Dodaj do ulubionych

Praca dla pielegniarek w USA

17.03.07, 02:44
Wlasnie wrocilam z kilkumiesiecznego kursu j. angielskiego na Malcie.
Zajecia trwaly od 8 rano do 3 po poludniu z godzinna przerwa na lunch.
Mieszkalam w 2 osobowym pokoju z pewna Portugalka.... Warunki nie luksusowe
ale ujda. Cala impreza kosztowala zreszta i tak majatek. Zakonczyla sie
egzaminem z jezyka. Pare osob o dziwo nie zdalo. Moge wiec teraz powiedziec,
ze jestem biegla w j. angielskim.
Wize do USA powinnam dostac lada dzien i wyjezdzam....
Pytanie jak sprawa wyglada z zalatwianiem pracy dla pielegniarek w USA?
Obserwuj wątek
    • Gość: zbav Re: Praca dla pielegniarek w USA IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.03.07, 04:09
      Gratuluje bieglosci w j angielskim.W prawym narozniku ekranu jast linka Praca
      w USA.Tam jest wszystko opisane jak wyglada proces zalatwiania pracy dla
      pielegniarek.
    • robinhood101 Re: Praca dla pielegniarek w USA 17.03.07, 05:22
      Nie zalatwiaj niczego w Polsce, bo sie na tym przejedziesz, radze rozgladnac
      sie na necie albo juz na miejscu.
      • robinhood101 Re: Praca dla pielegniarek w USA 17.03.07, 22:04
        Robin, ja nie mam zamiaru placic nikomu w Polsce za to, ze mi powie to co wiem,
        ale chetnie znalazlabym jakas agencje pracy w Ameryce, ktora sie tym zajmuje,
        jakies wzory pisania podan, CV, ogolne dane itd...Masz jakies namiary?
        • Gość: Doctor Boze! Kolejny psychopata na forum... IP: *.proxy.aol.com 17.03.07, 22:30
          robin, pospieszyles sie i nie zmieniles nicku na kasia-strzykawka! Nie pij tyle!
      • Gość: witek Re: Praca dla pielegniarek w USA IP: 207.134.94.* 17.03.07, 22:05
        robin ty piszesz sam do siebie?
        • robinhood101 Re: Praca dla pielegniarek w USA 18.03.07, 04:03
          Witek, tego nicku uzywa tez moja zona wiec moga sie rone dziwne rzeczy
          zdarzyc,...jak ta na przyklad.
          • Gość: Doctor psychopata robin brnie w zaparte IP: *.proxy.aol.com 18.03.07, 19:15
            Daruj sobie, chlopie!
            Juz i tak osmieszyles sie ponad miare.
            Teraz zona jest toba, a ty jestes zona? A masz ty w ogole zone? Od kiedy to
            wariaci miewaja rodziny? I twoja zona nazywala sie przedtem kasia-strzykawka, a
            potem kasia-strzykawka1? Czy nie za duzo tych koincydencji?
            • Gość: hehe Re: psychopata robin brnie w zaparte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 19:19
              hehe ale JAJA jak berety
              to sie wkopal Robin ...
            • yaponczyk1 Ostatni gwozdz do trumny Robina :) 19.03.07, 17:29
              Prosze, to juz chyba zamyka sprawe :)

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=54537168&a=54537678
              • Gość: Doctor Robin, ladnie to tak obgadywac zone? IP: *.proxy.aol.com 19.03.07, 20:26
                >...Moja zona natomast nie tylko nauczyla sie angielskiego ale i na dodatek nie
                >ma akcentu... Nowo poznani mysla, ze jest Amerykanka.

                Czyzby zona robina na noc przed kazdym latwo sie rozkladala - jak amerykanka?

                • Gość: Witek Re: Robin, ladnie to tak obgadywac zone? IP: 207.134.79.* 20.03.07, 02:57
                  Kto tam ich wie, moze rzeczywiscie uzywaja nicka razem i glupoty z tego czasami
                  wychodza. Ja na przyklad mam taki sam password z zona w banku i do debit card i
                  tez z tego rozne dziwne rzeczy wychodza wiec nie ma co podskakiwac z radosci.
                  Zdarzaja sie rozne historie. A zdaje sie nie macie wiekszej uciechy jak
                  wypisywanie tych bzdur. Robin jest fajny facet i inteligencja niejednego kasuje
                  nie wytykajac tu co poniektorych, co mu grob kopia.
                  • Gość: Doctor Witek, nie przesadzajmy, tu nie ogrodek... IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 03:32
                    Rozumiem wszystko, ale zona robina pisalaby zwracajac sie do meza na forum, ze
                    szuka pracy, ogloszen? I pytalaby jak napisac CV itp? Przeciez to jasno widac,
                    ze robin pisal jako robin i kasia... Wpadl, bo z rozpedu palnal post, w ktorym
                    nie zmienil sie na kasie, a pozostal robinem. Obciach i tyle...
                  • Gość: Doctor robinowa "zona" po 23 latach zycia za Oceanem IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 03:39
                    >chetnie znalazlabym jakas agencje pracy w Ameryce, ktora sie tym zajmuje,
                    >jakies wzory pisania podan, CV, ogolne dane itd...Masz jakies namiary?

                    Ta sama, co po angielsku bez akcentu nawija? To pewnie dzieki fortepianowi...

                    >A zdaje sie nie macie wiekszej uciechy jak wypisywanie tych bzdur. Robin jest
                    >fajny facet i inteligencja niejednego kasuje nie wytykajac tu co poniektorych,
                    >co mu grob kopia.

                    No, fakt! Uciechy nieco jest. A grob juz dawno zakopany. Z robinem na dnie.
                    • Gość: witek Re: robinowa "zona" po 23 latach zycia za Oceanem IP: 207.134.79.* 20.03.07, 03:41
                      Nie ma sie z czego cieszyc, ja nawet gorsze rzeczy pisze, jak jestem na bani i
                      sie nie chwale.
                      • Gość: Doctor Re: robinowa "zona" po 23 latach zycia za Oceanem IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 03:46
                        Widzisz, Witek - mialem racje! robin nie powinien tyle pic. Dobra diagnoze
                        postawilem. A mowi sie, ze nie mozna leczyc przez internet.
                        • Gość: Witek Re: robinowa "zona" po 23 latach zycia za Oceanem IP: 207.134.79.* 20.03.07, 04:05
                          Jak dzieci ida na studia i nie ma nikogo w domu, bo zona pracuje i tez rzadko
                          ja widac rozne dziwne rzeczy sie zdarzaja. A podobno Robin ma wino wlasnej
                          roboty, bo gdzies tam ludzi zapraszal. Bardzo latwo wypic za duzo, zwlaszcza
                          jak wino dobre.
                          Ty jakos dziwny doctor jestes, za bardzo napastliwy jak na medyka, masz ty tez
                          jakies problemy?
                          • Gość: Doctor rykoszet Witka IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 11:09
                            >Ty jakos dziwny doctor jestes, za bardzo napastliwy jak na medyka, masz ty
                            >tez jakies problemy?

                            Ja nie mam problemow. Ja tylko robie sobie jaja z robina. A problem to masz ty:
                            uzywasz argument ad homine, gdy nie umiesz obronic swojej tezy. Kiepsciutko.
                            • Gość: Witek Re: rykoszet Witka IP: 207.134.79.* 20.03.07, 13:07
                              Wiesz co doctor, masz jednak problem. Traktujesz cala te zabawe za powaznie. To
                              jest twoja jedyna rozrywka i zastepuje ci zycie rodzinne czy jak, ze sie tu tak
                              napinasz? Moze nawet prace naukowa napiszesz na temat tego forum? Wyluzuj
                              chlopie i traktuj to forum tak jak wszyscy inni, z przymruzeniem oka bo
                              inaczej jeszcze zawal ci sie przyplacze albo wylew.
                              A ja nie atakuje cie, tylko pytam. To zasadnicza roznica. Jesli tak to widzisz
                              to znaczy, ze jestes sfrustrowany. A czym?
                              Bo jestem czegos ciekawy.
                              • yaponczyk1 Wituś , Ty tez z Queebec ? 20.03.07, 13:26

                                Z ciekawosci sprawdzilem skad piszesz, wychodzi ze z Queebec. Czyzbys jednak
                                byl Robinem, Kasia_strzykawa, swoja zona i rozkladana amerykanka sasiada?
                                • Gość: Doctor Re: Wituś , Ty tez z Queebec ? IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 16:42
                                  >Z ciekawosci sprawdzilem skad piszesz, wychodzi ze z Queebec. Czyzbys jednak
                                  >byl Robinem, Kasia_strzykawa, swoja zona i rozkladana amerykanka sasiada?

                                  W przerwach bywa jeszcze Witkiem pouczajacym lekarzy. Po prostu - omnibus!
                                  • Gość: Witek Re: Wituś , Ty tez z Queebec ? IP: 207.134.94.* 21.03.07, 02:50
                                    Mieszkam w Quebecu, miejsce jak kazde inne do zycia , dla mnie wygodniejsze od
                                    innych. Powinienes jeszcze dodac, ze w wolnych chwilach jestem takze balerina a
                                    nawet wlasna corka. Puknij sie ty doctor!
                                    Widze,ze to forum doprowadza was do zupelnej paranoii. Radze ostro wziac sie za
                                    swoje zycie. Jesli jestes z wyksztalcenia lekarzem, to zrob uprawnienia, bo
                                    niezaspokojone ambicje i duzo czasu padaja ci na glowe i to powaznie. I wstyd,
                                    ze lekarz lezy odlogiem i nic nie robi w USA a moze pracuje na dachu. A moze
                                    zdolnosci brak? Nie dziwie sie yaponczykowi, bo to czubek ale myslalem ze toba
                                    lepiej a tu taki klops.
          • bugsior Re: Praca dla pielegniarek w USA 20.03.07, 14:08
            Nie mogles zonie w domu odpowiedziec co ma robic po skonczeniu kursu na Malcie
            i jak szukac pracy jako pielegniarka w USA?

            Ty na forum z zona rozmawiasz?

            A byles z zona przez kilka miesiecy na Malcie, czy moze w Koreii, albo w
            Kambodzy, albo Antarktydzie?
            • Gość: Doctor zycie rodzinne... na forum IP: *.proxy.aol.com 20.03.07, 16:59
              >Nie mogles zonie w domu odpowiedziec co ma robic po skonczeniu kursu na Malcie
              >i jak szukac pracy jako pielegniarka w USA?
              >Ty na forum z zona rozmawiasz?

              Najwazniejsze, ze sie dogaduja. Aby tylko zgoda w rodzinie byla...
    • dradam2 Re: Praca dla pielegniarek w USA 17.03.07, 11:50
      Mam nadzieje, ze masz zdany www.ncsbn.org/index.htm , bez tego egzaminu
      o otrzymaniu wizy pielegnirka moze sobie tylko pomarzyc.

      Od przyszlego roku zapowiadaja, ze egzamin bedzie trudniejszy.

      Wyjatek, w niektorych stanach, stanowia kanadyjskie pielegniarki.


      Pozdrawiam


      dradam 1/2
    • Gość: Doctor Re: Praca dla pielegniarek w USA IP: *.proxy.aol.com 21.03.07, 04:03
      No prosze: w efekcie forumowej wpadki zniknela kasia-strzykawka i zapodzial sie
      na dobre robin. Takie straty w ludziach! Dobrze, ze chociaz witek pozostal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka