Dodaj do ulubionych

Mit wolnosci w Polsce

IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 02:42
Lato 97. Pieczyska nad zalewem Koronowskim, 20 km od Bygdoszczy.Ide z kolega
lekarzem i jego zona na dyskoteke pod golym niebem, centrum miejscowosci
letniskowej. Zapraszalem kolege i jego malzonke, ja place. Wyciagam pieniadze z
portfela tak jak w kzadym barze w nowym Jorku.
Po wyjsciu do domy rusza za nami grupa 15 mlodych ludzi. Wchodzimy w las. Ja
ide ostatni. Dostaje "strzal " butelka w glowe, budze sie juz w domku
letniskwym kolegi, zawleczony tam przez zrozpaczonych znajomych. Nie mam
porfela i dokumentow oczywiscie.
Rano jedziemy na pogotowie. W koronowkim pogotowiu pracuje lekarz, ktorego
uczyl kiedys w trakcie studiow moj kolega nauczal czegos tam na Akademii
Medycznej. Tylko dlatego "znajduja sie" rzeczy niezbedne do zrobienia RTG.
Potem idziemy na posterunek policji. Policja nie moze przyjechac na miejsce, bo
25 lipca nie ma juz benzyny do samochodow sluzbowych. Limit wyczerpany.
Zanosimy na posterunek butelke ktora dostalem w leb, w naiwnej nadziei, ze
zbedzie mozna z niej zebrac odciski palcow i zidentyfikowac bandyte. W
koronowskim posterunku nie ma proszku do zbierania odciskow palcow. Komendant
oferuje, ze zadzwoni do Bydgoszczy i wezma od nas tam butelke do badania
daktyloskopijnego. Grzecznie dziekujemy.
Dzwonimy do mojego kolegi, "biznasmana" z Koronowa. "Niepotrzebnie szliscie
na policje, oni gowno moga. Ja to zalatwie". Nastepnego wieczora grupa
bandziorow, ktora przy barze ma dziwnie duza ilosc gotowki, zostaje do
nieprzytomnosci pobita przez ludnosc miejscowa. Sprawiedliwosc tryumfuje.
NIECH ZYJE WOLNOSC W POLSCE. JA JEDNAK WOLE AMERYKANSKA NIEWOLE.
Obserwuj wątek
    • Gość: Avocado Re: Mit wolnosci w Polsce IP: *.we.mediaone.net 04.02.02, 03:44
      Gość portalu: NYY napisał(a):

      Dzwonimy do mojego kolegi, "biznasmana" z Koronowa. "Niepotrzebnie szliscie
      na policje, oni gowno moga. Ja to zalatwie". Nastepnego wieczora grupa
      bandziorow, ktora przy barze ma dziwnie duza ilosc gotowki, zostaje do
      nieprzytomnosci pobita przez ludnosc miejscowa.

      Czy Ty widziales Amerykanina , ktory napycha swoj portfel gotowka i idzie w
      publiczne miejsce i sie chawali. Ja jak mieszkam 20 lat w USA to nie spotkalem
      takiego . Jak ide do baru to owszem mam 50 czy 100 dolarow, ktore zazwyczaj
      zostana wydane . Szczegolnie jak mieszkasz w NY to chyba czytasz amerykanska
      prase i ogladasz dziennki TV , to powinienes sie orientowac ile jest napadow .
      W Polsce to miales przedsmak wolnosci a tu masz prawdziwa wolnosc. Nikt sie tu
      nie bawi w butelki tylko cichutko Ci przystawia lufe do glowy jak Cie chce
      obrabowac. Swoje widzicie cudzego nie znacie.
      • Gość: student Re: Mit wolnosci w Polsce IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.02, 04:16
        assssszzz jak mi sie podoba to, iz jakikolwiek watek na tym forum, to albo od
        razu wynika z tego kłótnia albo jakies niesnaski... Jesli chodzi o Polske, noz
        coz, ja tu mieszkam od 22 lata - od urodzenia - i wiem jak jest !!!!!! W bialy
        dzien w 30 tys. miasteczku w samym centrum, przy jednym z pub'ow poproszono
        mnie o wyjscie na zewnatrz.. Ja nie swiadom tego o co chodzi, wyszedlem, i
        widze okolo 10 zapyzialych, obkolczykowanych, zasmarkanych jełopów... W tym
        momencie wiedziałem, ze juz jest zle ze mna... Nie zdarzylem ani spytac o co
        chodzi, kiedy zaswiecily mi sie gwiazdki nad glowa i zamroczylo mnie... Gosc do
        mnie: "to Ty mi wpierdoliles w Cieszynie w szkole na dyskotece !!!!!!" - ja na
        niego patrze i nie wiem co powiedziec... Sam nie wiem, ale o niczym innym nie
        myslalem wowoczas jak tylko brac manele i powiem brzydko - spierdalac - ile sil
        w nogach !!! Ale cos mnie olsnilo, ze jesli to uczynie to tym bardziej po mnie -
        OKAZE SIE, ZE WYDALEM SAM NA SIEBIE WYROK - A PRZECIEZ DO JASNEJ CHOLERY NIE
        BYLEM NA ZADNEJ DYSKOTECE, W ZADNYM CIESZYNIE, I NIKOMU NIE WPIERD... !!! Wiec
        stalem jak "potulny piesek" i czekalem na Swoj koniec... Jak wspominalem i ch
        bylo 10 ja sam jeden.. W tym czasie kiedy mi sie obrywalo, przechodzili obok
        nas ludzie... POTEZNE WIELGACHEN GRABY, mogacy mi pomoc - ale, ale widocznie
        bali sie bardziej niz ja, pomimo, ze bylem od nich o polowe mniejszy smile Sprawa
        na moje szczescie zakonczyla sie dosc smiesznie - wystarczyla jedna zaufana
        osoba dla tych FIUTOW ktorzy mnie wyciagneli z pub'u i nagle uslyszalem
        slowa: " Stary, sorry, poylilismy sie, to jednak nie Ty" - ALE GEBY MI JUZ NIE
        POSKLADALI do STANU przed Wpierd...

        P.S. sorrki za slownictwo, ale cos bede ujmowal smaczku calego tego zajscia ;o)

        sprawa rozgrywala sie okolo 12-13:00 na rynku w miescie !
      • Gość: NYY Re: Mit wolnosci w Polsce IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 04:30
        Gość portalu: Avocado napisał(a):

        > Gość portalu: NYY napisał(a):
        >
        > Dzwonimy do mojego kolegi, "biznasmana" z Koronowa. "Niepotrzebnie szliscie
        > na policje, oni gowno moga. Ja to zalatwie". Nastepnego wieczora grupa
        > bandziorow, ktora przy barze ma dziwnie duza ilosc gotowki, zostaje do
        > nieprzytomnosci pobita przez ludnosc miejscowa.
        >
        > Czy Ty widziales Amerykanina , ktory napycha swoj portfel gotowka i idzie w
        > publiczne miejsce i sie chawali. Ja jak mieszkam 20 lat w USA to nie spotkalem
        > takiego . Jak ide do baru to owszem mam 50 czy 100 dolarow, ktore zazwyczaj
        > zostana wydane . Szczegolnie jak mieszkasz w NY to chyba czytasz amerykanska
        > prase i ogladasz dziennki TV , to powinienes sie orientowac ile jest napadow .
        A JA NIGDY TU NIE BYLEM NAPADNIETY (MIESZKAM W NOWYM JORKU 15 LAT), DO BARU NA
        WILLIAMSBURGU, EAST LUB GREENWICH VILLAGE BIORE 200-300 DOLAROW, NIGDY NIE
        PROBOWALEM SIE Z TYM UKRYWAC.
        TY CHYBA MIESZKASZ W TEXASIE NAD GRANICA MEKSYKANSKA, BU W NOWYM JORKU NA PEWNO
        NIE MUSISZ SIE OD DOBRYCH 10 LAT OBAWIAC ZADNEGIO NAPADU. A JESLI JAKIMS CUDEM
        SIE TO ZDARZY, TO WEZMA CI KASE A NIE ZASTRZELA ANI ROZBIJA GLOWY...
        > W Polsce to miales przedsmak wolnosci a tu masz prawdziwa wolnosc. Nikt sie tu
        > nie bawi w butelki tylko cichutko Ci przystawia lufe do glowy jak Cie chce
        > obrabowac. Swoje widzicie cudzego nie znacie.

        • Gość: nNYY Re: Mit wolnosci w Polsce-OJ, AVOCADO... IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 04:33
          Gość portalu: NYY napisał(a):

          > Gość portalu: Avocado napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: NYY napisał(a):
          > >
          > > Dzwonimy do mojego kolegi, "biznasmana" z Koronowa. "Niepotrzebnie szlisci
          > e
          > > na policje, oni gowno moga. Ja to zalatwie". Nastepnego wieczora grupa
          > > bandziorow, ktora przy barze ma dziwnie duza ilosc gotowki, zostaje do
          > > nieprzytomnosci pobita przez ludnosc miejscowa.
          > >
          > > Czy Ty widziales Amerykanina , ktory napycha swoj portfel gotowka i idzie
          > w
          > > publiczne miejsce i sie chawali.
          PRZECZYTAJ MOJ POST UWAZNIE JESZCZE RAZ LUB DWA, TO MOZE UDA CI SIE GO ZROZUMIEC,
          BO BZDURY PISZESZ
          Ja jak mieszkam 20 lat w USA to nie spotk
          > alem
          > > takiego .
        • Gość: bogdan Re: Mit wolnosci w Polsce IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 04:53
          TY CHYBA MIESZKASZ W TEXASIE NAD GRANICA MEKSYKANSKA-prosze Texasu nie mieszac
          w te sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka