kanuk 10.01.04, 17:56 domowe pielesze. sa inne ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 10.01.04, 18:47 są: na tymczasem - imitacja, nagroda pocieszenia, znerwicowana samotność.. gorący kubek i firmowa sofa, skrawek nieba do wynajęcia.. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: z rosolkami jest inaczej 11.01.04, 12:06 Eda, to Ty tak masz po rosolkach? Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 11.01.04, 12:08 hyhy, do rosołu jestem po pracy, w godzinach nie przystoi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 08:11 Chiba sa. Termin mi oryginalnie brzeczy jak cos z terminologii mysliwskiej: ostoja, gawra, barlog. Bylem ze trzy lata temu w miejscowosci czasow mlodosci licealnej. W niedziele po poludniu szedlem na dworzec glowna ulica. Pusto jak i cicho, tylko z okien bil zapach niedzielnego rosolu. Jakis bury, z ogonem w obwarzanek, pies wybaluszyl na mnie oczy ze zdziwieniem. Nagle pojawil sie samochod policji, za nim drugi, poem trzeci cywilny, z tylu jeszcze jeden cywilny i jeszce jeden policyjny. A takoz jeden telewizyjny. Policja stanela, nakazal mnie i temu psu na chwile zaczekac, , z jednego samochodow wypchneli w tlumie jakiegos faceta, otoczyly go kamery, wepchneli go do oszkolnej klatki schodowe, blysnely lampy, facet ustawil sie tylem do sciany i zaczal cos gadac do mikrofonu. Poznalem ze byl to p. Marszalek sejmowy, prawicowy. Za chwile towarzystwo zniklo w budnyku, zostalo dwoch znudzonych policjantow, dali nam wolna droge. Na ulicy zostal oprocz nich tylko zapach rosolu lekko juz lamany przez zapach kawy i kolacza. Pies szedl w przeciwnym kierunku, uzgodnilismy tylko ze bylismy swiadkami 'newsa'. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 09:09 witaj Brezluś! :) miałeś odgórnie ustalony przez realizatora plan dnia.. drażni mnie podział na równych i równiejszych, którym chcąc nie chcąc musisz drogi ustąpić - ale cóż uradzisz.. jeszcze nie doszłam do się po przebudzeniu, ziąb koszmarny nadwornie, brrr.. przemiłego dnia życzę, bo dzisiaj będę w rozbieganiu.. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 09:18 Ale ja sie cieszylem ta sytuacja, Edi. To bylo piekne, satori, iluminacja. I ten rosol, pokazujacy co naprawde jest wazne a co przypadkowa przypadloscia bytu. Plus te skojarzenia z dowcipem o Kowalskim, zebraniu i kreceniu dlonmi. Jak sie spotkamy to opowiem, bo slabo sie gestykuluje na forum. Miltonia moze to znac. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 09:35 ciekawam, skąd się właściwie wziął niedzielny rosołkowy rytuał.. nieodłączne dodatki: zielona pietruszka oraz makaron domowej roboty.. na deser ciacho własnoręcznie wypiekane - wielu moich sąsiadów <z pokolenia 40-50 latków i starszych> nie wyobraża sobie innego menu w świąteczny dzień.. ze spotkaniem się nie wymigasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 10:18 Rosolu nigdy nie lubilam, bo to byla zawsze dla mnie wybrakowana zupa. Co do "elyt" naszych to kilka miesiecy temu bylam swiadkiem takiej oto scenki. Gdzies w okolicach Belwederskiej czy Al. Ujazdowskich zatrzymano na kilkanascie minut ruch w oczekiwaniu na przejazd jakiejs fiszy. I gdy pojawila sie kawalkada duzych, ciemnych samochodow, wkurzeni kierowcy wlaczyli klaksony a niektorzy dorzucili jeszcze gwizdy. Co najsmieszniejsze, to w tych samochodach, niejednokrotnie jezdza ci, ktorzy kilkanascie lat punktowali rozpasane zycie owczesnych wladcow. A ja widzialam pod koniec lat 80-tych generala, jadacego z jednym dodatkowym samochodem eskorty, wmieszanego w uliczny ruch. Pisze to nie dlatego, zeby chwalic tego ostatniego za powsciagliwosc ale, zeby westchnac nad marnoscia ludzkiej natury i logika Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 11:17 Ja cie chyba zaczne, Miltoniu, namawiac do lektury Seneki. Jest tam taki fragment jak ten, ze 2000 lat temu pisze ze w dzisiejszych czasach juz chyba wszyscy przestali oczekiwac czegos od ludzkiej natury. Moge ci posylac fragmetny jak chcesz:-)) Aha, zeby sprawiedliwosci stalo sie zadosc - to jak to bylo kilka miesiecy to to byly z duzym podobienstwem elity rodem od pana generala. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 13:34 To podeslij, chociaz Seneke powinnam miec u mamusi. Pewnie masz race, ze te otrabione elity byly rodem spod generala, co nie zmienia faktu, ze te z przeciwnej strony robia to samo. Tak, jak to ze smutkiem skostatowal Konwicki, ze niegdysiejsi bohaterowie kradna teraz na panstwowych posadach panstwowe pieniadze. Jak nie kradna to przynajmniej naduzywaja. Coz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 13:47 No, ale to jest ta niezmiennosc natury ludzkiej. Ze, poza wszystkim innym, zapomnial wol etc. Ze 'teraz, q...a, my'. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 14:05 I dlatego za bardzo nie wierze w altruizm i bezinteresownosc, chociaz bywaja wyjatki. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 12.01.04, 14:12 właśnie zaczęłam czytać schopenhauerowskie rozważania o eurystyce.. jedno zdanie przykuło mą uwagę: bardzo mało ludzi umie myśleć ale jakiś pogląd chce mieć każdy.. nie wiem czemu słowa owe skojarzyły się mi z cyklem programów "rozmowy w toku", a przede wszystkim wypowiedziami pani Naturalny w dokumencie "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Miltonii - pan S. 13.01.04, 07:54 'Gdy sie wywiaze dyskusja nad zyciem szczesliwm, nie waz mi sie odpowiadac wedlug zwyczaju stosowanego w senacie przy glosowaniu: 'Po tej stronie, jak sie zdaje, stanela wiekszosc' - bo wlasnie prez to samo ta wiekszosc stanela po stronie gorszej. Sprawy ludzkie nie wygladaja tak dobrze, by cos, co jest lepsze, znalazlo uznanie wiekszosci' 'Podobnie niebezpieczna jes rzecza przylaczac sie do szeregu kroczacych na przodzie, a poniewaz kazdy woli wierzyc niz dociekac, w sprawach zycia polega nikt nigdy nie polega na wskazanaich rozumu, lecz zawsze na wierze. Przyklady innych sa dla nas zguba. Ocalejemy, jezeli tylko sie odgrodzimy od tlumu. Wszak zawsze przeciwstawai sie rozumowi rzecznik wlasnego nieszczescia - pospolstwo'. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka "Unusquisque mavult credere quam judicare" 13.01.04, 10:56 - każdy woli wierzyć, niż wydawać własny osąd <Seneka> Schopenchauer o autorytetach i zdaniu ogółu: "Najskuteczniej działają zwykle takie autorytety, których przeciwnik w ogóle nie rozumie. Ludzie niewykształceni mają szczególny szacunek dla retorycznych kwiatków greckich lub łacińskich. W razie potrzeby można nie tylko przekręcać cytaty, ale po prostu je fałszować, a nawet podawać takie, które są wyłącznie własnym wymysłem: przeciwnik przeważnie nie ma pod ręką książki i zresztą nie umiałby się nią posługiwać. " "Przykład działa na ich myślenie, jak na ich czyny. Są oni jak owce, które idą za swoim baranem, gdziekolwiek ich prowadzi, łatwiej im umrzeć, niż myśleć." "To co się nazywa zdaniem ogółu, jest ściśle biorąc zdaniem dwóch lub trzech osób i o tym przekonalibyśmy się, gdybyśmy mogli obserwować powstawanie takiego ogólnie przyjętego poglądu. Zauważylibyśmy wtedy, że tylko dwie lub trzy osoby najpierw to zdanie przejęły od innych albo wypowiedziały same, a inni z uprzejmości uwierzyli, w przekonaniu, iż rzecz była gruntowanie zbadana. Uważając tych pierwszych za dostatecznie kompetentnych, przyłączyło się do tego zdania najpierw kilku następnych. Tym znowu uwierzyło wielu innych, którzy z lenistwa woleli po prostu uwierzyć od razu, zamiast podjąć mozolne badania. I tak z dnia na dzień narastała liczba tych leniwych i łatwowiernych zwolenników; gdy bowiem taki pogląd przyjęła już znaczna liczba osób, wówczas następni uważali, że to się mogło stać tylko dzięki słuszności tego poglądu. Pozostali zaś byli teraz zmuszeni uznawać to, co już zostało ogólnie uznane, jeżeli nie chcieli uchodzić za niespokojne głowy, które się opierają ogólnie uznanym poglądom, lub za zarozumialców, którzy chcą być mądrzejsi od całego świata. Podzielanie tego poglądu stało się obowiązkiem. Nieliczni tylko, zdolni do wydawania własnych sądów muszą teraz milczeć; ci zaś, którym wolno mówić, to ludzie niezdolni do własnego zdania i własnego sądu, którzy są tylko echem cudzych poglądów; tym gorliwiej jednak i tym fanatyczniej ich bronią. " Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii - pan S. 13.01.04, 13:29 "Zawsze przeciwstawai sie rozumowi rzecznik wlasnego nieszczescia - pospolstwo". Gdyby ci, co stadami chadzaja znali te mysl i jeszcze chcieli zrozumiec, moze dostrzegli by wlasna malosc. Tyle, ze w zbiorowej wierze umocnieni, przez podobnych sobie krzykaczy, przekonani sa o slusznosci tego co biora za wlasne zdanie. Do czasu, gdy nie obroci sie to przeciw nim. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii - pan S. 13.01.04, 13:56 Podrzuce ci jutro nastepne, jak sobie zyczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii - pan S. 14.01.04, 08:15 'Jaka zreszta moze byc co do tego watpliwosc, ze wiecej sposobnosci do rozwijania swych zalet ma medrzec w bogactwie anizeli w ubostwie, skoro w tym ostatnim jest tylko mijesce na jeden rodzaj cnoty - nie upadac na duchu i rak nie zalamywac, gdy przeciwnie w bogactwie i wstrzemiezliwosc, i szczodrobliwosc, pracowitosc i gospodarnosc i wspanialomyslnosc maja przed soba otwarte pole dzialania?' :-)) 'Musimy wiec przyzwyczajac sie do takiego sposbu myslenia, abymy wszystkie wystepki pospolstwa uwazali za warte nie nienawisci, lecz smiechu i nasladowali raczej Demokryta niz Heraklita. Ten pierwszy bowiem, ilekroc wychodzil miedzy ludzi, smial sie, temn drugi plakal. Bardziej po ludzku jest smiac sie z zycia niz lamentowac nad zyciem. Dodajmy, ze wiecej pozytku przynosi ludziom ten, kto sie smiej, niz ten kto sie smuci'. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: z rosolkami jest inaczej 14.01.04, 10:10 Witam przedpołudniowo! :) może mnie któreś z Was oświeci, gdzie się podziewa nasz kolega Kanuk, leserkę uprawia czy cuś? nawet Anielcia porzuciła chwilowo warszawskie boje, objawiając się zebranym - toż święto w rodzinie niemal! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: z rosolkami jest inaczej 14.01.04, 10:36 Gdzie sie komus Anielcia objawila? To tylko naciek na szybie ekranu i zalamywanie sie swiatel, nie ma co klekac i swieczek palic. Kanuk w podrozach, ostatnio sie udzielal turystycznie. Takie tam. Z Karwiku do Reykjaviku, z Rucianego do San Diego, z Bolkowa na Terra Nova etc. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: z rosolkami ? 14.01.04, 12:53 chciałem zobaczyć jak inaczej jest z rosołkami... ależ wpadłem seneki i cytaty a mnie korzenie tak głęboko trzymają, że spod sterty kompleksów ledwie palce wyciągniętej ręki widać... i gdzie tu sie znaleźć z tłuszczą nie po drodze z mędrcami głupio samotnie smutno eeeeeech do_szpiku_zakompleksiony a co do szpiku... rosół na kościach, mmmmmmmmmm lubię gruchotać miękkie kosteczki i szpikiem się raczyć ale to tylko w domowych pieleszach a ściślej we własnej kuchni i pod nieobecność żony... ot słabostka Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 15:37 cóż za leserka! nie zabiegacie o 10-ciomilionowe zapostowanie oraz związane zeń materialne wyróżnienie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 16:45 brezly napisał: > 'Jaka zreszta moze byc co do tego watpliwosc, ze wiecej sposobnosci do > rozwijania swych zalet ma medrzec w bogactwie anizeli w ubostwie, skoro w tym > ostatnim jest tylko mijesce na jeden rodzaj cnoty - nie upadac na duchu i rak > nie zalamywac, gdy przeciwnie w bogactwie i wstrzemiezliwosc, i szczodrobliwosc, pracowitosc i gospodarnosc i wspanialomyslnosc maja przed soba otwarte pole dzialania?' :-)) To, ze lepiej byc bogatym to kazdy wie (chociaz, bodaj MM twierdzila, ze pieniadze szczescia nie daja, tylko zakupy). Natomiast Seneka, jakze zgrabnie bogactwo usprawiedliwia, wbrew twierdzeniom niektorych, ze jest niemoralne (tutaj jestem sklonna czesciowo sie zgodzic z owego niemoralnoscia, ale dotyczy to rozpasanego i nachalnego bogactwa). > 'Musimy wiec przyzwyczajac sie do takiego sposbu myslenia, abymy wszystkie > wystepki pospolstwa uwazali za warte nie nienawisci, lecz smiechu i nasladowali raczej Demokryta niz Heraklita. Ten pierwszy bowiem, ilekroc wychodzil miedzy ludzi, smial sie, temn drugi plakal. Bardziej po ludzku jest smiac sie z zycia niz lamentowac nad zyciem. Dodajmy, ze wiecej pozytku przynosi ludziom ten, kto sie smiej, niz ten kto sie smuci'. To nie wiedzialam, ze zazwyczaj wchodzac na forum, nasladowalam Demokryta. Hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 16:54 gdzie jest licznik gdzie jest licznik gdzie jest..... piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii modem się odciął od moich postulatów ;((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 18:26 oldpiernik napisał: > chciałem zobaczyć jak inaczej jest z rosołkami... > ależ wpadłem > seneki i cytaty > a mnie korzenie tak głęboko trzymają, że spod sterty kompleksów ledwie palce > wyciągniętej ręki widać... > i gdzie tu sie znaleźć > z tłuszczą nie po drodze > z mędrcami głupio > samotnie smutno Oldpierniku, samotni to sa geniusze. Czyzbys nim byl? > do_szpiku_zakompleksiony Dajze spokoj. Chociaz przy erudycie Brezlym mozna popasc w kompleksy ale i w dume, ze chce z nami rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 18:37 rosnę w dumę, iż tak elitarne grono forumowe <w osobach Anieli, Miltoni, Kanuka i Brezlego> wyraża chęć pisywania ze mną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 18:39 Zebysmy tylko z tej dumy wzajemnie nie popekali. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 18:42 hyhy, jak będzie trza, skutecznie sprowadzę Cię na ziemię ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Moi Drodzy Parafianie 14.01.04, 19:04 Czesto jestem sprowadzana, ale na szczescie, nie przez Was. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Miltonii, cd 15.01.04, 07:54 '(Czlowiek madry) wszystko wiec znosi w en sam sposob jak srogosc zimy i okropnosci niepogody, jak febre, choroby i wszystkie utrapienia zsylane losem, o zadnym zas z ludzi nie ma tak wysokiego mniemania, by sadzil ze czyni on cokolwiek pod wplywem przemyslanje decyzji, wlasciwej wylacznie amdremu. Wszystkim innym ludziom nie sa znane przemyslane postanowienia, wlasciwe im sa natomaist zdrady, zasadzki, niepohamowane porywy, ktore zalicza (czlek madry) do rzedu przypadkow, a kazda rzecz przypadkowa srozy sie wokol nas, od zewnatrz.' PS. Miltonia, jak mnie bedziesz publicznie wyzyzwac od jakichs eurodytow to zoabczysz, afrodyto jedna:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:12 Czyzby czlowiek madry znaczylo to samo, co wyrachowany? Albo zrezygnowany, albo bez uczuc i namietnosci? Ps. do Twego ps-a. To nie tylko moja opinia, ze Cie dalej podraznie.;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:21 No, tu chodzi raczej o wyklad stoicyzmu. Ale ja ci tu cytuje pana S., ale nie jestem jego rzecznikiem prasowym i z urzedu jego pogladow nie podzielam. Mnie tylko bawi ze widac ze 2000 lat temu ludzie myslacy mieli te same klopoty z glupota ludzka w wydaniu indywidualnym i zbiorowym co dzis. Nie draznij mnie, prosze, mnie juz wczoraj zycie podraznilo. Czego sie trza tak cholernie narobic zeby skonczyc cos co inni ewidentnie robia lewa noga, he? Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:32 Wiem, ale sobie zinterpretowalam dla wygody, zeby sie do braku madrosci wg Seneki nie przyznac. Z tego wniosek, ze glupota ludzka jest wartoscia stala i zaden postep cywilizacyjny jej nie jest w stanie zniweczyc. Coz takiego inni robia lewa noga a Ty sie spracowujesz? W swoich poczynaniach zauwazylam pewne zjawisko. Czesto, chociaz nie zawsze to, co wydaje mi sie trudne i pracochlonne idzie jak po masle i okazuje sie nie takie straszne, a to, co wyglada na glupstwo do zrobienia wlasnie lewa noga, stwarza problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:23 kiedy patrzeć na wysiłek, jaki człowiek wkłada w osiągnięcie mądrego wyrazu twarzy, w zaistnienie jako osoba nietuzinkowa... hehehe patrzysz w lustro i zastanawiasz się - "cynik czy idoiota"... a wyrachowany to jest kalkulator a nie mędrzec, ale może się mylę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:50 Miltonia: znaczy, ci kiedys to dokladniej opisze w majlu. Co do pana S. to czy kontynuowac (a nawet dalej kontynuowac)? O-P: kalkulator to jest wyrachowany jak juz przestal dzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:54 Kontynuuj, oczywiscie dalej. Albo gdy liczy na nasza niekorzysc (to o wyrachowaniu i podstepnosci kalkulatora). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:58 I jeszcze o jego tendencyjnosci. No, musze tu przypomnie slynny okrzyk Gomulki: to pytanie jest klamliwe!! Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 09:59 hyhy, Brezly, co się uchichrałam z kalkulatora.. mogę sobie ten fragment Twej wypowiedzi użyczyć do sygnaturki? już tak nie zaprzeczaj skromnie, czuję się wyróżniona, iż mogę w tak znamienitym gronie pobywać :))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:04 Eda, przestan, dobrze?:-)) Dzien dobry wogole. Uzycz se, wogole uzywaj, pokis mloda na sposob pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:11 Witajcie, dobrodzień! :) nie wiem czym młoda na sposób pierwejszy, czy to raczej druga, odgrzewana młodocianskość.. skąd masz pewność, iż nie klikam z uniwerku III wieku? na forum turystycznym, które kiedyś prowadziłam, przypadkowy internaura nazwał mnie bezzębną starowinką ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:20 edzioszka napisała: > Witajcie, dobrodzień! :) nie wiem czym młoda na sposób pierwejszy, czy to > raczej druga, odgrzewana młodocianskość.. skąd masz pewność, iż nie klikam z > uniwerku III wieku? na forum turystycznym, które kiedyś prowadziłam, > przypadkowy internaura nazwał mnie bezzębną starowinką ;) > Powiedzmy ze czytam dokladnie watki, a dobra mam, te, no, jak jej bylo, no, wciornosci, aha - pameic! Pamiec mam dobra. Aha, co to jest internaura? Rodzaj zenski od 'internaur'? Taki 'netosauraus rex fofofiensis'? www.funpic.hu/fun-bin/picviewe.cgi?pic=gl74&kateg= Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:29 hyhy, internauta - literówka to była! na tym fotosie nie mam uszu bym mogła Was lepiej słyszeć.. jeśli Cię interesuje info o mej wiekowości, mogę je wymiennie zamailować ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:06 Z drugiej strony taki wyrachowny kalkulator to tez pokrzywdzony i porzucony. Jakby nie patrzec, zle jest. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:09 No tak, porzucili go kiedy nie mogli juz nan liczyc. I byl wyrachowany. Ty, Miltonia, jakis Dickens nam z tego wychodzi:-) Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:21 Najwyrazniej. A propos Dickensa, to na Powazkach byl a moze i jeszcze jest nagrobek Scrooge'a. Nie wiem, czy potrafie odnalesc to miejsce ale znam historie jego powstania i przynajmniej kilkuletniego trwania. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:37 Eno, to dluzsza historia i nie na telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:40 Ps. Czy nie uwazasz, ze zamiast czyt mogloby byc wzrok? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:45 Macie slusznosc, kumo. Zwlaszcza ze podobno faceci to wzrokowcy, hyhy. Jakby tak przeleciec po zmyslach to wlasciwie tylko 'zamieniam sie w wech' brzmi malo podniosle, co? Jakkolwiek mojemu ex-psu sie to zdarzalo. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:49 Ponoc najlepiej zapamietujemy zapachy. Zamaina w dotyk wydaje Ci sie bardziej podniosla? Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 10:53 a'propos psiarni, fragmentarycznie z grochowiakowskiego wzrokowania: "psa całowała dzisiaj pokątnie, że gdy wróciła, miała w oczach wierność".. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:01 M: nieistotne co mi sie wydaje frazy o zamienianiu w dotyk uzyto w piesni masowej pare lat temu, co ja moja krajanka Edzia G. spiewala. Brzmialo jak brzmialo, cenzura w wytworni puscila. Piesn o 'zamienieniu w wech' mogliby moim zdaniem bezkarnie napisac tylko Wasowski z Przybora.:-) Eda, usiluje przeforsowac w domu pomysl na psa, ale sa opory. Ze najpierw trzebaby poprawic warunki lokalowe, a wtedy to juz najpierw kota. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:10 o zmysłowych wielbicielkach kotów tyż nie zapomniano: "niedopieszczona chodzi jak kot, szyję ociera o wszystkie framugi".. pragnienie dotyku jest uwarunkowane płciowo? raczej nie.. im mniej go doświadcza dziecko <płacze, domagając się go> - tym bardziej jegoż w dorosłym życiu złaknione.. jeśli zadziałają mechanizmy obronne, wmówi sobie, że to nienaturalna potrzeba - staje się osobą chłodną i zdystansowaną.. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:26 powinieneś wydać broszurkę "prawa Brezlego".. jedno z moich ulubionych, które przypomina się mi za każdym razem, gdy świadkuję niesnaskom: "nie kłóć się z głupcem, bo ktoś może nie dostrzec różnicy" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:40 Wyadminwoalas mi swoj post w trakcie mojego odpowiadania nan. :-) Wiesz jak sie czlowiek wtedy czuje, jak dobrnie do konca i okazuje sie nie mozna odpowiedzeic na cos czego nie ma:-)). Ze smiechu mozna zejsc:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:43 hyhy, chciałam jedynie uniknąć pytania badawczego: czy borszurka jest męską odmianą borszura, a może borsuka? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:48 Na moj nos jest misiurka borowika (takiego z BORu). Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 11:52 Misiura - to autentyczne imię psiej piękności rasy PON, zdobywczyni wielu wyróżnień ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:02 A, wlasnie wyczytalem ze pochodzenie slow misiurka nie od misia, jeno z Egiptu. Od arabskiego 'misr'. Hm... Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:33 brezly napisał: > A, wlasnie wyczytalem ze pochodzenie slow misiurka nie od misia, jeno z Egiptu. > Od arabskiego 'misr'. Hm... usiłowałam <dosyć nieudolnie> nawiązać do poezji perskiej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11971&w=8058938&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:03 Eda, a moze faktycznie zaczelybysmy zbierac zlote mysli Brezlego i niesamowite skojarzenia Kanuka? Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:05 I oczywiscie Anieli. Do dzis sie usmiecham pod wasem, gdy sobie przypomne jej: z krysztalow najbardziej podoba mi sie moj charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:07 acha, załóżmy dlań specwątek, na bieżąco uzupełniając zbiory :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:12 Nie macie wrazenia ze zaczynamy wspominac czas obecnosci Anieli jako rodzaj zlotego wieku, co juz przeminal. I my tu, na gruzach dawnej swietnosci, pielegnujacy dla przyszlych pokolen jej dorobek myslowy, zeby za jakie 2000 lat mogl ktos komus tamtamem to nadawac jak jakiegos Seneke. A dokoola e-antysemici i niedopieszczce z forum 'Warszawa'. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:18 brezly napisał: > Nie macie wrazenia ze zaczynamy wspominac czas obecnosci Anieli jako rodzaj > zlotego wieku, co juz przeminal. I my tu, na gruzach dawnej swietnosci, > pielegnujacy dla przyszlych pokolen jej dorobek myslowy, zeby za jakie 2000 lat mogl ktos komus tamtamem to nadawac jak jakiegos Seneke. > A dokoola e-antysemici i niedopieszczce z forum 'Warszawa'. Ano wlasnie. Przyzwyczailam sie do jej czestej obecnosci, zawsze ciekawa, jak odpowie. Tez mi tego troche brak. Wszystko przez te zawodowe ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:16 A moze osobne forum, gdzie bysmy gromadzily te perelki? Jeszcze dolaczylabym do tego prowokacje Normalsa. Tyle, ze wtedy musialoby sie kopiowac cale watki, bo w owych najzabawniejszy byl odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:26 A, ten Normals to jakas postac mityczna dla mnie. Regularnie o nim (niej?) slysze, ale chyba nigdy nie czytalem zadnego postu kogos o tym nicku. Acha, a co do budowy strychu na graty po mnie, to na razie nie zamierzam znikac, tylko aktywnie sie wlaczac w, wiec prosze o nieuwzglednianie mnie w projektowanej Izbie Pamieci. Za jakis czas moge ewnetuanie dac sie prowadzic po wychowaczych czatach w szkolach, ale jeszcze nie teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:26 aj, już sobie dajmy spokój z kolejnymi forami - mogą być dwa wątki: na złote myśli i fragmenty interesujących dyskusji.. trza na wstępie zaznaczyć, iż pitolenie nań zabronione ;) PS. lepiej kopiować wątki, niż dawać doń linki - potem się może okazać, iż nastąpiło przekierowanie na nieznany adres, likwidacja cytowanego wątku lub forum.. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:40 Moze byc i tak. Brezly, jak zwykle przesadza ze skromnoscia. Normals, drogi Brezly, to obecnie J.Karolak, Zakompleksiony i jeszcze wiele nickow. Zakladal na Warszawie absurdalne watki, a wiekszosc brala to powaznie. Pare razy splakalam sie ze smiechu, przede wszystkim czytajac tych, co prostowali go albo tlumaczyli mu jak bladzi czy wyzywali od glupich, z czym sie zawsze zgadzal. Jesli chcesz, to Ci jakis smakowity kasek znajde. Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 12:53 Rolotomasi z forum Kraj specjalizuje się w wyłapywaniu takowych "kąsków".. nie wiem, czy kiedyś zapoznaliście się choćby fragmentarycznie z jego kolekcją: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9346918&v=2&s=0 ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: Miltonii, cd 15.01.04, 15:50 czy pomysł "złote wątki" to jakaś nowa wersja "opery za trzy grosze"? --- no ale ja się nie znam... Odpowiedz Link Zgłoś
landryn_wielki Re: Miltonii, cd 15.01.04, 17:42 watki cukrowe na ten przyklad moglyby z kolei robic za opery mydlane Odpowiedz Link Zgłoś
landryn_wielki Re: Miltonii, cd 15.01.04, 18:13 chcialem poslodzic ale zniknelo naczynie :( Odpowiedz Link Zgłoś
landryn_wielki Re: Miltonii, cd 15.01.04, 18:15 a proznego to i landryn nie oslodzi Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 18:22 sorki, wiem, iż jestem okropna - za szybko wcisnęłam polecenie "wyślij ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edzioszka Re: Miltonii, cd 15.01.04, 18:18 żal, iż żywocie powszednim tak bliscyśmy banałowi - ot, materiał na kolejną telenowelę.. wątki admińskie najlepiej opatrzyć tabliczką "prace remontowe trwają, nieuzasadnione przebywanie na terenie budowy grozi uszczerbkiem zdrowotnem" Odpowiedz Link Zgłoś
oldragon Re: Miltonii, cd 16.01.04, 09:03 uszczerbek przy konsumpcji rosołków inaczej...hehe i cukier, i lukier, i mydło festiwal smaków a może smoków OLD inaczej ;) Odpowiedz Link Zgłoś