Dodaj do ulubionych

Australia - jakie miasto wybrac?

26.02.02, 14:32
Mam mozliwosc wyjazdu na rok do Australii - i o tyle dobra mozliwosc ze moge
wybrac miasto. W zwiazku z tym mam prosbe o porade - jakie miasto wybrac? Nie
chce miec do czynienia z upalami, robale tez niechetnie (brrrr...) - tak wiec
biorac pod uwage klimat, flore&faune, ludzi, itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: paul Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: 193.0.117.* 26.02.02, 14:52
      flyfish, jesli lubisz zimno, snieg itp. To polecam Snowy Mountains, ale tam
      trudno mowic o mistach, raczej o miasteczkach. Wszystkie sa dosc podobne, wiec
      wlasciwie wszystko jedno, dokad sie wybierzesz. Za to duzo sniegu zima, a i lato
      niezbyt gorace. Ale Australia jest ostatnim tak malo skazonym kontynentem, wiec
      od przyrody nie uciekniesz. Nawet w centrach najwiekszych miast beda biegac
      jaszczurki (czasem calkiem duze), a spore pajaki tez nie sa rzadkoscia. Jesli
      jednak mowiac o wyborze miasta masz na mysli stolice stanowa, to zostaje ci
      Melbourne, ale tam potrafi byc nie tylko bardzo zimno, ale i bardzo goraco, albo
      Adelaide - z takim srodziemnomorskim klimatem. No i ewentualnie Canberra, tez
      chlodno, ale daleko do morza. Ale generalnie to od upalow nie uciekniesz nawet w
      tych miastach. Mimo to, komu przeszkadza upal, jesli mozna wybrac sie na plaze, a
      w pracy, sklepie, samochodzie, a czesto i w domu jest klimatyzacja?


      • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 18:16
        Hmm... to chyba Adelaide. Moglbys napisac cos wiecej o tym miescie?
        • Gość: paul Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: 193.0.117.* 01.03.02, 10:59
          Jesli naprawde interesuje Cie Adelaide, to na pewno znajdziesz mnostwo informacji
          w necie. Dla mnie to najladniejsze miasto w jakim kiedykolwiek bylem. Za kilka
          miesiecy sam wracam do Australii i planuje tam sie osiedlic (wczesniej mieszkalem
          w Sydney).

          Adelaide jest mieszanka typowo australijskiej architektury z wplywami
          europejskimi. Dlatego wiekszosc domow jest tu murowana, z kamieni lub cegiel a
          nie z drewna, jak w pozostalych stanach, a ogrzewanie domu nie nalezy tu do
          rzadkosci. Okolica jest tez piekna - Barossa Valley z malowniczymi winnicami i
          najlepszym winem na swiecie, Angaston - pelne sklepow z antykami, albo Hahndorf -
          niemiecka wioska na poludniowej polkuli!

          Sklepow i restauracji jest oczywiscie mniej niz w Melbourne czy Sydney, ale na
          niemal rownie wysokim poziomie, ale za to domy sa tansze, zarowno do wynajecia,
          jak i do kupienia. Malo blokow i wiezowcow, glownie zadbane domki. Liczba
          mieszkancow zblizona jest do Warszawy, ale miasto jest rozleglejsze ze wzgledu na
          mala gestosc zabudowy i tereny rekreacyje. Mimo to wzglednie szybko mozna znalezs
          sie poza miastem. A jest co ogladac!

          Ale zwracam uwage, ze wszystko to kwestia gustu. Pojawily sie tu glosy o
          wyzszosci np. Brisbane, ktore mnie akurat podoba sie najmniej (co nie znaczy, ze
          jest brzydkie).

          • Gość: Mikolaj Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: 210.49.108.* 10.03.02, 09:48
            Dziekuje Ci Pawelku za mile slowa o Adelaidzie!Zgadzam sie w calosci!
            Oczywiscie bedziesz mile widziany jako staly mieszkaniec naszego"fair city",
            w ktorym mieszkam od 35-ciu lat.
            Greetings
      • galilleo Re: Australia -jakie miasto wybrac? uciekac raczej 02.03.02, 17:41
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > flyfish, jesli lubisz zimno, snieg itp. To polecam Snowy Mountains, ale tam
        > trudno mowic o mistach, raczej o miasteczkach. Wszystkie sa dosc podobne, wiec
        > wlasciwie wszystko jedno, dokad sie wybierzesz. Za to duzo sniegu zima, a i lat
        > o
        > niezbyt gorace. Ale Australia jest ostatnim tak malo skazonym kontynentem, wiec
        >
        > od przyrody nie uciekniesz. Nawet w centrach najwiekszych miast beda biegac
        > jaszczurki (czasem calkiem duze), a spore pajaki tez nie sa rzadkoscia. Jesli
        > jednak mowiac o wyborze miasta masz na mysli stolice stanowa, to zostaje ci
        > Melbourne, ale tam potrafi byc nie tylko bardzo zimno, ale i bardzo goraco, alb
        > o
        > Adelaide - z takim srodziemnomorskim klimatem. No i ewentualnie Canberra, tez
        > chlodno, ale daleko do morza. Ale generalnie to od upalow nie uciekniesz nawet
        > w
        > tych miastach. Mimo to, komu przeszkadza upal, jesli mozna wybrac sie na plaze,
        > a
        > w pracy, sklepie, samochodzie, a czesto i w domu jest klimatyzacja?
        >
        >

        Hey facet czy ty byles kedykolwiek w Australii. O jakim sniegu ty mowisz, i
        maisteczkach gorskich, chyba Alpy cie sie snia po goracych australijskich nocach
        w buszu.
        Sezon zimowy w australii trwa 4-6 tygodni i warunki narciarske przypominaja
        zjezdzanie z koziej gorki na wielkanoc w Polsce.
        Wiekszosc domow w Australi nie ma klimatyzaci to tez sie nie zgadza, nieduzy
        procent je ma. Miales chyba na mysli sklepy czy biurowce te najczesciej sa
        klimatyzowane
    • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 14:53
      Podoba mi sie temat. Sama jestem ciekawa tegoż miasta. Pozdr.
      • jot-23 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 15:22
        optymistka napisał(a):

        > Podoba mi sie temat. Sama jestem ciekawa tegoż miasta. Pozdr.
        >

        jak lubisz poezje spiewana to Two Rocks smile)))
        • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 19:36
          jot-23 napisał(a):
          > jak lubisz poezje spiewana to Two Rocks smile)))


          Poezja śpiewana brzmi zachęcająco.
          Ale to Two Rocks ??? Chyba, że chciałes powiedzieć The Rocks.

          A jeśli chciałeś sobie zakpić ze mnie, to Ci powiem, że Hans Kloss
          w stosunku do kobiet był zawsze szarmancki. Wiedziałeś jot-23 ? smile

          • jot-23 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 19:40
            optymistka napisał(a):

            > jot-23 napisał(a):
            > > jak lubisz poezje spiewana to Two Rocks smile)))
            >
            >
            > Poezja śpiewana brzmi zachęcająco.
            > Ale to Two Rocks ??? Chyba, że chciałes powiedzieć The Rocks.
            >
            > A jeśli chciałeś sobie zakpić ze mnie, to Ci powiem, że Hans Kloss
            > w stosunku do kobiet był zawsze szarmancki. Wiedziałeś jot-23 ? smile
            >

            w 2 skaly mieszka j. kaczmarski smile
            • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 20:47
              jot-23 napisał(a):

              > w 2 skaly mieszka j. kaczmarski smile


              Jacek Kaczmarski mieszka w Perth.
              Chyba, że ostatnio coś się zmieniło ? smile

              • jot-23 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 26.02.02, 21:15
                optymistka napisał(a):

                > jot-23 napisał(a):
                >
                > > w 2 skaly mieszka j. kaczmarski smile
                >
                >
                > Jacek Kaczmarski mieszka w Perth.
                > Chyba, że ostatnio coś się zmieniło ? smile
                >

                2skaly sa 50km od perth
                • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 27.02.02, 01:23
                  Two Rocks sa rzeczywiscie okolo 50km na polnoc od Perth,
                  miasteczko w tej chwili troche podumarle.
                  A kto to jest Kaczmarski????????
                  • jot-23 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 27.02.02, 01:32
                    Gość portalu: maz napisał(a):

                    > Two Rocks sa rzeczywiscie okolo 50km na polnoc od Perth,
                    > miasteczko w tej chwili troche podumarle.
                    > A kto to jest Kaczmarski????????

                    a taki hehe "bard solidarnosci" niezly chlor i je..aka, z songow politycznych
                    ostatnio przeszedl na egzystencjalizm, pewnie dlatego ze "za mna juz liczba
                    chrystusowa". moja opinia, jest jak wino, chociaz piekniejszy sie nie robi, to
                    to co pisze coraz bardziej klarowne, wysublimowane i wyrafinowane(hmmm znaczenie
                    tego slowa troszke inne od angielskiego --> refined :>>). jak masz ochote na
                    zadume i sporo falszujacej gitary to kup sobie jakas jego plyte...chociazby te
                    zatytuowana "dwie skaly" smile

                    na razie
                • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 27.02.02, 11:02
                  jot-23 napisał(a):
                  < 2skaly sa 50km od perth >


                  Nie wiedziałam, dzieki za informacje. Ale jak mówi "maz" miasteczko
                  podumarłe, więc niezbyt zachęcające, hehe.....
                  Natomiast Perth pociąga, oj pociaga smile

                  A Kaczmarski to juz na zawsze będzie mi sie kojarzył z poezją buntu
                  i spraw politycznych.
                  Pozdr.

    • Gość: DundeeGi Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.prem.tmns.net.au 27.02.02, 01:21
      Ja bym wybrala Brisbane, sama zaluje ze tam nie mieszkam, ogolnie bardzo mi sie
      Queensland podoba.

      Pozdrawiam,
      Dundee Girl

      flyfish napisał(a):

      > Mam mozliwosc wyjazdu na rok do Australii - i o tyle dobra mozliwosc ze moge
      > wybrac miasto. W zwiazku z tym mam prosbe o porade - jakie miasto wybrac? Nie
      > chce miec do czynienia z upalami, robale tez niechetnie (brrrr...) - tak wiec
      > biorac pod uwage klimat, flore&faune, ludzi, itp.

      • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 27.02.02, 11:07
        Gość portalu: DundeeGi napisał(a):
        > Ja bym wybrala Brisbane, ogolnie bardzo mi sie Queensland podoba. >



        To drugie miejsce w Australii, które tez mnie pociąga. smilesmile


        Dundee Girl, a Ty gdzie mieszkasz ?? Pozdr.

      • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrac? 27.02.02, 11:30
        Pod jakim wzgledem ci sie podoba to miasto?
    • Gość: Ewa Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: 203.6.250.* 01.03.02, 05:41
      Tylko Brisbane!! Spedzilam tu juz pol zycia i nie wyobrazam sobie mieszkac
      gdzies indziej. Z tym goracym klimatem nie jest tak zle, a i robali na codzien
      nie widac. Za to plaze sa bezkonkurencyjne.
      • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 01.03.02, 06:18
        Jak mozesz porownac kamienie brzegowe /plaze???/ w Brisbane
        z kilometrami ,pieknych ,bialych piaskow plaz Perth????????
        • dundee_girl Re: Australia - jakie miasto wybrac? 01.03.02, 06:27
          Gość portalu: maz napisał(a):

          > Jak mozesz porownac kamienie brzegowe /plaze???/ w Brisbane
          > z kilometrami ,pieknych ,bialych piaskow plaz Perth????????

          nie widzialam jeszcze kamiennej plazy w Brisbane!!!
        • Gość: X Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.vancouver34.dialup.canada.psi.net 03.03.02, 08:49
          Ja widzialem w Gold Coast, niedaleko Brisbane kilometry plazy bez jednego kamyka. aaaczysty zloty
          piasek. Czy ty napewno trafiles z Perth do Brisbane. A moze pilot pomylil lotniska?
          • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 04.03.02, 01:22
            Gość portalu: X napisał(a):

            > Ja widzialem w Gold Coast, niedaleko Brisbane kilometry plazy bez jednego kamyk
            > a. aaaczysty zloty
            > piasek. Czy ty napewno trafiles z Perth do Brisbane. A moze pilot pomylil lotni
            > ska?

            A ile wypiles przed zobaczeniem tych "cudow"??????????
            Czy moze to bylo tylko na pocztowce ?????????
    • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrac? 01.03.02, 16:58
      Hmmm.... nasuwaja mi sie 2 odpowiedzi na to 'bogactwo' porad jakie otrzymalem:

      1) albo polscy autralijczycy wiedza tak malo o miastach w Australii (wliczajac
      to w ktorym mieszkaja) ze nie umieja doradzic

      2) albo sa tak zagonieni w pogoni za australijskim dolarem ze nie maja czasu

      inne powody nie przychodza mi do glowy...
      • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 02.03.02, 02:00
        flyfish napisał(a):

        > Hmmm.... nasuwaja mi sie 2 odpowiedzi na to 'bogactwo' porad jakie otrzymalem:
        >
        > 1) albo polscy autralijczycy wiedza tak malo o miastach w Australii (wliczajac
        > to w ktorym mieszkaja) ze nie umieja doradzic
        >
        > 2) albo sa tak zagonieni w pogoni za australijskim dolarem ze nie maja czasu
        >
        > inne powody nie przychodza mi do glowy...

        Mnie przychodza jeszcze inne powody.
        Jeden z nich to taki ,ze pytanie jest tak glupie ,ze niewiadomo co na nie
        odpowiedziec.
        Spojrz na posty i latwo zobaczysz ze ile odpowiedzi ,tyle innych zdan - a Ty
        spodziewalas sie ze ktos Cie wezmie za reke,przyprowadzi do miasta w Australii
        i powie - tu mieszkaj???????
        Przede wszystkim - jak sie jedzie do jakiegos kraju to trzeba zobaczyc jak
        najwiecej i wybrac SAMEMU ,bo takie sprawy sa i zawsze beda bardzo indywidualne.
        A i przy okazji ,to przed wyjazdem ,dobrze jest sie pozbyc taniej zlosliwosci,
        bo pamietaj ze te powody ktore wymienilas chodza po Twojej glowie,co niekoniecznie
        musi sie odnosic do nas.
        Dundee - nie widzialas kamienistych plaz w Brisbane ???????
        Jesli uwazasz ze trzysta -czterysta metrow plazy to juz ladna plaza ,to zapraszam
        do WA.I to dotyczy Sunshine Coast jak rowniez oslawionego Gold Coast ,wraz ze
        slynnym Surfers Paradise.
        Optymistka - Niewiem czy to Kaczmarski ,czy ktos inny dal Ci opinie o kosztach w
        Australii ,ale wedlug The Western Australian ,niedawnio opublikowane dane mowia
        ze Perth i Melbourne to NAJDROZSZE miasta w Australii ,jesli chodzi o
        koszt utrzymania.
        • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? 02.03.02, 19:53
          Gość portalu: maz napisał(a):
          > Optymistka - Niewiem czy to Kaczmarski ,czy ktos inny dal Ci opinie o kosztach
          > w Australii ,ale wedlug The Western Australian ,niedawnio opublikowane dane
          mowia ze Perth i Melbourne to NAJDROZSZE miasta w Australii ,jesli chodzi o
          > koszt utrzymania. >


          Być może, nawet nie zamierzam polemizować, bo Ty tam mieszkasz, więc
          wiesz najlepiej.
          Tego typu dane (o niższych kosztach) sa w większości czasopism
          reklamujące Zachodnie Wybrzeże.

          Anne Biging -ekonomistka i dziennikarka, napisała niezliczoną liczbę
          artykułów o życiu w Australii, a jej ulubionym stanem jest Australia
          Zachodnia.

          Ale i Kaczmarski ze względu na niższe ceny wybrał tę część Australii,
          tak mówił w jednym z wywiadów.

          Ale Ty wiesz lepiej.
          Pozdrawiam.




          • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 02.03.02, 23:56
            Tak zgadza sie.!!!
            Wiem lepiej - tym bardzej ze ekonomia jest bardzo bliska mojej pracy zawodowej.
            O tym Kaczmarskim to dowiedzialem sie dopiero z tego Forum ,wiec nieznam faceta
            ani Jego prac czy wypowiedzi ,ale sadzac po tym co piszesz to jest jakas
            kosmiczna bzdura ,bo tak sie sklada ze Two Rocks znam dosc dobrze ,lacznie z
            historia i planami na przyszlosc.Na zyczenie moge Ci troche o tym popisac.
            • jot-23 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 03.03.02, 00:02
              Gość portalu: maz napisał(a):

              > Tak zgadza sie.!!!
              > Wiem lepiej - tym bardzej ze ekonomia jest bardzo bliska mojej pracy zawodowej.
              > O tym Kaczmarskim to dowiedzialem sie dopiero z tego Forum ,wiec nieznam faceta
              > ani Jego prac czy wypowiedzi ,ale sadzac po tym co piszesz to jest jakas
              > kosmiczna bzdura ,bo tak sie sklada ze Two Rocks znam dosc dobrze ,lacznie z
              > historia i planami na przyszlosc.Na zyczenie moge Ci troche o tym popisac.

              pisz pisz... musi byc na zyczenie? chetnie posluchamy!
              • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 03.03.02, 00:48
                Dobra , napisze ,ale to juz jutro ,bo dzis lece zalapac raka skory, czyli
                zaraz jade na ryby w ocean.
                • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 04.03.02, 03:11
                  Wracam do spelnienia obietnicy,choc w zyciu bym nie przypuszczal
                  ze kto z daleka moze sie interesowac taka dziura jak Two Rocks.
                  Piszac o tej miescinie ,nie sposob jest pominac drugiej, pod nazwa Yanchep,bo
                  chyba zaludnienie tych okolic tam wlasnie sie zaczelo,a ktora lezy doslownie
                  tuz przed Dwoma Skalkami,jadac z Perth.
                  Kidy odkryto lancuch podziemnych grot w Yanchep ,Rzad oblozyl przylegajace
                  tereny statusem Parku Narodowego.Zeby sciagnac wiecej ludzi w te okolice
                  ktos wpadl na madry pomysl utworzenia tam miasteczka dla emerytow ,zeby mieli
                  spokojna starosc ,po utarczkach zyciowych w metropolii/hehehehe/
                  perthowskiej.
                  Pomysl oczywiscie bzdurny,ktory nie mial prawa sie przyjac,ale tak wlasnie
                  powstalo zaludnienie tych stron .
                  W latach szesdziesiatych ,odkryto, ze tutejsze brzegi Oceanu obfituja w cray
                  fish /homary/ i zaczela sie gwaltownie rozwijac flota rybacka.
                  W zwiazku z tym ze najblizsze zaplecze techniczne bylo dosc daleko /Lancelin -
                  na polnoc albo Fremantle na poludnie oddalone od siebie jakies 120-130 km/
                  postanowiono wybudowac port w polowie tej trasy i wybor padl na Yanchep ,a ze
                  wzgledu na sprzyjajace uformowanie brzegow ,powstala druga miejscowosc pod
                  nazwa Two Rocks.Nazwa wziela sie od dwoch skalek ,ktore stercza na poludniowyym
                  podnozu porciku.
                  Pisze porciku ,bo to wcale nie jest bardzo duze ,ot taki falochron dla
                  spokojnego cumowania ,hala naprawcza ,mozliwosci slipowania mniejszych jednostek
                  rampa do wodowanie zupelnie malych ,stanowiska cumownicze itp.
                  Rozwoj Two Rocks przypada na lata siedemdziesiate ,kiedy to miejscowy
                  businessman Alan Bond /postac bardzo barwna i kontrowersyjna -ktorego zreszta
                  mialem przyjemnosc osobiscie poznac ,a ktory powinien byc znany u yankesow z
                  tego ze jako pierwszy po dwustu latach zabral im American Cap w slynnych
                  regatach - zreszta to juz inny temat rzeka,wiec koniec dygresji./////
                  wykupil ,za grosze okoliczne tereny ,pobudowal ,bardzo liche i tanie domki
                  i sprzedawal je ludzom z obslugi porciku ,rybakom itp...czyli wszystkim chetnym.
                  Interes poszedl bardzo dobrze ,Bond zrobil swoj pierwszy milion ,a ludziska tez
                  zarobili,bo pod koniec lat siedemdziesiatych Japonczycy dostali zezwolenie
                  na wybudowanie w Two Rocks pierwszego w WA Sea World.
                  Lata, poczatek osiemdziesiatych ,to najwiekszy rozkwit naszej miesciny.
                  W kontrakcie budowlanym ,firma japonska podjela sie wybudowania drog dojazdowych
                  wiec ruch na tych terenach zrobil sie potezny.
                  Wybudowali ten Sea World z tresurami orek ,delfinow ,fok itp....itd....
                  Jako przystawke dobudowali Sun City to taki kompleks z hotelem ,knajpa a jakze,
                  paroma sklepami typu igly widly...wszystko malowniczo polozone tuz nad
                  porcikiem.
                  Niestety radosc trwala krotko ,bo juz w polowie lat osiemdziesiatych ,japonce
                  doszli do wniosku ze cala inwestycja nie przynosi im spodziewanych dochodow
                  i zszokowanym ludziskom oswiadczyli ze zamykaja caly interes.
                  Nie pomogly publiczne protesty ,masowki - Sea World zostal zamkniety i kilka
                  ogrodzonych hektarow z basenami,amfiteatrem i calym zapleczem zostalo zamkniete
                  i tylko czasami kontrolowane przez security.
                  Wtedy to i Sun City opustoszalo gwaltownie ,pozamykano mniejsze sklepy ,zostala
                  tylko knajpa /a jakze to sie zawsze utrzyma/ hotelik i najwiekszy sklep
                  zywnosciowy.
                  Troche nadzieji wpadlo dla mieszkancow ,pod koniec lat
                  dziewiedziesiatych ,kiedy to Rzad WA oglosil ze podpisal umowe ,znow z
                  japonczykami,na wybudowanie ultranowoczesnego miasta ,takiego jak Gold Coast,na
                  polnoc od Perth.Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywaly na Two Rocks i
                  znow zaczal sie ruch w tamtych stronach.
                  Ceny ziemi poszly pod niebo ,dobudowano nowe skrzydlo handlowe w Sun City i
                  nadzieja wstapila we wszystkich ,bo choc szczegoly umowy sa trzymane ,z
                  oczywistych wzgledow ,w scislej tajemnicy kazdy marzyl o zrobieniu majatku
                  i przerwie w zastoju interesow.
                  Niestety koniec lat dziewiedziesiatych ,to recesja w krajach azjatyckich ,rok
                  dwutysieczny recesja w Japoni i zalamanie ekonomi swiatowej ,no i teraz po
                  ataku terrorystycznym na USA zalomanie turystyki ,zostawia wszystkie te projekty
                  w sferze poboznych zyczen i czystej spekulacji.
                  Optymistko - nie obrazaj sie ,ale bardzo ciesza mnie takie wypowiedzi jak Twoja
                  ze np.Two Rocks to jedyne miejsce gdzie mozna miec owoce morza za
                  darmo./hihihihi....
                  To tak jakby na przestrzeni ilus tam tysiecy mil brzegowych Australii ,ktos
                  komus zabranial raczenia sie frutti de more , oczywiscie pomijajac okresy
                  ochronne niektorych gatunkow.
                  A cieszy mnie to tym bardziej ze ........w Two Rocks....smierdzi.
                  i to nie jest zadna zlosliwosc z mojej strony ,a sprawa polega na tym ze
                  miejscowi obywatele skaza sie ze Water Corp. wybudowalo oczyszczalnie sciekow
                  niezbyt dobrze ,albo za blisko wychodzaca w Ocean i czesto w okolicach czuc...
                  normalne szambo.Water Co.oczywiscie twierdzi ze to wszystko nieprawda, a
                  smierdza
                  gnijace wodorosty ktore wiatr i fala nanosza na brzegi.
                  Niewiem kto ma racje,ale moj niewprawiony do zapachow g....nos mowi ze jak
                  przychodzi bryza popoludniowa to lepiej uciekac z Two Rocks.
                  Uff....tyle na teraz ,ale jak ktos chce wiecej to chetnie doloze... hehehehehehe
        • Gość: PawelJD Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.eburwd2.vic.optusnet.com.au 28.03.02, 10:29
          Gość portalu: maz napisał(a):

          > flyfish napisał(a):
          >
          > > Hmmm.... nasuwaja mi sie 2 odpowiedzi na to 'bogactwo' porad jakie otrzyma
          > lem:
          > >
          > > 1) albo polscy autralijczycy wiedza tak malo o miastach w Australii (wlicz
          > ajac
          > > to w ktorym mieszkaja) ze nie umieja doradzic
          > >
          > > 2) albo sa tak zagonieni w pogoni za australijskim dolarem ze nie maja cza
          > su
          > >
          > > inne powody nie przychodza mi do glowy...

          jak milo...

          a moze bys sie tak pofatygowal do ksiegarni i kupil sobie przewodnik?
          sa zupelnie niezle. Bilblioteki sa tez w Polsce.

          po tak chamowatych opdzywkach naprawde odechciewa sie komukowiek pomagac...

          Ale wiem ze ludzie sa rozni..
          wiec dla innych:
          > Jesli uwazasz ze trzysta -czterysta metrow plazy to juz ladna plaza ,to zaprasz
          > am
          > do WA.I to dotyczy Sunshine Coast jak rowniez oslawionego Gold Coast ,wraz ze
          > slynnym Surfers Paradise.

          pieknych plaz jest od groma... wszedzie..

          > Australii ,ale wedlug The Western Australian ,niedawnio opublikowane dane mowia
          > ze Perth i Melbourne to NAJDROZSZE miasta w Australii ,jesli chodzi o
          > koszt utrzymania.

          ??? to chyba jekies ciezkie przeklamania..
          ceny zywnosci sa wszedzie zblizone (wszystko taniej w biedniejszych dzielniczach;

          ceny domow (mieszkania to rzaaadkosc) sa zdecydowanie najwyzsze w Sydney - i tam
          jest generalnie najdrozej ...

          Adelajda jest piekna, ale ludzie uciekaja, bo nie ma pracy;
          podobnie Brisbane...
          nie znam Perth,
          a Melbourne jest piekne i prezne

          Pawel

    • Gość: optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 18:25

      Perth, Brisbane, Adelaide; miasta wymienione tutaj, w których mogłabym
      (gdybym mogła) zamieszkać.

      1. Perth - wydaje się być czystym, dobrze prosperującym
      i przyszłościowym miastem. 50 km piaszczystych plaż.
      Klimat porównywany jest do śródziemnomorskiego, wszystkie ceny są tańsze
      o 30% niż na Wschodnim Wybrzeżu.
      Jacek Kaczmarski powiedział, że jest to jedyne miejsce, w którym
      bezrobotni jedzą owoce morza za .... darmo.

      2. Brisbane - najszybciej rozwijające się miasto w Australii.
      Ciepły klimat w ciągu całego roku, środowisko wolne od zanieczyszczeń.
      Umiarkowane czynsze. Na wschodzie rozpościera się wybrzeże, natomiast
      z pozostałych stron miasto otoczone jest wzgórzami.
      Z Brisbane wywodzi się Cola Bounty, znany śpiewający włóczęga, dość
      nietuzinkowa postać w Australii.

      3. Adelaide - otoczona wzgórzami na wschodzie oraz pięknymi plażami
      od zachodu. Tylko ci, którzy cenią sobie pewien rodzaj spokoju
      i mają skłonność do kontemplacji, będą zadowoleni z pobytu w stolicy
      Australii Południowej. Spokojna atmosfera, którą cieszy się dziś Adelaide
      jest wynikiem bardzo starannego planowania w przeszłości.
      Casino Adelaide, wstęp wolny dla każdego: po wygraniu fortuny lub
      przegraniu koszuli mozna tańczyć całą noc na Disco's.

      "Don't worry, be happy !" " Beautiful one day, perfect the next"
      Takie nastawienie mieszkańców tegoż kraju, powoduje iż wiodą bardziej
      beztroskie życie.

      Szkoda, temat niewielu zainteresował.
      Paul bardzo ciekawie opowiedział.

      Wszystkich serdecznie pozdrawiam.




    • america Re: Australia - jakie miasto wybrac? BEZ SLONCA 02.03.02, 18:11
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=POLONIA&wid=1273465&aut=america&aid=1273465
    • america Re: Australia - jakie miasto wybrac? 02.03.02, 18:28
      www.abc.net.au/science/news/print/print_63456.htm
      • Gość: maz Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.arach.net.au 03.03.02, 00:09
        To Ty siedz w cieniu ,albo uciekaj przerazony z Australii
        a ja dzis "ide w Ocean" bo sloneczko ladnie swieci i pogoda wymarzona
        na ryby.
        Nie dziwie sie ze takie fantastyczne historie kraza o Australi jak madrale
        tacy jak "amerika" czy "galilleo" dorwa sie do klawiatury i wypisuja brednie.
        Hej Gallilleo!!!!!!!
        A wiesz ze nawet tu w WA, kiedys z dziecmi, ulepilem Twoj pomnik ????????
        • Gość: Luke Brisbane! IP: *.gco.dialup.connect.net.au 03.03.02, 04:48
          bo miasto ladne, nie-motloch typu Sydney czy Melbourne, ludzie zrelaksowani,
          pogoda super, blisko do Gold Coast (60km) i Sunshine Coast (80km). Gory
          dookola, ale bez sniegu. Klimat subtropikalny. Duzo palm!
          Adelaide? ludzie zdepresowani bo slaba ekonomia i wiekszosc stamtad ucieka. I
          daleko wszedzie. Perth tez daleko, ale piekne plaze. Bardzo gorace lato.
          Canberra - hmmm - ladna, ale bardzo sztuczna (w 95% planowana lacznie z kazdym
          drzewkiem na ulicy), do morza 200km, do gor ze sniegem 200km. Zimno przez ponad
          pol roku. Stolica = ambasady, politycy i biurokraci.
          Sydney i Melbourne - jak juz wspomnialem motlochy - Sydney iscie robotnicze
          miasto, probuje sie uatrakcyjnic turystom. Kilka niezlych plaz i Blekitne gory
          (taki park narodowy) niedaleko. Melbourne - nic specjalnego, probuje byc
          miastem artystycznym i a la europejskim. Albo zimno albo goraco. I pada dosc
          czesto.
          Darwin i Hobart - jak lubisz byc blisko natury to OK. Dosc ciezki klimat w
          Darwin od pazdziernika do maja (pora monsunow).
          • Gość: Cezary Z innej beczki IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 22:59
            Pytanie do wszystkich życzliwych.
            W jaki sposób wyjechaliscie do Australi?
            Czy łatwiej jest wyjechać z wycieczką, czy indywidualnie?
            Jak wygląda rozmowa w ambasadzie, itp?
            Bardzo proszę, "proszę" o pomoc.
            • jot-23 Re: Z innej beczki 04.03.02, 00:45
              Gość portalu: Cezary napisał(a):

              > Pytanie do wszystkich życzliwych.

              Irish need not apply?

          • luiza-w-ogrodzie Re: Sydney! 04.03.02, 01:52
            Ktore miasto najlepsze? Zalezy, co zamierzasz robic, droga flyfish.

            Moje miejsce to Sydney, o ktorym nikt tu nie pisal, chyba ze negatywnie.
            Wielkie miasto, ale tak roznorodne, ze kazdy cos znajdzie dla siebie.
            Najwiekszy australijski osrodek naukowo-biznesowy. Najwiecej imigrantow.
            Najwyzsze ceny nieruchomosci i wynajmu, natomiast utrzymanie tansze niz w Perth
            i Melbourne. Ma to znaczenie jezeli zyjesz z zasilkow dla bezrobotnych (w calej
            Australii takie same), ale zarobki sa zroznicowanie w zaleznosci od miasta.

            Okolice Sydney tez sa piekne, szczegolnie Gory Blekitne i Southern Highlands -
            widoki i miasteczka w stylu angielsko/XIX-wiecznym. Zlociste plaze. Parki
            narodowe. W promieniu 200km od Sydney kazdy znajdzie cos dla siebie. Dla
            wspinaczy skalki w Nowra, dla abseilerow Blue Mountains, dla nurkow Jervis Bay,
            dla surferow Bondi, dla smakoszy wina Hunter Valley, dla wloczegow outback
            (zajrzyj do Wagga-Wagga), dla owocozercow Young w porze zbierania wisni,
            dla "alternatywnych" Nimbin. Zapomnialam, ze dla narciarzy mamy Gory Sniezne
            (troche ponad 250 km z Sydney).

            Mnie odpowiada tu wlasnie ta roznorodnosc i klimat. Brisbane jest dla mnie za
            gorace, Melbourne zbyt zimne, Perth zbyt izolowane od reszty glownych osrodkow
            Australii (i polaczen miedzynarodowych). Adelaide zbyt male. Lubie Sydney.
            Brisbane jest fajne na wakacje i emeryture, Melbourne na wystawy i winiarnie.

            A owoce morza kazdy moze jesc za darmo, nie tylko bezrobotni i w calej
            Australii, nie tylko w Perth. Trzeba wziac wedke/kosz wlezc na skalki albo w
            lodke i sobie nazbierac/nalowic.

            Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: maz Re: Sydney! IP: *.arach.net.au 04.03.02, 03:21
              Nie bardzo rozumiem dlaczego tak bardzo sie przejmujecie tym -tansze/drozsze.
              Oczywiscie roznice w cenach sa ,ale to tak jak wszedzie na calym
              swiecie ,lacznie z Polska .
              Zapewniam Was ze to nie spedza mi snu z powiek ,a juz bylo by zupelna bzdura
              jakby ktos zrezygnowal z tych powodow ,z odwiedzenia WA.
              • Gość: Cezary Z innej beczki IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 08:41
                Pytanie do wszystkich życzliwych.
                W jaki sposób wyjechaliscie do Australi?
                Czy łatwiej jest wyjechać z wycieczką, czy indywidualnie?
                Jak wygląda rozmowa w ambasadzie, itp?
                Bardzo proszę, "proszę" o pomoc.
                • Gość: DundeeGi Re: Z innej beczki IP: 144.134.241.* 04.03.02, 10:49
                  Gość portalu: Cezary napisał(a):

                  > Pytanie do wszystkich życzliwych.
                  > W jaki sposób wyjechaliscie do Australi?
                  > Czy łatwiej jest wyjechać z wycieczką, czy indywidualnie?
                  > Jak wygląda rozmowa w ambasadzie, itp?
                  > Bardzo proszę, "proszę" o pomoc.

                  Drogi Cezary,
                  Nie wiem jak inni ale ja przyjechalam do Australii gdyz moj malzonek jest
                  Australijczykiem. Wize dostalam po kilku tygodniach, wczesniej mialam kilka
                  rozmow w Ambasadzie (bardzo mile ale podchwytliwe wink)i musielismy przedlozyc
                  mase dokumentow, papierkow, zaswiadczen, certyfikatow, swiadectw itp.
                  Powodzenia

                  Dundee Girl

                  • Gość: Cezary Re: Z innej beczki - do DundeeGi IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:50
                    Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz.
                    Rozumiem, ze masz teraz stycznosc z Polonia Australijska, w jaki sposob oni
                    dostali sie, czy po przeterminowaniu wizy, wtedy juz jako nielegalny emigrant
                    jest sie narazonym na natychmiastowa deportacje?

                    • Gość: DundeeGi Re: Z innej beczki - do DundeeGi IP: 144.138.135.* 04.03.02, 21:56
                      Rozczaruje Cie ale z Polonia nie mam zadnej stycznosci, po pierwsze teraz gdzie
                      mieszkam tej Polonii po prostu nie mam, kiedys probowalam zlapac kontakt jak
                      tylko przyjechalam, ale powiem tak wole nie miec z nimi stycznosci w ogole.
                      Sorry ze nie moge Ci pomoc ale pewnie na forum sa bardziej doswiiadczeni ode
                      mnie.

                      Pozdrawiam
                • Gość: Cezary Re: Z innej beczki IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:51
                  Pytanie do wszystkich życzliwych.
                  W jaki sposób wyjechaliscie do Australi?
                  Czy łatwiej jest wyjechać z wycieczką, czy indywidualnie?
                  Jak wygląda rozmowa w ambasadzie, itp?
                  Bardzo proszę, "proszę" o pomoc.
                  • Gość: Sylwia Re: Z innej beczki IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 20:03
                    Gość portalu: Cezary napisał(a):
                    > Pytanie do wszystkich życzliwych.
                    > W jaki sposób wyjechaliscie do Australi?
                    > Czy łatwiej jest wyjechać z wycieczką, czy indywidualnie?
                    > Jak wygląda rozmowa w ambasadzie, itp?
                    > Bardzo proszę, "proszę" o pomoc. >


                    Płyta ci sie zacięła, czy co ???

                    • Gość: Cezary Re: Z innej beczki-Sylwia IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 21:30
                      Jakoś wcześniej Cię tu nie widziałem, także pal wrotki i zjazd.
                  • Gość: Lombat Re: Porada dla Cezarego IP: *.uws.edu.au 07.03.02, 00:25
                    Drogi Cezary

                    W twoim poscie zabrzmiala nuta checi przyjazdu na Antypody. Wiekszosc powiada,
                    ze najlepsza droga jest przez biurko konsula d/s emigracji w ambasadzie australijskiej
                    przy ul. Estonskiej (podobno teraz pod nowym adresem ! . ) Wielu z nas jednak popiera
                    wyczyny sportowe i w takim duchu walki o przetrwanie nalezy traktowac tych, co przybywaja
                    na wizie turystycznej i pozostaja tutaj jak dlugo sie da. Naszym lokalnym rekordzista jest
                    Bubol, ktory jest tutaj 15 lat, funkcjonuje OK, nawet ma pozycje kierownika linii
                    produkcyjnej w pewnej, a sporej firmie. Tutaj skonczyl szkoly techniczne, niedawno nabyl
                    (!) chatynke, a nawet do zakladu, podczas jego zmiany weszli funkcjonariusze policji
                    migracyjnej i zgarneli z linii 7 osob i dwie z biura. Bubol byl proszony o wskazanie osob,
                    ktore mieli na liscie. Mocne przezycie.
                    Traktujac Twoj przyjazd w kategoriach sportowych, jestem caly za, moze pobijesz rekord
                    Bubola, tylko daj znac. Potrzebujemy nowych, dzielnych i odwaznych.

                    Czuj, czuj czuwaj

                  • bartkowa Re: Z innej beczki 08.03.02, 13:05
                    Ja wlasnie staram sie wyjechac do Australii.
                    Po pierwsze - ambasada i pobranie dokumentow. Wyslalam wlasnie moje, jak
                    przyjdzie odpowiedz, to wtedy napisze, czy jest to trudne, czy niesmile)) DO tej
                    pory nie bylo trudne (poza znalezieniem banku, ktory wystawia czeki w AUD -
                    polecam Pekao SA).
                    Czytam dyskusje o miastach. Ja zdecydowalam dawno, ze wyjezdzam do Perth. Mam
                    nadzieje, ze poznam wtedy maz!
            • flyfish Re: Sydney! 04.03.02, 13:36
              dzieki Luiza, Luke, sorki maz (mea culpa) - widzisz, nie moge przyjechac i
              zwiedzic przed decyzja tych miast - musze pracowac, utrzymywac rodzine -
              pewnie, takie rozwiazanie jest najlepsze ale nierealne.
              Mam troche wiadomosci o klimacie (dzieki Luiza jeszcze raz) - a co o robalach?
              Jedni mowia ze nawet w Sydney mozna odkryc pajaka w reczniku kapielowym, drudzy
              ze w Adelajdzie nie ma brzydkich robaczkow, inni ze sa - istny metlik. Jak to
              wyglada z Waszego punktu widzenia?
              Po prostu nie chcialbym pluc sobie pozniej w brode...
              pozdrowionka,
              • Gość: Cirka Re: Sydney! IP: 203.6.250.* 05.03.02, 00:23
                Flyfish
                Te robaki to po prostu legendy, egzotyczne bajki. Poza muchami, komarami,
                tudziez kokoroczem czy dwoma, nie ma co panikowac. Na pajaka (zupelnie
                nieszkoldliwego) natykam sie moze raz w miesiacu, a jadowitego jeszcze nie tu
                nie spotkalam (20 lat stazu na Antypodach).

                Good luck!!
              • Gość: maz Re: Sydney! IP: *.arach.net.au 05.03.02, 00:32
                Mysle ze w tej obawie przed robakami jest wiecej psychozy
                ktora Wam narzucaja "wtajemniczeni".
                Z mojego punktu widzenia ,to jest cos takiego czym naprawde nie warto sie
                przejmowac.
                Istnieja wszedzie firmy pest control ,tzn takie ktore "odkazaja" domy za
                niewielka oplata i skutecznie bronia przed roznego rodzaju robatctwem,
                jesli juz tego sie tak bardzo boisz.
                Nie wiem co przez ten rok zamierzasz tu robic ,wyobrazam sobie ze bedziesz
                chciala gdzies pracowac i wiecej chyba pod tym katem powinnas rozpatrywac
                miejsce zamieszkania.
                Jesli tak ,to chyba wieksze mozliwosci sa we wschodnich stanach Australii i
                miastach takich jak Sydney ,czy Brisbane
    • Gość: maz Re: Cezary IP: *.arach.net.au 05.03.02, 00:16
      Niewiele moge Ci pomoc ,bo od czasu kiedy tu przyjechalem zmienilo
      sie bardzo duzo.Przepisy emigracyjne sa zaostrzone teraz wszedzie na swiecie
      i jesli myslisz o emigracji to radzil bym szukac legalnych drog.
      Poszperaj troche po tym forum i napewno znajdziesz wiele informacji,
      bo ten temat byl juz wielokrotnie poruszany.
      • ad12 Re: Cezary 05.03.02, 03:12
        Ja tez jestem zainteresowana sprawami emigracyjnymi ??? Czy robia oni wiele
        problemow ?? Czy sa gorsi niz USA????
        • Gość: maz Re: Cezary IP: *.arach.net.au 05.03.02, 03:19
          ad12 napisał(a):

          > Ja tez jestem zainteresowana sprawami emigracyjnymi ??? Czy robia oni wiele
          > problemow ?? Czy sa gorsi niz USA????

          Na takie pytanie niema ,bo byc niemoze ,jednoznacznej odpowiedzi.
          Sprawy emigracyjne sa wszedzie rozpatrywane indywidualnie.
          Idz na watek "z innej beczki" tam znajdziesz link do emigracji do Australii.
    • Gość: Kagan Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.lib.monash.edu.au 05.03.02, 07:53
      flyfish napisał(a):

      > Mam mozliwosc wyjazdu na rok do Australii - i o tyle dobra mozliwosc ze moge
      > wybrac miasto. W zwiazku z tym mam prosbe o porade - jakie miasto wybrac? Nie
      > chce miec do czynienia z upalami, robale tez niechetnie (brrrr...) - tak wiec
      > biorac pod uwage klimat, flore&faune, ludzi, itp.

      Albo Melbourne, albo Sydney!
      Tyle, ze w Sydney karaluchy sa dwucalowe...
      Kagan
      • luiza-w-ogrodzie Re: Australia - jakie miasto wybrac? 05.03.02, 08:47
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > flyfish napisał(a):
        >
        > > Mam mozliwosc wyjazdu na rok do Australii - i o tyle dobra mozliwosc ze mo
        > ge
        > > wybrac miasto. W zwiazku z tym mam prosbe o porade - jakie miasto wybrac?
        > Nie
        > > chce miec do czynienia z upalami, robale tez niechetnie (brrrr...) - tak w
        > iec
        > > biorac pod uwage klimat, flore&faune, ludzi, itp.
        >
        > Albo Melbourne, albo Sydney!
        > Tyle, ze w Sydney karaluchy sa dwucalowe...
        > Kagan

        ...dwucalowe i fruwaja. A w Darwin sa trzycalowe. Kagan, nie masz sprayu na
        karaluchy? Tepic robactwo, zamiast straszyc flyfish!

        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: Wombat Re: Do Luizy na dzialce..sorry w sadzie. IP: *.prem.tmns.net.au 05.03.02, 11:10
          G'day Luizo, dawno Pani nie widzialem. Co tam slychac w 'wielkim swiecie'?
          Ten 'Kagan' musi byc buddysta, albo jakis 'new age guy' i zywego stworzenia nie
          zabije...
          • Gość: czytacz Melbourne-Sydney IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.03.02, 13:46
            No pewnie,ze w M.robale sa mniejsze,ja ich specjalnie nie widzialem.Kagan
            napewno chce zwabic flyfish do stolicy Victorii.I ma racje,tutaj jak w Europie
            cztery pory roku w ciagu dnia,a lato ostatnio bylo rok temu.Cudownie,nie lubie
            upalow.Natomiast jesien zapowiada sie goraca.Zapraszam do Melbourne,stolicy
            kultury i roznistego jedzenia.
            • dreptak2k Re: Melbourne-Sydney 05.03.02, 14:11
              Gość portalu: czytacz napisał(a):

              > Zapraszam do Melbourne,stolicy kultury i roznistego jedzenia.

              Do you know, why Tasmania is getting closer and closer to the mainland?
              Because Melbourne sux!

              Dowcip krazyl kilka lat temu w szkolach podstawowych.
              Niemniej jednak, pozdrowienia dla wszystkich z Melbourne.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Do Wombata w buszu 06.03.02, 01:09
            Witam rowniez. Bywam tu, bywam, ale niezbyt czesto sie wpisuje. Czasu brak.
            Co slychac w wielkim swiecie? Nie wiem, ja przeciez mieszkam w Australii,
            zadupiu wszechswiata...

            wink

            Pozdrowienia ze slonecznego Sydney

            Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: Wombat Re: Do Luizy w Sidni.. IP: *.prem.tmns.net.au 06.03.02, 09:35
              Luizo - Sidni to i tak 'wielki swiat' w porownaniu do buszu...Ja mieszkam tam
              gdzie rainforest meets coral reef. Rozumiem ze mieszkasz niedaleko Centenial
              Park, stad ten ogrod w nicku. Anyway, pozdrawiam from 'Redneck country'!
              • luiza-w-ogrodzie Re: Do Luizy w Sidni.. 06.03.02, 11:01
                Gość portalu: Wombat napisał(a):

                > Luizo - Sidni to i tak 'wielki swiat' w porownaniu do buszu...

                Jaki tam wielki swiat - mieszkam w zacisznej dzielnicy.

                >Ja mieszkam tam
                > gdzie rainforest meets coral reef.

                Rafa dobra rzecz!

                Rozumiem ze mieszkasz niedaleko Centenial
                > Park, stad ten ogrod w nicku.

                Nie trafiles, ogrod w nicku pochodzi z wiersza. Ale moze byc metafora na
                Australie jako calosc.

                >Anyway, pozdrawiam from 'Redneck country'!

                Pozdrawiam z "kolebki Australii", dawnej kolonii karnej, Sydney!

                Luiza-w-Ogrodzie



    • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrac? 05.03.02, 18:05
      ok, kwestia wyboru miasta pod wzgledem klimatu jest prawie rozwiazana, pod
      wzgledem robaczkow dalej mam mase watpliwosci (moze robaczki lubia jedne miasta
      a innych nie, niewazne) - chcialbym jeszcze spytac o wydatki. Biorac za
      przyklad rodzine typu 2+1 czy moglby ktos oszacowac przecietne mieszeczne
      wydatki (zywnosc, mortage (lub wynajem), ubezpieczenia, dojazdy, oplata za
      szkole, itd). Jak mozna oszacowac zgrubsza pensje 'netto'? (majac podana brutto)
      • optymistka Re: Australia - jakie miasto wybrałeś? 05.03.02, 18:35
        flyfish napisał(a):
        > ok, kwestia wyboru miasta pod wzgledem klimatu jest prawie rozwiazana >


        no to zdradź nam nazwę tego miasta, proszę.

        • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrałeś? 06.03.02, 10:56
          widzisz optymistko, na razie miasta nie wybralem - po prostu rozjasnilo mi sie
          w glowie troche i tyle... czekam na wypowiedzi nt. robali i kosztow zycia...
          moze po tym ci powiemsmile
          • Gość: Stary Co z tymi robalami? IP: *.clover.com.au 06.03.02, 11:20
            flyfish napisał(a):

            > widzisz optymistko, na razie miasta nie wybralem - po prostu rozjasnilo mi sie
            > w glowie troche i tyle... czekam na wypowiedzi nt. robali i kosztow zycia...
            > moze po tym ci powiemsmile


            Co to za obsesja z tymi robalami? Muchy, i owszem. Mieszkam w Australii dobrze
            ponad 20 lat i zadnych przerazliwych robali, z wyjatkiem much i komarow (takich
            samych jak w Polsce) jakos nie spotkalem. Karaluchy sa tu mniejsze i powolniejsze
            niz byly w akademiku UW przy al. Zwirki i Wigury w Warszawie, a weze i rekiny
            widzialem tylko w zoo.
            • Gość: czytacz Re: Co z tymi robalami? IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.03.02, 12:53
              Oczywiscie,ze z tymi robalami to jakies nieporozumienie ale moze australijska
              ambasada rozprowadza takie wiadomosci aby zniechecic chetnych?Jakos przeciez
              sobie z tym problemem zyjemy,nic nas do tej pory nie zjadlo i wydaje mi sie,ze
              jesli pod tym katem planujemy emigracje i wybor miasta to Nowosybirsk bylby
              najbezpieszniejszy.
              • jot-23 Re: Co z tymi robalami? 07.03.02, 00:28
                Gość portalu: czytacz napisał(a):

                > Oczywiscie,ze z tymi robalami to jakies nieporozumienie ale moze australijska
                > ambasada rozprowadza takie wiadomosci aby zniechecic chetnych?Jakos przeciez
                > sobie z tym problemem zyjemy,nic nas do tej pory nie zjadlo i wydaje mi sie,ze
                > jesli pod tym katem planujemy emigracje i wybor miasta to Nowosybirsk bylby
                > najbezpieszniejszy.

                haha...no syberia wlasnie slynie z komarow wielkosci... hmmmm baaardzo duzego
                komara! no i ilosci!
              • luiza-w-ogrodzie Re: Co z tymi robalami? 07.03.02, 00:45
                Gość portalu: czytacz napisał(a):

                > Oczywiscie,ze z tymi robalami to jakies nieporozumienie ale moze australijska
                > ambasada rozprowadza takie wiadomosci aby zniechecic chetnych?Jakos przeciez
                > sobie z tym problemem zyjemy,nic nas do tej pory nie zjadlo i wydaje mi sie,ze
                > jesli pod tym katem planujemy emigracje i wybor miasta to Nowosybirsk bylby
                > najbezpieszniejszy.


                Mysle ze takie wiesci rozpowszechnia nie ambasada, a polska prasa codzienna.
                Australijska tez nie jest bez winy - przed olimpiada mielismy kilka artykulow w
                stylu "how to survive in Australia", zdaje sie ze ktos to nawet na tym Forum
                cytowal.

                Jestem tu prawie 10 lat, mieszkam w miescie, much i komarow jest tu mniej niz w
                Polsce, jadowite pajaki widzialam tylko w muzeum albo w ZOO.

                Fishfly, nie daj sie zagadac na temat robali, a jezeli juz, to pogadajmy o
                dzdzownicach; bierz wedke, splawik i muszke, przyjezdzaj do Sydney. Tu sa taakie
                ryby!

                Luiza-w-Ogrodzie

                PS. Czytacz, w Nowosybirsku jak sobie popijesz i zasniesz na dworze, mozesz sie
                nie obudzic, a w Australii przezyjesz nawet zimowa noc. Australia jest
                bezpieczniejsza, mate!
      • Gość: ozpol kazde dobre jak masz prace IP: 153.51.21.* 07.03.02, 06:36
        Koszty zycia sa podobne w calej Australii i nawet ceny domow czy mieszkan.
        na rodzine 2+1 licz na zycie 200 na tydzien, czynsz (wynajm) 200 na tydzien
        min., dojazdy zalezy gdzie po transport publiczny pod psem (oparte o Sydney).
        Tygodniowka na pociag od 25 na tydzien, ale benzyna za 400 km ok 40 dolcow.
        Zrob slupki i masz. Szkoly sa zadarmo jesli panstwowa a prywatne - to ile
        chcesz od 100 za semester do tysiecy.
        Pozyczki tanie ale musisz miec prace lub kapitalowe zabezpieczenie. na samochod
        od 8% na rok, domy od 4% na rok itp.
        Ludzie zyja tytaj za 20,000 na rok (i nie wiem jak to robia) ale sadze ze
        50,000 na rok daje min. do zycia. Zasilek jest 180 dol na tyd na osobe i to
        jest wyznacznik choc niezbyt dobry bo z niego nie wyrzyjesz sam bo czynsz i
        rachunki Cie zjedza.
        Dobrej zabawy w tym zadupiu a jestem tutaj juz 20 lat.
        • Gość: czytacz Re: robale IP: 198.142.42.* 07.03.02, 11:11
          No,moze z tym Nowosybirskiem troche przesadzilem ale rzeczywiscie mozna
          wytrzezwiec do rana bez problemow nawet w zimie w Melbourne.
          Z kosztami utrzymania roznie,zalezy od apetytu(doslownie i w przenosni).
          Robale calkowicie niektualne a sprawa tak jak Luiza napisala rozdmuchana.
        • flyfish Re: kazde dobre jak masz prace 08.03.02, 11:26
          Pare pytan jeszcze:

          ile kosztuje przecietny dom w przecietnej podmiejskiej dzielnicy np. Sydney?

          jak jest z ubezpieczeniami na samochod? czy posiadajac polskie prawo jazdy i
          robiac po przyjezdzie australijskie firmy ubezpieczeniowe nie wystawia
          kosmicznej kwoty za ubezpieczenie?

          jaki jest stosunek australijczykow do polakow?

          Wiem ze na wiekszosc tych pytan znalazlbym odpowiedzi na necie, ale chyba
          lepiej jest z pierwszej reki...
          • Gość: Pete Flyfish - nudny juz jestes! IP: *.qld.bigpond.net.au 08.03.02, 12:16
            Daj spokoj - przyjedz do Australii i bedziesz mial z pierwszej reki. Wybierasz
            sie do tej Australii jak sojka za morze.
            • flyfish Re: Flyfish - nudny juz jestes! 08.03.02, 12:34
              pete, forum jest dobrowolne - nie chcesz to nie czytaj i tyle... nie mam juz
              niestety 20 lat i nie stac mnie na pochopne decyzje... moze ciebie bylo stac i
              teraz placzesz po katach
              • Gość: ozpol Flyfish - zostan w domu IP: *.rivernet.com.au 08.03.02, 22:51
                Zostan w domu. Liczy sie emocja i przekonanie na wyjazd, bo sprawy materialne i
                tak Ciebie przywala nie zaleznie od miejsca. Liczy sie czy potrafic
                zaakceptowac inne miejsce i jak twoja rodzina to bedzie znosic.
                Jesli nie czujesz sie na silach znosic przeciwnosci losu bycia zagranica i
                zaakcepowania miejsca jakie jest to lepiej przemysl czy napewno tego chcesz.
                Zbyt duzo widzialem tutaj ludzi ktorzy bardzo szybko sie pakowali i wracali ale
                jest nas fuzo co tutaj zyja i akceputja a nawet w pelni czuja sie
                australijczykami, ale nie jest to raj na ziemi. Dowodem tego jest gdy pytasz
                sie o robaki itp. Tu jest inna flora i fauna i nie oczekuj Europy. Styl zycia
                totalnie TOTALNIE inny niz w Polsce, ale jesli skupisz sie na swojej rodzinie i
                swojich sprawach to wszystko inne jest malo znaczne. Tutaj zyje sie normalnie,
                spokojnie, monotonie. jsli to jest to czego potrzebujesz i lubisz przyjezdzaj.
                Im mniej oczekujesz tym bedzie lepiej.
                • flyfish Re: Flyfish - zostan w domu 11.03.02, 12:13
                  widzisz, wg mnie nie jest tak do konca..

                  >Liczy sie emocja i przekonanie na wyjazd, bo sprawy materialne
                  emocjami kierowalem sie 10 lat tamu. Teraz nie moge sobie po prostu pozwolic na
                  pochopne decyzje - rodzina itp.

                  > Jesli nie czujesz sie na silach znosic przeciwnosci losu bycia zagranica i
                  > zaakcepowania miejsca jakie jest to lepiej przemysl czy napewno tego chcesz.
                  Przeciez ja w Polsce nie mieszkam. Przypuszczam ze jeslibym mieszkal w Polsce
                  nigdy takiego pytania bym nie wyslal na forum tylko z zamnknietymi oczami bym
                  korzystal z oferty.

                  > jest nas fuzo co tutaj zyja i akceputja a nawet w pelni czuja sie
                  tak, ludzie zyja w rozmych miejscach. Mi po prostu chodzi o to aby nie
                  pogorszyc sobie sytuacji - nie wszystko o danym kraju wyczyta sie z przewodnika

                  > sie o robaki itp. Tu jest inna flora i fauna i nie oczekuj Europy. Styl zycia
                  dokladnie, i dlatego sie pytam o takie sprawy jak robale - czy mozna np.
                  wypuscic male dziecko bez przeszkod w ogrodku przydomowym czy nie, itp

                  > totalnie TOTALNIE inny niz w Polsce, ale jesli skupisz sie na swojej rodzinie
                  i
                  > swojich sprawach to wszystko inne jest malo znaczne. Tutaj zyje sie normalnie
                  wlasnie ze nie. Na caloksztalt zycia sklada sie nie tylko 'skupianie' sie na
                  rodzinie ale mnostwo innych spraw.

                  > spokojnie, monotonie. jsli to jest to czego potrzebujesz i lubisz
                  przyjezdzaj.
                  i dokladnie tak sie zyje tam gdzie teraz mieszkam
                  • Gość: ozpol No to mieszasz IP: 153.51.21.* 11.03.02, 23:21
                    Ok teraz to namieszales zupelnie. Szkoda ze ukrywasz gdzie jestes bo mozna
                    byloby dokonac porownan. Ja mam doswiadczenie z ludzmi ktorzy re-emigrowali z
                    Poludniowej Afryki (czyzbys byl tez) a takze Nowej Zelandii, Kanady i Europy.
                    I co - kazdy spedza czas na poruwnaniach jak to bylo tam a jek jest tutaj. Ja
                    nie mam super mniemania o Australii - sa sprawy doprzodu ale duzo spraw mnie
                    irytuje. Jednego sie nie da odrzucic spokoj i relaks jesli nie dasz sie
                    zwariowac. System opieki spolecznej jest do kitu i choc moznasz dostac zasilek
                    na cale zycie ale obydwoje musicie nie pracowac i nie jest to zalezne od
                    zaroblow. Wszystkim rowno. Nie przesadzajmy z robalami i innymi gadzinami - sa
                    ale nauczyc sie ich tolerowac i jak je obchodzic. Za moje 20 lat nie wiele
                    spotkalem a karaluchy czy mrowki czy pajaki to element dekoracji i zycia tutaj.
                    Najwazniejsze jest zycie a to jeszcze jest ok ale badz przygotowany ze pewne
                    uslugi jak telefon czy cabel kosztuje ale Internet to 20-30 dol na miesiac bez
                    limitu ale cablowy Internet to 70 na miesiac. Mozna pisac duzo ale najlepiej
                    zafunduj sobie mala podroz i poczuj bluesa bo to co my piszemy to nasze
                    odczucia i nasze uklady.
                    Moge opszerniej napisac ale poza forum: ozpol2001@hotmail.com
          • Gość: paul Re: kazde dobre jak masz prace IP: 193.0.117.* 08.03.02, 12:38
            przecietny dom w przecietnej podmiejskiej np. Sydney kosztuje ok A$400,000.
            Podobny dom w Adlaide bedzie kosztowal A$150,000. Sydney i Melbourne sa bardzo
            drogie, jesli chodzi o domy. Te same domy do wynajecia beda kosztowaly
            odpowiednio ok 400 i 150 dolarow za tydzien.

            Jesli chodzi o ubezpieczenie, to prawo jazdy nie ma nic do tego. Wazny jest
            adres/kod pocztowy (jesli mieszkasz w miejscu, gdzie jest wiecej kradziezy, to
            zaplacisz wiecej) oraz znizka za bezwypadkowa jazde. Jesli masz polskie
            ubezpieczenie, to wez sobie zaswiadczenie, najlepiej zeby mowilo, ze nie mialas
            wypadkow i wspominalo, ze z tego powodu dali Ci np. 40% znizki. Potem w Australii
            podzwon po ubezpieczycielach, opowiedz im swoja historie, i wybierz takiego,
            ktory Ci odpowiada. Zajrzy tez na www.echoice.com.au - tam pomagaja ludziom
            wybrac najtanszego ubezpieczyciela, ale ja nigdy z tego nie korzystalem, wiec
            potraktuj to orientacyjnie.

            Generalnie ceny i koszty zycia w Australii sa bardzo porownywalne z polskimi,
            drozej w duzych miastach, taniej poza miastem. Niektore rzeczy sa drozsze, ale za
            to inne tansze. Duzo lepsza opieka socjalna i zdrowotna.

            Powodzenia i (zapewne) wszyscy czekamy na Twoja decyzje!
            • flyfish Re: kazde dobre jak masz prace 11.03.02, 12:18
              Gość portalu: paul napisał(a):

              > przecietny dom w przecietnej podmiejskiej np. Sydney kosztuje ok A$400,000.
              jezu, czyli biorac to co napisal ozpol (A$50,000 na rok daje min. do zycia) jest
              to tego osmiokrotnosc... Baaaardzo drogo cos... czy taka jest srednia domow
              nowych czy uzywanych w tym rejonie? Zobaczylbym w agencjach netowych ale po
              prostu nie znam dzielnic Sydney.

              Jak z systemem podatkowym? Czy daje duze 'fory' kupujacym dom?
              • Gość: paul Re: kazde dobre jak masz prace IP: 193.0.117.* 12.03.02, 12:52
                Osoba kupujaca pierwszy dom/mieszkanie dostaje od rzadu A$7000 jako grant. Do
                konca 2001 rzad dodawal kolejne 7000 jesli byl to nowy dom (wszystko jedno czy
                budowany we wlasnym zakresie, czy kupowanu od dewelopera). Mialo to sluzyc
                pobudzeniu gospodarczemu, ale nie wiem, czy zostalo przedluzone.
            • flyfish Re: kazde dobre jak masz prace 12.03.02, 11:25
              >przecietny dom w przecietnej podmiejskiej np. Sydney kosztuje ok A$400,000.

              podaj mi pare nazw tych dzielnic ktore moglbys polecic - chcialbym sprawdzic
              ceny na necie
              • Gość: paul Re: kazde dobre jak masz prace IP: 193.0.117.* 12.03.02, 12:59
                Wez np. Leichhardt - swietna wloska dzielnica, rewelacyjne restauracje, blisko
                centrum.

                Randwick - niedaleko morza ale dalej od centrum, wiec dlatego troche taniej niz
                np. Bondi (popularne wsrod turystow, b. glosne - nie polecam do mieszkania).

                W druga strone od morz jest Parramatta - drugie po Sydney City centrum
                administracyjno-sklepowe. Ze wzgledu na nizsze ceny w okolicach Parramatta
                mieszka wiecej imigrantow.

                Chatswood - niezla lokalizacja, sporo sklepow, mieszkan i restauracji, ale i
                imigrantow.

                Nie podam Ci szczegolow co do Adelaide, bo tam nie mieszkalem, wiec nazwy
                przelotnie odwiedzanych dzielnic niewiele mi mowia.

                Polecam przewodniki Lonely Planet - mnowstwo informacji, zarowno ogolnych jak i
                bardziej szczegolowych. Niestety w Polsce kosztuja 3 razy wiecej niz na Zachodzie.
          • Gość: paul Re: kazde dobre jak masz prace IP: 193.0.117.* 08.03.02, 12:42
            Zapomnialem o stosunku Australijczykow do Polakow. Niem ma generalnie
            stereotypow, wiec jest mniej wieceja taki jak Grekow do Brazylijczykow. Albo
            koreanczykow do Wlochow. To znaczy, ze musisz pokazac, kim jestes. Nikt nie
            padnie przed Toba na kolana, bo jestes z Polski, ale tez nik z tego powodu nie
            uzna Cie za gorszego.
    • Gość: Stary Flyfish, ty dziewica jesteś? IP: *.clover.com.au 09.03.02, 11:01


      Bo te twoje wahania to takie klasyczne "i chciałabym i boję się". Jak chcesz
      pająków, robali i egzotyki, ale żadnego ryzyka, to nigdzie nie jedź, tylko
      czytaj "W pustyni i w puszczy".
      • asfalt Re: Flyfish, ty dziewica jesteś z Australii? 10.03.02, 04:54
        Ja podejrzewam ze ten flyfish to w Australii mieszka... i glupka rznie. Polak z
        Polski jak ma szanse tu przyjechac to mu wisi ktore miasto itd. A poza tym po
        co komu kupowac dom jak tu na rok przyjezdza????

        • flyfish Re: Flyfish, ty dziewica jesteś z Australii? 11.03.02, 12:12
          asfalt napisał(a):

          > Polak z Polski jak ma szanse tu przyjechac to mu wisi ktore miasto itd.
          Kto ci powiedzial ze ja w Polsce mieszkam?
          Czemu zakladasz ze wszyscy z Polski by emigruja z zamknietymi oczami? Mam wielu
          przyjaciol w Polsce ktorzy zarabiaja wcale niemale pieniazki, wali ich rzad i
          gospodarka czy urzedy, bo maja szczesliwa rodzine, 2 samochody, dom i jezdza raz
          do roku na wczasy do cieplych krajow oraz w zime w alpy...

          > A poza tym po co komu kupowac dom jak tu na rok przyjezdza????
          Dlatego ze nie wykluczone ze zatrudnia mnie bezterminowo

          • Gość: Stary Flyfish, ty nie jesteś dziewica! IP: *.clover.com.au 11.03.02, 13:37
            Flyfish, ja wiedziałem, że ty nie jesteś dziewica. Dziewice nie maja przyszlosci
            w Australii. Tu dziewic nie ma. No, może ewentualnie owca, która potrafi biegać
            szybciej niż farmer.

            Przestań się w takim razie certolić i tam jedź, gdzie dają robotę.
    • Gość: ........ Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: *.sympatico.ca 10.03.02, 05:12
      flyfish napisał(a):

      > Mam mozliwosc wyjazdu na rok do Australii - i o tyle dobra mozliwosc ze moge
      > wybrac miasto. W zwiazku z tym mam prosbe o porade - jakie miasto wybrac? Nie
      > chce miec do czynienia z upalami, robale tez niechetnie (brrrr...) - tak wiec
      > biorac pod uwage klimat, flore&faune, ludzi, itp.

      * Jak juz jest taki duzy wybor to dlaczego by nie wybrac
      wszystkich miast? Czyzbys nie lubil Australii?
    • musial1 Re: Australia - jakie miasto wybrac? 14.03.02, 11:10
      Tylko Sydney ew. Melbourne lub Kwensland(chyba tak sie pisze)
      • Gość: paul Re: Australia - jakie miasto wybrac? IP: 193.0.117.* 14.03.02, 12:10
        Chyba jednak nie tak sie pisze.

      • flyfish Re: Australia - jakie miasto wybrac? 14.03.02, 13:37
        A czemu nie np. Adelaide? Coraz bardziej mi sie to miasto podoba (klimat,
        zabudowa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka