lucy_cu
28.10.07, 10:28
Czytam właśnie wątek Grubej_Mammy o "psiuniu w chuście" i płaczę. ;-
DDD
Piszcie, co jeszcze Wam ludzie wygadują ciekawego, poza tym, że
rujnujecie dziecku kręgosłup (bo to chyba wszystkie słyszymy ;-P).
Może zrobimy z tego zbiorczy wątek, bo to takie śliczne opowieści,
że aż szkoda, żeby ginęły gdzieś w masie chustowej pisaniny. :-)
Ja miałam w piatek cudną sytuację w autobusie (Tereska zawiązana w
koalę). Zirytowana pani koło pięćdziesiątki zwróciła się do mnie w
te słowa:
"Może się pani posunie- tyle miejsca pani zajmuje z tym nosidłem.
Dziecko trzeba w wózku brać do autobusu! Albo niech pani wyjmie
dziecko!"
Rewelacja- czysty surrealizm, no nie? Nie miałam siły dociekać, co
miałabym robić z odchustowaną Tereską i jakim cudem wózek zajmuje
mniej miejsca...;-DDDDD