martusia_25
01.04.08, 10:57
Witajcie!
Cieszę się, że trafiłam na to forum, bo moje wszelkie próby z
chustami (przyznaję, nie było ich wiele) były jedną wielką porażką i
może dzięki Wam uda mi się przełamać ten impas. Obecnie mój synek ma
9 miesięcy, waży ponad 8 kg i jest bardzo ruchliwym typkiem. Na
samym początku jego życia dostałam w prezencie Bebelulu i tu
porażka: dziecko zwinięte w chińskie osiem, ryczy, pręży się - po
klku próbach dałam spokój. Potem, jak mały miał 3 miesiące, zostałam
obdarowana NATI i już miałam nadzieję, że będzie lepiej, ale
niestety po kilkunastu minutach noszenia w pozycji "kieszonka", mały
zaczynał się wiercić i płakać, w dodatku obojgu nam było strasznie
gorąco a mnie zaczynał boleć kręgosłup. Odpuściłam na pół roku.
Ostatnio znów spróbowałam, tym razem na biodrze i oto co się działo:
mały wyciągał rączkę która powinna była być zakryta materiałem, a po
jej oswobodzeniu wyginał się w łuk i próbował zwisać głową w dół.
Miałam też wrażenie, że materiał zjeżdża mu spod kolan coraz bliżej
pupy i że się mi zaraz wyślizgnie dołem, podejrzewam że celowo
prostował nogi. W dodatku znów było nam obojgu makabrycznie gorąco.
Nie minęło wiele czasu, jak zaczął płakać a ja w zdenerwowaniu
miałam problem z wyplątaniem jego i siebie... :-( Poradźcie, proszę -
czy ja robię jakiś błąd w wiązaniu? (wiązałam wg instrukcji, ale
nie wiem, czy dobrze, nie za luźno czy może za ciasno). A może mam
niedobrą chustę? Albo moje dziecko nie nadaje się do chusty? Będę
bardzo wdzięczna za podpowiedzi..
Pozdrawiam!