sybil-grazka
28.12.07, 12:19
Święta święta i po świętach.
W Wigilię Adasia zaprowadziłam do przedszkola by mąż i Mati mogli w końcu
posprzątać i doprowadzić mieszkanko do czystości a zabawki na swoich
miejscach. O godzinie 8 20 drzwi przedszkola zamknięte dzwonie pani otwiera i
informuje że dzieci brak. Tuż za nami przyszła Maja i po krótkiej rozmowie w
tył zwrot i do domu. A dzieci były zapisane że przychodzą. Mąż na nasz widok
średnio się ucieszył,bo sprzątanie z Adasiem to średnia przyjemność zero
pomocy. Ja zabrałam się do gotowania a w wirze pracy ubytki muszą być
oczywiście potłukłam najfajniejsze półmiski,ale co zrobić ( Trzymaj gapo w
łapie .Jak mówi się w mojej rodzince) Wigilja się udała, prezenty trafione.
Mąż po 18 poszedł do pracy.W święta przyjechała siostra z rodzinką oczywiście
"Mikołaj pomylił adresy" i przywieźli prezenty. Oczywiście bawili się
tatusiowie zabawkami ha ha.
Pozdrowionka a co u Was? Grażka