praw rezydenta i placi 2400 caly czas. AK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 556 merytorycznie IP: *.dslextreme.com 16.08.05, 06:16 O! Nareszcie mamy wypowiedz merytoryczna i na temat. Jest jednak pewien problem. Pozmienialo sie. Od 1 roku pojawily sie wymogi polegajace na badaniu statusu osoby aplikujacej. Wprowadzil nam to shwarzeneger - w trosce o budzet stanu CA. Byc moze w Nowym Yorku nadal mozesz podjac nauke na uczelni bedac rezydentem. Macie TERAZ inne przepisy. Ale praktyka pokazuje, ze to wszystko co najpierw w Californii jest potem wprowadzane w innych stanach z opoznieniem. W Californii takie studiowanie jest to juz obecnie niemozliwe, jest wymog bycia 1. rezydentem 2. legalnie Jezeli jestes nierezydentem, czyli nie masz GC ani obywatelstwa - to nie przysluguja ci znizki. To jest OBECNIE szczegolowo sprawdzane, uniwersytety stanowe maja do tego potworzone specjalne grupy ludzi, ktorzy zajmuja sie naborem i maltretuja kandydatow na studentow w ostatniej fazie rekrutacji, po wypelnieniu wszystkich papierow i po wstepnym przesluchaniu. WSZYSTKIE osoby, ktore aplikuja o przyjecie na studia i nie potrafia udokumentowac swojego statusu sa NATYCHMIAST reportowane do USCIS. Dane osob sa sprawdzane i bylem swiadkiem takich rozmow. To jest koszmar. Przepytuja wszystkich. Naprawde. Malo tego, jestem tu wystarczajaco dlugo aby znac wykladowcow i znam ten temat z drugiej strony. USA zamienia sie powoli w oboz koncentracyjny na naszych oczach. To juz nie te czasy co kilka lat temu, ze przyjmowali jak leci i wystarczylo machnac prawem jazdy z data sprzed np. 3 lat aby dostac znizki. Teraz jest to niemozliwe. Przynajmniej tutaj. Ryzykujesz, ze cie zamkna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrw Re: merytorycznie IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 16.08.05, 06:26 >USA zamienia sie powoli w oboz koncentracyjny na naszych oczach. moze poczytaj sobie troche o obozach koncentracyjnych zanim znow zaczniesz pierd..c takie glupoty. Obrazasz miliony ofiar prawdziwych obozow. ps. na WASZYCH oczach ??- to was jest wiecej, jakas zorganizowana akcja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtd Re: merytorycznie IP: *.dslextreme.com 16.08.05, 06:37 no coz. oboz koncentracyjny to taka przenosnia. Wiesz? Cos w rodzaju porownania. Nie doslownie. Napij sie wody, posluchaj radia, wyluzuj sie i moze ci przejdzie. Jeszcze raz podkreslam. TERAZ, podejmujac studia na uniwersytecie stanowym i deklarujac sie jako rezydent podejmuje sie powazne ryzyko sprawdzenia statusu. Zgodnie z moja wiedza - obecnie sprawdzany jest kazdy kandydat na studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S. Re: merytorycznie IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 16.08.05, 13:09 Gość portalu: 556 napisał(a): > W Californii takie studiowanie jest to juz obecnie niemozliwe, jest wymog bycia > > 1. rezydentem > 2. legalnie > To juz nie te czasy co kilka lat temu, ze przyjmowali jak leci i wystarczylo > machnac prawem jazdy z data sprzed np. 3 lat aby dostac znizki. > Teraz jest to niemozliwe. Przynajmniej tutaj. Ryzykujesz, ze cie zamkna. Gość portalu: rtd napisał(a): > Jeszcze raz podkreslam. TERAZ, podejmujac studia na uniwersytecie stanowym i > deklarujac sie jako rezydent podejmuje sie powazne ryzyko sprawdzenia statusu. Czyli problem jest w tym, ze teraz trudniej mi bedzie oszukac stanowy uniwersytet w Kalifornii, zeby dostac znizke, ktora mi sie nie nalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tr Re: Prosze o wytlumaczenie IP: *.dslextreme.com 16.08.05, 06:25 "Student ma prrawo wymagac ( od kogos?) zatrudnienia w USA po ukonczeniu studiow w USA tzn. ma kontrakt gwarantujacy mu legalna prace po ukonczeniu edukacji." Ty masz jakis problem ze soba. Albo z glowa. Gdzie ja napisalem, ze student ma prawo wymagac od kogos zatrudnienia? Ja napisalem, ze podczas rozpoczynania nauki i placenia byly inne przepisy dotyczace wiz pracowniczych a teraz PO wydaniu gory pieniedzy na studia sa inne przepisy. Ta zmiana przepisow uniemozliwa podjecie pracy. Nigdzie nie napisalem, ze brakuje pracodawcow. Wrecz przecienie. Pracy jest pelno. Tylko odpowiedzialnosc cywilna wymaga ubezpieczenia i zarobki sa takie, ze nikt nie zatrudnia nielegalnie, na lewo, pod stolem, czy jak ci tam placa gdziekolwiek jestes. Jezeli tego nie zrozumiesz, to ja ci serdecznie wspolczuje. Najlepiej odpusc sobie i zajmij sie jakims prostym i niemeczacym hobby. Odpowiedz Link Zgłoś
a2064 A to kto napisal? Ja ? 16.08.05, 13:58 "To nie chodzi o jak to nazwales "przyblede" - tylko czlowieka, ktorego najpierw NACIAGA sie na pieniadze, a nastepnie nie pozwala mu tych pieniedzy odrobic. To sie nazywa zmiana umowy. I jest to dranstwo. Nikt w zyciu nie zaplacilby ci pieniedzy nie majac szans na prace. To jest inwestycja. Inwestujesz i potem odpracowujesz. Najwyrazniej masz problem ze zrozumieniem tego." Nie ty napisales "NACIAGA sie na pieniadze, a nastepnie nie pozwala mu tych pieniedzy odrobic. To sie nazywa zmiana umowy" Zmiana jakiej umowy? Jezeli masz podpisana umowe, ktora stwierdza, ze po po ukonczeniu studiow masz zagwarantowane prawo do wizy pozwalajacej na podjecie pracy ? Podpisali z toba taka umowe? Jezeli tak, to wize na pewno dostaniesz bez wzgledu na limity. To ty wyraznie nie rozumiesz, ze nikt cie ani nikogo innego nie naciagal na zadne pieniadze, bo w USA studiuja ludzie z wielu krajow, ktorzy po ukonczeniu nauki wracaj do swoich krajow i tam to wyksztalcenie wykorzystuja. Jesli nikt tobie pisemnie nie zagwarantowal wizy pracowniczej , to pakuj manatki i spierdaIaj stad albo zasuwaj pracowac na budowe. Doczytaj sobie przy okazji dokladnie co to jest "umowa" , bo wstud, zeby wyksztalcony czlowiek nie znal tego terminu ! Odpowiedz Link Zgłoś
aksiegowy Merytorycznie o studiach i byciu "nielegalnym" 16.08.05, 14:57 www1.cuny.edu/admission/undergraduate/tuition.html registrar.berkeley.edu/Residency/legalinfo.html I w NY i w LA Residency znaczy: co najmniej rok udokumentowanego zamieszkania nie zaleznie od stausu imigracyjnego przed danym semestrem. Dokumentuje sie "przynaleznosc" do CA lub NY poprzez placenie tam podatkow. Who is a California Resident? If you are an adult who is not an alien present in the U.S. in a nonimmigrant status which precludes you from establishing domicile in the U.S. (e.g., a B, F, H2, H3, or J visa) and you want to be classified as a resident for tuition purposes, you must have established your continuous presence in California more than one year immediately preceding the residence determination date for the semester during which you propose to attend the University, and you must have given up any previous residence. You must also present objective evidence that you intend to make California your permanent home. Evidence of intent must be dated one year before the term for which you seek resident classification. If these steps are delayed, the one-year durational period will be extended until you have demonstrated both continuous presence and intent for one full year. Physical presence within the state solely for educational purposes does not constitute the establishment of California residence under state law, regardless of the length of your stay. Your residence cannot be derived from your spouse nor, since you are an adult, from your parents. Likewise, a registered domestic partner does not derive residence from the other registered domestic partner. Establishing Intent to Become a California Resident Indications of your intent to make California your permanent residence can include registering to vote and voting in California elections; designating California as your permanent address on all school and employment records, including military records if you are in the military service; obtaining a California driver's license or, if you never had a driver's license from any state, a California Identification Card; obtaining California vehicle registration; paying California income taxes as a resident, including taxes on income earned outside California from the date you establish residence; establishing a California residence in which you keep your permanent belongings; licensing for professional practice in California; and the absence of these indications in other states during any period for which you claim California residence. Documentary evidence is required. All relevant indications will be considered in determining your classification. Your intent will be questioned if you return to your prior state of residence when the University is not in session. Prosze nie siej merytorycznej paniki i dezinformacji ;-) AK Odpowiedz Link Zgłoś