kad78
17.09.07, 11:40
Byliśmy wczoraj na poprawinach poweselnych kuzyna. Ludzi ponad 100. Małgosia
oczywiście w chuście, bo jakżeby mogło być inaczej. Zrobiliśmy furorę. Ludzie
bacznie się przyglądali i komentowali oczywiście. Odpowiedziałam z
pięćdziesiąt razy, że dziecko się nie udusi (spała sobie smacznie nie zważając
na ryczącą orkiestrę)i że na pewno jest jej tam dobrze. Obecne na imprezie
inne mamy maluchów pytały o szczegóły i zapamiętywały sposób wiązania, przy
okazji wspominając o tym, że miały bebelulu/babybean, ale jakoś im to wszystko
nie szło, ale że to moje to zupełnie inne. Zostałam też poddana fachowemu
osądowi obecnej na sali mgr rehabilitacji praktykującej na co dzień w Szwecji
(autorytet z zagranicy : ), która nie mogła się nachwalić, jaka to ta chusta
jest dobra dla kręgosłupa, bioderek i w ogóle (ma u mnie za to dużego plusa!).
Ale i tak najlepsza była mocno zaawansowana wiekiem Babcia Panny Młodej, która
zawołała pełnym głosem, że od razu widać,jaką wspaniałą jestem matką, która
kocha i szanuje swoje dziecko i że każdy tak powinien, bo nie ma jak
przytulony do mamy, bezpieczny maluszek. Mówię Wam, poczułam się naprawdę
wspaniale. To była taka miła reakcja...
Pozdrawiam
Aga