• Gość: - Re: DO IP: *.proxy.aol.com 26.07.01, 01:12
      -
    • Gość: wojtek Re: DO samanta IP: *.proxy.aol.com 26.07.01, 01:23
      JESLI JESZCZ JESTES; TO SIE ODEZWIJ, NIE OTRZYMUJE ODPOWIEDZI
      • Gość: S Re: DO W IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 10:33
        Gość portalu: wojtek napisał(a):

        > JESLI JESZCZ JESTES; TO SIE ODEZWIJ, NIE OTRZYMUJE ODPOWIEDZI

        Do ułomności dorzuć jeszcze paraliż kręgów szyjnych!:))zadrzyj głowę,moja
        odpowiedź godz.00.12. :)

        • Gość: yyy Re: DO Samanta IP: 204.174.215.* 26.07.01, 16:42
          Ty Samanta tez jestes dosc intrygujaca. To prawdopodobnie
          spowodowalo, ze sie wtracilem w Twoja konwersacje z
          wojtusiem. Ja nie znam na tym forum nikogo. Po przeczytaniu
          paru postow zaczynasz rozpoznawac juz niektore imiona.
          Ciebie zdradza styl i adres. Zareagowalem wczesniej na
          witryne Diabla/Aniola itp. bowiem juz wczesniej, w polonijnej
          czesci forum (tak przynajmniej wydalo mi sie) spotkalem sie
          z jego cynicznymi i grubianskimi wypowiedziami. Zlokalizowanie
          tego osobnika bylo dosc proste. On nadawal uzywajac prowajdera
          (piekne polskie nowo-slowo) Sympatico.ca (ca.= Canada, o czym zapewne wiesz).
          Sympatico jeszcze pare lat temu bylo jednym z glownych prowajderow
          wylacznie w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Bell Atlantic wtracil sie w
          business i przejal ta funkcje od lokalnej firmy BC Tel i zrobil z tego
          ogolnokanadyjska firme. Tak sie tez zlozylo, ze jego wstawki Rembranta,
          zbiegly sie z wystawa tego artysty, ktora mozna obecnie zobaczyc w Vancouwer
          Art Gallery. Pomyslalem, ze facet musi byc z okolicy.
          Wzmianka Twoja o malarstwie jeszcze bardziej mnie zaintrygowala. Sztuka
          jest lekarstwem, ktore czasami doprowadza do bolu.
          Ja od blisko trzech tygodni powinienem byc w Polsce. W trzecim tygodniu
          sierpnia mam otwarcie wystawy swoich prac w salonie BWA. Musialem przelozyc
          wyjazd bo robota troche zaczela mi sie walic. Nie wyrabialem sie. Myslalem, ze
          uda mi sie zrobic male wakacje przed wystawa, a wyglada na to, ze beda wakacje
          po wystawie.
          Teraz wszystko sie uspokoilo i za dwa tygodnie laduje w Warszawie.
          Przygotowanie wystawy pochlonelo cala mase mojego czasu jak i chyba moja
          embrionalna znajomosc z kolezanka z Nowego Yorku. No coz, moze jest to czescia
          ewolucji.
          Widzisz, wyglada na to, ze jestes moja ''siostra''. Ciekawe. Choc to nie ma
          wiekszego znaczenia, ciekaw jestem czy konczylas studia artystyczne, czy robisz
          to tak, jak to sie mowi,z serca? Twoj styl internetowy wskazuje na to, ze
          wyobrazni i ciekawej formy ci nie brakuje.
          Jest wiele innych rzeczy, ktore intryguja mnie w Tobie, ale to juz material na
          calkiem inny mail.
          pozdrowienia
          Y
          • Gość: Samanta Re: DO YYY IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 18:59
            Gość portalu: yyy napisał(a):

            > Ty Samanta tez jestes dosc intrygujaca. To prawdopodobnie
            > spowodowalo, ze sie wtracilem w Twoja konwersacje z
            > wojtusiem. Ja nie znam na tym forum nikogo.


            Po przeczytaniu
            > paru postow zaczynasz rozpoznawac juz niektore imiona.
            > Ciebie zdradza styl i adres. Zareagowalem wczesniej na
            > witryne Diabla/Aniola itp. bowiem juz wczesniej, w polonijnej
            > czesci forum (tak przynajmniej wydalo mi sie) spotkalem sie
            > z jego cynicznymi i grubianskimi wypowiedziami. Zlokalizowanie
            > tego osobnika bylo dosc proste. On nadawal uzywajac prowajdera
            > (piekne polskie nowo-slowo) Sympatico.ca (ca.= Canada, o czym zapewne wiesz).
            > Sympatico jeszcze pare lat temu bylo jednym z glownych prowajderow
            > wylacznie w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Bell Atlantic wtracil sie w
            > business i przejal ta funkcje od lokalnej firmy BC Tel i zrobil z tego
            > ogolnokanadyjska firme. Tak sie tez zlozylo, ze jego wstawki Rembranta,
            > zbiegly sie z wystawa tego artysty, ktora mozna obecnie zobaczyc w Vancouwer
            > Art Gallery. Pomyslalem, ze facet musi byc z okolicy.
            > Wzmianka Twoja o malarstwie jeszcze bardziej mnie zaintrygowala. Sztuka
            > jest lekarstwem, ktore czasami doprowadza do bolu.
            > Ja od blisko trzech tygodni powinienem byc w Polsce. W trzecim tygodniu
            > sierpnia mam otwarcie wystawy swoich prac w salonie BWA. Musialem przelozyc
            > wyjazd bo robota troche zaczela mi sie walic. Nie wyrabialem sie. Myslalem, ze
            > uda mi sie zrobic male wakacje przed wystawa, a wyglada na to, ze beda wakacje
            > po wystawie.
            > Teraz wszystko sie uspokoilo i za dwa tygodnie laduje w Warszawie.
            > Przygotowanie wystawy pochlonelo cala mase mojego czasu jak i chyba moja
            > embrionalna znajomosc z kolezanka z Nowego Yorku. No coz, moze jest to czescia
            > ewolucji.
            > Widzisz, wyglada na to, ze jestes moja ''''siostra''''. Ciekawe. Choc to nie ma
            > wiekszego znaczenia, ciekaw jestem czy konczylas studia artystyczne, czy robisz
            >
            > to tak, jak to sie mowi,z serca? Twoj styl internetowy wskazuje na to, ze
            > wyobrazni i ciekawej formy ci nie brakuje.
            > Jest wiele innych rzeczy, ktore intryguja mnie w Tobie, ale to juz material na
            > calkiem inny mail.
            > pozdrowienia
            > Y
            No to teraz znasz już mnie.:) Rozczaruję Cię ale nie jestem artystą plastykiem.To
            mój sposób na "dorabianie " na życie i rachunki telefoniczne:))) Zwykła chałtura
            (malowanie na szkle ).Lubię to robić w wolnych chwilach a jeśli można przy tym
            zarobić,to czemu nie? Jedyny feler to ten,że mimo otwartych okien często jestem
            podtruta rozpuszczalnikiem .:) Chętnie przyznałabym się do takiej rodziny (mam na
            myśli Ciebie) ale chyba mogłabym tylko pędzle czyścić i sztalugi za Tobą
            nosić.:)) Ponieważ chcesz być anonimowy nie będę wypytywała o szczegóły Twojego
            malarstwa chociaż bardzo mnie to ciekawi.:) Zmiana tematu.Wiem ,że łatwo mnie
            rozpoznać i wcale się nie konspiruję .:) Natomiast Ty pomyliłeś się co do anioła
            i pana z wątku zagranicznego.To są dwie różne osoby ,zbieżność podpisu i
            adresu.Tak więc aniołowi dostało się "za niewinność".:) O ile się nie złościsz to
            sympatyczny facet z Ciebie.:)) Wojtuś albo się zajeżył na mnie albo komputer mu
            sie rozsypał bo miał jakieś problemy.
            Cieszysz się z wizyty w Polsce? Dawno wyjechałeś?(jeśli nie możesz to nie
            odpowiadaj na te pytania) :)pozdrawiam .S

            • Gość: yyy Re: DO Samanta IP: 204.174.215.* 26.07.01, 20:25
              Ciezko sie poruszac w internetowej anonimowosci.
              Z Polski wyjechalem pietnascie lat temu. Tam tez konczylem
              studia. Musialem je uzupelniac na jednym z tutejszych universytetow.
              Udalo mi sie. Robie teraz to czego sie uczylem i co zawsze chcialem
              robic. Pracuje od poczatku w tej samej firmie, co na tutejsze warunki
              jest swego rodzaju fenomenem. Wlasnie teraz jestem w pracy. Slucham
              sobie polskiego radia zeby powoli przestawic sie na polski, i to nie tylko
              jezyk. Lapie sie na tym, sluchajac Polakow mowiacych o polityce, ze
              rozumie jezyk ale nie to o czym oni mowia. Bardzo ciesze sie na mysl
              wyjazdu. W planie ma jeszcze troche wloczenia sie po Europie.
              Do diabla nie che juz wracac. Rzadka sie zloszcze, chyba kiedy
              wyjezdzam na zatloczone ulice. Wtedy tez, swoja zlosc traktuje jak
              wentyl frustracji. Wole tego nie trzymac w sobie, bo to niezdrowo.
              Malowanie na szkle to zupelnie niezla zabawa. Kiedys w szkole
              robilismy cos takiego. Rozpuszczalniki smierdza. Wiem cos na ten
              temat. Nie wiem czy probowala malowac akrylami. Rozpuszczasz
              to woda, a same farby tak bardzo nie smierdza. Domyslam sie, ze
              robisz to w domu. To rzeczywiscie ciezka sprawa.
              Polska ze swoja struktura zarobkow i cen jest swego rodzaju fenomenem.
              Sprawdzam czasmi ceny towarow na internet i oczom nie wierze.
              Mimo wszystko bardzo fajny kraj i ciesze sie, ze go znow zobacze.
              Wiem, ze tam placi sie za Internet tak jak za rozmowy telefoniczne.
              Powodzenia,
              Y
              • Gość: Samanta Re: DO yyy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 21:03
                Gość portalu: yyy napisał(a):

                Wlasnie teraz jestem w pracy. Slucham
                > sobie polskiego radia zeby powoli przestawic sie na polski, i to nie tylko
                > jezyk. Lapie sie na tym, sluchajac Polakow mowiacych o polityce, ze
                > rozumie jezyk ale nie to o czym oni mowia.
                Ja czasami jak ich słucham to też nie wiem o czym mówią!:))Oni sami chyba nie
                bardzo to wiedzą:)

                Bardzo ciesze sie na mysl
                > wyjazdu. W planie ma jeszcze troche wloczenia sie po Europie.
                > Do diabla nie che juz wracac.
                To znaczy gdzie nie chcesz wracać? Na stałe tu wracasz?

                Rzadka sie zloszcze, chyba kiedy
                > wyjezdzam na zatloczone ulice. Wtedy tez, swoja zlosc traktuje jak
                > wentyl frustracji. Wole tego nie trzymac w sobie, bo to niezdrowo.
                Hi,hi,biedni ci którzy nawiną Ci się wtedy pod ...język!:)

                > Malowanie na szkle to zupelnie niezla zabawa. Kiedys w szkole
                > robilismy cos takiego. Rozpuszczalniki smierdza. Wiem cos na ten
                > temat. Nie wiem czy probowala malowac akrylami.

                Czasami maluję akrylami ale one nie są przejrzyste.Dają zupełnie inny efekt.
                Rozpuszczasz
                > to woda, a same farby tak bardzo nie smierdza. Domyslam sie, ze
                > robisz to w domu. To rzeczywiscie ciezka sprawa.
                Zgadza się !Wspaniały odświeżacz powietrza:) Muchy w locie zdychają.:)

                > Polska ze swoja struktura zarobkow i cen jest swego rodzaju fenomenem.
                > Sprawdzam czasmi ceny towarow na internet i oczom nie wierze.
                :)))Trzeba tu pożyć to dopiero można poznać prawdziwe realia:)

                > Mimo wszystko bardzo fajny kraj i ciesze sie, ze go znow zobacze.
                > Wiem, ze tam placi sie za Internet tak jak za rozmowy telefoniczne.
                A rozmowy telefoniczne to już chyba najdroższe w europie:)Muszę pomyśleć o jakimś
                usprawnieniu bo na stałe łacza nie mam na razie co liczyć.:) Pozdrawiam .
                Ps.Mam nadzieję,że na mnie nie będziesz wyładowywał stresów?:)))Przyjemnej pracy!
                > Powodzenia,
                > Y

                • Gość: yyy Re: DO Samanta IP: 204.174.215.* 26.07.01, 21:38
                  Wiesz, to wyladowywyanie frustracji, czy stresow, to jest raczej taka niegrozna
                  zabawa. Moze, tak jak powiedzialem wczesniej, wnetyl. Kazdy go ma. Jezli nie ma
                  powinien sobie wprawic. Niewinnosc dzialania takiego "wentylka" polega na tym,
                  ze ogranicza sie do slow, ktorych adrest i tak nie jest w stanie uslyszec.
                  Nadrzedna zasada: Nikogo nie krzywdzic. Nie musisz sie bac mojej frustracji.
                  "Do diabla nie wracac", dotyczylo postu, o ktorym wspomnialem wczesniej i jego
                  autora. Nie chialem do niego wracac bo sprawa blednej idendyfikacji nie zmienia
                  faktu, ze sama wypowiedz jest... Nie wazne. Nie wracac = Nie wracac.
                  O powrocie do Polski nie mysle. Chcialbym moc czesciej tam przyjezdzac. Wyglada
                  na to, ze wszystko w tym wzgledzie jest na dobrej drodze. Przez ostatnie cztery
                  lata bylem tam przynajmniej raz w roku.
                  Farby akrylowe rzeczywiscie sa troche ''gluche''. Jest jednak taki srodek, ktory
                  robi je bardzo glebokie i przejrzyste w kolorze. Wygladaja wtedy tak jak farby
                  olejne mieszane z samym olejem lnianym. tyle tylko ze troche szybciej schna.
                  Nie zrozum mnie zle. To co chce napisac nie ma na celu zeby cie jeszcze
                  bardziej dobic. Ja np. za minute rozmowy z Polska mage zaplacic jakies 12 - 20
                  centow kanadyjskich. Za internet place miesiecznie jedna stawke, bez wzgledu na
                  to ile czasu tam spedzam, okolo $21.
                  Przepraszam, ze tak to dziwnie zabrzmialo. Mam przyjaciol i rodzine w Polsce i
                  wiem, na tyle ile mozna sie z daleka dowiedziec, jak sie tam zyje.
                  Nigdy nie myslalem, ze bede jezdzil po Polsce jak turysta. Strasznie dziwne
                  uczucie. Czasami jestem zly na siebie i na to wszystko.
                  Starsznie smutnie zaczynam brzmiec. Tak ze zanim sie rozplacze...opuszcze cie
                  na jakis czas.
                  pozdrawiam
                  Y
                  • Gość: Samanta Re: DO YYY IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 22:38
                    Niewinnosc dzialania takiego "wentylka" polega na tym,
                    > ze ogranicza sie do slow, ktorych adrest i tak nie jest w stanie uslyszec.
                    > Nadrzedna zasada: Nikogo nie krzywdzic.
                    Pamiętasz sztukę Kantora "Wielopole.."? Ja jak ten Józek(?) mielę przekleństwa
                    pod nosem gdy zaczyna mnie ponosić wściekłość.:))
                    .
                    > "Do diabla nie wracac",
                    >
                    >
                    > Nie wracac = Nie wracac.

                    Ej! To powinna być moja kwestia !!!!:)))))
                    > O powrocie do Polski nie mysle. Chcialbym moc czesciej tam przyjezdzac. Wyglada
                    >
                    > na to, ze wszystko w tym wzgledzie jest na dobrej drodze. Przez ostatnie cztery
                    >
                    > lata bylem tam przynajmniej raz w roku.

                    To i dużo i mało jednocześnie.Mając na uwadze odległość duzo,a zważywszy ,że masz
                    tu rodznę..mało.
                    > Jest jednak taki srodek, ktory
                    >
                    > robi je bardzo glebokie i przejrzyste w kolorze. Wygladaja wtedy tak jak farby
                    > olejne mieszane z samym olejem lnianym. tyle tylko ze troche szybciej schna.
                    Czy mówisz o werniksie? Sorki,że pytam ale ..sam rozumiesz.:))Jeśli to nie
                    tajemnica oczywiście.(wiem,że niektórzy nie lubią zdradzać swoich sztuczek)W
                    sumie niedługo się tym bawię i jeszcze niewiele wiem.

                    bez wzgledu na
                    >
                    > to ile czasu tam spedzam, okolo $21.

                    Uuuuuu!"Kończ waść,wstydu oszczędź!" A ja???Brak słów!!
                    >
                    > Nigdy nie myslalem, ze bede jezdzil po Polsce jak turysta. Strasznie dziwne
                    > uczucie. Czasami jestem zly na siebie i na to wszystko.
                    Jeżeli potrafiłeś tam się zaaklimatyzować,masz dobrą pracę a przy tym możliwość
                    odwiedzania rodziny...to nie żałuj.Kto wie jak tu potoczyłoby się Twoje życie?

                    > Starsznie smutnie zaczynam brzmiec.
                    Melancholijnie raczej ale to też ma swój urok.Artysta pozbawiony dzięcieliny co
                    by mu pałała.:) Nie kpię ,tylko staram się rozbawić Cię trochę.
                    Tak ze zanim sie rozplacze...opuszcze cie
                    > na jakis czas.
                    Dobrze,przygotuję na wszelki wypadek chusteczki żeby oczęta Ci otrzeć.:)
                    Gdyby mnie później nie było to znaczy ,że jestem już w objęciach Orfeusza.:))


                    > pozdrawiam.Wzajem!S


                    • Gość: yyy Re: DO SAMANTA IP: 204.174.215.* 26.07.01, 23:10
                      Ten srodek do farb akrylowych to zadna tajemnica. Nie wiem jak to sie nazywa,
                      Nie pamietam. Jest to cos takiego jak biala, lekko przezroczysta pasta; dosc
                      rzadka, ktora miesza sie razem z farba. Postaram sie znalezc tego nazwe.
                      Musze sie tez pozegnac na dzisiaj.
                      Y
                      • Gość: S Re: Do yyy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.01, 08:15
                        Gość portalu: yyy napisał(a):

                        > Ten srodek do farb akrylowych to zadna tajemnica. Nie wiem jak to sie nazywa,
                        > Nie pamietam. Jest to cos takiego jak biala, lekko przezroczysta pasta; dosc
                        > rzadka, ktora miesza sie razem z farba. Postaram sie znalezc tego nazwe.
                        > Musze sie tez pozegnac na dzisiaj.

                        A ja się witam.Dziń dobry!:))
                        > Y

                        • Gość: yyy Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 27.07.01, 15:45
                          Ja tez sie witam - Dzien dobry!
                          Po pierwszej kawie juz powoli zaczynaja mi sie otwierac
                          oczy. Mozg jeszcze gdzies tam przysypia. Czasami mam
                          wrazenie, ze budzi sie gdzies kolo lunch''u...albo tak mi sie tylko
                          wydaje. Najwazniejsze, ze podstawowe funkcje motoryczne
                          dzialaja. Pojde po jeszcze jedna kawe i za chwile wszystko sie ozywi.
                          Wojtus poszedl zlapac tego lososia....i jakos mu nie wychodzi.
                          Na dobrego lososia to trzeba by przyjechac tutaj do mnie. Na polnocy,
                          pod Alaska, jest swiatowe centrum lowienia lososia. Moze wlasnie
                          dlatego zjmuje to Wojtusiowi tyle czasu. Z Niemiec to bedzie jakies
                          11 godzin lotu.
                          Musimy sobie radzic sami. Mnie to zupelnie odpowiada.
                          Jak dlugi jest Twoj urlop? Zrozumialem z wczesniejszej rozmowy,
                          ze jestes na wakacjach.
                          pozdrawiam
                          Y
                          • Gość: Samanta Re: Do yyy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.01, 19:25

                            >
                            > Y
                            Witam !Nie odpisywałam wcześniej bo byłam nieobecna.:))Na mnie kawa nie działa
                            pobudzająco .Jak jestem śpiaca to żebym trzy wypiła nawet, to jedynym efektem
                            będą "telepawki"serca a spać dalej się chce.:)Co do Wojtusia to parę pieter wyżej
                            pisał do nas wczoraj ,czytałeś?Ma coś pokopane w komputerze ,zauważyłeś pewnie
                            jakie tajne meldunki nadaje w stylu:x,test itp.A może Wojtuś jest szpiegiem i
                            właśnie podąża tropem jakiegoś podejrznego łososia? Taki wegetariański agent 007:)
                            Oj,oberwie mi się później za te dowcipy!:))

                            > Musimy sobie radzic sami. Mnie to zupelnie odpowiada.
                            Na pewno sobie poradzimy!:)))
                            > Jak dlugi jest Twoj urlop? Zrozumialem z wczesniejszej rozmowy,
                            > ze jestes na wakacjach.
                            Takie dwa w jednym , wakacje i urlop(dwa misiące urlopu) ,więcej nie powiem
                            publicznie:))
                            Czym właściwie się zajmujesz,malarstwem,grafiką ...?Możesz coś o tym
                            napisać,bardzo mnie to interesuje.Jeśli nie możesz to oczywiście nie nalegam.:)
                            Kupiłam sobie dzisiaj śliczne ,szklane pojemniczki z koreczkami ,aż korci mnie
                            żeby je pomalować!:)))Wolałabym wytrzymać do jutra ze względu na smród,ale...:))
                            Mógłbyś wymyśleć sobie jakieś imię bo tak dziwnie mi z tym "yyy":)))
                            Jak się dzisiaj pracuje????

                            • Gość: YYY Re: Do Samnta IP: 204.174.215.* 27.07.01, 21:13
                              Fajnie sie dzisiaj pracuje. W Piatki przwie zawsze.
                              Wlasnie wrocilem z lunch''u. Poparzylem sobie usta
                              goraca...herbata. Gdyby to sie stalo w McDonald''s
                              to wiesz co sie wtedy tutaj robi...Tego biedaka z
                              malych delikatesow chorwackich nie mialbym sumienia
                              sadzic. Bardzo mili ludzie. Maja wspaniala suszina wolowine.
                              Wojtos zaraz zwymiotuje. Kroja to w plastry grubosci paieru.
                              Z plasterkiem pysznego zoltego arbuza...Pychota.
                              Co robie? Projeluje rozne graficzne rzeczy. Tutaj nazywa sie:
                              Graphic Design. Czas pracy jest bardzo plynny w tej branzy,
                              dlatego mozna nim dosc dowolnie mnaipulowac. Terminy
                              czasmi sa zabujcze ale w wiekszosci przypadkow mozna
                              sobie spokojnie projektowac.
                              Nie mam pojecia jakiego rodzaju problemy......z komputerem
                              ma Wojtus, ale cos mi sie wydaje, ze on raczej stara sie
                              odlaczyc niz podlaczyc. Nie brzmie chyba zbyt zjadliwie, co?
                              Skoro cos od nie pojawia sie na tej stronie, to znaczy, ze jego
                              komputer jest wstanie wejsc do gazety i na to forum, inaczej
                              nic by sie nie pojawilo. Jezeli "test" przechodzi to dlaczego
                              np. "pocalujecie mnie w...nos" nie moze przejsc?
                              Moje imie tez nie jest niczym specjalnym jak wszystkie inne
                              imiona na tym forum. "Y" wzielo sie z takiego znaku firmowego,
                              ktory dosc czesto widuje w drodze do i z pracy. Jest tam ich
                              troje - takie smieszne ludziki z podniesionymi rekami do gory.
                              Jak wstawisz w rozsuniete ramiona "Y" mala kropke, bedzie z tego
                              wesoly czlowieczek. Tak sobie pomyslalem, ze na dzien dzisiejszy
                              bylby to dosc adekwatny dla mnie znak. Jak chcesz mozesz mnie
                              nazywac: Sam.
                              Co do moich prac, to glownie robie grafike. Nie opisyje nigdy
                              tego co robie bo i wychodza z tego same brednie. Nie lubie
                              to robic. juz mnie ktos kiedys o to prosil i musial zrezygnowac.
                              Strasznie mnie meczy wymyslanie slow do rzeczy, ktore z zalozenia
                              sa wolne do interpretacji.
                              Pomysle potem co jeszcze moglbym tutaj dodac.
                              pozdrawiam
                              Y/Sam
                              P.S.
                              Wiesz jak po angielsku wmawia sie ''y''. Tak samo jak ''dlaczego''.
                              • Gość: YYY Re: Do Samnta IP: 204.174.215.* 27.07.01, 21:30
                                Zapomnialem Cie spytac. Masz, mam nadzieje,
                                wiecej niz czternascie lat?
                                Wspomnialas, ze masz teraz wkacje i przyszla mi
                                do glowy taka glupia mysl. Nie chce skonczyc w
                                wiezieniu.
                                pozdraiwam
                                ten Sam Y
                                • Gość: Samanta Re: Do Y IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.01, 23:50
                                  Gość portalu: YYY napisał(a):

                                  > Zapomnialem Cie spytac. Masz, mam nadzieje,
                                  > wiecej niz czternascie lat?
                                  > Wspomnialas, ze masz teraz wkacje i przyszla mi
                                  > do glowy taka glupia mysl. Nie chce skonczyc w
                                  > wiezieniu.
                                  > :-) Czy tylko dzieci mają wakacje?:) Z PEWNOŚCIĄ Cię nie wsadzą ,a z resztą za
                                  co? Znasz jakieś sztuczki na odległość?:)(och,sorki!):)
                                  Ps.A ja myślałam mój Ty mądraliński,że wszystko już wiesz o mnie!:)))
                                  >
                                  jA TEŻ POZDRAWIAM:) TA SAMA SAMANTA


                              • Gość: Samanta Re: Do Sam :) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.01, 23:37
                                Gość portalu: YYY napisał(a):

                                > Fajnie sie dzisiaj pracuje. W Piatki przwie zawsze.
                                > Wlasnie wrocilem z lunch''''u. Poparzylem sobie usta
                                > goraca...herbata. Gdyby to sie stalo w McDonald''''s
                                > to wiesz co sie wtedy tutaj robi...Tego biedaka z
                                > malych delikatesow chorwackich nie mialbym sumienia
                                > sadzic.
                                *Nie wiem czy powinnam się wstydzić swojej niewiedzy ale nie wiem co się robi w
                                takich przypadkach.
                                Bardzo mili ludzie. Maja wspaniala suszina wolowine.
                                *ja od czasów "szalonych "krów nie jem wołowiny,jakoś mnie odrzuca.
                                > Wojtos zaraz zwymiotuje. Kroja to w plastry grubosci paieru.
                                > Z plasterkiem pysznego zoltego arbuza...Pychota.
                                *Cha,cha,cha! jesteś"słodki"!
                                > Co robie? Projeluje rozne graficzne rzeczy. Tutaj nazywa sie:
                                > Graphic Design. Czas pracy jest bardzo plynny w tej branzy,
                                > dlatego mozna nim dosc dowolnie mnaipulowac. Terminy
                                > czasmi sa zabujcze ale w wiekszosci przypadkow mozna
                                > sobie spokojnie projektowac.
                                > Nie mam pojecia jakiego rodzaju problemy......z komputerem
                                > ma Wojtus, ale cos mi sie wydaje, ze on raczej stara sie
                                > odlaczyc niz podlaczyc. Nie brzmie chyba zbyt zjadliwie, co?
                                *Ależ skąd!Przcież mówię,że jesteś słodki !;)
                                > Skoro cos od nie pojawia sie na tej stronie, to znaczy, ze jego
                                > komputer jest wstanie wejsc do gazety i na to forum, inaczej
                                > nic by sie nie pojawilo. Jezeli "test" przechodzi to dlaczego
                                > np. "pocalujecie mnie w...nos" nie moze przejsc?
                                *Tęsknisz za Wojtusiem?
                                > Moje imie tez nie jest niczym specjalnym jak wszystkie inne
                                > imiona na tym forum. "Y" wzielo sie z takiego znaku firmowego,
                                > ktory dosc czesto widuje w drodze do i z pracy. Jest tam ich
                                > troje - takie smieszne ludziki z podniesionymi rekami do gory.
                                > Jak wstawisz w rozsuniete ramiona "Y" mala kropke, bedzie z tego
                                > wesoly czlowieczek. Tak sobie pomyslalem, ze na dzien dzisiejszy
                                > bylby to dosc adekwatny dla mnie znak. Jak chcesz mozesz mnie
                                > nazywac: Sam.
                                *:)jesteś rozbrajający.:)
                                > Co do moich prac, to glownie robie grafike. Nie opisyje nigdy
                                > tego co robie bo i wychodza z tego same brednie. Nie lubie
                                > to robic. juz mnie ktos kiedys o to prosil i musial zrezygnowac.
                                > Strasznie mnie meczy wymyslanie slow do rzeczy, ktore z zalozenia
                                > sa wolne do interpretacji.
                                *Prac chyba nie da się opisać słowami.:) Lubię grafikę w każdej postaci ,tę
                                artystyczną i użytkową też.Musi być z Ciebie zdolna bestia ,to przecież trudna
                                technika.

                                > P.S.
                                > Wiesz jak po angielsku wmawia sie ''''y''''. Tak samo jak ''''dlaczego''''.
                                *:))
                                Strasznie się dzisiaj wymijamy ,ale miałam trochę zakręcony dzień.Musiałam
                                załatwić parę spraw a przy tym upale nie było to najłatwiejsze zadanie.:) No
                                popatrz ,taki drapieżny wydawałeś się na pierwszy rzut oka a tu proszę jaki
                                sympatyczny facet.:))

                                • Gość: Samanta Re: Do YYY IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.01, 01:04
                                  Właśnie posilam się kanapką i zastanawiam się czy jest to późna kolacja czy
                                  bardzo wczesne śniadanie.Przez to gorąco przerzuciłam się na nocne żarcie:))
                                  Chyba wykąpię się i położę się spać.Zmęczenie daje znać o sobie.A czego Tobie
                                  zyczyć przed snem?
                                  Dobranoc ...Sam. S.
                                  • Gość: tenSamY Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 28.07.01, 05:44
                                    Chciclabym Ci cos, chocby pare slow, zostawic na weekend.
                                    Bowiem uslyszymy sie dopiero w piatek. Czytajac to co napisalem,
                                    poza fatalna ortografia, polykam mase liter.
                                    Wzmianka o poparzonych ustach i McDonald''s, dotyczyla dosc
                                    glosnej tutaj sprawy, gdzie klient poparzyl sobie nogi goraca kawa z McDonalda
                                    i sadzil icho grobe miliony. Tutaj ludzie sadza sie o byle glupstwo.
                                    Im bogatrza instytucja tym lepiej. Ja nie mialem ani ochoty ani sumienia sadzic
                                    dobrych ludzi z malych delikatesow.
                                    Za Wojtusiem nie tesknie. Wspomnialas o nim, starajac sie znalesc
                                    jakies wytlumaczenie na jego nieobecnosc. Podalem Ci moja wersje jego
                                    przypadku.
                                    Co do moich rafik, tych powaznych i ...(pasowaloby ''niepowaznych0 powiedzmy
                                    uzytkowych, to sa to dosc rozne rzeczy. Ta druga (komercyjna) do pewnego
                                    tylko stopnia jest twoja. Tutaj powiedzienie: Klient ma zawsze racje, ktore
                                    w Polsce uzywana w pewnym komicznym podtekscie, dopiero nabiera prawdziwego
                                    znaczenia. Obojetnie co klient sobie zarzyczy ma byc zrobione. Czasami czuje
                                    sie
                                    w tej pracy jak prostytutka. Jak dlugo jednak mi placa tak dlugo moge sie
                                    sprzedawac.
                                    Kazdy w tej branzy to robi. Moze jest mala garstka takich nigdy nie musza isc
                                    na
                                    kompromis i zaspokoic klienta. Moja ucieczka od tego wszystkiego jest ta
                                    pierwsza
                                    grafika. tutaj nie ide na zadne kompromisy. Chyba ze wymuszone technika.
                                    Dzieki serdeczne za komplementy. Ty tez zupelnie fajnie brzmisz.
                                    Jest 20:30 mojego czasu. Ty juz sobie dobrze spisz. Ja wlasnie jade na noc do
                                    pracowni pokonczyc pare rzeczy przed wyjazdem. Nie chce zostawiac wszystkiego
                                    na ostatnia chwile. Wiem, ze i tak wiele rzeczy pozapominam i bede sie pakowal
                                    w drodze nalotnisko.
                                    Dziekuje za dobranoc. Ja moge Ci zyczyc teraz - Dzien dobry! Baw sie dobrze.
                                    Nie siedz za dlugo w smrodach farb.
                                    P.S.
                                    Ten wczesniejszy ''P.S.'' odnosnie czternastolatki, to byl taki maly niewypal.
                                    Zdarza sie. Na tyle Cie znam na ile umie czytac to co i jak piszesz. Reszta sie
                                    nie liczy.
                                    pozdrowienia,
                                    TEN SAM Y (to brzmi prawie po koreansky jezeli ''Y'' wymawiasz po angielsku)
                                    • Gość: Samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.01, 23:15
                                      Gość portalu: tenSamY napisał(a):

                                      > Chciclabym Ci cos, chocby pare slow, zostawic na weekend.
                                      > Bowiem uslyszymy sie dopiero w piatek.
                                      *No dobrze,to na weekend ,a co z resztą tygodnia? (jeżeli żegnasz się do
                                      piątku):))

                                      > Tutaj ludzie sadza sie o byle glupstwo.
                                      > Im bogatrza instytucja tym lepiej. Ja nie mialem ani ochoty ani sumienia sadzic
                                      > dobrych ludzi z malych delikatesow.
                                      *Podobno z dobrobytu ludziom częściej odwala jak z niedostatku.
                                      > Za Wojtusiem nie tesknie. Wspomnialas o nim, starajac sie znalesc
                                      > jakies wytlumaczenie na jego nieobecnosc. Podalem Ci moja wersje jego
                                      > przypadku.
                                      *Ty zażartowałeś,ja zażartowałam....czy musimy się z tego tłumaczyć?:)
                                      > Co do moich rafik, tych powaznych i ...(pasowaloby ''''niepowaznych0 powiedzmy
                                      > uzytkowych, to sa to dosc rozne rzeczy. Ta druga (komercyjna) do pewnego
                                      > tylko stopnia jest twoja. Tutaj powiedzienie: Klient ma zawsze racje, ktore
                                      > w Polsce uzywana w pewnym komicznym podtekscie, dopiero nabiera prawdziwego
                                      > znaczenia. Obojetnie co klient sobie zarzyczy ma byc zrobione. Czasami czuje
                                      > sie
                                      > w tej pracy jak prostytutka. Jak dlugo jednak mi placa tak dlugo moge sie
                                      > sprzedawac.
                                      *Najważniejsze mieć do tego zdrowe podejście.Wyobrażam sobie(a raczej próbuję )
                                      jak musi być to wkurzające gdy jakiś palant "poucza "Cię co i jak masz zrobić.:)
                                      Tu w Polsce też niestety wszystko idzie pod klienta i wedle jego życzeń.Chyba
                                      wszędzie tak jest.
                                      > Kazdy w tej branzy to robi. Moze jest mala garstka takich nigdy nie musza isc
                                      > na
                                      > kompromis i zaspokoic klienta.
                                      *Życzę Ci żebyś w przyszłości zaliczał się do tych szczęśliwców.
                                      Moja ucieczka od tego wszystkiego jest ta
                                      > pierwsza
                                      > grafika. tutaj nie ide na zadne kompromisy. Chyba ze wymuszone technika.
                                      *Kto wie,może niedługo uda Ci się powalić na kolana publikę i krytyków,wtedy Ty
                                      będziesz dyktował warunki.Szkoda,że mailem nie można strzelić autografu..w
                                      przyszłości nie musiałabym stać w kolejce.Co tam ,opublikuję wtedy pamiętnik
                                      pt."Jak poznałam mistrza..." i też na swoje wyjdę!:)))
                                      Ja wlasnie jade na noc do
                                      > pracowni pokonczyc pare rzeczy przed wyjazdem. Nie chce zostawiac wszystkiego
                                      > na ostatnia chwile. Wiem, ze i tak wiele rzeczy pozapominam i bede sie pakowal
                                      > w drodze nalotnisko.
                                      *Fajnie masz ...pracownia...W drodze na lotnisko to już chyba nie będziesz się
                                      pakował ,trochę za późno.Ponieważ jestem bardzo zakręcona ,przed wyjazdami
                                      spisuję sobie listę co muszę zabrać.(jak stara sklerotyczka:) Później nie mam
                                      problemów,że połowę potrzebnych rzeczy zapomniałam zabrać.
                                      > Dziekuje za dobranoc. Ja moge Ci zyczyc teraz - Dzien dobry! Baw sie dobrze.
                                      > Nie siedz za dlugo w smrodach farb.
                                      *Wcale nie wąchałam farb!Korzystałam z pięknej pogody ,opalałam się ,pływałam w
                                      jeziorze....No,dobrze,nie będę drażnić bo pewnie też marzysz o wypoczynku:)
                                      W sumie to fajne masz życie .Szybkie ,męczące ale chyba bardzo ciekawe,tak myślę.
                                      Dziękuję za miły list .:) Miło było wstać rano i usłyszeć Twoje "dzień
                                      dobry".Pakuj się i staraj się nic nie zapomnieć.:)) Pozdrawiam .S
                                      • Gość: Sam Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 30.07.01, 16:45
                                        Ja juz chyba trace rozum! Wlasnie spedzilem prawie godzine piszac do Ciebie
                                        email i nie mam pojecia gdzie go wyslalem. Otworzylem Twoj ostatni mail i w
                                        odpowiedzi na list zaczalem odpisywac...zeby po skonczeniu wyslac to...nie ma
                                        pojecia gdzie. Jakby to sie gdzies jednak pozniej pokazalo na tej stronie to
                                        bedzie niezla zabawa. Nigdzie indziej, tzn. zadne inne posty, nie pisuje. Tak
                                        ze nie obawy, ze wyslalem to do kogos innego.
                                        Napisalem, ze wlasciwie nie mam mojecia dlaczego w moim ostatnim mailu,
                                        wyslajac Ci ''pare slow'' na weekend, zegnalem sie do piatku. Mialem oczywisccie
                                        na mysli poniedzialek. Pislem to w piatek; moze wlasnie dlatego.
                                        Ja chyba rzeczywiscie potrzbuje odpoczynku. Nie zostawilbym Cie z tylko parpma
                                        slowami na caly tydzien. Moj styl na to nie pozwala.
                                        Ciesze sie, ze Tobie udalo sie odpoczac i z(s?)korzystac z pieknej pogody. Ja
                                        mam nadzieje, ze jak sie juz uporam z wszystkimi sprawami dotyczacymi mojej
                                        wystawy i wyjazdu, juz na miejscu w Polsce, bede mogl sobie odpoczac. Mam
                                        nadzieje, ze do tego czasu przestanie tam padac. Chociaz to nie bedzie mialo
                                        wiekszego znaczenia zwazywszy, ze wiekszosc progarmu mojej wycieczki jest
                                        naladowana roznego rodzju spotkaniami, ktore prawie zawsze odbywaja sie pod
                                        dachem.
                                        Tutaj gdzie mieszkam mozna bardzo szybko sie zrelaksowac jezeli masz chwile
                                        czasu. Mieszkam tak jakby pomiedzy Zakopanem i Sopotem. Wszystko w odleglosci
                                        paru kilometrow. Matka Natura musiala wlasnie tutaj skonczyc urzadzanie swiata,
                                        bowiem wyglada na to, ze wysypala tutaj wszystko co jej zostalo w ''koszyku''.
                                        Piszesz, ze bylas na jeziorem. Jakie macie jezioro w Szczecinie? Wiem,ze jest
                                        tam morze. Popatrz jaka arogancja. Stereotypy.
                                        pozdrowienia
                                        Sam
                                        • Gość: samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 17:46
                                          Gość portalu: Sam napisał(a):

                                          > Ja juz chyba trace rozum! Wlasnie spedzilem prawie godzine piszac do Ciebie
                                          > email i nie mam pojecia gdzie go wyslalem. Otworzylem Twoj ostatni mail i w
                                          > odpowiedzi na list zaczalem odpisywac...zeby po skonczeniu wyslac to...nie ma
                                          > pojecia gdzie. Jakby to sie gdzies jednak pozniej pokazalo na tej stronie to
                                          > bedzie niezla zabawa. Nigdzie indziej, tzn. zadne inne posty, nie pisuje. Tak
                                          > ze nie obawy, ze wyslalem to do kogos innego.
                                          *:)))Uśmiałam się !! Nie martw się ,pewnie nigdzie nie poszło.najprawdopodobniej
                                          zapomniałeś wpisać autora lub tematu i wtedy tekst..przepada
                                          bezpowrotnie.Ponieważ kilkakrotnie zdarzyły mi się takie niespodzianki ,zawsze po
                                          skończeniu kopiuję tekst a później dopiero wysyłam.W razie wpadki wystarczy wtedy
                                          w następnym poście wkleić ten sam tekst.:)Pisałeś godznę?Tak dużo tego było czy
                                          tak wolno piszesz?
                                          >
                                          Napisalem, ze wlasciwie nie mam mojecia dlaczego w moim ostatnim mailu,
                                          > wyslajac Ci ''''pare slow'''' na weekend, zegnalem sie do piatku. Mialem oczywiscci
                                          > e
                                          > na mysli poniedzialek. Pislem to w piatek; moze wlasnie dlatego.
                                          > Ja chyba rzeczywiscie potrzbuje odpoczynku. Nie zostawilbym Cie z tylko parpma
                                          > slowami na caly tydzien. Moj styl na to nie pozwala.
                                          *Tak też sobie pomyślałam właśnie.Na tydzień to powinna być
                                          przynajmniej...nowela.:)Nie znam Twojego stylu więc różnie mogło być.

                                          > Ciesze sie, ze Tobie udalo sie odpoczac i z(s?)korzystac z pieknej pogody. Ja
                                          > mam nadzieje, ze jak sie juz uporam z wszystkimi sprawami dotyczacymi mojej
                                          > wystawy i wyjazdu, juz na miejscu w Polsce, bede mogl sobie odpoczac. Mam
                                          > nadzieje, ze do tego czasu przestanie tam padac. Chociaz to nie bedzie mialo
                                          > wiekszego znaczenia zwazywszy, ze wiekszosc progarmu mojej wycieczki jest
                                          > naladowana roznego rodzju spotkaniami, ktore prawie zawsze odbywaja sie pod
                                          > dachem.
                                          *Wypoczynek spędzony na spotkaniach chyba nie jest najciekawszą formą ? Bozia
                                          chyba lubi szczecin bo gdy w prawie całej Polsce padało tu cały czas były
                                          upały.Dzisiaj też się leniłam nad jeziorkiem.:) Są tu w okolicy dwa duże
                                          jeziora,Dąbskie(niedaleko mnie)i Głębokie.Nie lubię tam jeździć bo 1)dużo ludzi 2)
                                          brudna woda.Wolę takie sympatyczne,dzikie jeziorko z łabędziami ,szuwarami...Woda
                                          jest czysta ,rybki plumkają..:)) Szczecin leży nad zalewem nie nad morzem.Do
                                          morza jest 1.5 godz.jazdy.
                                          >
                                          Tutaj gdzie mieszkam mozna bardzo szybko sie zrelaksowac jezeli masz chwile
                                          > czasu. Mieszkam tak jakby pomiedzy Zakopanem i Sopotem. Wszystko w odleglosci
                                          > paru kilometrow. Matka Natura musiala wlasnie tutaj skonczyc urzadzanie swiata,
                                          >
                                          > bowiem wyglada na to, ze wysypala tutaj wszystko co jej zostalo w ''''koszyku''''.
                                          > *No cóż,nie każdy jest takim szczęściarzem ja Ty Samie.:)Cholender ,mieszkasz
                                          jak w raju i jeszcze narzekasz???????????:)Tak z ciekawości,gdy masz tą wolną
                                          chwilę to w którą stronę zmierzasz?"Zakopanego" czy "Sopotu"???:)))

                                          ~~~~~~~~
                                          ~~~~O< ~~~~
                                          ~~~~~~~~ Jezioko z rybką dla Ciebie!:))
                                          >

                                          • Gość: Sam Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 30.07.01, 18:51
                                            Czy ja na prawde brzmie jak bym narzekal?
                                            Jezeli tak to zupelnie nie swiadomie. Jestem troche zabiegany;
                                            w ciaglym biegu. Nie jest tak caly czas. To ta wystawa i wyjazd wprowadzily
                                            mnie w taki tygiel. Normalnie jest duzo wolniej.
                                            Tutaj jest troche jak w raju. Przyroda jest bajeczna. Powitrze i woda
                                            czyste. Pamiesztasz jak w poscie ''o raju utraconym'' napisalem do
                                            Aniola/Diabla, ktorego ze wzgledu na adres i wzmianke o Rembrancie,
                                            posadzilem o to ze mieszka w Vancouver, ze jedynym sensem w tym co pisal
                                            bylo to, ze nadaje z raju.
                                            Ja w zaleznosci od nastroju jezdze sobie albo do ''Zakopanego'' albo ''Sopotu''.
                                            Pracownie mam nad oceanem, tak ze jestem dosc mocno nasycony zapachem
                                            wody, ryb i glonow. Sa mijsca gdzie lubie sobie pojechac chocby na pol godziny.
                                            ''Zakopane'' widze z okien mojego domu. To mi zwykle wystarcza. Czasami jakos
                                            tak bez powodu daje sobie zabladzic gdzies nad jakis potoczek. W lecie jest tam
                                            zbyt wiele turystow. W dzicz wole sie niezapuszczac bo moglaby to byc moje
                                            ostatnie zapuszczenie. Wielu sie o tym tutaj przekonalo. Niemcy sa w tym
                                            wyjatkowo dobrzy. Ostatni raz jak lecialem Lufthansa do Frankfurtu, naliczylem
                                            czterch turystow niemieckich na wozkach inwalidzkich w kolejce do ''panieki z
                                            okienka''.
                                            Wstyd mi za moja fatalna geogrfie. Zawsze wydawalo mi sie, ze jestem zupelnie
                                            dobry w tej dziedzinie. Jeziorka z szuwarami. Tuatj tego brakuje. Jeziora sa;
                                            bardzo piekne groskie. Nie ma takich szuwarow jak w Polsce. Znow robie sie
                                            nostalgiczny. Musze skonczyc.
                                            Moze teraz jak bede w Polsce pojade sobie gdzies w szuwary. hej szuwary,
                                            szuwary...
                                            Pamietam jak kiedys w Lagowie w szuwarach... Hej, wystarczy tego.
                                            Od spotkan w Polsce nie uda mi sie uciec. Na niektore czekam z
                                            niecierpliwoscia.
                                            Nie lubie tych oficjalnych. Uwielbiam te kameralne, intymne. Najgorsze
                                            spotkanie szykuje sie na drugi dzien po przylocie o siodmej wieczorem w Klubie
                                            Zwiazkow Tworczych. Bede zupelnie nieprzytomny.
                                            Nie wazne. Powiedzialem sobie, ze nie bede juz wiecej narzekal.
                                            O, raz w zyciu bylem w Szczecinie. Nic juz nie pamietam.
                                            pozdrawiam
                                            Sam
                                            • Gość: Samanta Re: DoSam IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 19:49
                                              Wcale tak nie narzekasz,no może ze dwa razy zajęczałeś.:)) W pięknym miejscu
                                              mieszkasz.Nie będę ukrywała ,że właśnie tego zazdroszczę Tobie i
                                              wszystkim,którzy mogą te cuda oglądać na co dzień.Wiesz co jest fajne,to,że
                                              mimo że tak długo tam jesteś potrafisz to wszystko dostrzegać. No cóż ja nie
                                              mogę Ci zaimponować swoimi szuwarkami :),ale staram się doceniać i cieszyć tym
                                              co mam.Inna sprawa,że w miarę możliwości uciekam od nich w górskie rejony.W
                                              naszych górach niestety nie ma już tej dzikości ,turyści dokładnie je
                                              zadeptali.Nawet Bieszczady ,które jeszcze do niedawna były taką oazą spaprano
                                              motelami ,hotelami i innym badziewiem.Pół dnia szarpiesz się z plecakiem na
                                              szczyt a tam kobitka w szpileczkach.:))Z tego co piszesz żyjesz już wyjazdem.
                                              Chwilami wydaje się ,że myślami to już tu jesteś.:) Nie kpię,pewnie też bym się
                                              cieszyła na Twoim miejscu ,no i jeszcze ta perspektywa spotkań w intymnej
                                              atmosferze..;)..każdy by się cieszył.Długo będziesz w Polsce?
                                              Ps.jeśli o czymś zapomniałam to puszczę drugiego maila .
                                              • Gość: Sam Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 30.07.01, 20:28


                                                Z szuwarow wcale sie nie smieje. Zawsze mi sie podobaly. Byc moze ta
                                                nostalgiczna
                                                nutka, ktora sie przebija w tym co pisze tu i tam, dodaje troche tym szuwarom.
                                                Dzicz tutaj jest rzeczywiscie niesamowita. Trudno to jednak porownywac do tego
                                                co
                                                plska ma do zaoferowania. Nigdy tego nie robie. Polska jest inna. Dla mnie jest
                                                tam cos czego tutaj nigdy nie bedzie. Tak zawsze bedzie. Kazdy z nas wyrabia
                                                sobie
                                                taki wlasnie intymny zwiazek z miejscem. Tutaj, gdzie teraz przyszlo mi
                                                mieszkac,
                                                jest wspaniala przyroda. Ludzki wklad w to jest zaden. Moze jak sie bedziemy
                                                bardzo starac
                                                to ja w niedlugim czasie wykonczymy. Siebie wykonczymy, bo ona sie odrodzi za
                                                kilkaset lat.
                                                Mnie czasmi brkuje tej fajnej ludzkiej historii zamknietej w sztuce i
                                                zabytkach.
                                                W Polsce bedze ponad miesiac...tzn. w Europie. Chce sie spotkac z paroma
                                                ludzmi.
                                                Bede w Niemczech i Szwajcarii. Nie mam pojecia ile mi to zajie czasu.
                                                Szczegolowe plany bede robil na miejscu.
                                                pozdrawiam
                                                Sam
                                                • Gość: samanta Re: DoSamanta IP: 213.76.59.* 30.07.01, 22:29
                                                  Gość portalu: Sam napisał(a):

                                                  >
                                                  >
                                                  > Z szuwarow wcale sie nie smieje. Zawsze mi sie podobaly. Byc moze ta
                                                  > nostalgiczna
                                                  > nutka, ktora sie przebija w tym co pisze tu i tam, dodaje troche tym szuwarom.
                                                  > Dzicz tutaj jest rzeczywiscie niesamowita. Trudno to jednak porownywac do tego
                                                  > co
                                                  > plska ma do zaoferowania. Nigdy tego nie robie. Polska jest inna. Dla mnie jest
                                                  > tam cos czego tutaj nigdy nie bedzie. Tak zawsze bedzie. Kazdy z nas wyrabia
                                                  > sobie
                                                  > taki wlasnie intymny zwiazek z miejscem. Tutaj, gdzie teraz przyszlo mi
                                                  > mieszkac,
                                                  > jest wspaniala przyroda. Ludzki wklad w to jest zaden. Moze jak sie bedziemy
                                                  > bardzo starac
                                                  > to ja w niedlugim czasie wykonczymy. Siebie wykonczymy, bo ona sie odrodzi za
                                                  > kilkaset lat.
                                                  > Mnie czasmi brkuje tej fajnej ludzkiej historii zamknietej w sztuce i
                                                  > zabytkach.
                                                  > W Polsce bedze ponad miesiac...tzn. w Europie. Chce sie spotkac z paroma
                                                  > ludzmi.
                                                  > Bede w Niemczech i Szwajcarii. Nie mam pojecia ile mi to zajie czasu.
                                                  > Szczegolowe plany bede robil na miejscu.
                                                  > pozdrawiam
                                                  > Sam
                                                  Wiem,że nie śmiejesz się z szuwarów i to jest sympatyczne w moich oczach. Czasami
                                                  z czegoś tam sobie zakpię ,może żeby nie wyjść przed Tobą na sentymentalną
                                                  idiotkę.:)Poradzono mi niedawno,żebym była bardziej cyniczna to oszczędzę sobie
                                                  problemów. Niewiele widziałam rzeczy poza krajem więc wypytuję Cię jak
                                                  wściekła ,ale gdy kiedyś miałam okazję stąd wyjechać na stałe...pomyślałam o
                                                  szuwarkach,o chatach w Bieszczadach malowanych ultramaryną (marzenie mojego
                                                  życia!)i o wielu,wielu innych miejscach..no i jestem tu nadal.:)Co do pobytu nie
                                                  musisz zdradzać swoich planów:),chociaż może to później ujmę w swoim pamiętniku?:-
                                                  )

                                            • Gość: sAMANTA Re: DoSamanta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 20:02
                                              Pamiesztasz jak w poscie ''''o raju utraconym'''' napisalem do
                                              > Aniola/Diabla, ktorego ze wzgledu na adres i wzmianke o Rembrancie,
                                              > posadzilem o to ze mieszka w Vancouver, ze jedynym sensem w tym co pisal
                                              > bylo to, ze nadaje z raju.
                                              *:))Pamiętam.A tak na marginesie ,czy Mona Lisa była szczerbata? ja kiedyś
                                              wyczytałam ,że leczyła syfilis i od leku zawierającego związki tręci miała
                                              brzydkie zęby.:))
                                              > Ja w zaleznosci od nastroju jezdze sobie albo do ''''Zakopanego'''' albo ''''Sopotu''''
                                              > .
                                              > Pracownie mam nad oceanem, tak ze jestem dosc mocno nasycony zapachem
                                              > wody, ryb i glonow.
                                              *Podejdź bliżej bo nie czuję!:))
                                              Sa mijsca gdzie lubie sobie pojechac chocby na pol godziny.
                                              > ''''Zakopane'''' widze z okien mojego domu. To mi zwykle wystarcza. Czasami jakos
                                              > tak bez powodu daje sobie zabladzic gdzies nad jakis potoczek. W lecie jest tam
                                              >
                                              > zbyt wiele turystow.
                                              * Jeszcze raz to przeczytałam i ..chyba mnie coś trafi zaraz:)))
                                              W dzicz wole sie niezapuszczac bo moglaby to byc moje
                                              > ostatnie zapuszczenie. Wielu sie o tym tutaj przekonalo. Niemcy sa w tym
                                              > wyjatkowo dobrzy. Ostatni raz jak lecialem Lufthansa do Frankfurtu, naliczylem
                                              > czterch turystow niemieckich na wozkach inwalidzkich w kolejce do ''''panieki z
                                              > okienka''''.
                                              *Myślisz ,że to wynik ich "inteligencji" w ocenianiu swoich sił i możliwości?
                                              >

                                              Jeziorka z szuwarami. Tuatj tego brakuje. Jeziora sa;
                                              > bardzo piekne groskie. Nie ma takich szuwarow jak w Polsce. Znow robie sie
                                              > nostalgiczny. Musze skonczyc.
                                              *Fajnie Ci to idzie.Ty jęcz a ja będę Cię pocieszać.:))
                                              > Moze teraz jak bede w Polsce pojade sobie gdzies w szuwary. hej szuwary,
                                              > szuwary...
                                              *Cha,cha,cha!!!!
                                              > Pamietam jak kiedys w Lagowie w szuwarach... Hej, wystarczy tego.
                                              *No,no..dalej.I co w Łagowie? Znam to jezioro!


                                              > O, raz w zyciu bylem w Szczecinie. Nic juz nie pamietam.
                                              *:))
                                              > pozdrawiam JA TEŻ!
                                              > Sam

                                              • Gość: Samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 20:04
                                                I to jest właśnie to! Miało być oczywiście "do sama"!!!!:))))
                                              • Gość: Sam Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 30.07.01, 20:26
                                                Fajna jestes.
                                                Odpowiem Ci na etn mail pozniej. Ide sie na godzine torturowac fizycznie.
                                                Sam
                                                • Gość: Samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 20:30
                                                  Gość portalu: Sam napisał(a):

                                                  > Fajna jestes.
                                                  > Odpowiem Ci na etn mail pozniej. Ide sie na godzine torturowac fizycznie.
                                                  > Sam
                                                  *Artysta-masochista? Ciekawie brzmi....:))
                                                  O.K,zajrzę później.
                                                  Samanta

                                                  • Gość: SAM Re: DoSamaNTA IP: 204.174.215.* 30.07.01, 21:58
                                                    Wyglada na to, ze minely sie nasze maile albo przeoczylas jeden
                                                    nadany o 20:28. Teraz staram sie pisac w innym programie, copiowac
                                                    i wklejac. Nie moge sobie wybaczyc, ze zapodzialem gdzies moj
                                                    godzinny mail. Nie wazne. Bylo - minelo. Cos sie nauczylem.
                                                    Artysta -masochista!? Chyba tak jakos wyszlo. Zawsze pociagal mnie
                                                    atenski model wychowania. Bardzo lubie sport, zwykle taki gdzie moge
                                                    sam siebie sprawdzic. Nie przepadam za sportami zespolowymi.
                                                    Mysle, ze nie pasowalbym do stereotypowego modelu astmatycznego i
                                                    hronicznie niedozywionego artysty. Uwielbiam plywac. W ogole wszystko
                                                    co sie trzyma i wiaze z woda. Jezioro Lagowskie przeplynalem kiedys
                                                    w poprzek w nocy. Wrazen wole nie opisywac. Szuwarow z reszta tez,
                                                    chociaz bardzo mile to wspominam.
                                                    Co do MonaLisy bez zebow i syfilisem, to znam ta historie. Historia
                                                    sztuki pelna jest takich anegdot. Biografie artystow czesto pisane byly
                                                    dlogo po ich smierci. Rozni autorzy dodawali rozne rzeczy: te sprawdzone
                                                    i te zupelnie wyssane z palca. Ksiazka musi byc ciekawa.
                                                    W gruncie rzeczy te anegdoty maca prawdziwy obraz sztuki. Sa to czasmi
                                                    ciekawe ploteczki (ktoz ich nie lubi) ale nie potrzebnie odciagaja uwage od
                                                    istoty dziela sztuki. Artysta i sztuka to dwie zupelnie rozne rzeczy. Nie wolno
                                                    patrzec na sztuke przez zycie artysty. Ona jest ponad wszystkim przyziemnym.
                                                    Bylo wielu alkoholikow, analfabetow i zwyczajnych kretynow w historii, ktorzy
                                                    twozyli genialne obrazy; pisali fenomenalne ksiazki. Biografie trzeba umiec
                                                    traktowac z dystansem.
                                                    Nie lubie jak ktos ogladajac moje rzeczy, robi jakies komentarze pod adresem
                                                    mojego wychowania, szkoly czy narodowosci. Jakie to ma znaczenie w tym co
                                                    robie. Anegdotki zawsze beda popularne.
                                                    pozdrowienia
                                                    Sam
                                                  • Gość: Samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 22:52
                                                    Gość portalu: SAM napisał(a):

                                                    > Wyglada na to, ze minely sie nasze maile albo przeoczylas jeden
                                                    > nadany o 20:28. Teraz staram sie pisac w innym programie, copiowac
                                                    > i wklejac. Nie moge sobie wybaczyc, ze zapodzialem gdzies moj
                                                    > godzinny mail. Nie wazne. Bylo - minelo. Cos sie nauczylem.

                                                    *Już odpisałam,faktycznie przeoczyłam,sorki!
                                                    > Artysta -masochista!? Chyba tak jakos wyszlo. Zawsze pociagal mnie
                                                    > atenski model wychowania. Bardzo lubie sport, zwykle taki gdzie moge
                                                    > sam siebie sprawdzic. Nie przepadam za sportami zespolowymi.
                                                    > Mysle, ze nie pasowalbym do stereotypowego modelu astmatycznego i
                                                    > hronicznie niedozywionego artysty. Uwielbiam plywac. W ogole wszystko
                                                    > co sie trzyma i wiaze z woda. Jezioro Lagowskie przeplynalem kiedys
                                                    > w poprzek w nocy. Wrazen wole nie opisywac. Szuwarow z reszta tez,
                                                    > chociaz bardzo mile to wspominam.
                                                    *Muszę chyba uważać co piszę,czasami bierzesz wszystko poważnie i to bardzo!;)
                                                    Też lubię pływać ,ale..nie w nocy.Nawet w dzień staram się dosyć blisko kogoś
                                                    płynąć z dwóch powodów:1) dla bezpieczeństwa-nie można ufać sobie bezgranicznie 2)
                                                    (teraz możesz Ty się ze mnie pośmiać:) boję się ,że coś dotknie mojej nogi
                                                    np.topielec,którego nie odnaleziono albo coś niezidentyfikowanego.Dlatego też
                                                    nigdy nie wpływam w szuwary czy tam gdzie są wodorosty.Niezłe ześwirowanie nie?:)
                                                    >
                                                    Co do MonaLisy bez zebow i syfilisem, to znam ta historie. Historia
                                                    > sztuki pelna jest takich anegdot. Biografie artystow czesto pisane byly
                                                    > dlogo po ich smierci. Rozni autorzy dodawali rozne rzeczy: te sprawdzone
                                                    > i te zupelnie wyssane z palca. Ksiazka musi byc ciekawa.
                                                    *Nie da się ukryć,jest to ubarwnienie .
                                                    > W gruncie rzeczy te anegdoty maca prawdziwy obraz sztuki. Sa to czasmi
                                                    > ciekawe ploteczki (ktoz ich nie lubi) ale nie potrzebnie odciagaja uwage od
                                                    > istoty dziela sztuki. Artysta i sztuka to dwie zupelnie rozne rzeczy. Nie wolno
                                                    > patrzec na sztuke przez zycie artysty. Ona jest ponad wszystkim przyziemnym.
                                                    > Bylo wielu alkoholikow, analfabetow i zwyczajnych kretynow w historii, ktorzy
                                                    > twozyli genialne obrazy; pisali fenomenalne ksiazki. Biografie trzeba umiec
                                                    > traktowac z dystansem.
                                                    *Ej,chyba nikt nie umniejsza ich wielkości dowiadując się ,że pili czy
                                                    ćpali.Kiedyś po przeczytaniu biografii Witkacego (daawno temu!) sama
                                                    spróbowałam ,ale szczerze mówiąc z opłakanymi skutkami.:)Nie myśl sobie ,że
                                                    miałam nadzieję mu dorównać,zwykła ciekawość,ot co.
                                                    > Nie lubie jak ktos ogladajac moje rzeczy, robi jakies komentarze pod adresem
                                                    > mojego wychowania, szkoly czy narodowosci. Jakie to ma znaczenie w tym co
                                                    > robie. Anegdotki zawsze beda popularne.
                                                    *No tak,wchodzenie przy Tobie na rozmowy o sztuce mogą być niebezpieczne.:)Ja w
                                                    ogóle nie lubię jak się o mnie rozmawia ,obojętnie czy dobrze czy źle ,chyba ,że
                                                    mówi się to do mnie a nie za mną.
                                                    ~~~~~~I~~II~~III~~~~~~I
                                                    ~~~~~~~~ ~~~~~~~~ ~~~~
                                                    ~~~~~~~~~~ ~~~~ ~~~~~~~~~JEZIORO Z SZUWARAMI -
                                                    (pachnące mułem i wspomnieniami...) Samanata

                                                  • Gość: SAM Re: DoSamanta IP: 204.174.215.* 30.07.01, 23:02
                                                    Zbieram sie do domu!
                                                    Do jutra.
                                                    Dobranoc Samanta.
                                                    Popatrz a tutaj jeszcze slonce swieci. Piekny dzien.
                                                  • Gość: Samanta Re: DoSama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 23:27
                                                    Gość portalu: SAM napisał(a):

                                                    > Zbieram sie do domu!
                                                    > Do jutra.
                                                    > Dobranoc Samanta.
                                                    > Popatrz a tutaj jeszcze slonce swieci. Piekny dzien.

                                                    *No to zyczę miłego dnia.S

    • Gość: x Re: IP: *.proxy.aol.com 26.07.01, 21:15
      x
    • Gość: x Re: DO IP: *.proxy.aol.com 26.07.01, 23:14
      x
    • Gość: x Re: IP: *.proxy.aol.com 27.07.01, 21:00
      x

    • Gość: x Re: DO IP: *.proxy.aol.com 28.07.01, 12:23

      x
    • Gość: Wojtek Do SAMANTY IP: *.proxy.aol.com 30.07.01, 22:14
      Owszem, troche mnie nie bylo, bylem tu i owdzie, zamoczylem tez kija na
      lososia, bo ostatnio jakos nic nie wyszlo, ale pech chcial, ze zamiast lososia
      zlapalem jakiegos wiruska i wyladowalem na izolatce.
      Teraz, to moge Cie uraczyc co najwyzej plackami ziemniaczanymi i sadzonym,bo to
      chyba jedyne co przejdzie pod drzwiami.:))
      No ale tak serio, zastanawiam sie, dlaczego w Stanach za byle glupstwo mozna
      wyludzic tak ogromne odszkodowania.W Niemczech o czyms takim mozna sobie tylko
      pomazyc.
      Niedawno amputowali czlowiekowi noge nie ta co powinni,potem musieli amputowac
      oczywiscie ta druga tez i co ? Przyznali mu 15tysDM, chyba na wozek !
      Ale i tak mial chlopina szczescie, ze nie zrobili mu obdukcji :)
      Oj wiele rzeczy mnie tu drazni a jeszcze wiecej smieszy.

      Sema, badz tak uprzejma i powtorz p.yyy, ze doskonale zrozumialem jego intencje
      ukryte miedzy wierszami i skoro tak bardzo drazni go moja becnosc, to nie bede
      sie mu wiecej naprzykszac, bo to teraz jest jego piaskownica.
      Pozdrawiam,
      Wojtek
      • Gość: Samanta Re: Do W IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 23:02
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Owszem, troche mnie nie bylo, bylem tu i owdzie, zamoczylem tez kija na
        > lososia, bo ostatnio jakos nic nie wyszlo, ale pech chcial, ze zamiast lososia
        > zlapalem jakiegos wiruska i wyladowalem na izolatce.
        > Teraz, to moge Cie uraczyc co najwyzej plackami ziemniaczanymi i sadzonym,bo to
        >
        > chyba jedyne co przejdzie pod drzwiami.:))
        > No ale tak serio, zastanawiam sie, dlaczego w Stanach za byle glupstwo mozna
        > wyludzic tak ogromne odszkodowania.W Niemczech o czyms takim mozna sobie tylko
        > pomazyc.
        > Niedawno amputowali czlowiekowi noge nie ta co powinni,potem musieli amputowac
        > oczywiscie ta druga tez i co ? Przyznali mu 15tysDM, chyba na wozek !
        > Ale i tak mial chlopina szczescie, ze nie zrobili mu obdukcji :)
        > Oj wiele rzeczy mnie tu drazni a jeszcze wiecej smieszy.
        >
        > Sema, badz tak uprzejma i powtorz p.yyy, ze doskonale zrozumialem jego intencje
        >
        > ukryte miedzy wierszami i skoro tak bardzo drazni go moja becnosc, to nie bede
        > sie mu wiecej naprzykszac, bo to teraz jest jego piaskownica.
        > Pozdrawiam,
        > Wojtek
        cześć! Oj,żebyś wiedział jak ja lubię placki ziemniaczane,mniam!Co do
        niemców..niech ich szlag! Słyszałeś jakie "duże" odszkodawania przyznali byłym
        jeńcom obozów koncentracyjnych i przymusowym robotnikom?No,to co się dziwisz?
        Nie wiem dlaczego twierdzisz,że Y ma awersję do Ciebie,chyba nie ma powodu.Jeśli
        czytasz "nas" a czytasz to powinieneś wiedzieć o tym.Z tą piaskownicą to
        przegiąłeś! To jest moja piaskownica zrozumiano????? Nikt Cię z niej nie
        wyganiał.S

        • Gość: Samanta Re: Do W IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 23:32
          W zasadzie to teraz zauważyłam,hmmm...chyba nasz rację,to jest Sama
          pisakownica.))
          • Gość: Magda Re: Do W IP: 212.244.252.* 31.07.01, 13:15
            Samanto, przeczytałąm, że malujesz na szkle i później sprzedajesz swoje prace.
            Chciałam się spytać, w jaki sposób je sprzedajesz, przez pośrednika, w jakiś
            punktach, sama, znajomym?
            Głupie pytanie, ale sama myślałam o sprzedaży swoich i nie wiem, jak się do
            tego zabrać.

            Pozdrawiam,
            Magda
            • Gość: samanta Re: Do W IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 14:49
              Gość portalu: Magda napisał(a):

              > Samanto, przeczytałąm, że malujesz na szkle i później sprzedajesz swoje prace.
              > Chciałam się spytać, w jaki sposób je sprzedajesz, przez pośrednika, w jakiś
              > punktach, sama, znajomym?
              > Głupie pytanie, ale sama myślałam o sprzedaży swoich i nie wiem, jak się do
              > tego zabrać.
              Powiem ale dasz się pobawić swoim wiaderkiem i łopatką?;))Sprzedaję na razie
              nielegalnie w punktach.Załatwiam to sama lub przez znajomych ,różnie.Niedługo to
              robię ,dopiero uczę się kręcić w tym młynie.
              >
              > Pozdrawiam,
              > Magda

            • Gość: Samanta Re: Do Magdy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 14:57
              Gapa ze mnie!tamten post był do Ciebie:))Nielegalnie to źle brzmi,raczej w
              porozumieniu z kimś kto ma prawo to sprzedawać.:-) Zobacz najpierw jak będzie
              szło i dopiero wtedy otwórz działalnośc.Pozdrawiam.S
              • Gość: Magda... Re: Do Magdy IP: 212.244.252.* 31.07.01, 15:24
                Dzięki.
                Proszę, wiaderko i łopatka są Twoje...

                Pozdrawiam,
                Magda vel Ronja, choć Magda to wcale nie moje prawdziwe imię (ale gdy mówimy o
                rzeczach przyziemnych często zdejmujemy swój czarodziejski strój, a nie chcemy
                jednoczesnie założyć tego zapisanego w aktach stanu cywilnego...), a z Ronją
                zaczynam się powoli identyfikować i możliwe, że gdyby ktoś na ulicy tak
                krzyknął, to bym się obejrzała:)))
                • Gość: Samanta Re: Do Magdy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 15:34
                  Gość portalu: Magda... napisał(a):

                  > Dzięki.
                  > Proszę, wiaderko i łopatka są Twoje...
                  >
                  > Pozdrawiam,
                  > Magda vel Ronja, choć Magda to wcale nie moje prawdziwe imię (ale gdy mówimy o
                  > rzeczach przyziemnych często zdejmujemy swój czarodziejski strój, a nie chcemy
                  > jednoczesnie założyć tego zapisanego w aktach stanu cywilnego...), a z Ronją
                  > zaczynam się powoli identyfikować i możliwe, że gdyby ktoś na ulicy tak
                  > krzyknął, to bym się obejrzała:)))
                  oki,jak Cię zobaczę to będę się darła :Rooonja!!!!Zobaczymy czy się obejrzysz?
                  Ładne to twoje wiadereczko,ojej!:) Gdybyś coś więcej chciała wiedzieć na
                  temat "interesów" to mój adres:samanta1@poczta.gazeta.pl

                  • Gość: Ronja Re: Do Magdy IP: 212.244.252.* 31.07.01, 15:40
                    Skrzętnie zapisuję na papierze firmowym i podrzucam na biurko szefa, żeby nie
                    zgubić:)!
                    A ciuchcią chcesz się pobawić?:)

                    Ronja

                    PS I wyobrażam sobie sytuację, gdy zamyślona nad książką siedzę sobie w
                    tramwaju, a tu nagle ktoś mi tuż nad uchem wrzeszczy: ROONJAAAAAAA!
                    Z zaskoczenia przybrałabym barwy maskujące i możliwe że nie zareagowała...
                    • Gość: samanta Re: Do Magdy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 15:49
                      Gość portalu: Ronja napisał(a):

                      > Skrzętnie zapisuję na papierze firmowym i podrzucam na biurko szefa, żeby nie
                      > zgubić:)!
                      > A ciuchcią chcesz się pobawić?:)
                      >
                      > Ronja
                      Jezu!Rońka chyba nie przcujesz w urzędzie skarbowym????? :))Ciuchcią..?Nooo..,a
                      co chcesz w zamian??? :)
                      >
                      > PS I wyobrażam sobie sytuację, gdy zamyślona nad książką siedzę sobie w
                      > tramwaju, a tu nagle ktoś mi tuż nad uchem wrzeszczy: ROONJAAAAAAA!
                      > Z zaskoczenia przybrałabym barwy maskujące i możliwe że nie zareagowała...

                      • Gość: Sam Re: Do Samanty IP: 204.174.215.* 31.07.01, 15:55
                        Patrzcie, patrzcie, coraz wiecej dzieci w piaskownicy: Wojtus, Grzes, Magda,
                        Ronia, ...
                        Was to niedlugo mama zawola do domu na obiad, a mnie
                        dopiero pozwolili wyjsc na dwor.
                        Jak sie masz Samanta! Teraz musisz pilnowac swoje wiaderko.
                        Ja za pare dni sie przenosze do zupelnie innj piaskownicy, tak
                        ze bedziesz musiala sama na siebie uwazac. Chorych dzieci
                        nie wpuszczaj, bo jeszcze zaraza te zdrowe.
                        Ja jeszcze troche sie z ...wami; chyba ze juz wszyscy sobie poszli;
                        pobawie i bede musial zaczac zbierac moje zabawki.
                        pozdrawiam
                        Sam jak ten palec
                        • ronja Re: Do Samanty 31.07.01, 15:57
                          Nie pracuję w urzędzie skarbowym...
                          A Ty, Sam nie bój się, niczym Cię ani reszty dzieci nie zarażę, najwyżej od
                          czasu do czasu przyłożę w głowę wiaderkiem po to żeby samej dostać:)

                          Pozdrawiam,
                          Ronja
                          • Gość: Samanta Re: Do Ronja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 16:02
                            ronja napisał(a):

                            > Nie pracuję w urzędzie skarbowym...
                            > A Ty, Sam nie bój się, niczym Cię ani reszty dzieci nie zarażę, najwyżej od
                            > czasu do czasu przyłożę w głowę wiaderkiem po to żeby samej dostać:)
                            >
                            > Pozdrawiam,
                            > Ronja

                            Acha! A właśnie,że nie przyłożysz bo pożyczyłaś mi,a ja dałam Samowi.Może da się
                            poderwać na wiaderko? Kurczę,nie pomyślałam o łopatce....:(

                        • Gość: samanta Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 15:59
                          Gość portalu: Sam napisał(a):

                          > Patrzcie, patrzcie, coraz wiecej dzieci w piaskownicy: Wojtus, Grzes, Magda,
                          > Ronia, ...
                          > Was to niedlugo mama zawola do domu na obiad, a mnie
                          > dopiero pozwolili wyjsc na dwor.
                          > Jak sie masz Samanta! Teraz musisz pilnowac swoje wiaderko.
                          > Ja za pare dni sie przenosze do zupelnie innj piaskownicy, tak
                          > ze bedziesz musiala sama na siebie uwazac. Chorych dzieci
                          > nie wpuszczaj, bo jeszcze zaraza te zdrowe.
                          > Ja jeszcze troche sie z ...wami; chyba ze juz wszyscy sobie poszli;
                          > pobawie i bede musial zaczac zbierac moje zabawki.
                          > pozdrawiam
                          > Sam jak ten palec

                          Ależ Sam! ja to wiaderko pożyczyłam dla Ciebie! Nie zauważyłeś,że lubię się z
                          Tobą bawić? Już się zegnasz? Będzie mi ..smutno.:-( .To już nie będzie ta sama
                          piaskownica.A może ją zburzę ,przecież zbudowałam dla Ciebie.S

                          • Gość: Sam Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 31.07.01, 16:26
                            Nic mi tutaj nie burz! Piaskownica jest bardzo fajna. Widzisz coraz wiecej
                            dzieci sie zchodzi. Ronja nawet chce mnie walnac wiaderkiem. Jak sie zaczniemy
                            bic to zobaczysz, ze wszystkie dzieci z okolicy sie zleca.
                            Ronja, ja nie wiedzialem, ze Ty jestes chora. Ja sie balem, ze Wojtus jeszcze
                            troche ''charcze'' i moze ..., ale widac jego mama jeszcze nie wypuscila z domu.
                            Ty Samanta, sie nie buj Roni bo jakby co to ja cie obronie. Pisalem ci, ze sie
                            toruruje, to teraz nikogo sie nie boje. Nawet jak bede daleko mozesz mnie
                            zawolac, to Ci pomoge.
                            A gdzie sie Magda podziala...i moja lopatka!!!! Widzialas cos podobnego!
                            Jak ja tylko gdzies w jakies piaskownicy zobacze z moja lopatka...to...to...
                            jej chyba nie wiem co zrobie.
                            Sam
                            • samanta1 Re: Do Sama 31.07.01, 16:40
                              Gość portalu: Sam napisał(a):

                              > Nic mi tutaj nie burz!
                              * CI nie burz???
                              Piaskownica jest bardzo fajna. Widzisz coraz wiecej
                              > dzieci sie zchodzi. Ronja nawet chce mnie walnac wiaderkiem. Jak sie zaczniemy
                              > bic to zobaczysz, ze wszystkie dzieci z okolicy sie zleca.
                              *Najpierw wyganiałeś z piaskownicy a teraz cieszysz się z perspektywy tłoku.(?)
                              To z kim wolno mi się bawić w końcu? Tylko ze zdrowymi dziećmi tak?
                              > Ronja, ja nie wiedzialem, ze Ty jestes chora. Ja sie balem, ze Wojtus jeszcze
                              > troche ''''charcze'''' i moze ..., ale widac jego mama jeszcze nie wypuscila z domu
                              > .*Ronja nie wiedziała ,że to chodzi o Wojtusia,musiałaby wszystko chyba
                              przeczytać.:)
                              > Ty Samanta, sie nie buj Roni bo jakby co to ja cie obronie. Pisalem ci, ze sie
                              > toruruje, to teraz nikogo sie nie boje. Nawet jak bede daleko mozesz mnie
                              > zawolac, to Ci pomoge.
                              *Eee..Ronja to mnie bić chyba nie będzie,nawet ciuchcię chciała mi pożyczyć!:)Co
                              będzie gdy inne dzieci będą chciały mnie bić? Jak mam wtedy Cię wołać?
                              > A gdzie sie Magda podziala...i moja lopatka!!!! Widzialas cos podobnego!
                              > Jak ja tylko gdzies w jakies piaskownicy zobacze z moja lopatka...to...to...
                              > jej chyba nie wiem co zrobie.
                              *Hm..hm..Łopatka nie Twoja! Jak bardzo chcesz to pożyczę Ci .
                              > Samanta

                              • samanta1 Re: Do Sama 31.07.01, 16:42
                                A jak się będziesz włóczył po cudzych piaskownicach to zabiorę zabawki i pójdę
                                do domu!!!Oczywiście wiaderko Ci odbiorę!:)))
                                • Gość: Sam Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 31.07.01, 17:03
                                  Nigdzie nie pojdziesz! Zawsze Cie znajde. Tak, w tej nowej piaskownicy tez
                                  chyba maja komputery. Jak mnie zawolasz, to predzej czy pozniej przyjede Ci z
                                  pomoca.
                                  Popatrz, gdzies sie wszystkie dzieci rozeszly. Magda teraz boi sie wrocic, bo
                                  wie co bedzie. Ronja przestraszyla sie choroba i tez ja gdzies do domu zbrali.
                                  Znow jestesmy SAMi. Tak tez jest fajnie. Popatrz, Ronja zapomniala zabrac
                                  ciuchcie!
                                  Sam
                                  • Gość: samanta1 Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 17:31
                                    Gość portalu: Sam napisał(a):

                                    > Nigdzie nie pojdziesz! Zawsze Cie znajde. Tak, w tej nowej piaskownicy tez
                                    > chyba maja komputery. Jak mnie zawolasz, to predzej czy pozniej przyjede Ci z
                                    > pomoca.
                                    *11.08 też przenoszę się na dwa tygodnie do innej piaskownicy ale tam mają takie
                                    same zabawki więc nie będę miała większych problemów. Podoba mi się drugie
                                    zdanie.:-*
                                    > Popatrz, gdzies sie wszystkie dzieci rozeszly. Magda teraz boi sie wrocic, bo
                                    > wie co bedzie. Ronja przestraszyla sie choroba i tez ja gdzies do domu zbrali.
                                    > Znow jestesmy SAMi. Tak tez jest fajnie. Popatrz, Ronja zapomniala zabrac
                                    > ciuchcie!
                                    *Magda i Ronja to ta sama osoba.Z czasem poznasz tu więcej osób.(no,chyba ,że
                                    skoncentrujesz się na jednej;)Niektórzy są świetni.Zanim zaczęliśmy ze sobą
                                    rozmawiać zachowywałeś się tak jak ja parę miesięcy temu.:) Chociaż nie,Ty byłeś
                                    spokojniejszy.Mnie wydawało się ,że wszyscy tu mają ciężkiego świra.:-) Byłam
                                    okropna,wstyd mi do dzisiaj .To normalne ,że ludzie czytają różne wątki ,czasami
                                    się wpisują.Jest wtedy(sam zauważyłeś) ciekawiej i weselej.Na nasz wątek mało
                                    osób wchodzi ponieważ widzą głównie dwóch autorów i nie chcą
                                    przeszkadzać.Żartowałam z tym zabieraniem zabawek:)jeśli masz ochotę pobawić się
                                    w innych piaskownicach to baw się,sama przecież tak robię(no może inaczej ta
                                    zabawa troszkę wygląda,ale zawsze:) Kurczę!Założyłam na wszelki wypadek adres
                                    (chyba nie chcę żebyśmy się pogubili;-) a ta franca(adres) pokazuje się za każdym
                                    postem! Coś chyba źle kliknęłam w opcjach.
                                    > Samanta

                                    Ps.Znasz znaczenie "uśmieszków"? Pytam bo nigdy ich nie używasz.
                                    • Gość: Sam Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 31.07.01, 18:04
                                      Wiem, ze Magda i Ronja to ta sama osoba. Bawilem sie tym, bowiem jest to ta
                                      internetowo-forumowska abstrakcja. Ja uwielbiam tego rodzju humor. Komedja
                                      brytyjska jest dla mnie najlepsza. Bracia Marks sa wysmienici.
                                      Fajnie, ze mozesz na jakas chwile zmienic "piaskownice". To tylko na zdrowie
                                      moze wyjsc. Ja sie ciesze, ze juz niedlugo zmienie swoja. Wlasnie przed chwila
                                      odwiedzila mnie dziewczyna/kolezanka z Wenezueli i dowiedziawszy sie o moich
                                      planach zmiany "piaskownicy" w tym roku, zaprosila mnie do swojej na wyspie
                                      Santa Margerita. Jak narazie to tylko slowa. Kto wie co bedzie jutro. Rok to
                                      duzo czasu. Bardzo lubie podrozowac. Zwiedzilem tez juz prawie pol swiata.
                                      Ciagle jednak cos ciagnie do Polski, do Europy. Bylem kiedys w Australii przez
                                      miesiac, moze troche dlozej, i nie moglem wytrzymac spiekoty. Wieczory sa
                                      fajne. Przyroda fenomenalna.
                                      Gdzie sie wybierasz na wakacje? Nie musisz byc bardzo precyzyjna.
                                      pozdrowienia
                                      Ten SAM
                                      • Gość: samanta Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 18:20
                                        Powinieneś zająć się fotografiką skoro tak wiele podróżujesz.Tzn.ja pewnie tak
                                        bym zrobiła.Uwielbiam czarno białe zdjęcia.Przeważnie prawie całe dwa miesiące
                                        spędzam w górach ,niekoniecznie na wypoczynku,chociaż łączę przyjemne z
                                        pożytecznym.W tym roku miałam spóźniony zapłon i za późno się ocknęłam.No i
                                        spędzam czas tak jak spędzam.Bedę u rodziny nad morzem tyle,że na przeciwległym
                                        brzegu Bałtyku .Trochę tam nudno ale "jak się nie ma co się lubi ,to się lubi
                                        co się ma.":))Jeśli będzie ładna pogoda to z pewnością narzekać nie będę.
                                        • Gość: Sam Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 31.07.01, 21:24
                                          Wyslalem Ci e-mail. Ciekaw jestem czy doszedl.
                                          Zdjecia z wyjazdow nie mieszcza mi sie w szafie. Juz mi sie nie dobrze robi jak
                                          pomysle o bieganiu z aparatem i kamera. Potem to sie fajnie oglada, ale na
                                          miejscu odbiera ochote do ogladania. Wszystko co widze to swiat przez malutkie
                                          okienko w aparacie, a przedewszystkiem kamerze.
                                          Tutaj czrnobiala fotografia uchodzi za cos bardzo specjalnego i artystycznego.
                                          Mysmy w Polsce przez tyle lat nie wiedzielismy, ze uprawialismy fotografie
                                          artystyczna. Nam sie wtedy marzyla ta kiczowata fotografia kolorowa.
                                          pozdrawiam
                                          Sam
                                          P.S.
                                          Troche sknocilem jedna robote. Bede musial sie na dzisiaj wylaczyc.
                                          Dobranoc Samanto!
                                          • Gość: samanta1 Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 21:42
                                            Gość portalu: Sam napisał(a):

                                            > Wyslalem Ci e-mail. Ciekaw jestem czy doszedl.

                                            *odpisalam i powinienes juz dostac.
                                            > Zdjecia z wyjazdow nie mieszcza mi sie w szafie. Juz mi sie nie dobrze robi jak
                                            >
                                            > pomysle o bieganiu z aparatem i kamera. Potem to sie fajnie oglada, ale na
                                            > miejscu odbiera ochote do ogladania. Wszystko co widze to swiat przez malutkie
                                            > okienko w aparacie, a przedewszystkiem kamerze.

                                            *Nigdy tak tego nie traktowalam. Z reszta jak gdzies jestem to staram sie miec
                                            czas zeby nasycic najpierw oczy a pozniej porobic zdjecia .
                                            > Tutaj czrnobiala fotografia uchodzi za cos bardzo specjalnego i artystycznego.
                                            > Mysmy w Polsce przez tyle lat nie wiedzielismy, ze uprawialismy fotografie
                                            > artystyczna. Nam sie wtedy marzyla ta kiczowata fotografia kolorowa.
                                            * Wlasnie w tych czasach czarno-bialych robilam duzo zdjec,sama je
                                            wywolywalam .czasami niezle rzeczy z tego wychodzily.Teraz jest
                                            latwizna ,automatyczny aparat ,kolorek..:( ale i czasu nie mam tyle co
                                            kiedys.Moze jeszcze wroce do tego kiedys , kto wie ?

                                            > Troche sknocilem jedna robote. Bede musial sie na dzisiaj wylaczyc.
                                            * Ups ! Mam nadzieje ze nie dlatego , ze przeszkadzam ?
                                            > Dobranoc Samanto!
                                            *Dzieki ! Ja zycze sprawnego naprawiania bledow . Milego dnia Sam !
                                            Samanta

                                            • Gość: samanta Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 17:28
                                              :)Saaam! Wyjdziesz sie pobawic? Popatrz Ronja nie odebrala ciuchci .:) nie
                                              zapomnij wiaderka w razie jak trzeba bedzie komus przylac. Moze jakis tunel
                                              wykopiemy co ? Ojej! Piasek mi sie wsypal do sandalkow :(
                                              • Gość: Sam Re: Do Samanta IP: 204.174.215.* 01.08.01, 18:15
                                                No to co? Kopiemy ten tunel? Tylko zebysmy sie za bardzo nie wkopali.
                                                Marga/Ryna jek sie nie chce z nami bawic to nie musi. Ciuchci nie oddamy. Mama
                                                powiedziala, ze mi kupi nowe metalowe wiaderko! Wtedy zobaczymy.
                                                Wojtus tez objadl sie tymi plackami i teraz je gdzies pod plotem ...trawi.
                                                Lepiej zdejmij sandalki bo ci sie zawsze bedzie sypalo.
                                                Drugi raz jak przyjda sie pytac to im nic nie powiedz. Popatrz jaki dol
                                                wykopalem Sam!
                                                • Gość: samanta Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 18:47
                                                  Gość portalu: Sam napisał(a):

                                                  > No to co? Kopiemy ten tunel? Tylko zebysmy sie za bardzo nie wkopali.
                                                  > Marga/Ryna jek sie nie chce z nami bawic to nie musi. Ciuchci nie oddamy. Mama
                                                  > powiedziala, ze mi kupi nowe metalowe wiaderko! Wtedy zobaczymy.
                                                  > Wojtus tez objadl sie tymi plackami i teraz je gdzies pod plotem ...trawi.
                                                  > Lepiej zdejmij sandalki bo ci sie zawsze bedzie sypalo.
                                                  > Drugi raz jak przyjda sie pytac to im nic nie powiedz. Popatrz jaki dol
                                                  > wykopalem Sam!
                                                  Dora , to ja zdejme te sandalki, masz racje Sam ! Nigdy nie oddamy ciuchci ?Mama
                                                  mowila ze to nieladnie zabierac dzieciom zabawki ! Zobaczysz naskarze na Ciebie !
                                                  No posun sie, ja tez chce kopac! Jaaaaa!!! Patrz , gliste wykopalismy , ale
                                                  fajowa ! Kiedys kolega mi mowil ze jak sie ja potnie na 100 kawalkow to urosnie
                                                  100 glist ! Masz ochote podziabac ja lopatka ? Ja sie brzydze ! Fuj !
                                                  Ej ! Dokopalismy sie do jakiegos korytarza ...gdzie my jestesmy ? Sam ja sie
                                                  boje!! Ojej ! Ile pajeczyn ! Zimno tu , ciemno ....
                                                  Dawaj,teraz ja pokopie !

                                                  • Gość: samanta Re: Do Sama IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 23:36
                                                    Och Sam ! Tak mi przykro ze nie moglam nic powidziec.Grudka ziemi wpadla mi do
                                                    gardla i mnie zatkalo . Na przprosiny kupie Ci witraczek (taki mlyn) do
                                                    piasku. :-)
    • Gość: mario2 Re: DO IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 18:24
      To tez bylo niezle. Niektorym do teraz sie w oku lezka kreci, a niektorzy dzis
      placza! ZYCIE!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka