07.01.10, 16:43
Mam w domu mysz, w porywach do dwóch. (Wersja męża - w domu szaleje
horda wielkich głodnych agresywnych szczurów).

Na początku słyszałam tylko chroboty w kuchni, raz widziałam coś
jakby cień szybko zmykający do szafki. A niedawno zobaczyłam ją w
pełnej krasie - zapuściła się aż pod stół. Była malutka,
ciemnoszara, i miała różowe odstające uszka jak Obama. Przy moim
poruszeniu spłoszona natychmiast uciekła.Nie wiem, która z nas była
bardziej przerażona...

Pułapki omija - jest sprytna. Zresztą szczerze mówiąc to te pułapki
trochę sabotuję i nie zmieniam przynęty... Na trutki się nie
decyduję - myśl o rozkładających się mysich zwłokach w jakimś kącie
rozwala mnie.

Szczerze mówiąc, trochę mi jej żal. Wyobrażam sobie, w jakim musi
żyć stresie, schowana w tych swoich norkach, nasłuchująca, czy ktoś
idzie, nerwowo szkająca tych paru okruchów na podłodze. Wczoraj
rzuciłam dwie kulki z ryżu na podłogę, mając nadzieję, że
przynajmniej nie będzie chodzić po całym pokoju, kiedy oglądam film
wieczorem.

Zjadła.

Przypomina mi trochę nielegalnego emigranta. W końcu czym taka mysza
się różni od np.białych hodowlanych myszek, albo szczurów, które
ludzie trzymają w klateczkach i czule do nich przemawiają? Tylko
doświadczeniem zyciowym i tym, że potrafi sobie sama radzić...

Przyznam się, że kiedy wychodzę z domu, zastanawiam się, co Ona
robi...

Chyba mnie oswoiła.wink
Obserwuj wątek
    • alex-0_0 Re: Mysza 07.01.10, 17:07
      Jako fanka szczurów
      będę Ci kibicować w tej ponadgatunkowej przyjaźni smile
    • beatrix13 Re: Mysza 07.01.10, 17:36
      ciekawie kim/czym była w poprzednim wcieleniu?
      • bella1 Re: Mysza 07.01.10, 17:45
        Tak sobie pomyslalam,ze gdybys nie miala tych okruchow i zarcia na podlodze -to
        i mysz pewnie by znikla.
        Moze ona mysli,ze jestes jej prywatnym 'cateringiem'....Je...i do glowy jej nie
        przyjdzie,zeby sobie Toba zawracac glowke,a Ty wpadasz w paranoje.
        Obiecalam sobie,ze zwroce uwage na uszy Obamy:}
        • tikki Re: Mysza 07.01.10, 18:33
          No nie żartuj, że nie zauwazyłaś wcześniej jego uszu!

          Mysza jest, bez względu na to czy jest posprzątane czy nie. Tylko
          teraz mi jej żal, że głodna siedzi, i ją dokarmiam...
          • bella1 Re: Mysza 07.01.10, 18:48
            Wczesniej nie zauwazylam -nie zartuje.Przed chwila siegnelam po pare zdjec
            ...Uszy jak uszy....
            Zaspokoilam swoja ciekawosc...,a teraz sie pozastanawiam nad czyms innym:
            Skad wiesz,ze ta mysz jest glodna?
            Czy Ty nie stosujesz nadinterpretacji stanu myszy?
            Moze ona widzi,ze sie starasz dla niej - i przysluge Tobie robi .
            Powiedz no....,czy kiedys maz i dzieciaki zjadly porozrzucany ryz z podlogi? wink
            • tikki Re: Mysza 07.01.10, 19:02
              Jak może nie być głodna?

              Co do pytania o męża i dzieci jedzących ryż z podłogi - [b]z całą
              pewnością nie.[b]Innych potraw z podłogi też nie jedzą.

              Mamy stół.
              • bella1 Re: Mysza 07.01.10, 19:19
                Jak jest 'najedzona' -to nie jest 'glodna'wink
                ..No widzisz...Maz nie zje z podlogi,dzieciaki nie...-a taka mycha spokojnie.I
                fochow nie stroi wink
                • nachalny14 Re: Mysza 07.01.10, 19:45
                  Samiec myszki to szczur?
                  Zadanie na wieczor:
                  oblicz,jak duza bedzie populacja
                  Twojej myszki/mysza/ za rok,
                  przyjmujac srednia wielkosc miotu.
                  • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:14
                    Szczur to szczur, a mysza to mysza. Masz u mnie dwójkę z biologii.

                    Choć trochę nadrabiasz matematyką.
                    Ale pojedyncza mysz się przecież nie rozmnoży? Tym bardziej jakby to
                    był samiec - myszowaty?

                    Niemniej, jeśli jakoś przygrucha sobie parę to będzie problem...sad
                    • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:19
                      Przyjmując średnią wielkość miotu na 5, i poród raz na trzy
                      miesiące, wychodzi 20 myszek w ciągu roku. Co zresztą jest
                      nieprawdą, bo myszki z pierwszego miotu mogą już osiągnąć dojrzałość
                      płciową i też sie rozmnożyć (zależy jeszcze od kombinacji płci w
                      miocie). Myszy polne żyją 1-2 lat, ale w warunkach domowych, przy
                      dokarmianiu... No niewesoło to wygląda.

                      A na koty (które naprawdę bardzo lubię) mam uczuleniesad.
    • mamoniowa303 Re: Mysza 07.01.10, 19:51
      Jestem fanka myszek, szczurkow, chomikow, koszatniczek, szynszyli
      itd., sama mam chomika, ktory ma tylko wyglad gryzonia smile. Nie
      prowadzi niszczycielskiej dzialanosci, mozna go bez obaw wypuszczac.
      I jak mozna zrobic krzywde takiej malenkiej myszuni ??? Tez bym
      dokarmiala. Od tej chwili bede Ci kibicowac !!! smile
      • gosia.43 Re: Mysza 07.01.10, 20:12
        Ja nie mam zdania . Nie jestem fanką myszowatych i szczurowatych ,
        ale z drugiej strony - mysz to też żywe stworzenie i tak ładnie o
        niej piszesz ...
        gosia
        jak to w zasadzie jest być myszą ?
        g
        • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:26
          > jak to w zasadzie jest być myszą ?
          > g

          No, to jest pytaniesmile Nie próbowałamsmile

          Ale jak się tak wczuć w jej uczucia - to przypuszczam, że jak
          ludzkie: najeść, się, napić, unikać wrogów, a w sprzyjających
          warunkach rozmnożyćwink.
      • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:15
        smile
        Dałam jej kawałek naleśnika...
        • gosia.43 Re: Mysza 07.01.10, 20:20
          Naleśnik w sam raz smile
          Podobno mysz lubi też żółty ser z dziurami - może spróbuj ?
          gosia
          • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:22
            Ser jest jako przynęta na pułapce - wyraźnie omija...
            • gosia.43 Re: Mysza 07.01.10, 20:29
              to może mleko ?
              gosia
              • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:34
                Tak ZA BARDZO to nie chcę jej oswoić - jak przyjdą goście to mogą
                być trochę mało rozumiejący na jej widokwink.
            • nachalny14 Re: Mysza 07.01.10, 20:33
              Mam kolege w kolku lowieckim.
              Na ochotnika zglaszam sie jako
              nagonka.
              • tikki Re: Mysza 07.01.10, 20:39
                Hahahasmile.
                Dobrze, będę pamiętaćsmile.

                Ale co jej zrobisz jak ją złapiesz? (złapiemy)
                • gosia.43 Re: Mysza 07.01.10, 20:44
                  no i zaczyna się zabawa w "króliczka "....
                  gosia
                • nachalny14 Re: Mysza 07.01.10, 20:44
                  Z futra uszyje sobie mufke.
                  • bella1 Re: Mysza 07.01.10, 21:04
                    Zeby nie bylo,ze nie uprzedzalam....wink
                    Kazdy ma swoja mysz...Mojej to sama sie boje...
                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2112377,2,3,sniadanie.html
                    Dzieki Tikki - tez jestes inspirujaca.
                    • mamoniowa303 Re: Mysza 07.01.10, 21:10
                      Ha ha ha, dobre, usmialam sie !!!
                  • tikki Re: Mysza 07.01.10, 23:14
                    nachalny14 napisał:

                    > Z futra uszyje sobie mufke.

                    No nie! Po pierwsze starczyłoby Ci najwyżej na palec (to w końcu
                    mała myszka), po drugie to zbyt okrutne rozwiązanie - trzeba ją
                    zamordować, potem rozpłatać i obłupić z futerka. O nie, ja się na to
                    nie piszę!

                    Najlepszy byłby wariant humanitarny - przeczekać do wiosny i mysze
                    wypuścić do lasu.

                    (tam ją pewnie równie humanitarnie sowa zje...)
                    • beatrix13 jeśli to Stuart Malutki to zaadoptować 07.01.10, 23:54
                      musisz i ubranka kupić, do szkoły posłać...
          • beatrix13 Re: Mysza 07.01.10, 23:51
            gosia.43 napisała:

            > Naleśnik w sam raz smile
            > Podobno mysz lubi też żółty ser z dziurami - może spróbuj ?
            .........................

            żółty ser z dzirami to mój królik uwielbia
            naleśników nie dawałam (jeszcze)
    • mamoniowa303 Re: Mysza 08.01.10, 00:41
      Moja mysza bez ogonka juz buszuje i pedzi na piszczacej karuzeli.
      Czasami sie zastanawiam co jest w tych kolowrotkach, ze gryzonie je
      tak uwielbiaja ???
      Moj chomik lubi gotowan: ryz, makaron, kartofle i oczywiscie
      plesniowy ser ! Aha, twojej mysi przydalby sie takze kawalek czegos
      soczystego, jabluszko, ogorek, pomidor...smile
    • tikki Re: Mysza 07.03.10, 22:39
      Dzisiaj przy dokładniejszym sprzątaniu odsunęłam parę mebli, a tu niespodzianka
      - w jedną z pułapek złapała się mysz. Nie wiem na pewno która to (myszy w domu
      jest jednak kilkasad),ale myślę, że to ona - Ta Spod Stołu. Dwie sterczące do
      góry małe łapki, mały brzuszek, ogon jak glista... reszty postanowiłam nie
      oglądać.
      W końcu zgarnęłam ją na szufelkę, i wyrzuciłam do śmietnika, zawiniętą w
      reklamówkę. Potem wycierałam zaschniętą plama krwi, czując się jak rasowy morderca.

      Syn długo i starannie wpatrywał się w telewizor, unikając nawet zerknięcia w
      tamtą stronę. Córka przyszła z góry i zrobiła karczemną awanturę, że jej tego
      truchełka nie pokazałam.
      Ojciec przez telefon w ogóle nie zrozumiał o co mi chodzi, zabawiając
      opowieściami z dzieciństwa o zabawie ze zdechłymi szczurami przywiązanymi do
      sznura używanego w charakterze lassa...

      • andreas.007 Re: Mysza 07.03.10, 23:32
        mam mniejszane odczucia...
        W końcu to intruz, ale lubię bawić się z myszoskoczkami.
        Fajne zwierzaki i bardzo przyjazne.
        Mniejsze bracia.
      • beatrix13 Re: Mysza 08.03.10, 16:50
        czyta się Ciebie tokki niczym opowiadanie Hitchcocka
    • bubikon Re: Mysza 08.03.10, 08:47
      Mieszkam na wsi od kilku lat, więc przyzwyczaiłam się nieco do
      mysich wędrówek jesienno-zimowych. Przed domem leżą wtedy
      ponadgryzane trupy myszy złowionych przez koty, w domu czasami też
      coś przemknie lub zachrobocze (na myszy w domu nie poluje żaden z
      moich trzech kotów... co jest dla mnie rzeczą zupełnie
      niezrozumiałą). Trutki nie używam, bo przez to mogą ginąć też koty
      lub inne zwierzaki. Sama tak straciłam jedną kotkę i był to
      prawdziwy koszmar (jej agonia przypominała nieco rozłożoną na cały
      dzień scenę z "Rewersu"...). W tym roku sposobem okazał się trzymany
      w szmacianej torbie suszony chleb (dla sąsiadki, co ma kury). Myszy
      (2) były dobrze słyszalne, więc po prostu wzięłam torbę "z
      dźwiękiem" w środku i wyniosłam na położoną pod lasem pryzmę
      kompostową - myślę, że jest to jakiś kompromis. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka