Dodaj do ulubionych

Milosci z internetu

07.01.04, 22:26
Zainspirowana watkiem o naszych forumowych milosciach, tak sobie
pomyslalam...jak reagujecie gdy ktos wam mowi, ze poznal swojego partnera
przez internet?
Ja mam wrazenie, ze wciaz ludzie postronni traktuja taki sposob jak cos
gorszego...dla zdesperowanych.
Ja mam chyba jeszcze gorzej, bo Sebek jest Francuzem i czasami mam wrazenie,
ze nie bierze sie na powaznie naszej milosci tylko rozpatruje sie to jak chec
poznania za wszelka cene cudzoziemca :-(( (zdarzylo mi sie raz, ze ktos tak
powiedzial)
No a wy co na ten temat sadzicie?
Obserwuj wątek
    • wakarpl Re: Milosci z internetu 07.01.04, 22:31
      JA mam niesttey podobne zdanie, bo taka jest powszechna opinia.
      Popatrzcie na nas: Mocca i wakarpl, dwoje desperatow, hahahahaahahhahaha.
      Smieszne to, ale prawdziwe, takie bylo przeznaczenie i ciesze sie, ze tak sie
      stalo.
      Gdzie Ona byla cale moje zycie?????
      Wiedzialem, zeby kupowac wyborcza.........:)
    • monisb Re: Milosci z internetu 07.01.04, 22:32
      Ja mysle, że jest to nowy sposób na poznawianie ludzi, a także znalezienie
      miłości. Zycie płynie coraz szybciej,swiat staje sie coraz bardziej nowoczesny -
      wiec taki sposob jest jak najbardziej naturalny. Po prostu dostosowal sie do
      trybu zycia jaki wiekszosc z nas prowadzi. I wierze ze mozna spotkac milosc na
      cale zycie (oczywiscie tylko wtedy, kiedy czlowiek nie nastawia sie ze wlasnie
      tu musi ja odnalezc) Najlepszy przyklad - nasze forumowe pary i moja kolezanka,
      ktora swojego przyszlego meza poznala w sieci (przez przypadek). Swiadkowalam
      na ich slubie i sa szczesliwa para od 2 lat. Tak wiec jestem za :-))
      • mocca2003 zgadzam sie :) 07.01.04, 22:37
        monisb napisała:

        > I wierze ze mozna spotkac milosc na
        > cale zycie (oczywiscie tylko wtedy, kiedy czlowiek nie nastawia sie ze
        wlasnie
        > tu musi ja odnalezc)
        i tak dokładnie było w naszym przypadku nawet powiem więcej gdyby ktos mi
        jeszcze 2 miesiące temu powiedział , ze tak to sie zakonczy to bym go
        wyśmiała.zresztą sami wam opowiemy
    • aariel Re: Milosci z internetu 07.01.04, 22:33
      Ja jeszcze nie moge ochlonac po tych rewelacjach z 22. wiec nie wiem cpo
      napisac. Musze sie zastanowic ;)
      Ale jak tak sie zastanowilam to raczej nie znam zadnych par w realu coby sie
      przez internet poznali.
      Raz na jedna impreze moj kolega przyprowadzil jakas panne, co ja zapoznal. Ale
      szybko sie to rozpadlo. Chociaz mogliby byc fajna para. Innych przykladow nie
      znam.
    • chiara76 Nie 07.01.04, 22:39
      Czemu?
      Siostra cioteczna mojego Męża poznała swojego Męża Amerykanina właśnie na
      necie. Są już 3 lata po Ślubie i są bardzo szczęśliwi. Oboje po przejściach,
      ona ma po 40- on po 50 i są naprawdę dobrą parą.
      Różnie bywa, kiedyś się poznawało ludzi na balach teraz na necie:)
      • kasia721 Re: Nie ważne gdzie! 07.01.04, 22:54
        Ważne, że się poznali, pokochali i dobrze im ze sobą. Inna sprawą jest milość
        na odlegość ale to jużkolejny wątek...!
    • segovia Re: Milosci z internetu 07.01.04, 23:15
      ja już swoją przygodę opisałam w wątku "jak poznaliście swoich..."

      ale przyznaję - ludzie się dziwili, szczególnie rodzina hehe - no bo jak to?
      co z toba nie tak, że "normalnie" nie możesz kogoś poznać?
      buhahaha - babciu, ale my mamy XXI wiek :))))
      • kasienka80 Re: Milosci z internetu 08.01.04, 10:13
        Segovia, znam to tez, z wlasnego doswiadczenia :-)))
        • segovia Re: Milosci z internetu 08.01.04, 13:27
          :)))))
    • kurczak1976 Re: Milosci z internetu 08.01.04, 10:22
      Ja tez jestem zakochana przez internet:o)
      Dla mnie jest to normalny srodek poznawania nowych fajnych ludzi. Duzo
      latwiejszy bo najpierw rozmawiamy a potem sie ogladamy. Niestety do Polski
      takze zawital kult ciala i jesli nie jestes "super laska" to juz sie facetom
      nie chce z toba gadac (takie mam obserwacje, ale moze sie myle bo moze w zle
      miejsca chodzilam). Ci najbardziej wartosciowi siedza wlasnie w neci bo sa
      niesmiali i w realu boja sie zapytac.

      Co do zwiazkow z obcokrajowcami:
      Kaska jesli ktos ci powie jeszcze raz ze chcialas na sile poznac obcokrajowca
      to odpowiedz ze jest glupi. Ludzie nie zdaja sobie sprawy jak trudno jest
      nagle wyjechac, zyc z dala od rodziny ze swiadomoscia ze tak moze byc do konca
      naszych dni:o( Nie wiedza jak trudno zaczynac zycie od nowa w nowym kraju, bez
      znajomych i w innej kulturze.
      Jesli ktos tego nie rozumie to nie warto tracic czasu na bezsensowna
      konwersacje!!!

      Pozdrowienia dla wszystkich internetowych zakochanych i nie tylko Kurczak
      • kasienka80 Kurczaczku !!! 08.01.04, 10:33
        Kurczak, to co mowisz o zyciu z dala od kraju to swieta racja!!!
        Zawsze mialam chlopakow, ktorzy mieszkali blisko, ostatni mieszkal 10min ode
        mnie, ale co poradze, ze tamten okazal sie beee a sebek po prostu aniolem?
        Nie planowalam go poznac, ale poznalam i czasami ludzie nawet nie wiedza ile ja
        bym dala, zeby on byl Polakiem.....baaaaaaaaaaardzo duzo !!! bo latwo nie jest..
        • chiara76 do Kasienka80 08.01.04, 10:47
          Kasia, a nie przyszło Ci kiedyś do głowy, że Ci zazdroszczą?? Może siedzą
          sfrustrowani bez perspektyw w Polsce? Albo nie spotkali miłości swego życia?
          Ja swego czasu poznałam bardzo dobrze smak ludzkiej zazdrości.
          • kasienka80 Re: do Kasienka80 08.01.04, 10:51
            Moze i zazdroszcza...ten jeden czlowiek, ktorego tak zapamietalam to byl w tego
            Sylwestra i przyszedl ze swoja dziewczyna w ciazy (wpadka) i jak moje
            przyjaciolki opowiadaly mu jaki Sebek jest fajny to on tylko ironicznie sie
            usmiechal i potem sie spytal: to po to zeby we Francji zostac?
            zabolalo, ale udalam ze mnie to nie ruszylo....
            To byl raz, tak bezposrednio....
            Moze koles rzeczywiscie mial powody do zazdrosci, bo teraz duzo rzeczy mu sie
            zmieni w zyciu
            • segovia Re: do Kasienka80 08.01.04, 14:16
              też mi się wydaje, że z zazdrości, cóż, niektórzy tak mają, że jak im się nie
              układa to podbudowują się deprecjonowaniem szczęścia innych.
              A Tobie, Kasieńko - dużo szczęścia i nie przejmuj się złośliwcami.


              PS. Wybaczcie błędy, ale piszę w rękawiczkach...
      • wakarpl Re: Milosci z internetu 11.01.04, 15:16
        wszystko ok, ale czy to, ze ja NIE jestem niesmialy znaczy, ze nie moge byc
        wartosciowy:)
    • k.mmilka Re: Milosci z internetu 11.01.04, 15:46
      Ja tam nie korzystam z GG, czatów, ani niczego poza naszym Forum i na miłość z
      sieci raczej nie trafię. Ale nawet gdyby przypadkiem ktoś gdzieś mi się
      spodobał, to na pewno nie zagadałabym pierwsza. Musi zacząć on i już – inaczej
      czułabym, że się narzucam. Trudno, w tej jednej kwestii – podrywania - jestem
      staroświecka i niereformowalna. Ale dziewczyny takie jak Mocca, które potrafią
      wziąć sprawę w swoje ręce, podziwiam i absolutnie nie uważam tej formy kontaktu
      za coś gorszego. Bo niby dlaczego? Zmienia się życie, zmieniają się sposoby
      poznawania ludzi. A kręcą na to nosem chyba głównie nasze babcie, dla których
      internet to nowość, coś nieznanego, a więc na pewno gorzej niż biuro
      matrymonialne. Pewnie im też kiedyś przejdzie, w końcu kiedyś nawet do telefonu
      ludzie musieli się przyzwyczajać :-)
      • wakarpl Re: Milosci z internetu 11.01.04, 16:08
        Jak ma sie odezwac, jak nie zna Twojego GG?
        Wiesz, tu juz ktos kogos pocieszal i im wyszlo.
        Ja tez bardzo sie ciesze, ze Sloneczko sie do mnei odezwalo, w przeciwnym razie
        wytrwalbym w postanowieniu i bylbym singlemjeszcze z 5 lat:)
        K.kamilko, a co tam w ogole u Ciebie???
        Mozesz tez napsiac na GG i nie mysl, ze sie bedziesz narzucac, sam byl spytal,
        ale nie znam numeru.
        Pozdrawiam
        • k.mmilka Re: Milosci z internetu 11.01.04, 16:41
          >Jak ma sie odezwac, jak nie zna Twojego GG?

          Eee tam, zawsze są maile : -)))

          >Wiesz, tu juz ktos kogos pocieszal i im wyszlo.

          Spokojnie, nie chodzi o to, żeby mnie pocieszać – jak już będę chciała kogoś
          poznać, to zainstaluję GG, wejdę na czata i wezmę się do roboty : -) Jestem
          internetowo nieśmiała (hm, to chyba rzadki przypadek...), ale wcale nie chcę
          tego zmieniać. A w tym roku i tak nie zakochuję się programowo. Jak na razie,
          Wy mi wystarczacie :- )))
          • kasia721 Re: Milosci z internetu 11.01.04, 16:58
            A w tym roku i tak nie zakochuję się programowo. Jak na razie,
            > Wy mi wystarczacie :- )))
            Jednego takiego z takim programem już znam. On miał nawet szerszy, bo 5 letni.
            Uważam tylko, że jak trafisz na miłość swojego życia to żaden program
            zakładany z góry tego niewytrzyma!
      • mocca2003 Do K.mmilki :) 11.01.04, 17:04
        K.mmilko kochana gdyby ja zakładałam , że znajde miłość na czacie czy na gg w
        życiu bym jej nie znalazła.Wierz mi lub nie , ale nawet zagadując Karolka nie
        przyszło mi do głowy , że to sie tak skończy . Tu cię rozczaruje , ale w moim
        postepowaniu nie było żadnego planu czy metody :)Rozpoczynając rozmowe na gg
        czy w rzeczywistosci na pewno się nie narzucasz.Jestem nawet pewna , że wielu
        facetom to nawet imponuje
        Zresztą masz i tak najlepsze szanse na znalezienie miłosci w tym roku -
        planujesz , że to sie nie stanie ha ha cóż los bywa przewrotny
        a internet jest przeciez oknem na świat i nic dziwnego w tym , ze ludzie sie
        tam poznaja . W końcu nie wazny jest poczatek , ale to co będzie
        potem ...trzymaj sie cieplutko całuski pa
        • k.mmilka Re: Do K.mmilki :) 11.01.04, 17:16
          > Wierz mi lub nie , ale nawet zagadując Karolka nie
          > przyszło mi do głowy , że to sie tak skończy . Tu cię rozczaruje , ale w moim
          > postepowaniu nie było żadnego planu czy metody :)

          Wiem wiem! Przecież rozmawiałaś z kumplem z forum, a nie podrywałaś anonimowego
          goscia na GG :-) Chodziło mi o to, że podziwiam w Tobie łatwość nawiązywania
          kontaktów - obojętnie, w jakim celu! A co do mnie, to i tak osiągnęłam
          niesamowity sukces, wchodząc na to forum - po paru miesiącach bycia ukrytym
          czytaczem :-)
          Buziaki również dla Ciebie!
          I, ludzie, koniec z tą dyskusją, bo nie chcę monopolizować wątku Kasieńki :-)
    • ann.k Re: Milosci z internetu 11.01.04, 16:16
      Dzisiaj to już chyba większe zdziwienie budzą Ci co się poznali w
      sposób "tradycyjny" - na imprezie, w sklepie, na osiedlu, w pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka