20.03.12, 22:06

Tyle naraz świata ze wszystkich stron świata:
moreny, mureny i morza i zorze,
i ogień i ogon i orzeł i orzech -
jak ja to ustawię, gdzie ja to położę?
Te chaszcze i paszcze i leszcze i deszcze,
bodziszki, modliszki - gdzie ja to pomieszczę?
Motyle, goryle, beryle i trele -
dziękuję, to chyba o wiele za wiele.
Do dzbanka jakiego ten łopian i łopot
i łubin i popłoch i przepych i kłopot?
Gdzie zabrać kolibra, gdzie ukryć to srebro,
co zrobić na serio z tym żubrem i zebrą?
Już taki dwutlenek rzecz ważna i droga,
a tu ośmiornica i jeszcze stonoga!
Domyślam się ceny, choć cena z gwiazd zdarta -
dziękuję, doprawdy nie czuję się warta.
Nie szkoda to dla mnie zachodu i słońca?
Jak ma się w to bawić osoba żyjąca?
Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę:
co dalsze przeoczę, a resztę pomylę.
Nie zdążę wszystkiego odróżnić od próżni.
Pogubię te bratki w pośpiechu podróżnym.
Już choćby najmniejszy - szalony wydatek:
fatyga łodygi i listek i płatek
raz jeden w przestrzeni, od nigdy, na oślep,
wzgardliwie dokładny i kruchy wyniośle.
/Pani Wisława Szymborska/

Obserwuj wątek
    • piernicyna Re: Urodziny 01.04.12, 07:45

      WYPRAWA

      Do Alicji w język
      w krainę czarów
      Znowu tak jak wtedy
      Las lis osa ul i As
      pies Ali i piec
      z którego abecadło

      Tam stoi las
      a tu leci osa
      tam świszcze kos
      nos na z tombaku
      Przy ulu Ala szuka
      ulęgałek na moszcz

      Tam kot Ali Agat
      gagat nie lada
      już nie pali fajki
      zimą w garncu nocuje
      popija marc w marcu
      Marzy wąchając żonkile

      Tutaj w życie As hasa
      i nos lisa świeci zza miedzy
      Tam w lesie pstrokate mandryle
      przeżuwają ościsty bieluń
      i brzdąkają na mandolinach
      a dźwiedzie i niedźwiedzie tańczą

      Abecadło na piecu
      pod kocem obok Ali
      układa się do sjesty
      Rym do horyzont
      Woła - Do horyzont rym
      Ala mówi mastodont

      Zasnęło abecadło
      Śpią, Ala As i lala
      i Agat i osa i lis
      dżwiedzie i nie -
      Wdrapać się na piec
      i z nimi zachrapać

      Tam zostać nie wracać
      /Andrzej Słomianowski - z antologii WRASTANIE/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka